Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt u elizy III. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt u elizy III. Pokaż wszystkie posty

18 grudnia

Biżuteria. Projekt u Elizy III.

Biżuteria. Projekt u Elizy III.
Witajcie kochane ;)
Jestem troszkę spóźniona, ale ten przedświąteczny czas jest dość ciężki jeśli chodzi o blogowanie ;) Mam pełno zdobień świątecznych, ale nie mam czasu żeby je pokazać :( Może w przyszłym tygodniu dam radę się czymś z wami podzielić ;)

Ostatnim tematem projektu jest biżuteria. Wykonałam dwa zdobienia, niestety wcięło mi zdjęcia, więc pokażę wam tylko jedno z nich.
Generalnie raczej nie przepadam za zdobieniami biżuteryjnymi, pełnymi cyrkonii, które często można spotkać w salonowych stylizacjach.  Wolę coś delikatniejszego i oryginalnego.


Wykorzystałam metodę bracelet nails - narysowałam kreseczki imitujące paski bransoletek i dokleiłam różne ozdoby jako zawieszki. Nie chciało mi się bawić w przyklejanie sznureczków, bo wiedziałam, że zaraz mi odpadną. Jednak przyznam, że najciekawiej wyglądają właśnie przyklejone sznureczki i na nich dopiero ozdoby ;)


 Widziałam, że Eliza wykonała zdobienie przy użyciu tej samej metody. Ja miałam w zanadrzu jeszcze czarne paznokcie ze złotymi podłużnymi ćwiekami, ale niestety zdjęcia zaginęły nie wiadomo gdzie :( szkoda, bo tamto zdobienie podobało mi się bardziej, a nie mam już czasu na odtworzenie..


Mimo wszystko mam nadzieję, że spodobają wam się moje bransoletki. Nosiło mi się je bardzo fajnie i dostałam wiele pytań co to jest i jak to wykonałam. Pomimo delikatnego tła przyciągały uwagę ;)

Lubicie biżuteryjne zdobienia?



11 grudnia

Mikołajki II. Projekt u Elizy.

Mikołajki II. Projekt u Elizy.
Witajcie :)
Myślałam, że nie zdążę ale się udało. W tym tygodniu zobaczycie aż dwie prace. Powinnam namalować coś biżuteryjnego, ale zdecydowanie pozostałam w tematyce świątecznej.
Uwielbiam śnieżynki na paznokciach i najchętniej nosiłabym je cały rok, tak samo jak sweterki, jednak nie miałyby wtedy takiego uroku.
Nie posiadałam się z radości, gdy w czwartek wróciłam do domu, a tam na stole dwie paczki z BPS, a w jednej z nich ta wymarzona świąteczna płytka do stempli! <3 Oczywiście musiałam ją wypróbować.


Same śnieżynki to jednak byłoby mało. Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam pingwinki. Pamiętam taki motyw z gry The Sims 2, zawsze jak padał śnieg, to lepiłam bałwana i oczekiwałam aż rodzinę odwiedzi radosny pingwinek <3 Kiedyś namiętnie oglądałam "Pingwiny z Madagaskaru". 

Nie wiem, czy któraś z was jest ze mną na tyle długo, żeby pamiętać Pimpusia, klik! Zmalowałam go trzy lata temu właśnie przed świętami. Aż wstyd się przyznać jak kiedyś wyglądały moje paznokcie. Zimą miałam spadek odporności i paznokcie łamały mi się nawet przy naciśnięciu kontakty żeby zapalić światło. Na szczęście nigdy więcej mi się to nie zdarzyło. Dlatego chciałam "odrestaurować" Pimpusia po tak długim czasie. Chyba widać różnicę, prawda? :D


Wspomniana wcześniej płytka, to BPX-L008. Myślę, że śnieżynkowa kraina, którą stworzyłam pingwinkowi pasuje do całej kompozycji. Dodałam mu także czerwoną czapeczkę Mikołaja jak w pierwotnej wersji, poza tym Mikołaj na pewno cieszyłby się z takiego słodkiego pomocnika ;)

Bazą do zdobienia jest prześliczny błękit od Sophin nr 351, pochodzi z serii matowej, ale ja najbardziej lubię go w błyszczącej wersji. Już z samymi śnieżynkami prezentował się rewelacyjnie. Tak właściwie to śnieżynki odbijałam dwa razy - najpierw srebrne, a potem białe. Zależało mi na efekcie "cienia". Niestety na zdjęciach nie wygląda to tak ciekawie jak w rzeczywistości.


Myślę, że wzory z tej płytki są tak piękne i ciekawe, że będzie w ciągłym użyciu teraz w okresie świątecznym. Następny w ruch pójdzie chyba ostrokrzew ;) Płytka jest dostępna tutaj, klik!

Co sądzicie o moim pingwinku Pimpusiu? ;)



PS. Biorę udział w konkursie Born Pretty Store i chciałabym bardzo poprosić was o głosy. Można je oddawać tutaj, klik! Należy się wcześniej zalogować do sklepu. Poza tym spośród głosujących zostanie wylosowane aż 30 zwycięzców, którzy też otrzymają nagrody!  Moja praca ma numer 149.
Jeśli bierzecie udział to proszę dajcie mi znać, chętnie na was zagłosuję!



06 grudnia

Mikołajki. Projekt u Elizy III.

Mikołajki. Projekt u Elizy III.
Ho, ho, ho! 
Witajcie w ten Mikołajkowy wieczór ;) Byłyście grzeczne w tym roku? Odwiedził was miły staruszek w czerwonej czapce? Ja dostałam już kilka prezentów  tym roku :D

Tym razem Eliza postawiła przed nami bardzo przyjemne zadanie - zdobienie mikołajkowe. Moje znowu nie jest jednoznaczne. Niestety nie miałam zbyt wiele czasu na malowanie w ten weekend. Miałam tyyyle pomysłów, a skończyło się na świątecznych sweterkach. Może coś jeszcze powstanie w tym tygodniu, ale nie obiecuję ;)


Czy wyobrażacie sobie bardziej świąteczne połączenie niż czerwień i zieleń? Często spotykamy dekoracje w tych kolorach, ja osobiście najbardziej lubię zielone liście ostrokrzewu i jego czerwone kuleczki ;)
Pamiętam, że jako dziecko zawsze wyobrażałam sobie, że święty Mikołaj ma własną fabrykę zabawek, które wytwarzają elfy. Moje sweterki na pewno by im się spodobały i każdy elf nosiłby takie czerwono-zielone ubranko w pracy :D


Ogólnie uwielbiam stemplowe sweterki i zimą bardzo chętnie je "zakładam". Pierwsze nosiłam już pod koniec października! Dość wcześnie, ale nie mogłam się powstrzymać ;) Zwykle używam niezawodnej matrioszkowej płytki z BPS nr BP-L018. W tym konkretnym mani połączyłam dwa wzory - serduszkowo-gwiazdkowy i gwiazdkowo-reniferowy. Widzicie te urocze reniferki na czubkach paznokci środkowego i małego? <3


Na szybko chciałam wypróbować nowe zabawki z Born Pretty Store - matę i pierścionek-paletkę, postawiłam więc na naklejki. Stemplowałam cudownym nudziakiem B. a Ice Coffee, a potem malowałam na przemian czerwone i zielone pasy. Ku mojemu zdziwieniu lakier do stempli zmienia kolor. Na zieleni jest faktycznie cielisty, z kolei na czerwieni wygląda jak biel. Wcale mi to nie przeszkadzało, bo byłam zachwycona moimi sweterkami.

Na matę oczekiwałam już od dawna i nie zawiodłam się. Zdecydowanie ułatwia stemplowanie. Wcześniej używałam grubej i sztywnej okładki na zeszyt, ale po kilku latach jest już mocno zużyta, więc na prawdę cieszę się z godnego zastępstwa. Możecie ją kupić tutaj, klik! 

Z kolei pierścionek-paleta to bardziej fanaberia, byłam ciekawa czy faktycznie się sprawdza. Często zdarza mi się wsadzić rękę w papierek lub folię, na którą wylewam lakier, kiedyś nawet wsadziłam rękaw od szlafroka. No cóż, faktycznie dzięki temu gadżetowi nie powinnam się już pobrudzić :D Dostępny tutaj, klik!

Jak wam się podoba moje sweterkowe zdobienie? 







03 grudnia

Tribal. Projekt u Elizy III.

Tribal. Projekt u Elizy III.
Witajcie ;)
Przyznam szczerze, że nie wiem czy dobrze wykonałam to zadanie. Nawet, pomimo gotowego już pomysłu, wklepałam hasło 'tribal nails' w wujka google, ale okazało się, że moje wyobrażenie pasuje do wyszukanych wyników, więc przeszłam do działania.

Dziś przed wami kolejna odsłona hybryd na moich paznokciach. Nosiło mi się je bardzo dobrze, ale z ogromną ulgą je dziś zdjęłam. Chociaż cieszę się bardzo, że miałam piękne paznokcie przez cały tydzień, bo byłam chora i nie miałabym siły na 'ogarnięcie się'.


Z góry przepraszam was za skandaliczną jakość zdjęć. Niestety ostatnio pogoda nie zachęcała do niczego, a poza tym miałam gorączkę i dreszcze, więc ręce ostro się trzęsły. Nie mogłam jednak spasować, skoro zdobienie było gotowe. Poza tym wtedy manicure miało dopiero 4 dni, a odrost (jaki widać) potężny. Przy okazji przepraszam za skórki, ostatnio znów mam problemy z przesuszoną skórą :(


Chociaż scenerię mamy już iście zimową, to moje mani jeszcze utrzymane jest w kolorystyce wiosenno-letniej. Nic nie poradzę na to, że najbardziej lubię pastelowe lakiery i noszę je przez cały rok. Poza tym taki typ zdobienia kojarzy mi się mocno z latem, bo tego roku tribal nails lub bardziej swojskie 'azteckie paznokcie' były częstym wyborem u wielu pań. Chciałam postawić na take wesołe i kolorowe zdobienie ostatni raz przed świątecznymi, na które mam tak wiele pomysłów, że boję się, że nie zdążę ze wszystkimi. 


Do tego zdobienia użyłam wiele różnych hybryd, każdej z innej firmy. Żółtek pochodzi z Victoria VYNN i ma nazwę 067 lemon drop, jak na pastelową żółć, zachowuje się wzorowo. Nie smuży, kryje po dwóch warstwach, nie prześwituje, oraz ma dobrą konsystencję - niezbyt gęstą. Polecam wam serdecznie, bo wiem jak ciężko upolować żółć, z którą przyjemnie się pracuje ;) 
Biel to NeoNail Milk Shake, czerń - Cosmetics Zone 033 Black Cat, a róż to hybryda Bling, ale nie jestem pewna numeru.

W rzeczywistości nie było widać prześwitów tak ja na zdjęciach. No i kolory były bardziej żywe. Niestety pogoda i oświetlenie doskonale odzwierciedlało moje samopoczucie w tym tygodniu. 

Jest mi ogromnie wstyd z powodu tych zdjęć, bo zdobienie, nad którym tyle pracowałam wygląda na nich po prostu źle. Jednak jednocześnie jestem z siebie dumna, bo zebrałam na prawdę wiele komplementów wśród koleżanek. zwłaszcza wzory, które namalowałam na prawej ręce budziły zdziwienie. Różnią się od siebie, bo tak chciałam, każdy akcentowany paznokieć miał przedstawiać inny wzór. 

Mimo paskudnych zdjęć i mojego marudzenia, mam nadzieję, że moje mani choć troszkę wam się spodoba ;)




16 listopada

Grochy. Projekt u Elizy III.

Grochy. Projekt u Elizy III.
Witajcie :)
Dziś pokażę wam zdobienie, które wykonałam na projekt u Elizy. To już trzecia edycja, brałam udział w obydwóch poprzednich, więc i tym razem nie mogłam przepuścić ;) I tak maluję paznokcie, choć ostatnio zdecydowanie brakuje mi weny, więc może narzucone tematy (z resztą bardzo ciekawe, Eliza jak co roku dała czadu ;) będą bodźcem do działania ;)


Osobiście lubię kropeczki na paznokciach i kiedyś bardzo często je nosiłam. Obecnie wolę bardziej "wymagające" zdobienia niż takie zwykłe groszki, albo jakieś kompozycje, albo pastelowe groszki i różyczki, tak w stylu vinage. Dlatego i tym razem zdecydowałam się na groszkową kompozycję i dodanie złotego lakieru.

Niestety na zdjęciach widać różnicę w oświetleniu, tylko pierwsze udało mi się zrobić w słońcu, ale to i tak sukces biorąc pod uwagę szarugę za oknem...


Kropeczki wykonałam sondą. Najpierw zrobiłam po 3 szeregi większych białych kropek, potem małe kropeczki między nimi i na koniec dodałam złotko ;) Nic trudnego. Zainspirowałam się znalezionym bardzo dawno temu zdjęciem w internecie. Zmieniłam tylko kolory na bardziej "zimowe", bo kiedy je wykonywałam padał śnieg <3


Głównym bohaterem tego manicure jest przesłodki, delikatny i lekko przykurzony błękit Golden Rose Express Dry nr 11. To mój jedyny lakier z tej serii i bardzo go lubię. Kryje po trzech cienkich warstwach, ale faktycznie szybko schnie. Pierwsze odpryski odnotowałam po 4 dniach noszenia, także to dość dobry wynik.

Zapraszam was do Elizy, klik! Do projektu możecie dołączyć w każdej chwili, więc może którejś z was podpasują tematy ;)


Jak wam się podobają moje kropeczki?