Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naklejki wodne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naklejki wodne. Pokaż wszystkie posty

30 marca

Vintage. Anastazja.net i Pepsi.

Vintage. Anastazja.net i Pepsi.
Uwielbiam klimaty vintage. Lubię wszystko co staromodne, zwłaszcza ubrania, bibeloty i stare książki. Gdy babcia zmieniała mieszkanie, dostałam od niej telefon z tarczą, którym uwielbiałam się bawić jako mała dziewczynka. Obecnie stoi na mojej szafce nocnej, choć niezupełnie pasuje do reszty mojego pokoju, to bardzo go lubię. I tak doczekał się swojego zdobienia.




Główną rolę w zdobieniu grają naklejki Anastazja Basic-23. Długo czekały na swoją premierę. Impulsem do tego aby je wyciągnąć z szuflady była seria Pepsi vintage, którą marka wypuściła na jesień. Nie mogłam przejść obok niej obojętnie, poprosiłam siostrę żeby przywiozła mi jedną ze sklepu, niestety nie wyraziłam się, że chcę puszkę, więc przywiozła mi butelkę, puszka byłaby bardziej fotogeniczna, no a najbardziej to pasowałaby taka starodawna szklana zwrotna.




Naklejki są utrzymane w stylistyce lat 60. Znajdziemy na nich puszki zupy Campbell, kasety, płyty winylowe, telefony z tarczą, telewizory a także szklane butelki z brązowym napojem najbardziej znanego konkurenta Pepsi :D Mój telefon również pochodzi z lat 50./60. z tego co udało mi się ustalić w internecie. 

Jeśli chodzi o aplikację naklejek, to są ogromne, co będzie plusem dla pań o długich paznokciach. Ja spokojnie mogę użyć jednej na 2 paznokcie jak mam króciaki. A tej największej to starczyłoby na 4 jeśli cięłabym w poprzek. W komplecie jest 12 naklejek, więc jeśli coś nam się nie uda, to zawsze jest szansa na wykorzystanie zapasowej. Niestety naklejki pozaginały mi się w kilku miejscach, to chyba wina zbyt wypukłych paznokci no i na pewno brak wprawy, bo dawno nie kleiłam całopaznokciowych.











Do zdobienia użyłam:
białego Golden Rose Colour Expert 02 (baza pod naklejki)
naklejek Anastazja.net Basic-23
matowego top coatu Golden Rose



22 stycznia

Kwiaty khaki. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.

Kwiaty khaki. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.
Witajcie kochane ;)
Tak, wiem że projekt dobiegł końca, ale postanowiłam go dokończyć, choćby po czasie. Maluję pazurki bez przerwy, ale przez nadmiar przedmiotów i dwie specjalizacje ciężko mi wygospodarować wolną chwilę na bloga. Mam nadzieję, że w tym roku jednak uda mi się lepiej zorganizować i częściej do was pisać ;)


W ubiegłym roku bardzo polubiłam paznokcie w kolorze oliwkowym. Mam już 3 lub 4 lakiery w tym odcieniu i wciąż szukam nowych perełek. Magiczną Paproć z serii Polish Forest od Sense and Body dorwałam w Rossmannie na jesiennej promocji -49%. Takie cudeńka za ponad 3 złote?! Nosiłam go już kilkakrotnie, tym razem postawiłam na matowe wykończenie i się zakochałam. Mat pięknie podbił złote drobiny. 


Niestety zapomniałam, że matowy top schnie troszkę dłużej i pierwszy raz od bardzo bardzo dawna przydarzyły mi się pościelowe wzorki. Mimo tego małego uszczerbku mani bardzo mi się podobało i nosiłam je dobre kilka dni - uroki sesji, jedno mani na tydzień. 


Na początku chciałam zrobić zdobienie bardziej w stylu militarnym, ale postanowiłam wymyślić coś bardziej oryginalnego i wygrzebałam z szuflady naklejki wodne, których nie nosiłam od wieków. Rude kwiaty i listki w oliwkowym kolorze idealnie wpasowały się w temat khaki. Dodałam dwa złote ćwieki, jakoś tak nie mogłam się oprzeć. Wyszło dziewczęco, ale z pazurem.

Co sądzicie o połączeniu kwiatowego motywu z kolorem khaki? Czy wy też kojarzycie go raczej z militarnymi motywami?





28 sierpnia

I love BPS - part 8.

I love BPS - part 8.
Witajcie ;)
Dawno już nie pokazywałam wam paczuchy od Born Pretty Store. Tym razem oprócz płytek zdecydowałam się na zestaw naklejek i lakiery - do stempli i piękne duochromy. Same cudeńka ;)


Sama się sobie dziwię, że wybrałam tylko dwie płytki z nowej kolekcji - dużą tropikalną BP-L076 z flamingami i monsterą oraz małą wisienkową BP-144.  Dobrałam też lakier do stempli w dość niespotykanym, żółtozielonym kolorze.


Komplet benzynkowych lakierów, to coś na co czekałam najbardziej. Na zdjęciach nie widać jak bardzo są śliczne, musicie uwierzyć mi na słowo ;) Na początku miałam zamian nabyć tylko flejksy, ale w końcu zdecydowałam się na obydwa. Jeszcze te nazwy - gładki to Princess Aurora, a flejksowy to Indian Peacock :)


Cyrkonie to must have każdej pazurkomaniaczki. Te konkretne mają rozmiar ss6, czyli 2 mm. W takim woreczku mieści się ok 1440 cyrkonii, więc uwierzcie mi, za taką cenę jest to inwestycja na miesiące lub nawet lata :D

Azteckie naklejki wodne od dawna tkwiły na mojej wishliście, ale zawsze jakoś tak wybierałam coś innego i zostawiałam je na później, więc w końcu nadszedł ich czas.


Kwiatowe naklejki wodne skradły moje serce, zwłaszcza te delikatne różowo-fioletowe goździki ;) Komplet 3 arkuszy można dorwać za 1.59$, a 5 to tylko 1.99$, więc uważam, że warto. Oprócz kwiatów można upolować dużo innych wzorów.


Na tym ten post miał się zakończyć, ale po powrocie z wakacji zastałam w domu paczkę... Myślałam, że to kolejne zamówienie z ali, ale zaraz zaraz, ja takich lakierów nie zamawiałam. Dopiero po dwóch dniach przypomniałam sobie, że przy wybieraniu produktów poprosiłam o dwa lakiery do stempli, żółtozielony i miętowy. Teraz mam dwa żółtki :D Szkoda że słabo je widać na ciemnych kolorach.


Jestem bardzo zadowolona z nowych zabawek i mam już wiele pomysłów na zdobienia. Co zainteresowało was najbardziej? :)

27 października

Kakao z nutą srebra. Sophin Gellac 621 i błyszczące naklejki wodne Anastazja.net

Kakao z nutą srebra. Sophin Gellac 621 i błyszczące naklejki wodne Anastazja.net
Witajcie.
Dziś pokażę wam manicure w kolorze idealnym na jesień. Dostałam go podczas wakacji i nawet malowałam nim paznokcie mojej mamie, bo uwielbia takie barwy, jednak ja musiałam poczekać. W sumie nie wiem dlaczego, bo jest dość neutralny i wygląda jak ciemniejszy odcień nude... No ale w końcu się doczekał ;)
Przed wami Sophin Gellac 261.


Uwielbiam Lakiery Sophin z serii Gellac. Ogólnie to raczej nie mam problemów z utrzymywaniem się lakieru na paznokciach, ale te są rekordzistami. Tydzień to dla nich żaden problem. Dodatkowo nie jestem jakaś 'oszczędna' w testowaniu lakierów. Tu puknę, tu skubnę, nie mówiąc już o mojej manii zdrapywania np. naklejek z różnych produktów. Chyba jeszcze się nie zdarzyło, żeby któryś Sophin Gellac mnie zawiódł. Te z regularnej kolekcji też są świetne, ale niektóre matowe lubią się wycierać albo odprysnąć.


Wiecie co podoba mi się w tym lakierze najbardziej? No spójrzcie tylko na ten srebrny shimmer.. Coś wspaniałego. Coś tam nawet udało mi się uchwycić na zdjęciach, ale w rzeczywistości przepięknie lśni. Nie jest to perła, tylko większe drobiny, bardziej glasflacked. Mimo drobinek gładko się nakłada i tworzy lśniącą taflę. Takie lakiery to ja lubię. 
Sophin 361 możecie kupić tutaj, klik! Ale ja polecam obejrzeć całą kolekcję. Zawiera ona wiele odcieni czerwieni, nude, ale także mniej klasycznych odcieni. Każda fanka manicure znajdzie coś dla siebie. Poza tym ta seria to świetna alternatywa dla pań, które z jakiegoś powodu nie lubią lub nie mogą nosić hybryd. Trzeba jednak pamiętać o specjalnym czarnym top coacie przeznaczonym do tej serii. Dzięki niemu będziemy mogły długo cieszyć się pięknym mani w nienaruszonym stanie.


Ja do swojego kakaowego Sophina postanowiłam dodać parę błyszczących, srebrnych akcentów. To ze względu na shimmer, bo tak sama z siebie raczej nie zdecydowałabym się na takie połączenie, gdyby lakier był kremowy. Pewnie dodałabym złote stemple jak zwykle :D 
Postanowiłam dołożyć srebrny lakier Color Expert z Golden Rose i srebrne perełki. Potem narodził się kolejny dylemat. Stemple? No ale tak cały czas stemple? To robi się już nudne... I tak w ręce wpadły mi naklejki wodne.
Od jakiegoś czasu w mojej szufladzie leżały piękne naklejki wodne Anastazja.net z serii Shine. Tak bardzo podobały mi się na kartoniku, że postanowiłam przechować je na jakąś specjalną okazję. I tak sobie leżały i leżały... aż stwierdziłam że to właśnie ta okazja :D

anastazja.net


Ogólnie lubię naklejki z tej firmy, bardzo dobrze mi się na nich pracuje i chętnie po nie sięgam. Te błyszczące są inne, grubsze i sztywniejsze. Ciężko się je nakłada tak, by przylegały idealnie. Marszczą się i trzeba włożyć dużo cierpliwości, żeby dobrze wyglądały. Mam nadzieję, że mnie się udało ;) Mam jeszcze złotą koronkę, też wypróbuję ją przy okazji i dam znać jak ona się nakłada.


Jak wam się podoba moje jesienne kakaowo-srebrne zdobienie? ;) 

Dziękuję serdecznie pani Rusłanie i pani Anastazji za obdarzenie mnie zaufaniem i powierzeniem mi swoich produktów do testów. Odkrywanie nowych produktów do malowania i zdobienia paznokci to dla mnie sama przyjemność :)
Oczywiście fakt, że dostałam te przedmioty nie wpływa na moją ocenę.













20 października

Wodorosty i morskie skarby. Sophin 361 Riviera i naklejki wodne Anastazja.net.

Wodorosty i morskie skarby. Sophin 361 Riviera i naklejki wodne Anastazja.net.
Witajcie ;)
Dziś pokażę wam jedno ze zdobień, które nosiłam latem ;) Tego lata stworzyłam tyyyyle zdobień, że będę je pokazywała chyba do przyszłego roku. Rozjazdy, wyzwanie książkowe i piękna pogoda nie zachęcały do spędzania czasu przed komputerem, a do tworzenia zdobień i owszem ;) Także jeśli po moim ostatnim poście martwiłyście się, że już zarzucę was sweterkami i świątecznymi zdobieniami, to spokojnie, przewiduję dużą różnorodność zdobień :D


To zdobienie ma dwóch głównych bohaterów - Przepiękny Sophin 361 o nazwie Riviera pochodzi z kolekcji Lagoon. Tego lata był moim ulubionym lakierem, użyłam go w dziesiątkach zdobień, a to na prawdę dobry wynik jak na lakieromaniaczkę ;) Ogólnie letnia kolekcja została dobrze przyjęta, pamiętam, że przeglądając blogi, bardzo często przewijały się błękity, granaty i turkusy pochodzące z tej właśnie kolekcji. Ja akurat noszę odcienie niebieskiego cały rok na paznokciach, a jeśli wy także lubicie ten kolor, to zapraszam was tutaj, klik! Możecie obejrzeć całą kolekcję Lagoon ;)


Na blogu pokazywałam go już tutaj i tutaj, tam też pisałam o jego właściwościach, więc nie będę się już nad nimi rozwodzić. Nie zmieniłam jednak mojego zdania na temat lakierów Sophin, są to moje ulubione lakiery w całej kolekcji i jak nie mam weny, to zawsze sięgam po jeden z nich i pomysł przychodzi do głowy sam ;)


Drugim bohaterem dzisiejszego posta są naklejki wodne z firmy Anastazja.net. Wybrałam wzór, który przypomina mi wodę, wodorosty, albo jakieś kamienie szlachetne. Nie mam pojęcia co to może być, ale bardzo mi się to spodobało. Zapraszam was do zaglądania na stronę główną sklepu klik! Od niedawna jest dostępna kolekcja jesienna, między innymi naklejki ze słodziutkimi zwierzaczkami <3


Ja przyjęłam wersję, że te ciemniejsze linie to wodorosty. I wtedy od razu przypomniał mi się obrazek z dziecięcej książeczki. Już nie pamiętam o czym ona była, ale zapewne o syrenkach ;) ciemnoniebieskie i zielone wodorosty, a między nimi kufer z wysypującymi się złotymi monetami, perłami i biżuterią... I tym sposobem wykonałam swoje pierwsze biżuteryjne zdobienie, o ile można tak nazwać parę ozdób naklejonych w losowych miejscach :D Naklejałam wszystko co wpadło mi w ręce, korzystałam chyba z 3 lub 4 karuzelek. Wykorzystałam bulion, perełki, opalizujące ćwieki i cyrkonie w różnym kształcie i rozmiarze ;) 
Efekt końcowy bardzo mi się podobał. A co wy o tym myślicie? ;)


25 sierpnia

Piórka. Sophin 341 i 87.

Piórka. Sophin 341 i 87.
Witajcie po długiej nieobecności ;)
No może nie jakiejś nie wiadomo jak długiej, bo to tylko coś ponad tydzień, ale i tak czułam się troszkę źle z tym, że zostawiłam bloga samopas. Jednak czas spędzony nad morzem był tak wspaniały i mijał mi tak szybko, że nie chciałam spędzać go w internecie. 
Dziś pokażę wam piórkowe zdobienie, które miałam na paznokciach podczas moich pierwszych tegorocznych wakacji. Mnie bardzo przypadło do gustu ;)


Zdobienie powstało na wieczór przed samym wyjazdem. Miałam jechać z niebieską mozaiką, ale dość późno zauważyłam, że niestety z jednego paznokcia odprysnęła mi stemplowa naklejka i na szybko chciałam zrobić coś nowego. A że nie miałam kompletnie weny... siedziałam przed szafką z lakierami dobre pół godziny układając i przestawiając kolejne kolorowe buteleczki. Aż przypomniałam sobie o pięknych zielonych piórkach.


Piórka to oczywiście naklejki wodne, moje pochodzą z Born Pretty Store, a dokładnie z tej strony, klik! Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zgarnąć wszystkie kolory ;) Wiele kształtów i rozmiarów daje sporo możliwości ;) Żeby nie było nudno, dodałam złoty trójkątny ćwiek na palcach serdecznych (klik!).


Do tego zdobienia wykorzystałam dwa lakiery Sophin: mój ulubiony beż nr 87 i prześliczny seledynowy 341 z kolekcji Macaroons. Moja opinia co do lakierów tej firmy wciąż się nie zmienia: są niezastąpione. Czasem, gdy nie mogę się zdecydować, co chciałabym namalować, po prostu sięgam po któryś lakier Sophin. Nigdy mnie nie zawodzą, prezentują się nienagannie solo, jak i w zdobieniach. Do tego schną szybko i  długo się utrzymują. Zapraszam was do odwiedzenia sklepu internetowego Sophin, klik!
Sam gradient nie wystarczył, wciąż mi czegoś brakowało, więc po chwili namysłu, dołożyłam top z zielonymi flejksami. Nie wiem czy da się to zauważyć na zdjęciu, ale prześlicznie odbijały promienie słoneczne.


Ogólnie to byłam bardzo zadowolona z tego zdobienia. Wytrzymało całe moje wakacje, dopiero po powrocie je zmyłam. Dodam tylko, że codziennie moczyłam się w wodzie, pływałam, no i ogólnie rzecz biorąc aktywnie spędzałam czas i nie oszczędzałam paznokci. Zdrapała mi się tylko jedna mała naklejka, ta z paznokcia wskazującego, bo się troszkę zadarła przy przyklejaniu. Reszta wróciła w stanie nienaruszonym. A teraz będąc nad morzem, musiałam po 4 dniach stworzyć nowy mani, a gdy wróciłam (czyli po kolejnych 4 dniach) miałam już odpryski i pęknięcia w lakierze. Nie mam pojęcia dlaczego tak się stało :(


Mam nadzieję, że piórkowe mani przypadnie wam do gustu tak samo jak mnie. Lubicie piórkowe klimaty, czy już was troszkę nudzą? 

















02 sierpnia

Naklejki Anastazja.net w połączeniu z neonami Orly.

Naklejki Anastazja.net w połączeniu z neonami Orly.
Witajcie :)
Jak wiecie nie przepadam za neonami, ale jakoś tak patrząc na piękne czarno-białe naklejki, najbardziej pasowały mi takie kolory. Na początku chciałam pokombinować coś z czerwienią, ale połączenie z neonami jest na pewno ciekawsze :) I jak na mnie nieoczywiste.

Znów powróciło do nas lato, więc odkurzam zdobienie sprzed miesiąca ;) Co prawda na wakacjach miałam genialną pogodę, ale tu gdzie mieszkam, dopiero od wczoraj świeci słońce ;) Idealna pogoda dla neonków ;)


Bardzo, bardzo, bardzo podobało mi się to zdobienie, co prawda umieściłam naklejki ciut krzywo, ale to nie przeszkadza w ogólnym odbiorze. Dodałam jeszcze po czarnym trójkąciku na każdy neonowy paznokieć. Wykorzystałam 3 lakiery Orly - Off beat, Electropop i Thrill Seeker. Rozmieściłam je tak, żeby nie powtarzały się u tych samych paznokci na obydwu dłoniach. O dziwo czułam się świetnie w takim szalonym miksie ;)


Naklejki, które wykorzystałam, dostałam w ramach współpracy z firmą Anastazja.net. Te konkretne mają numer 17 i pochodzą z serii mini. Dla mnie to świetna sprawa, bo nie ozdabiam raczej wszystkich paznokci tak samo, wolę jakiś miks, a tutaj mamy do dyspozycji 8 naklejek, z czego na wielu arkuszach są dwa wzory po 4 naklejki. Akurat - 2 paznokcie akcentowane na każdej dłoni ;) Do kupienia na allegro, a dokładnie tutaj, kilk!


Niestety na zdjęciach widać niedoskonałości, prześwituje biała baza spod neonów. Na żywo nie rzucało się to w oczy, a wiadomo, neony bez bazy raczej kiepsko wyglądają. Orliki co prawda kryją po 3 warstwach bez problemu, ale czasem mają tendencję do maz. Dodałam kilka czarnych, trójkątnych ćwieków, moim zdaniem ciekawie korespondowały one z wzorem naklejek ;)
Co do samych naklejek, to podpowiedzcie mi, co one przedstawiają? Mnie przypominają troszkę azteckie wzory, ale mniejsza o to, bo i tak ogromnie mi się podobają ;)

Co sądzicie o moim miksie? Jak wam się podoba?



29 czerwca

Sophin 343 w towarzystwie magnolii.

Sophin 343 w towarzystwie magnolii.
Witajcie.
Słabo się czuję i nie mogę sobie znaleźć miejsca w domu.. Nie ma gorszego widoku niż chore zwierzątko. Gdy jest z wami już 11 lat i nagle go zabraknie, to pustka jaką po sobie pozostawia, nie daje się niczym zapełnić. Wszystko leci mi z rąk, więc może chociaż napiszę post niczego nie psując.

Niedawno otrzymałam całą serię lakierów Sophin Macaroons do recenzji. Tym razem pokażę wam je od razu w zdobieniach. Dzisiejszy, numer 343, to taka delikatna, nudziakowa brzoskwinka, bądź nudziak z delikatnymi pomarańczowymi tonami.


Polubiłam się z tym lakierem, bo jak na pastel, to kryje już po dwóch warstwach. W buteleczce widać srebrny shimmer, ale na paznokciach jest zupełnie niewidoczny, szkoda, bo lubię, jak mi się coś delikatnie mieni w słońcu :) Jak wszystkie lakiery Sophin i tego cechuje ponadprzeciętna trwałość. Zauważyłam tylko, że 343 jest gęstszy niż pozostałe egzemplarze w mojej kolekcji i troszkę dłużej schnie. Poza tym nie mam się do czego przyczepić.


Postanowiłam połączyć jaśniutki Sophin z koralowym lakierem Essence. Od dawna miałam ochotę wypróbować naklejki wodne wyglądające jak magnolie, chciałam je wykorzystać wiosną, ale tak jakoś zeszło, magnolie przekwitły... Ale co tam, na paznokciach mogą kwitnąć cały rok :)  Bardzo mi się podobało to zdobienie, szkoda tylko, że niektóre ćwieki już po jednym dniu noszenia straciły kolor. Mam nadzieję, że nie rzuca się to aż tak bardzo w oczy.


Lakier Essence, którego użyłam to Va-Va-Voom, z serii The Gel. Jest to lakier o wykończeniu Soft Matt, ale ja nie przepadam za matowymi paznokciami, więc dodałam top. Piękny kolor na lato, nie sądzicie? Już od dawna uwielbiam koralowe lakiery o tej porze roku, zimą wolę czerwień, ale na lato koral pasuje zdecydowanie lepiej.


Jak wam się podoba to zdobienie i nudziakowy Sophin 343? Nieskromnie powiem, że świetnie nosiło mi się to zdobienie i ciągle zerkałam na paznokcie, połączenie kolorów, magnolie, no i te złote ćwieki.. wszystko było takie w moim stylu :)

Dziękuję firmie Cosmo Art i pani Rusłanie za możliwość testowania lakierów Sophin i bycie ambasadorką marki, to dla mnie zaszczyt i sama przyjemność :)





19 czerwca

Współpraca z Anastazja.net - naklejki wodne na paznokcie.

Współpraca z Anastazja.net - naklejki wodne na paznokcie.
Witajcie :)
Myślę, że firmy Anastazja.net nie muszę przedstawiać. Każda z dziewczyn, która interesuje się nailartem i czyta blogi, przynajmniej raz natknęła się na naklejki tej firmy. Od dawna bardzo chciałam je wypróbować i dzięki uprzejmości pani Anastazji dostałam kilka arkuszy :)


Nie spodziewałam się, że dostanę aż tyle arkusików, dodatkowo wszystkie 'kolorowe' naklejki dostałam w dwóch egzemplarzach, co jest świetnym pomysłem, bo jeden arkusz wykorzystam, a drugi zostanie mi do zdjęcia :)
Nie wybierałam wzorów, zostały wybrane losowo.


Dwa arkusze z serii Shine, srebrne zawijasy numer 3 i złote róże z koronką, numer 1. Bardzo mi się podobają, choć jeszcze ich nie użyłam, są bardzo eleganckie i czekają na  specjalną okazję.


Cztery arkusze Mini, otrzymałam numery 13, 17, 22 i 30. To dobry wybór jeśli macie zamiar używać naklejek jedynie jako akcent. Na wszystkie pazurki nie wystarczy, bo jest ich tylko osiem, zwykle po cztery z jednego wzoru. Ja się cieszę, bo raczej nie będę używała naklejek na raz na wszystkie paznokcie :)


Z serii Basic dostałam 5 wzorów, numery 9, 23, 42, 134, 289. Jeśli już jakiś czas obserwujecie mojego bloga, to możecie się domyślić się, że moje serce skradły róże w stylu vintage, chociaż numer 23 również niesamowicie mi się spodobał. 


Tych cudaków bałam się najbardziej. Niesłusznie! Ringi zachwyciły mnie niesamowicie, nosiłam na paznokciach już wersję srebrną, aktualnie mam złotą i na prawdę ciekawie to wygląda :) Mam numery 102 złote i 137 srebrne.Nie są to naklejki wodne, tylko samoprzylepne, dlatego miałam obawy co do trwałości, ale dobrze zabezpieczone trzymają się idealnie. Nie widziałam ich jeszcze na stronie, ale na allegro są już dostępne, złote, klik! srebrne, klik!

Mam nadzieję, że lubicie naklejki wodne, bo w najbliższym czasie będzie ich dużo na blogu :) Ze swojej strony dziękuję pani Anastazji za współpracę i przepiękne naklejki, mam nadzieję, że moje zdobienia  będą godnym tłem dla naklejek :) oczywiście wszystkie moje opinie są obiektywne, współpraca nie wpływa na moje odczucia.