Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wibo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wibo. Pokaż wszystkie posty

23 czerwca

Frischlackiertnailchallenge - Black&Gold.

Frischlackiertnailchallenge - Black&Gold.
Kolejny opóźniony projektowy post. Postawiłam sobie za cel zdążyć z dwoma ostatnimi tygodniami projektu. Mam nadzieję, że się uda... ;)
Zdobienie banalne. Połączenie czarnego ze złotem jest tak klasyczne, że można je potraktować na wiele sposobów, albo zwyczajnie, albo awangardowo.. Ja jak widać postawiłam na totalnie klasyczny złoty ornament. Miałam zbyt wiele pomysłów na zdobienie, a zbyt mało czasu na eksperymenty. Dodam, że tego samego dnia rano zrobiłam sobie pedi w identycznym układzie, tylko innych kolorach - kobalt z białym ornamentem.






Ten i inne piękne ornamenty znajdziecie na płytce Nicole Diary 105. Większość z nich, to wzory salonowe, które można wymalować sobie paint gelem, jednak gdy ktoś nie ma wprawnej ręki (tak jak ja :D), nie musi rezygnować z eleganckiej klasyki. Za to właśnie kocham stemple <3 
Złoty lakier to oczywiście mój ostatni ulubieniec do stempli, czyli B.a royal gold od B. loves plates. Tak mi się podoba, że używam go w prawie każdym mani!
Czerń, którą wykorzystałam to mój ulubieniec w tym temacie: Wibo Extreme Nails 34. Od wielu lat używam, nie pamiętam kiedy ostatnio kupiłam jakiś lakier od Wibo, bo kolory jakoś nigdy mnie nie chwytają za serce, ale ta czerń jest boska. Co prawda już czas na nową buteleczką, bo lakier  mi już troszkę zgluciał, stąd nierówności na płytce. Ale krycie wciąż jednowarstwowe. 






Mam nadzieję, że moje szybkie zdobienie przypadło wam do gustu. Mnie się bardzo dobrze nosiło. Warto czasem postawić na klasykę. Bo dla mnie klasyka to czerwień, nude, granat, czy właśnie czerń.
Czy dla was czerń na paznokciach jest klasycznym kolorem? Pamiętam jak jeszcze 10 lat temu marzyłam o czarnym lakierze do paznokci, a mama mówiła mi, że są brzydkie, wyglądają jak obite młotkiem. Zgadnijcie jaki ma właśnie kolor lakieru na paznokciach u stóp :D

03 czerwca

100 lat Żanetko!

100 lat Żanetko!
Jest taka instagramowa tradycja, że jak któraś z paznokciowych blogerek obchodzi urodziny, to pozostałe tworzą dla niej kolaż złożony z ich zdobień paznokci. To mój debiut w kolażu, bo zostałam zaproszona po raz pierwszy do tej akcji, czuję się niesamowicie zaszczycona!

Dziś, 3. czerwca urodziny obchodzi Żaneta z bloga Snaily Nails! Kochana z okazji Twojego święta życzę ci nieustającej weny, mnóstwa kreatywnych pomysłów, pazurków długich do nieba żebyś mogła malować je na biało, kolejnych serii lakierów Snaily,  nowych inspirujących wykończeń lakierów, brokatu, syrenki, cyrkonii, rajstopek i czego tylko sobie zamarzysz <3

Jeśli jeszcze jakimś cudem nie znacie Żanety to musicie nadrobić! Jedne z dłuższych jak nie najdłuższe naturalne paznokcie w polskiej blogosferze, mistrzyni ręcznych zdobień, rajstopek, kwiatków.. no czego tylko się nie dotknie, tak wychodzi jej mistrzowsko!



Zdobienie urodzinowe nie mogłoby obyć się bez rajstopek i kwiatów! To w sumie moje drugie podejście do rajstopek na paznokciach, nie jestem fanką zdobień w tym stylu, jak i negativ space, bo mam duży i ciemny wolny brzeg, co możecie zobaczyć na zdjęciach. Bałam się, że nie uda mi się stworzyć czarnego tintu, ale już pierwsza próba była w miarę udana, wystarczyło zmieszać kroplę czarnego lakieru i trochę więcej topu. Wszystko mieszałam na kawałku folii, musiałam dorabiać 2 razy, żeby nałożyć 2 warstwy tintu, bo mieszanka bardzo szybko schła.
Jednak całkiem mi się to zdobienie podobało ;) Wybrałam wzór w kropeczki, bo już od dawna marzą mi się takie rajstopki. Paznokieć wskazujący i mały pokryłam czarnym lakierem, pewnie nikt by się nie domyślił, ale moje ulubione rajstopy to czarne kryjące, noszę je całą zimę, wiosnę, jesień i w zimne letnie dni, bo nie za bardzo lubię spodnie, nie ma to jak rajstopy i sukienka <3






Żaneta często maluje kwiaty... zawsze podziwiam jak radzi sobie z farbkami akrylowymi. Ja musiałam zdać się na stemple. Czerwone róże i czarne rajstopy, takie połączenie wydało mi się całkiem eleganckie, więc dodałam jeszcze opalizujące cyrkonie. 
Wzór kropek pochodzi z płytki Moyou Mix and Match 04. Niedługo opowiem wam troszkę więcej o produktach Moyou, na razie testuję i wyrabiam sobie opinię, bo to nasze pierwsze spotkanie. Różyczki za to są z płytki Born Pretty BP-99. Pomalowałam je metodą reverse stamping. Nie było łatwo, bo w moim studenckim mieszkanku miałam tylko jeden stempel i musiałam za każdym razem czekać aż wzór podeschnie, dlatego na kciuku trochę się rozjechał. Lewej ręki już nie ostemplowałam :D





A tak prezentowały się w trochę lepszym świetle w drodze z uczelni. 
PS. Wpadajcie na Instagrama zobaczyć jakie fantastyczne paznokcie-życzenia przygotowały dla Żanetki inne lakieromaniaczki :) Wszystkie zdobienia znajdziecie pod #urodzinysnaily 


Jeszcze raz wszystkiego najlepszego!

Do zdobienia użyłam:
czarnego Wibo Extreme Nails 34
zielonego Golden Rose Ice Chic 83
czerwonego Golden Rose Ice Chic 132
czarnego tintu własnej roboty
płytki Moyou Mix and Match 04
płytki Born Pretty BP-99
cyrkonii z Aliexpress


30 maja

Płatki złota. Sophin i Wibo.

Płatki złota. Sophin i Wibo.
Dziś melduję się do was szybciutko żebyście o mnie nie zapomniały. Sesja-depresja, chociaż w tym roku nie jest tak źle, bo liczba egzaminów i zaliczeń nie przekroczy magicznej 13. Jeszcze tylko obrona i hej då UŚ! 


To bardzo proste zdobienie nosiłam rok temu w majówkę. Troszkę się naczekało na publikację, no ale co się odwlecze.. i takie tam. Wyjątkowo podobają mi się zdjęcia na tle żółtych kwiatów. W tym momencie skalniak na którym rosły został zrównany z ziemią, więc chociaż na zdjęciach sobie jeszcze popatrzę.

Błękitny Sophin 351 pokazywałam już dwa razy na blogu, ale za każdym razem w zimowych zdobieniach, tutaj z Pimpusiema tutaj ze śnieżynkami. Solo też wygląda bardzo ładnie, kiedyś często go nosiłam. Postanowiłam połączyć go z płatkami złota i pozostawić go w pierwotnym, matowym wykończeniu.



Uwielbiam te złote płatki od Wibo. Szkoda że są już niedostępne. Muszę zainwestować w jakieś porządne złote flejksy albo pazłotko, nie tak jak pseudoflejki paseczki w brzydkim odcieniu złota. Płatki z Wibo już mi się kończą i musiałam reanimować je rozcieńczalnikiem do lakierów żeby coś jeszcze wydobyć z tej buteleczki przy ostatnim malowaniu :(
Dobrze sprawdzają mi się jako zdobienie awaryjne - tak jak tutaj, kolor, flejki, matowy top i już. Niby nic, a złote płatki ładnie odbijają światło i przyciągają wzrok. Ładnie też wyglądają jako tło pod stemple czy inne wzory.



Do zdobienia użyłam:
pastelowego błękitu Sophin 351
toppera Wibo z serii WOW
matowego topu Golden Rose

11 października

Jesienne piórka. Sophin 358.

Jesienne piórka. Sophin 358.
Witajcie ;) 
Dziś pokażę wam moje ulubione zdobienie, jakie w ostatnim czasie wykonałam ;) Jestem totalnie oczarowana prostotą i minimalizmem i skromnością jakie zawarłam w tym mani, ale jednocześnie nie mogę powiedzieć, że jest "ubogie". Nie wiem na czym to polega, ale efekt końcowy przerósł moje oczekiwania i na żywo prezentował się zdecydowanie lepiej niż w moim wyobrażeniu.


Trzon mojego zdobienia stanowi przepiękny lakier Sophin z kolekcji Silk o numerze 358. Ma kolor bardzo rozbielonego beżu i zawiera w sobie perłowy shimmer. Wysycha na półmat, no bo w końcu pochodzi z kolekcji Silk ;) Jednak ja nie jestem największą fanką matowych zdobień, więc położyłam na niego top żelowy tej samej marki. Całe zdobienie przetrwało ok 5 dni, zmyłam je, bo po prostu chciałam przetestować coś nowego, choć robiłam to z bólem serca ;) 
Jeśli chodzi o konsystencję, to jest dosyć lejąca, choć przyznam, że szybko zasycha na paznokciach i nie ma czasu na poprawki, bo lakier będzie się ciągnął jak guma. To często spotykane przy takim wykończeniu.


Tak prezentuje się Sophinek w całej okazałości. Mam nadzieję, że udało mi się uchwycić perłowy shimmer widoczny w buteleczce. Na żywo nie ma aż tak mocnego efektu, tylko nadaje mu głębi i takiej delikatnej poświaty. Nie obawiajcie się, to nie jest perła, którą pamiętamy z babcinych lakierów lub pomadek, to zupełnie inny efekt. Jeśli o mnie chodzi, to traktuję go jako biel. Pięknie podkreśla zdobienia, a dodatkowo idealnie pasuje do mojej karnacji, a biel czasem podkreśla siny lub czerwony odcień moich dłoni, zwłaszcza gdy jest zimno. Jeśli poszukujecie czegoś w tym rodzaju, to zapraszam was do internetowego sklepu Sophin. Ja od dawna szukałam alternatywy dla bieli i teraz ją znalazłam ;)


Pewnie ciekawi was co to za złote drobiny ;) Nie, nie jest to pazłotko, ale genialna alternatywa dla niego. Niestety już chyba nie jest dostępna, a szkoda. Jest to lakier Wibo z serii WOW! - Matowy top coat z płatkami brokatu. aplikuje się jak zwykły lakier, nie trzeba się z nim bawić tak jak z pazłotkiem, a daje równie piękny efekt. 
Dodatkowo piórka.. No własnie ten element zdobienia od razu rzuca się w oczy ;) Niestety nie jest to sławna płytka B. loves plates.. choć mam nadzieję, że do mnie trafi przy okazji black friday albo innej ;) Moje piórka pochodzą z płytki BP-75, którą kupiłam za punkty w Born Pretty Store. Odbijałam czarnym lakierem tej samej firmy.


Jeśli mnie czytacie od jakiegoś czasu, to wiecie, że jestem ogromnie krytyczna wobec swoich prac. Tym razem wszystko, podkreślam WSZYSTKO mi się podoba i nie mam się do czego przyczepić. Rzadko się to zdarza ;) Mam nadzieję, że i wam się choć troszkę spodoba ;)

Z mojej strony chcę podziękować firmie Cosmo Art i Pani Rusłanie za współpracę. Dla mnie jest to sama przyjemność i zaszczyt, móc pracować z tak profesjonalnymi produktami. 





07 sierpnia

Candyshop. Wakacje z ZuZulą - tydzień czwarty cz.2.

Candyshop. Wakacje z ZuZulą - tydzień czwarty cz.2.
Witajcie ;)
Tak jak napisałam, stworzyłam drugie zdobienie. Pamiętacie jeszcze limitkę Wibo Candy Shop? 


Mnie udało się wygrać całą serię w konkursie, już ponad dwa lata temu. Jak widzicie kolory raczej nie moje, no ewentualnie brzoskwinka, ale jest jeszcze lawenda, której nie użyłam, skupiłam się tylko na odcieniach okołoróżowych, bo taki był zamysł mojego mani.


Piaskowe lakiery goszczą na moich paznokciach bardzo rzadko, ale tutaj nie mogłam użyć innych lakierów, gdy tylko zobaczyłam je jak otwarłam szufladę... Sama ich nazwa nakierowała mnie na odpowiedni dla nich wzór. Bo z czym innym te piaskowe cukieraski komponowałyby się tak pięknie jak z cukierkami? ;)
Wzór pochodzi z płytki BPL-023, którą możecie kupić tutaj, klik! Jeśli chodzi o dokładne numery lakierów, to użyłam trzech z czterech z tej serii - od 1 do 3 ;), białe tło to Sally Hansen Exreme Wear - White On, a czarny stempel to lakier z BPS, mój ostatni ulubieniec :)

Mam nadzieję, że mój szybciutki post i cukierkowe w pełnym słowa znaczeniu zdobienie wam się spodoba :) Lubicie takie słodkie zdobienia? Ja chyba dalej się nie przekonałam, wolę kwiaty i styl vintage :D




25 kwietnia

Fioletowe goździki.

Fioletowe goździki.
Witajcie :)
Z góry przepraszam was, że mało mnie na blogu i innych mediach, ale matura zbliża się wielkimi krokami, więc siłą rzeczy poświęcam się powtórkom. Poza tym paluszek się już zagoił, ale czekam jeszcze, bo jest strasznie wrażliwy. Jednak na szczęście jest już bliżej niż dalej do odzyskania pełnej sprawności. Obiecuję, że w połowie maja pojawię się na blogu i będę działać pełną parą ;) Najważniejsze żeby jakoś dotrwać do 12 maja, bo piszę wtedy podstawę i rozszerzenie z niemieckiego, potem zostają mi tylko ustne, więc do tego i tak ciężko będzie się jakoś przygotować poza nastawieniem psychicznym. 

Dzisiejsze mani wykonałam dwa dni po kontuzji palca. Bolało mnie jak nie wiem, ale chciałam wykonać je na konkurs. Niestety nie udało mi się nic zająć, już drugi raz firma nagrodziła prace niezgodne z regulaminem lub (nikogo nie obrażając) po prostu bez polotu ale za to lakierami z najnowszej serii. Chyba więcej nie zdecyduję się na wzięcie udziału w konkursie tej firmy, bo to po prostu strata czasu. 
Nie zrozumcie mnie źle, bo nie uważam, że moja praca jest najlepsza i należy mi się zwycięstwo, absolutnie, widzę swoje błędy. Ale oprócz mojej były inne prace o wiele lepsze niż zwycięskie. Osobiście jestem bardzo krytyczna wobec swoich prac i zdecydowanie brakuje mi pewności siebie, więc nie piszę tego, bo jestem roszczeniowa, ale po prostu nie podoba mi się polityka firmy.



Co do samego mani, to muszę kupić inną biel, bo ta jest najgorszą jaką miałam. Kiedyś lubiłam biel Lovely, a że firmy są bliźniacze (kolory lakierów często są identyczne), to myślałam, że to ten sam produkt. Pracuje się z nią tragicznie. Tępa jak kreda, teoretycznie powinna być mocno napigmentowana, bo aż widać proszek w buteleczce, ale 3 warstwy to minimum. Do tego schnie długo, zalewa skórki i nie chce się domyć (dlatego są takie suche). Jak lubię Wibo, tak ten lakier to dno i kilometr mułu. Fioletowy jest znacznie lepszy, choć nie przepadam za lakierami zapachowymi, bo są duszące, to ten jest znośny. Daje lekko żelowy efekt, niestety dość szybko wyciera się na końcówkach - u mnie drugi dzień od malowania.
Nie pamiętam dokładnie jakimi lakierami wypełniłam stemplowe goździki, ale pochodzą one z płytki B. 02 flower power i czarny lakier do stempli to klasycznie BLP01 B. a Dark Knight - mój ukochany <3 Dodałam dwa opalizujące ćwieki żeby nie było smutno.


Suche skórki wyglądają masakrycznie, ale uwierzcie, że ten lakier tak się wżarł, że myślałam, że się go nie pozbędę. A nie miałam już siły. Jestem z siebie dumna. Nie z mani, a z siebie. Pomimo bólu (no dobra, przytłumionego ketonalem) wykonałam całkiem znośne mani. Czasem człowiek potrzebuje zajęcia, żeby zapomnieć o bólu, a cóż jest lepszego od pasji? ;) 

Mam nadzieję, że moje goździki choć troszkę wam się spodobają :) Mam nadzieję, że poczekacie aż wrócę, bo chyba kolejny post napiszę dla was już po wszystkim. Wracam do lektur romantyzmu, a was pozdrawiam serdecznie :)


08 marca

Tulipany na Dzień Kobiet.

Tulipany na Dzień Kobiet.
Witajcie :)
Wszystkie kobietki, z okazji naszego święta życzę wam wszystkiego co najlepsze! 
Z jakimi kwiatami kojarzy wam się Dzień Kobiet? Mnie z czerwonymi tulipanami. Albo z czerwono-żółtymi :) Pamiętam jak już w szkole podstawowej koledzy obdarowywali dziewczynki takimi właśnie kwiatkami. Czułyśmy się wtedy takie ważne i dorosłe. Teraz kwiaty dostaję od Ukochanego, w tym roku wyjątkowo przywiózł mi ogromny bukiet czerwonych tulipanów, wyjątkowo, bo na wszystkie okazje dostaję róże. Co prawda moje tulipanowe pazurki powstały dużo wcześniej, bo jeszcze w ferie zimowe, ale sądzę, że teraz jest najlepszy czas aby udostępnić je na blogu :)


Miałam ochotę na tulipanowe zdobienie odkąd dostałam płytkę B. loves plates - B.02 flower power, o której marzyłam odkąd tylko ją zobaczyłam. Uwielbiam kwiatowe zdobienia, mam kilka płytek, ale ta konkretna jest tak wyjątkowa, że wzory nie powtarzają mi się na żadnej innej, ba, nawet nie mam podobnych wzorów. Dodatkowo jakość jest powalająca. Chociaż wciąż się uczę, bo niektóre wzorki nie chcą współpracować ze wszystkimi stemplami. jedne wolą twardsze, inne bardziej miękkie, to jest jedyne do czego mogę się przyczepić. Mam nadzieję, że moją kolekcję zasilą inne płytki B., marzy mi się jeszcze najnowsza - B. 06 classy and chic, jeśli jej jeszcze nie widziałyście to klikajcie tutaj, jest totalnie w moim stylu!



Nie jest to jakieś skomplikowane zdobienie, jednakże czasochłonne (malowałam je dwa odcinki Poldarka, na marginesie polecam miłośnikom seriali historycznych, a podczas trzeciego aplikowałam). Do zdobienia użyłam łącznie czterech lakierów, biały lakier Wibo Extreme Nails 25 jako tło, czarny B. a Dark Knight (kupiony razem z płytką B.) do stempli, Essie Geranium i Essence 38 love is in the air do kolorowania. Nie mogę pominąć milczeniem tego, jaki biały Wibo jest okropny. No po prostu nie mogę bo mnie krew zaleje. Krycie zerowe, aplikuje się ciężko, smuży i marze się po paznokciach, zalewa skórki i co tylko. Okropieństwo. niestety zużyłam swój biały My Secret prawie do cna, a w Naturze to będę może za pół roku albo nie wiadomo kiedy -.-  Muszę poszukać innej w miarę sensownej bieli, bo tym się nie da malować.




Co do naklejek stemplowych, to wykonywałam je wprost na stemplowych gumeczkach, tym razem zrobiłam je inaczej niż zwykle - najpierw wypełniłam tło na biało, a potem mazałam sobie tulipanki, bo bałam się, że przy wypełnianiu mogę wyjechać poza krawędzie. Najpierw malowałam taki czerwony 'języczek', a potem dodawałam żółtą obramówkę. Myślę, że wygląda to równie dobrze jak gradient.

Mani modyfikowałam cały czas na bieżąco, zamiast bieli na paznokciach nieakcentowanych miał być Essie Geranium, którym wypełniałam tulipany, ale na szczęście zmieniłam zdanie. Myślę, że białe pazurki ze złotymi ćwiekami wyglądają bardziej schludnie i nie robią niepotrzebnego bałaganu.

Mam nadzieję, że moje zdobienie wam się spodoba, bo ja byłam z niego ogromnie dumna :) A to się rzadko zdarza, bo jestem okropnie krytyczna wobec swoich prac ;)


30 stycznia

Projekt tęcza II - czarny. Wyniki projektu Zima z Owidią.

Projekt tęcza II - czarny. Wyniki projektu Zima z Owidią.
Witajcie kochane :)
Dziś pokażę wam mani na drugi tydzień projektu Tęcza II organizowanego przez Aggi eN. Tym razem miałyśmy za zadanie zmalować pazurki w kolorze czerni. Nie był to dla mnie duży problem, bo od dawna takie właśnie za mną chodziły :)
Dodam, że namalowałam je w jakieś 20 minut, bo na szybko musiałam skrócić pazurki, a co za tym idzie zmienić manicure, a że było już dosyć późno, a następnego dnia musiałam wstać o 4.30... powstało proste i błyskawiczne mani :)



Czarne tło to mój ulubiony Wibo nr 34. Poprzedni ulubieniec do stemplowania, teraz mam już 'profesjonalny' lakier do tego :D Jakby mogło zabraknąć Sophina w tym zdobieniu? Srebrne tło pod gwiazdką, to nie kto inny, ale Sophin 206, tylko jak zwykle ostatnio nie było dobrego światła aby uchwycić tęczę tańczącą w jego drobinkach. Ostatnio tak mam, że gdy tylko sięgam po aparat, to słońce nagle zachodzi. Jakiś czar czy co? -.-



Śnieżynki pochodzą z płytki Helen 08, którą wygrałam w rozdaniu u Trii. Jestem bardzo zadowolona z tego konkretnego wzoru, bo śnieżynki są dość drobne, przez co idealnie widać je na moich pazurkach. Mam inne płytki ze śnieżynkami i wszystkie są taaaakie wielkie, że nie wejdą za nic w całości na mojego paznokcia, no ewentualnie na kciuka. Sreberko do stemplowania, to klasycznie Avon Metallics.

A gwiazdka pochodzi z karuzeli z LadyQueen, którą możecie kupić tutaj, klik!


Gwiazdka trzymała się świetnie, nic nie odstawało :) Na szczęście wszystkie elementy w karuzeli są dosyć niewielkie, bardzo się z tego cieszę, bo na moich maluszkach ozdoby większe niż 2mm zwykle odstają i wydają się ogromne i przytłaczające. Jedyne do czego mogę się przyczepić to wykonanie karuzeli samej w sobie. Jest z bardzo tandetnego plastiku i 'lekko chodzi', mam wrażenie że zaraz rozpadnie mi się w rękach, a gwiazdki, sopelki, motylki i inne wylądują na podłodze. Do zawartości jednak nie mogę się przyczepić :)
Jeśli macie ochotę na zakupy w Lady Queen, to zapraszam do skorzystania z mojego kodu zniżkowego :) Powiem wam, że warto, ostatnio pojawiło się kilka nowych dużych płytek z ciekawymi wzorami :)



______________________________

Kochane moje! Mam dla was ogłoszenie wyników projektu :) Nie mogłam się doczekać przez cały tydzień, aż w końcu znajdę chwilkę czasu, aby wam to oznajmić :) 

Przede wszystkich chciałabym wam ogromnie podziękować za udział w moim projekcie. Święta to problematyczny czas aby siąść i coś zmalować, a do tego jeszcze zdobienie na projekt, poza tym mój projekt zazębił się z Projektem u Elizy i Zbiorowym Malowaniem... jednak znalazłyście czas i chęci aby malować coś dla mnie... Nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa, że znalazło się kilkanaście dziewczyn, które chciały wziąć udział i co tydzień dostawałam nowe prace. To dla mnie ogromne wyróżnienie. Dziękuję wam :)

Nie przeciągając... Najwięcej głosów zdobyła BELGIJSKA!
Belgi, sama kibicowałam ci w duchu ;) Uważam, że nagroda jest w pełni zasłużona, bo stawałaś na podium prawie w każdym tygodniu. Twoje pomysły wyróżniały się kreatywnością, schludnością i dokładnością w wykonaniu. Niezmiernie się cieszę, że czytelniczki i uczestniczki projektu postanowiły postawić na ciebie :)

A drugą nagrodę, zdobywa GOSIA C-M!
Tą nagrodą dysponowałam ja i postanowiłam nagrodzić Gosię, bo jej zdobienia również bardzo mi się podobały. Estetyczne, schludne, nieprzesadzone - takie jak lubię. Gosiu, mam nadzieję, że to wyróżnienie troszkę cię zachęci i kiedyś dołączysz do grona blogerek, na pewno chętnie czytałabym twojego bloga :)

Dziewczyny, proszę o kontakt na mojego maila: carinne666@o2.pl.
Niestety miałam tylko dwie nagrody, ale najchętniej nagrodziłabym was wszystkie! Dziękuję raz jeszcze :)


26 stycznia

Paznokcie Panny Młodej.

Paznokcie Panny Młodej.
Witajcie :)
Dziś mam dla was tak stare zdobienie, że w sumie to nie pamiętam nawet wszystkich lakierów, jakich do niego użyłam :) Mimo to zdobienie nosiło mi się bardzo dobrze i aż żal było je zmywać ;)
Gdyby Panna Młoda zdecydowała się na niebieskie dodatki do sukni ślubnej, to sądzę, że takie paznokcie całkiem całkiem by pasowały. A jeśli nie na ślub, to takie delikatne zdobienie pasuje na każdą okazję, jest na tyle neutralne, że sprawdzi się w każdej sytuacji.



Z tego co pamiętam, to to mani zmalowałam jakoś w październiku. Jako bazę pewnie użyłam mojego (wtedy) ulubionego starożytnego Wibo z serii Trend Nude czy jakoś tak ze startym numerkiem (serio starożytny, on ma chyba ze 3 lata już :D), na to dodałam jakieś brokaciki, sypkiego takiego nie posiadam, więc sądzę, że to LeMax bez numerka, w przezroczystej bazie pływają bardzo drobne, opalizujące heksy, w moim świetle nie widać, ale nie opalizują tylko na różowy, ale na zielony i niebieski.


Biel, której użyłam do stempli, wygrałam latem w rozdaniu na blogu Born Pretty Store. Wciąż ją testuję i ogólnie to dobry produkt, ale wkurza mnie to, że nie współpracuje ze wszystkimi typami stempli. Lubi twarde i na nich odbija się dobrze, na miękkich robi dziury i prześwity.

Perełki na palcu serdecznym pochodzą z karuzeli LadyQueen, a niebieskie kółeczka to piegi z BPS. Mam je w takim słoiczku po brzegi wypełnionym tęczowymi, neonowymi piegami w różnych rozmiarach. Uwielbiam je, zwłaszcza latem :)
Użyłam płytki hehe24, nie wiem jak określić ten wzór, pajęczynka? Muszę znów po nią sięgnąć, bo wzorki są całkiem interesujące ;)

Mam nadzieję, że moje zapomniane zdobienie wam się spodoba :) Nie wiem jak mogłam je pominąć, w końcu byłam z niego całkiem zadowolona, mimo że to taka łatwizna ;)


11 grudnia

Projekt u Elizy - kolorowanki.

Projekt u Elizy - kolorowanki.
Witajcie :)
Dziś pokażę wam dwie wersje moich stemplowych kolorowanek. Dlaczego dwie? Bo ostatnio mam fazę na robienie dłoni w odwrotne kolory, czyli jedna dłoń w jednym kolorze i wzorki w drugim, a na drugiej łapce baza w kolorze wzorków z drugiej ;) łapiecie? :D Nie umiem tego jakoś logicznie wytłumaczyć, więc wam po prostu pokażę :)




Ostatnie zdjęcie nieco rozmazane, ale okazało się, że nie mam żadnego sensownego zdjęcia, a mani z przewagą fioletu zdecydowanie bardziej mi się podobało :( no cóż, muszę wam pokazać zamazane :(

Bardzo spodobał mi się wzorek z płytki BPL-029 Tulip Pattern. Nie mogłam się doczekać, aż go użyję, a więc postanowiłam nie czekać do wiosny :) Dlatego wyskoczyłam z wiosennym zdobieniem w środku grudnia.



Użyłam dwóch lakierów - My Secret Chalky Matt w kolorze lawendowym i Eveline MiniMAX 060 w kolorze słonecznej żółci ze złotym pyłkiem (+ oczywiście czarny Wibo do stempli). Żółtek pochodzi z wygranej w konkursie u barbrafeszn, dziękuję :)

Jak wam się podoba to zdobienie? Która łapka lepsza? ;) 
Jak dla mnie żółte kwiaty na fioletowym tle wyglądają lepiej :)