Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt paznokciowy u Asiulcowej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt paznokciowy u Asiulcowej. Pokaż wszystkie posty

03 marca

Nieudany blur. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.

Nieudany blur. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.
Witacie ;)
W ostatnim czasie wycofałam się troszkę z blogowego życia. Trochę chorowałam, poza tym sesja dała mi w kość i nie miałam ochoty na żadną aktywność. W poniedziałek mam ostatni egzamin i mam nadzieję, że nowy semestr będzie trochę lżejszy. Wracam z nową energią i wena mnie rozpiera, zwłaszcza jeśli chodzi o zdobienia. Wróciłam do starego kształtu, ale przez jakiś czas będziecie oglądały jeszcze wersję kwadratową, bo mam kilka zdobień na dysku.  


Przedostatnim tematem wyzwania jest blur. Kiedyś lubiłam tę metodę i wykonałam kilka zdobień, ale blur jednoznacznie kojarzy mi się z latem lub wiosną, pastelowymi zdobieniami i kwiatami, piórkami... Efekt blur uzyskałam dzięki połączeniu żółtego i niebieskiego tintu P2, pokryłam całość topem i po wyschnięciu odbiłam bańki mydlane z płytki B.00 rainbows and unicorns. Mimo wszystko zdobienie nie podobało mi się ani trochę i zmyłam je zaraz po zrobieniu zdjęć.


Dlatego tylko dwa zdjęcia. Źle się czułam w tym zdobieniu, pewnie ze względu na to, że biały kredowy lakier na maksa podkreślił wszelkie nierówności mojej płytki i zaczerwieniony odcień skóry. Ostatnio borykam się z przesuszoną i czerwoną skórą, a mrozy nie pomagają w wyleczeniu tego problemu. 

Mimo niezadowolenia dzielę się z wami tym zdobieniem, bo bardzo chcę ukończyć to wyzwanie, mimo że już ponad miesiąc temu dobiegło końca. Za to ostatnie, pastelowe zdobienie nosiłam okrągły tydzień, bo ogromnie mi się podobało :D


14 grudnia

Miedziane śnieżynki. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.

Miedziane śnieżynki. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.
Witajcie ;)
Grudzień nieźle daje mi popalić, zwłaszcza na uczelni, ale nie dam się! Już dawno jadę na christmas mode, w tle leci "Jingle bells rock", popijam kawę z pomarańczą i goździkami, obok mnie migoczą świąteczne lampki, więc i na paznokciach pojawiają się już świąteczne akcenty. 

Niedawno byłam w Niemczech na seminarium z uczelni i oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie napadła na kilka sklepów. Obkupiłam się przede wszystkim w lakiery P2 i Kiko, bo chociaż te marki są dostępne w Polsce, to cenowo nie wychodzą zbyt korzystnie. Przed wami miedziane śnieżynki ;)


Od dawna marzył mi się lakier do stempli w kolorze miedzianym lub rosegold. Zdecydowałam się na P2 Technochrome polish nr 030 bronze cut. Posiadam już taki złoty, który kupiłam w Hebe. Wszystkie lakiery z tej serii nadają się do stemplowania, z tym że lepiej używać ich na ciemne bazy, są wtedy bardziej widoczne.


Kolor bazowy to P2 Volume Gloss nr 810 kite flyer. Nie umiem określić tego koloru, bo ani to khaki, ani zieleń, ani szarość. Taki zgnilak, ale ostatnio szaleję na punkcie takich lakierów. Na zdjęciach wyszedł trochę zbyt blado. Ogólnie to P2 ma całkiem ciekawą ofertę takich okołozielonych kolorów, więc jeśli szukacie czegoś takiego, a wiem, że ciężko trafić w idealną zieleń, to polecam ;)

Jeśli chodzi o właściwości, to lakier gładko sunie po płytce i wysycha na wysoki połysk. Szybko zastyga, więc trzeba uważać na smugi. Na moich króciakach trzymał się przez 4 dni i pewnie dałby radę dłużej, ale moje pazurki wciąż są słabe i miękkie na końcach, ale już niewiele zostało do całkowitego zrośnięcia ;)


Śnieżynki pochodzą z mojej nieśmiertelnej płytki QA86, którą maltretuję co roku w okresie zimowym, nie jestem w stanie policzyć ile już razy miałam te gwiazdki na paznokciach ;)

Jedyne co mnie wkurza w tych lakierach, to te niefotogeniczne lustrzane buteleczki! Tak odbijały światło, że mój aparat oszalał i nie mogłam złapać ostrości. Poza tym nie da się ich dotknąć bez zostawiania nieestetycznych śladów palców. Mimo wszystko jestem pewna, że będę kupowała lakiery P2 przy każdej możliwej okazji, bo je pokochałam, są idealne <3 

Ps. Z kim się widzę w sobotę na spotkaniu z NCLA? <3


04 grudnia

Biżuteria. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.

Biżuteria. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.
Witajcie ;)
Z poślizgiem ale jest, biżuteria. Na pewno zauważyłyście już na miniaturce... tak, mam obecnie krótkie kwadraty. Nawet krótsze niż na zdjęciach. Postawiłam na totalną regenerację, jeszcze tylko kilka mm i znów będę mogła cieszyć się zdrowymi i mocnymi pazurkami ;)

Wzbraniałam się przed kwadratami, bo nie lubię u siebie tego kształtu, ale chyba nie ma aż takiej tragedii. Co sądzicie? ;)


Już kilka razy wykonywałam biżuteryjne paznokcie i prawie zawsze decydowałam się na cyrkonie. Tym razem postawiłam na perły. Kojarzą mi się z ponadczasową elegancją i klasą, z kobietami dwudziestolecia międzywojennego, których styl i szyk inspiruje mnie już od dawna ;)


Żeby nie było aż tak minimalistycznie, dodałam białe stempelki przypominające koraliki nawleczone na nitkę. Perły ułożyłam tak, aby powstał delikatny halfmoon. Bałam się, że na tak krótkich pazurkach będzie to źle wyglądało, ale efekt końcowy przypadł mi do gustu ;)


Perełki pochodzą ze sklepu Born Pretty Store. Dostałam je już bardzo dawno temu. Rzadko ich używam, bo wolę metalowe ćwieki, ze względu na to, że są płaskie i przylegają do płytki. Perełki możecie kupić tutaj, są dostępne w czterech rozmiarach, ja mam 2mm. Musicie uważać, bo pod niektórymi topami rozpuszcza się perłowa farba, którą są pokryte i robią się po prostu białe, co nie wygląda dobrze.


Oprócz perełek użyłam płytki Moyra Nature, białego lakieru do stempli również z BPS i mojej ulubionej czerni z Wibo. Żeby nie było tak czarno-biało, dodałam po dwa malusieńkie złote ćwieki na niekacentowane paznokcie. 

Nieskromnie powiem, że bardzo dobrze nosiło mi się to zdobienie, myślę, że idealnie wpisuje się w nadchodzący okres świąteczno-karnawałowy ;) A wy co sądzicie? ;)




15 listopada

Sweterki. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.

Sweterki. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.
Witajcie ;)
Dziś z poślizgiem, bo byłoby zbyt pięknie, jakbym każdy tydzień projektu wykonała na czas, niestety punktualność nie jest moją mocną stroną :D
Czy też tak macie, że jesienią gdy nadchodzą chłody, deszcz i mróz, nie możecie się zmotywować do pracy? Nauki nie ubywa, a ja wciąż nie mogę się ogarnąć i zebrać, czasem nawet nosząc paznokcie nie mam czasu zrobić im zdjęć :(


Miały być sweterki... ale wyszły w sumie bardziej kocyki, albo spódnica w kratę. Nawet dodanie guziczków nie zmieniło charakteru zdobienia :D 

Jako tło wybrałam pięknego szaraczka od Sophin. Ma numer i niezwykle ciekawą teksturę. Ma w sobie ciemniejsze drobinki, które przypominają kłaczki, jednak lakier jest zupełnie gładki. Dzięki temu wygląda właśnie jak taki mięciutki, puchaty sweterek ;)


Pisałam wam ostatnio, że moje pazury są w opłakanym stanie... No cóż, po paskudnym złamaniu dwóch pazurów w pionie, postanowiłam, że utwardzę je hardi z proszkiem akrylowym a połamane przedłużę aż zrosną. Pionowe złamania są najgorsze, bo za każdym odrośniętym milimetrem złamanie się pogłębia i na kciuku sięgało mi już połowy paznokcia :( 

Stąd właśnie grubość i wybrzuszenia na niektórych paznokciach, poza tym robiłam zdjęcia już z odrostem. Na szczęście jeszcze tylko 1/3 paznokcia musi mi odrosnąć, więc do świąt będę miała już piękne i zdrowe pazurki ;) 


Jako guziczki wykorzystałam zapomniane pastelowe ćwieki z Born Pretty Store. Nie mam pojęcia jak długo je mam, ale odleżały już swoje w szufladzie, jestem prawie pewna, że nie ujrzały światła dziennego na blogu. 
Przeszukałam cały sklep i nie mogę znaleźć tych konkretnych, ale widziałam podobne tu i tu. W pierwszym przypadku macie do wyboru 4 karuzelki, w każdej są trzy kolory ćwieków w różnych kształtach i rozmiarach, z kolei w drugim linku znajdziecie okrągłe ćwieki w neonowych i pastelowych kolorach. Jak zwykle mam dla was kod na 10% zniżki ;)


Ja posiadam wersję tylko z pastelowymi kolorami, ćwieki są zarówno okrągłe jak i kwadratowe, w rozmiarze 2mm. Zawsze staram się wybierać ten rozmiar, bo inne są za duże i dziwnie wyglądają na moich małych pazurkach ;) Jestem pozytywnie zaskoczona, bo nosiłam je tydzień i kolor się nie wytarł ani nic nie odpadło. 


Kratka pochodzi z płytki QA96, bardzo ją lubię, w sumie to jedyna kraciasta płytka w mojej kolekcji. Stemplowałam miętką z Colour Alike/B. loves plates.

Mam nadzieję, że przymkniecie oko na moje kocyko-sweterki. Ogólnie to nosiło mi się je bardzo dobrze, gdyby nie te grube, toporne paznokcie do których nie jestem przyzwyczajona, to byłoby bardzo dobrze.


23 października

Granat i oszronione liście. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.

Granat i oszronione liście. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.
Witajcie ;)
Robi się coraz zimniej. Uwielbiam jesień za jej barwy i nastrój, ale gdy pojawiają się pierwsze przymrozki, pozostaje tylko kocyk, kubek kakao, termofor i książka. I w ten sposób będę zimowała do wiosny.


Uwielbiam granatowe paznokcie i posiadam wiele odcieni tego koloru, od kobaltu, do prawie czarnego, kremy, glittery, shimmery.. Na drugi tydzień projektu wybrałam jeden z ciekawszych odcieni granatu w mojej kolekcji. 


Golden Rose Rich Color nr 126 to ciemny, szaro-grafitowo-granatowy krem, w każdym świetle wygląda inaczej. Ma bardzo dobre krycie, bo wystarczą cienkie dwie warstwy. Nie smuży ani nie zostawia prześwitów. Jest średniogęsty, nie spływa na skórki. Czas schnięcia może nie jest błyskawiczny, ale wspomagam się topem, więc nie jest to dla mnie żaden problem.


Wzorek, który wybrałam, pochodzi z płytki B.04 leaves of happiness. Może na pierwszy rzut oka nie wygląda na listki, ale mnie kojarzy się z oszronionymi brzegami liści leżących na chodniku, gdy wczesnym rankiem biegnę na zajęcia ;) Poza tym często zestawiam granat ze złotem lub srebrem, to takie eleganckie połączenie.

Lubicie granatowe paznokcie? Ja bardzo <3

14 października

Halloweenowa mgła. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.

Halloweenowa mgła. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.
Witajcie ;)
Mgła... myślałam i myślałam nad tym tematem, aż w końcu stwierdziłam, że mgła bardzo kojarzy mi się z klimatem Halloween. Osobiście nie obchodzę tego święta, tylko raz w ramach nastoletniego buntu i chęci zrobienia "na złość" rodzicom przebrałam się za wampira (to były czasy "Zmierzchu" :D), ale finalnie i tak nie wyszłam aby zbierać cukierki, bo ekipa nam się posypała :D


Gdyby nie to, że top zepsuł mi całość, to byłabym całkiem zadowolona z tego mani. Jako bazę użyłam lakier Gogo od Orly. Jego barwa przypomina mi mgłę, bo w sumie to nie potrafię określić tego koloru, brudna szaro-kremowa biel z zatopionymi szarymi drobinami. Jest półtransparentny, więc w sumie nada się nawet do frencha lub zdobień negativ space, jeśli ktoś nie lubi pokazywać gołej płytki tak jak ja.


Wzory pochodzą z płytki BPL-031, którą możecie kupić tutaj, klik! Ja wykorzystałam gałęzie drzewa, grobowce i nietoperze. Szkoda, że niektóre wzory są tak wielkie i na pewno nie zmieszczą się na moim paznokciu, nawet tym od kciuka :D Na płytce znajdziecie również pajęcze sieci, nawiedzone domy, czarownicę, dynie, a nawet wisielca.


Gdzie tu mgła? No niestety na zdjęciach mało to widać. Na dwóch warstwach Orly odbiłam gałęzie szarym lakierem B. loves plates/CA B. a mysterious fog (już w nazwie mgła!), a potem pomalowałam go znowu warstwą Orly. Dopiero na tak przygotowane tło dodałam grobowce i nietoperze i całość zmatowiłam topem Golden Rose. 

Niestety szare gałęzie słabo widać, mogłam odbić je jakąś słabo kryjącą czernią, bo po pomalowaniu warstwą mlecznego lakieru faktycznie wyglądałyby na zamglone, no ale trudno ;)

Zapraszam do zaglądania do sklepu Born Pretty. Dodatkowo obecnie trwają urodziny sklepu i można wziąć udział w różnych konkursach, seckillach i promocjach, mnóstwo płytek, ozdób i lakierów w super cenach!



Dziękuję Asiulcowej za kolejny projekt, cieszę się, że tym razem mamy aż dwa tygodnie na każde zdobienie, dzięki temu nawet spóźnialska Owidia zdąży w terminie (choć może lepiej nie zapeszać :D). Dobór tematów również bardzo mi się podoba, no nie mogłam nie wziąć udziału :D