poniedziałek, 31 grudnia 2012

Rachunek sumienia na dobre rozpoczęcie nowego roku.

Hej :)
Dzisiaj post bardziej prywatny niż kosmetyczny. Chciałam zbilansować sobie cały rok. I od strony blogowej i od strony 'życiowej'.

Jak dla mnie rok 2012 obfitował w wiele zdarzeń. Nie tylko szczęśliwych, bo momentami zupełnie nie było wesoło.

Bardzo znaczącym wydarzeniem było dla mnie założenie bloga. Wahałam się nad tym miesiąc, bo jestem bardzo nieśmiałym człowiekiem. Teraz jestem szczęśliwa, że się przełamałam, a jeszcze bardziej, że ktokolwiek czyta moje wypociny. Lubię dla was pisać :). Już pół roku mija odkąd w blogosferze pojawiła się niepozorna Owidia. Mam nadzieję, że jeszcze długo, długo będę tu z wami. Myślę, że przez ten czas wiele się nauczyłam, zarówno o technikach malowania paznokci i makijażu jak o samych kosmetykach. Poznałam też wiele wspaniałych dziewczyn :)

W zasadzie ten rok minął mi pod znakiem języka niemieckiego, a teraz jeszcze geografii. Bardzo dużo czasu poświęcam na naukę, dlatego blog na tym cierpi. Ale myślę, że mi to wybaczacie ;)

Wiele razy moje przyjaciółki dowiodły, że mogę im ufać. Strasznie je kocham i bardzo szanuję. Rozmawiam z nimi o wszystkim, wiem, że mimo wszystkich moich głupich decyzji zawsze staną za mną murem.
Przyjaciel to osoba, która daje ci totalną swobodę bycia sobą, prawda dziołszki?

No ale żeby nie było zbyt różowo..

Kłótnie. Nightwish się rozpada. Ból i płacz. Rozstanie. Pogoń za wewnętrznym spokojem. Śmierć bliskiej osoby. Cisza. Względny spokój. Zmęczenie intelektualne. Problem wyboru. Tęsknota, choć już nie wiadomo za kim. Chęć oddania spraw własnemu biegowi. 


Ale wiele się nauczyłam. Nauczyłam się podejmować szybkie decyzje. Nie ślimaczę się już z problemami, choć dalej się ich boję. Taka moja fobia. Nie jestem asertywna, ale tego też powoli się uczę. Nauczyłam się, że muszę być twarda w niektórych momentach, bo choć maskuję się glanami, to w środku jestem bardzo delikatna, choć niektórym się zdaje inaczej. Nie mogę zapominać o osobach, którym na mnie zależy, bo kiedyś byłam tego bliska. Na nowo uczę się kochać. Tym razem nie mogę się zawieść.


No i nauczyłam się w tym roku najważniejszego: że muszę się zaakceptować taką, jaka jestem i nie zmieniać się dla nikogo, nawet dla samej siebie ;) Jestem jaka jestem i choć szczerze mówiąc mój charakter mnie denerwuje, to jednak nie zamierzam się zmieniać. Jestem jedyna i wyjątkowa :D. Może to i lepiej. I że choć nie jest dobrze kierować się uczuciami, być idealistką i romantyczką, to mnie to najgorzej nie wychodzi :D.







sobota, 29 grudnia 2012

Owidia rozdaje :D (zamknięte)

Tamtadadam! W końcu nadszedł ten dzień. Obiecałam wam rozdanie na 5000 wejść lub 25 obserwatorów. A że jest już prawie 5200 wejść, a was jest już 29, więc w końcu: Owidia rozdaje!

Nie jestem mistrzem painta ani innych programów do obróbki zdjęć, więc banner jaki jest taki jest :D.


Są to lakiery nowe, nieotwierane.

Te są używane, Wibo raz, bo pomyliłam numerki i mi nie przypasował. GR dwa razy (widać na zdjęciu), kolor mi się zdublował.

Dodatkowo można zgarnąć czekoladowy błyszczyk Lovely (nowy, otwarty tylko w celu wyciśnięcia na rękę, też go dostałam, ale mi nie pasuje), krem do rąk Joanna o zapachu czekolady i eyeliner z Avonu. 
Jest jeszcze pachnący prezent - wosk YC 'Wedding Day'. Jest go ponad połowa. Chcę go wysłać w świat, bo zupełnie mi nie pasuje. A może komuś innemu przypadnie do gustu..

Aby wziąć udział w konkursie należy:

1. Być publicznym obserwatorem mojego bloga.
2. Podać swój e-mail.
3. Umieścić konkursowy banner w pasku bocznym.
Dodatkowe losy:
- dodanie mnie do blogrolla +1 los
- dodanie notki informującej o konkursie +2 losy

Regulamin rozdania:
1. Organizatorką i fundatorem nagród jestem ja, Owidia.
2. Jeśli jesteś osobą niepełnoletnią, potrzebna jest zgoda rodzica, opiekuna.
3. Rozdanie ograniczone jest ramami czasowymi: 29.12.12. - 12.01.13.(do północy). Po tym czasie rezerwuję sobie 2 dni na wyłonienie zwycięzcy, który zostanie powiadomiony o tym przez notkę na moim blogu oraz e-maila.
4. Nie biorę pod uwagę blogów stworzonych tylko do udziału w rozdaniach/konkursach.
5. Nagrody wysyłam tylko na terenie Polski.
6. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).

Nagrody są jakie są, ale to mój pierwszy raz, więc proszę o wyrozumiałość :).
Powodzenia :)



Zakupy poświąteczne i przedurodzinowe :)

Hej dziewczyny :)
Wczoraj udałam się z przyjaciółką do miasta po zakupy, bo kilka rzeczy mi się skończyło, a poza tym liczyłam na poświąteczne wyprzedaże. Niestety nic ciuchowego nie kupiłam, bo połowa narodu wpadła na ten sam pomysł. Ale kilka kosmetyków wpadło :)


Lakiery pokażę wam osobno, bo tu za bardzo nic nie widać, no cóż.. Nie miałam kiedy zrobić w normalnym, dziennym świetle. Choć kobaltowy wyszedł nie najgorzej. Nudziak jest w rzeczywistości bardziej różowawy, a brokatowy to drobniejsza wersja toppera z Essence (Circus chyba, czy jakoś tak).


Żel i odżywka mi się kończy, więc musiałam je kupić. Ciekawy ma zapach ten żel.Kwiat lotosu i cośtam jeszcze, ale lepszy niż Palmolive, te orientalne o dziwnych nazwach. Odżywkę wybrałam na spróbowanie, bo miałam żółtą z Isany i była w porządku. Żel wzięłam aby zamienić na jakiś czas te z Under 20, bo zaczął mnie wysuszać :(.


Zapomniałam o nich robiąc zdjęcie zbiorcze :D. Pędzelek do pudru z Rossmanna, bo mam dość ciapania starym, teraz posłuży mi do rozsmarowywania kremu tonującego. Maseczka też w ramach eksperymentu. Nawiasem mówiąc całkiem udanego ;). Choć i tak wolę peel-off'y.


Puder już recenzowałam. Kupiłam taki sam, bo bardzo mi przypasował. Pomadka z Rimmela była w promocji, więc się skusiłam. Od dawna ostrzyłam sobie pazurki na te cienie, cą metaliczne, więc na sylwestra i karnawał akurat.


Numer 206 Pink Nude. Na zdjęciu wyszła troszkę zbyt złoto.




Po drodze wstąpiłam do antykwariatu. Ostatnio jak tam byłam, to pytałam o "Przeminęło z Wiatrem". Jednak nie kupiłam, nawet nie pamiętam dlaczego. A tym razem gdy tylko weszłam na półce stały i na mnie 
czekały, specjalnie na mne wszystkie trzy tomy mojej ukochanej książki. Za komplet zapłaciłam 20 zł.

Zainteresował mnie również poradnik dla hodowców świnek morskich. Przyda mi się, aby świadomie opiekować się Gieniem. Co prawda jestem dość doświadczona, bo to moja trzecia świnka w życiu, ale chcę być pewna, że opiekuję się nim tak jak powinnam.


O czym chciałybyście poczytać w pierwszej kolejności? Coś was zainteresowało?








czwartek, 27 grudnia 2012

Świąteczno-karnawałowe złotka

Hej :)
Miałam w planach dodać tę notkę przed świętami, ale nie udało się. W każdym razie te paznokcie pasują i na święta i na sylwestra. Przedstawiam wam pękające złotko Paese w wielu nowych odsłonach :)







Najbardziej podoba mi się z czarnym i choinkowo-zielonym. Na nude też prezentuje się ciekawie. Wybaczcie umazane skórki i niedokładności w złotym lakierze, ale niektóre malowałam szybko, w pogoni za znikającym światłem dziennym. Poza tym lakier pękający grudkuje się stojąc na powietrzu. Ciężko się nim wtedy maluje, bo kluchy z lakieru trzymają się pędzelka, a wylot buteleczki się zapycha.
Co najzabawniejsze w wigilię miałam zwykłe paznokcie, pomalowane tylko nudziakiem Wibo, a po kolacji jak goście poszli, a ja miałam dwie godzinki do pasterki, przemalowałam je na krwistą czerwień. Wcale nie miałam złotka, bo po prostu o nim zapomniałam :D.

Jak wam się podoba złoto w zestawieniu z innymi kolorami niż standardowa czerń i biel?



poniedziałek, 24 grudnia 2012

Hauskaa Joulua! :D

Hej dziewczyny :)
Dziś nietypowo, bo przychodzę do was z życzeniami.
Przeszukałam internet w poszukiwaniu wierszyków i wolę to zrobić po swojemu.

Z całego serca życzę wam zdrowia, bo ono jest najważniejsze. Dużo szczęścia i pomyślności oraz wielu sukcesów, zarówno w życiu prywatnym jak i w blogowaniu. Wiele miłości, bo ona też jest bardzo ważna w życiu. Przyjaciół, ale tych prawdziwych. Samorealizacji w swoich pasjach. Spełnienia wszystkich marzeń, nawet tych najskrytszych i najbardziej nierealnych :).
No i tradycyjne: zdrowych, pogodnych, radosnych świąt Bożego Narodzenia spędzonych w gronie najbliższych :).



sobota, 22 grudnia 2012

Nudziak Wibo, który skradł moje serce :)

Hej dziewczyny :)
Dzisiaj podzielę się z wami moimi przemyśleniami na temat lakieru Wibo nr 395 w uroczym kolorze nude. 


Pokochałam go od pierwszego pomalowania :). Dlaczego? Ma bardzo wiele zalet. 
Szybko schnie. Bardzo szybko. Choć niestety do pełnego krycia potrzebuje 3 warstw. Nie smuży, nie leje się po skórkach. Trwałość też świetna, bo po 3 dniach nie widać ani jednego odprysku. Ani nawet wytartych końcówek! A przecież sprzątam i szykuję dom na święta. 
Co do koloru, to jest to piękny chłodny nude, nie ma drobinek, jest kremowy. 
Uwielbiam go. Kolory z Nude Trend (chyba tak się ta seria nazywała) średnio mi się podobają, bo są zbyt różowe. Szkoda, że Wibo nie ma więcej takich kolorów. Muszę się porozglądać. W porównaniu z tymi z Essence wygrywa Wibo. Choć Essence ma wiele wersji kolorystycznych, niestety czasem odpryskuje już następnego dnia po malowaniu. 


Tak, pamiętam, że miałam ograniczyć wpisy o lakierach. No niestety jutro też zamierzam o nich pisać :D. W takim razie moim postanowieniem noworocznym (jednym z wielu) będzie dodawanie więcej notek o pielęgnacji. Co wy na to?

piątek, 21 grudnia 2012

Nowości. Oraz wszystko i nic :)

Hej :)
Dawno mnie nie było, ale w końcu mam troszkę czasu, tak więc postaram się do was pisać pomiędzy robieniem stroików, kręceniem maku, a ubieraniem choinki. Swój pokój już ubrałam. Pokażę wam na koniec :)
Zacznę od nowych lakierów :). Swoją drogą strasznie dawno nie było u mnie pielęgnacji, prawda? Muszę coś z tym zrobić, żebyście się nie znudziły moimi lakierami :).


Miałam wczoraj całe 10 minut na odwiedzenie Rossmanna. Musiałam się szybko uwinąć. Co wcale nie było takie proste, na prawdę, pospieszne przechodzenie obok kosmetyków to katorga :D. Ale miałam upatrzony lakier, piękną bezdrobinkową czerwień Moulin Rouge od Lovely. Zwłaszcza promocyjna cena bardzo mnie skusiła. O Diamentowej Sile też słyszałam. Chcę dać odpocząć troszkę moim paznokciom od Eveline. Martwię się, że mogą pojawić się skutki uboczne takie jak u innych blogerek. A nudziak Wibo to bardzo spontaniczna decyzja. Miałam upatrzony kobaltowy, ale akurat w tym Rossmannie nie było... Może to i lepiej, bo bardzo zadowolona jestem :) Mam go na paznokciach od wczoraj i rozpływam się w zachwytach. :).

Tak na marginesie, to miałam ostatnio koszmar, że zgubiłam się w Rossmannie. Miałam 10 minut do autobusu i nie wróciłabym do domu, a wciąż nie mogłam znaleźć kasy ani drzwi. Akurat będąc w sklepie przypomniało mi się to. Brr...


Ostatnio nabyłam także nowy szampon, bo potrzebowałam zmiany. Od niedawna używałam Białego Jelenia z chlorofilem i byłam zadowolona, ale dostałam uczulenia! Nie wiem czy to wina szamponu, czy po prostu zmęczona nie wypłukałam dokładnie moich zbyt gęstych włosów. W każdym razie wzięłam na spróbowanie Garniera. Zobaczymy czy to dobry wybór. Jak na razie po jednym myciu jestem nastawiona neutralnie ;)


Miałam wam pokazać mój kominek do wosków i olejków. Może nie jest poręczny, ale uroczy :)




Mam dziś strasznie dobry humor. Jasełka nam się udały, jakiś niewielki talent aktorski we mnie pozostał. Choć nie ukrywam, że wolę grać czarne charaktery. Brzydka siostra Kopciuszka to moja życiowa rola. Miałam przyjemność grać dwa razy w życiu. Raz amatorsko z koleżankami dla rodziców, a raz na konkursie, choć to była niekoniecznie typowa odsłona tej baśni. No i kilka lat temu na jasełkach grałam rolę satanistki, która się potem nawróciła. A w tym roku Maryja... Też ciekawa rola. Nie narzekam :) Lubię występować, ale zawsze mam tremę. Nie mogłabym robić tego przed dużą publicznością. Poza tym nie mam tak dużego talentu ;). Jestem tylko amatorką. Wolę się poświęcać językom obcym. I wiadomo - paznokciom :)

A tak sobie udekorowałam pokój na święta :) skromnie, podobnie jak co roku. Drugie zdjęcie daję aby było widać jak to wygląda z daleka i w całości. Oczywiście aparat wszystko zepsuł. Możecie popodziwiać śnieg za oknem, bo fotki robiłam w tygodniu. Po namyśle wyniosłam storczyka do innego pokoju i zostawiłam sam stroik. Muszę chyba dołożyć jeszcze jedną żywą gałązkę... Tak, mam czarno-białą firankę. W zasadzie to połowa jest biała, a połowa czarna, ale jest tak upięta ;). Pasuje do mojego pokoju, bo wywalczyłam czarno-szaro-czerwony. Bardzo dobrze się w nim czuję :)





Ale się wam rozpisałam.. Mam dziś taki dobry nastrój, że literki same mi się piszą. Lubię pisać dla was. Sprawia mi to wiele przyjemności :). Cieszę się, że mogę to robić już 5 miesięcy :). Dziękuję wam za wszystkie wejścia i komentarze. Każdy nowy obserwator sprawia, że pisanie sprawia mi jeszcze więcej radości :).

niedziela, 16 grudnia 2012

Stara zapomniana dynia :)

Hej :)
Dzisiaj pokażę wam dyniowo-halloweenowy lakier, który miałam zaprezentować już dawno.

Jest to lakier firmy Rapsodi, nie wiem gdzie można je kupić, ja dostałam od znajomej fryzjerki. Nie wiem ile ma pojemności, bo odkleiła mi się karteczka. 
Jeśli chodzi o krycie to tak jak widać - jest półprzezroczysty po dwóch warstwach. Dobrze nadaje się jako tło do cieniowania. Schnie tak sobie, choć dość szybko. Wg mnie jego wykończenie jest żelowe, choć pewności nie mam. Błyszczy się długo bez żadnego topa. Odpryski pojawiają się po 2-3 dniach. Konsystencja od kilku lat (chyba 3 lata już go mam) bez większych zmian. 
Nie przepadam za pomarańczami, więc obecnie jest raczej w odstawce. 

Wybaczcie, że ostatnio dodaję tylko dwie notki na tydzień. Chciałabym być z wami częściej. Jednak jestem przytłoczona nauką. Przychodzę ze szkoły, jem obiad i do wieczora, a raczej do nocy i to późnej siedzę nad książkami. 
Planuję zmianę nagłówka, może jakieś propozycje? Bo zupełnie nie wiem co wybrać.
Chciałam też założyć stronę mojego bloga na fb. Jednak jak na razie to odległa przyszłość. Pomyślę o tym po urodzinowym rozdaniu, czyli pewnie w ferie zimowe...-.- W tym tygodniu czekają mnie jeszcze jasełka. Jak co roku nasza klasa, nazwana przez nauczycieli artystyczno-muzyczną bierze w nich udział. W zasadzie jesteśmy rdzeniem każdego przedstawiania. Tym razem ja dostałam zaszczytną rolę Maryi. Jeszcze nie opanowałam tekstu, ale co z tego, będzie zabawnie. 

Tęsknię za wakacjami, czasem wolnym, możliwością łażenia ile chcę po ukochanych łąkach i polach oraz możliwości ciągłego malowania paznokci. Bo do szkoły mi raczej nie wolno niestety. Taka szkoła. Jedyne za czym nie tęsknię to ciepło, bo ja jestem z tych zimnolubnych :D 




sobota, 15 grudnia 2012

Fantastic color: czy to wszystko?

Hej :)
Dzisiaj co nieco o fioletowoszafirowym lakierze Golden Rose. Kupiłam go już dawno temu, ale jakoś nie miałam okazji go przetestować...
Pochodzi z serii Fantastic color. Ma numerek 180 (albo 190, nie wiem, bo się zamazał), 12 ml i kosztował ok 6 zł.


Mam nadzieję, że pościelowe wzorki nie są bardzo widoczne. No właśnie, poodbijana posciel świadczy o masakrycznie długim czasie schnięcia. Malowałam kilka godzin przed pójściem spać, a i tak lakier się poodgniatał. Co do trwałości, to trzy dni wytrzymał spokojnie, końcówki się lekko wytarły. Na zdjęciach wyszedł troszkę zbyt niebiesko, w rzeczywistości ma troszkę więcej fioletu. Konsystencja jak i pędzelek są w porządku. Krycie standardowe - dwie warstwy. 
Ostatnio przez pomyłkę kupiłam podobny, choć bardziej niebieski i z tamtym się bardziej polubiłam. Ten chyba komuś oddam. Jest poprawny, ale cenię sobie szybkie schnięcie i brak wgnieceń w lakierze ;)


wtorek, 11 grudnia 2012

Wszyscy mają YC, mam i ja!

Hej :)
Witam was bardzo cieplutko w ten mroźny wieczór. Zrobiłam sobie małą przerwę w nauce specjalnie dla was :) obiecałam, że się pochwalę zdobyczami z DDD i nie tylko ;)

W końcu skusiłam się na woski Yankee Candle. Od dawna miałam na nie ochotę, ale nie posiadałam specjalnego kominka. Jednak gotując kiedyś obiad (bo wtedy mam największą inwencję :D) przypomniało mi się, że kiedyś z mamą miałyśmy taki jakby piecyk ze zdejmowanym garnuszkiem, do którego się lało olejki. Odnalazłam go i teraz nie potrzeba mi już kominka. :)

Zamówiłam trzy zapachy:

Wedding day, Baby powder i Christmas rose. Miałam oko na jeszcze kilka innych, ale albo nie było ich w ofercie (Clean Cotton, Fluffy Towells), albo zostały już wykupione. Zakupy zrobiłam w Mydlarni Hebe. 


To są moje wczorajsze zakupy. Pojechałam z mamą bardziej nastawiona na ciuchy, ale mój ukochany sklep był zamknięty, a w innych nic nie było. Gwiazdki kupiłam w papierniczym, bo bardzo mi się spodobały. Zamierzam nimi ozdabiać paznokcie. Carmex pochodzi ze Schleckera. Nie lubię tej drogerii, ale bardzo mi zależało na tym balsamie, wiec poszłam tam. Co prawda liczyłam na wiśniowy, ale były tylko bezzapachowe. 
Zmywacz i lakier kupiłam w Biedronce. 
 
A to łupy z Rossmanna z zeszłego tygodnia. Potrzebowałam gumek do zalotki i spineczek żabek, bo zaczęłam się czesać w koka (bardzo mi tak ładnie :). Dodatkowo dla mnie jest jeszcze aloesowy żel do mycia rąk, bo takowego używam w szkole. Bardzo lubię Carexy, ale są droższe, więc wzięłam ten na wypróbowanie. Gumy to moje nowe uzależnienie. Często coś żuję, zawsze po posiłku. Albo jak jestem głodna, żeby oszukać mój żołądek :). Szampon jest dla mamy, ochraniający kolor. Ja nie farbuję, to nie potrzebuję. :)

Chciałabym być częściej, ale jest mi ciężko. Nie mam kompletnie czasu. Bardzo piłują w szkole. W czwartek mam konkurs Biblijny. Trzymajcie kciuki :).




niedziela, 9 grudnia 2012

Zima.

Hej :)
Uwielbiam zimę. Kocham biel za oknem, tę czystość, dziewiczość świata. Może to dlatego, że mieszkam na wsi i nie widę na codzień chałd brudnego śniegobłota. Ja za oknem mam brzozowy gaj, który bardzo lubię :) co z tego, że na wiosnę umieram uczulona na ich pyłek. Śliczne są i już.

Widok z mojego okna. 
Stwierdziłam, że musze się z wami podzielić moją piekną zimną. Po drugiej stronie drogi za opuszczonym domostwem znajduje się staw. Co prawda zdjęć znad niego nie mam, bo mi bateria siadła po drodze...
Ale coś tam mam :)


Siostra wybrała się ze mną i uparła się, że zrobi mi zdjęcie w zaśnieżonym lesie. Tak więc łapcie moją wystawioną na mróz mordkę ;)

W glanach żaden śnieg mi niestraszny :) 

Miałam dodać recenzję lakieru, ale zrobię to jutro, chyba, że ogarnę naukę do wieczora (w co wątpię).





sobota, 8 grudnia 2012

Rozdanko u laquer-maniacs



Zachęcam do brania udziału, bo na prawdę warto ;) Lakiery są świetne.

Życzę powodzenia!

Chyba powracam :)

Hej :) 
Mam cudowny humor. Przyjaciółka (jeśli to czytasz Kasiu to tak, mówię o tobie ;*) pomogła mi wybrnąć z beznadziejnej sytuacji ze zdjęciami. Poza tym w końcu przyszła zima <3. Uwielbiam zimę. Choć śpiewanie ze scholką w nieogrzanym kościele nie należy do przyjemności. 

W czwartek rano zajrzał do mnie Mikołaj :) Chcecie się dowiedzieć co dostałam?

Oczekuję jeszcze na woski Yankee Candle. Zamówiłam podczas DDD. Razem z Kasią zrobiłyśmy zbiorowe zamówienie, ja trzy woski, a Kasia wosk, kadzidełka i podstawkę na nie. Gdy tylko do mnie dotrą zrobię im zdjęcia ;)

Mam nadzieję, że teraz nie będzie już problemów z blogowaniem. 

Chciałam zmienić nagłówek i zrobić fanpage na fb. Co o tym sądzicie?

środa, 5 grudnia 2012

Takie tam.

Hej.
Zła jestem jak nie wiem, że moje umiejętności informatyczne ograniczają się do Worda i Excela. Nie wiem co mam zrobić z tymi zdjęciami, byłam pewna, że skoro mam je na dysku, to będę je mogła wrzucac na bloga w nieskończoność. A tu jednak nie. Nie mam pojęcia na jaki serwer mam je zrzucać, nie mam bladego pojęcia. Ani ani. Głupia, głupia, głupia.
W weekend coś pokombinuję. Martwię się, że jak nic nie poradzę, to nie będę mogła dlaej prowadzić tego bloga. Bo jak można pisać o kosmetykach bez zdjęć? Starszych postów też nie pousuwam, bo prowadzę go od 4 miesięcy, nie ma ich dużo. Pokochałam pisanie dla was, wasza liczba się powiększa, jest już was 25 co strasznie mnie cieszy, ale i martwi, bo nie wiem co będzie dalej.
Może któraś z was, bardziej doświadczonych blogerek mi podpowie: jak wy działacie z tymi zdjęciami? Wypupujecie dodatkowe miejsce w Picasie? Z jakich serwerów korzystacie?
Nie chcę zawieszać działalności, ale dpoóki nic nie wykombinuję, to raczej będę zmuszona. Przykro mi i smutno z tego powodu.

A żeby zakończyć pozytywnym akcentem: życzę wam abyście jutro znalazły pod łóżkiem/poduszką coś, co was ucieszy, choćby mały drobiazg :)

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Kolejna zapowiedź rozdania/konkursu.

No właśnie. Nie mogę się zdecydować co będzie lepsze, więc może wy zadecydujcie: rozdanie czy konkurs? Na pewno byłby to konkurs na makijaż/paznokcie. Mogę też już powiedzieć, że nagrodą w dużej mierze są lakiery.
Myślę, że teraz nie ma sensu robić, bo boję się, że byłby problem z dostarczeniem paczki. Mam urodziny 8 stycznia, więc może jakoś to się zbiegnie w czasie ;).

Chciałam wam się pochwalić :D. Strasznie się cieszę i chcę się z wami podzielić moim szczęściem. Przeszłam do kolejnego etapu w olimpiadzie z j. niemieckiego! W ten weekend zrobiłam sobie wolne od wszystkiego. Z resztą moja wychowawczyni sama mi kazała odpocząć i psychicznie się nastawić na więcej nauki. Tiaa... Byłam w zeszłym roku na drugim etapie i wiem czym to pachnie. W tym roku marzę o trzecim z niemca, z geo pozostanę chyba przy drugim..

Zmalowałam dla was wczoraj taki łądny dzienniaczek, ale kochany aparat i oświetlenie wszystko zeżarły.. :(

Totalny ze mnie laik jeżeli chodzi o informatykę itp. Nie mogę dodać zdjęć na bloga, wyskakuje mi, że wykorzystałam pamięć picassy czy coś. Pomoże ktoś?



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...