Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt. Pokaż wszystkie posty

16 grudnia

Zimowy krajobraz - #zimazowidia. BLOGMAS 2021.

Zimowy krajobraz - #zimazowidia. BLOGMAS 2021.

Uwielbiam las zimą. Nagie gałęzie drzew pokryte śnieżnym puchem i choinki pokryte warstwą śniegu... Mróz szczypiący w nos... I ta cisza, kiedy słychać tylko chrupanie śniegu pod stopami. 

Moje paznokcie na drugi tydzień projektu miały być odzwierciedleniem zimowego lasu w mroźną noc. Dlatego wybrałam czarny lakier z drobinkami holo jako tło, biały lakier do stempli i srebrny glitter do pokolorowania wzorów.





Tematem drugiego tygodnia projektu #zimazowidia jest po prostu "zimowy krajobraz". Ja akurat wybrałam zimowy las nocą, ale to tylko moja interpretacja. Byłam bardzo zadowolona z mojego zdobienia.... Dopóki nie zobaczyłam Waszych interpretacji. Wszystkie prace, które wykonałyście są niesamowite i tak dopracowane, że aż zbierałam szczękę z podłogi. 

Moje paznokcie z zimową krainą wciąż mi się podobają. Już dawno chciałam stworzyć coś w tym stylu i pewnie gdyby nie projekt, to dalej bym odsuwała ten pomysł na kiedy indziej. Ale to z Waszych zdobień jestem strasznie dumna <3








Jako tło posłużył mi lakier A England The Raven. Strasznie chciałam mieć jakiś lakier z tej firmy w swojej kolekcji... Ale na tym konkretnym troszkę się zawiodłam. Drobinki holo były bardzo mało widoczne. Wykonywałam zdjęcia w sztucznym świetle żeby złapać cokolwiek, chociaż w buteleczce.
Ale przynajmniej łatwo się aplikuje, dobrze kryje i szybko schnie ;)



Do zdobienia użyłam:
lakier A England The Raven
biały lakier do stempli B. loves plates BLP02 B. an Arctic Snow 
srebrny glitter Essence 101 crashed the party?!
płytka do stempli Nicole Diary - L13

09 grudnia

Pierwszy śnieg - #zimazowidia. BLOGMAS 2021

Pierwszy śnieg - #zimazowidia. BLOGMAS 2021
Zastanawiałam się, czy dodawać moje zdobienia na projekt również na bloga. Tak długo myślałam, że aż się spóźniłam z pierwszym tygodniem i jest już połowa drugiego :D Na instagramie na szczęście post pojawił się na czas. 

Oczywiście śnieżynki nosiłam już w tym roku kilka razy, ale do projektu wybrałam bardzo klasyczną odsłonę śnieżynkowych paznokci: granatowe tło i białe gwiazdki.






Niedawno swoje urodziny obchodziła nasza lakierowa koleżanka Kasia Lochnailsmonster i razem z dziewczynami z urodzinowej grupy tworzyłyśmy dla niej kolaż, którego motywem przewodnim były zdobienia inspirowane pracami Kasi. Ja finalnie wysłałam inne zdobienie, bo dziewczyny tworzyły jeszcze w klimacie jesiennym i nie chciałam wyskakiwać z moimi śnieżynkami jak Filip z konopi, ale zachowałam je na później i na pierwszy tydzień projektu było jak znalazł.
 




Lakier, który stworzył mi takie piękne tło pod śnieżynki, to stary i zapomniany Avon Speed Dry o nazwie Underworld. Musiałam go od kogoś dostać lub wygrać w rozdaniu, bo znalazłam go w kącie Helmera przy remontowych porządkach, nie przypominam sobie, żebym go używała. 

Lakier jest wyjątkowy. W granatowej bazie ma niebieski i zielonkawy shimmer oraz kawałki folii, która w połączeniu ze śnieżynkami sprawia wrażenie kawałków lodu. Niestety nakłada się go ciężko - malowałam tak jak zwykle, cienkimi warstwami a cały czas miałam wrażenie, że lakier ucieka mi z paznokcia, jakby zostawał na pędzelku, a na paznokciu miałam brudne niebieskie smugi, które w dodatku szybko zasychały i przy nakładaniu kolejnej warstwy potwornie się mazały. Znalazłam jednak na to sposób - bardzo szybkie nakładanie i grubsza warstwa produktu.


Do zdobienia użyłam:
lakier Avon Underworld
biały lakier do stempli B. loves plates BLP02 B. an Arctic Snow
płytki Born pretty BP-L018 (pierwsza wersja z matrioszkami, już niedostępna)




02 grudnia

Projekt #zimazowidia. BLOGMAS 2021

Projekt #zimazowidia. BLOGMAS 2021

I znowu mamy grudzień... To nie tak, że ja lubię zimę. Wkurza mnie, że szbko robi się ciemno, jest zimno, ciągle leje (bo śniegu to u nas raczej nie uświadczysz, no chyba że po nowym roku), a jak już pada śnieg w święta to z deszczem i zaraz topnieje.... Jednak grudzień to jeden z moich ulubionych miesięcy w roku. Kocham Święta! 



A najbardziej ze wszystkich zdobień kocham te świąteczne. Kiedyś mówiłam, że śnieżynki i kwiaty... ale kwiaty już mi się przejadły. Je można nosić cały rok, a śnieżynki tylko 2 czy 3 miesiące w roku, dlatego może aż tak bardzo na nie zawsze czekam <3


W zeszłym roku próbowałam swoich sił w blogmasach, ale udawało mi się zachować regularność tylko na początku grudnia. Plany były zupełnie inne ;) w tym roku nie narzucam sobie presji blogowania, bo... właśnie wystartował projekt na moim instagramie. 

Wszystkie chętnie lakieromaniaczki zapraszam do wspólnej zabawy!

Zaczęło się... od końca, bo od nagrody. Udało mi się 2 razy wygrać konkurs OPI i dostałam 2 zestawy po 10 lakierów, które w większej części się powtarzają. Jedną dziesiątkę planowałam oddać, w ramach rozdania, więc czemu nie zabawić się we wspólne malowanie?




Razem z pomocą moich obserwatorek powstały 4 tematy. Opiszę każdy z tematów w kilku słowach i dodam inspiracje, które mogą Wam pomóc w razie braku weny.

1. Pierwszy śnieg 30.11. - 06.12.


Tytuł wziął się stąd, że akurat gdy myślałam nad projektem padał pierwszy w tym roku śnieg. Stopniał równie szybko jak się pojawił. W pierwszym tygodniu malujemy po prostu śnieżynki. Śnieżynki w każdej postaci: białe, kolorowe, na ciemnym tle, połączone z geometrycznymi motywami albo abstrakcją... a może śnieżynkowe ciasteczka albo śnieżynki jako ozdoby choinkowe?




2. Zimowy krajobraz 07.12. - 13.12.


Wzięłam za punkt honoru, że skoro organizuję wyzwanie dla polskich obserwatorek, to tytuły też muszą być po polsku... ale cały czas gdy myślę o tym tygodniu wyzwania, to chodzi za mną piosenka "Walking in the Winter Wonderland". A temat to podpowiedź od Marty @piontkowaa. Chciała temat, w którym będzie można zastosować gradient - proszę bardzo <3
Wszelkie choinki, ośnieżone drzewka, las zimą, a może nawet zorza polarna - to wyzwanie kreatywne dla Was.




3. Zimozielone 14.12 - 20.12.


To chyba mój ulubiony temat. Uwielbiam motyw ostrokrzewu (pamiętajcie, ostrokrzew to nie jemioła! bardzo denerwuje mnie gdy ktoś na te ostre listki z czerwonymi kuleczkami mówi jemioła...) oraz innych zimowych gałązek czy roślin, najlepiej w połączeniu ze śniegiem. W tym tygodniu nie zabraknie również miejsca dla czerwonych kwiatów gwiazdy betlejemskiej czy iglastych gałązek choinki. 
Miałam małą zagwozdkę jak nazwać ten tydzień. Myślałam po prostu o "zimowych gałązkach", ale zaraz po "zimowym krajobrazie" tak jakoś mi to nie grało... Stąd "zimozielone", bo tak się mówi na gałązki, które są zielone przez cały rok. Może jest na sali jakiś botanik, który mnie poprawi jeśli coś pokręciłam z nazwą (nigdy nie obrażam się za konstruktywną krytykę) ;)




4. Inspirowane 21.12. - 03.01.


Kto zauważył, że ten "tydzień" wyzwania, to tak na prawdę dwutydzień? Brawo. Specjalnie wydłużyłam ostatni temat, bo akurat zahacza o święta, a wiadomo jak jest w tym napiętym czasie. Zamiast malować paznokcie myślimy o lepieniu pierogisów i pierniczkach. Poza tym może na Święta macie ochotę na jakieś specjalne paznokcie, a nie narzucone przeze mnie ;)
Inspirowane to pomysł Pauliny Lakiernia Pulinki. Doradziła mi inspirowanie się moimi zdobieniami jako temat projektu, ale moja wrodzona skromność (taa ;)) podpowiada, że lepiej będzie, jeśli w tym tygodniu będziemy się po prostu inspirować zimowymi paznokciami znalezionymi w internecie, czy to na instagramie czy na blogach i będziemy w ten sposób wspierać różnych twórców. Nie wiem jak wy, ale mój folder z zapisanymi na Insta pęka w szwach ;) Oczywiście będzie mi bardzo miło, jeśli zainspirujecie się którymś z moich zimowych zdobień (trochę ich już namalowałam przez te lata).


Wybrałam dość łatwe tematy, aby każda z Was, która tylko ma ochotę mogła przyłączyć się do wspólnej zabawy, nie tracąc masy czasu na wymyślne zdobienia. Poza tym tematy są bardziej zimowe niż świąteczne - zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy podchodzą do tematu Bożego Narodzenia tak samo, a śnieżynki czy zimowy las nie są związane z kwestiami wiary.


Nagroda

Główną narodą jest zestaw 10 klasycznych lakierów OPI w urodzinowym opakowaniu. Lakiery są nowe, nie były przeze mnie używane. Sama dostałam je jako nagrodę w konkursie organizowanym na Instagramie @opi.poland i chcę je przekazać dalej. Główna nagroda zostanie przyznana za najlepsze zdobienie (lub najlepsze zdobienia). Oprócz mnie decydować będzie moja osobista komisja. 

Poniżej możecie zobaczyć jak mniej więcej wygląda taka nagroda. Na zdjęciu mój zestaw, lakiery w tym do wygrania nieco się różnią.

Oprócz nagrody głównej pojawią się nagrody pocieszenia w postaci zestawów lakierów (za frekwencję, zaangażowanie czy jako wyróżnienie). Będą to nowe lakiery takich marek jak OPI, Golden Rose, Essie czy A England. Prawdopodobnie pojawi się również coś do stempli. Raczej nie przewiduję lakierów hybrydowych, ale jeśli wygra osoba, która maluje hybrydami, to pomyślę o ufundowaniu nagrody. 

Oczywiście w projekcie mogą brać udział tylko osoby pełnoletnie lub posiadające zgodę opiekuna. Nagrody wysyłam tylko na terenie Polski, do paczkomatu Inpost. 



Co myślicie o projektach paznokciowych i wspólnym malowaniu? Ja już dawno nie brałam udziału w żadnym, więc jeszcze bardziej cieszy mnie to, że mogłam go stworzyć od podstaw <3 

Przy okazji zapraszam na mój Instagram, gdzie codziennie otwieram kalendarz adwentowy Essie. To mój pierwszy kalendarz adwentowy z czymś innym niż czekoladki, dlatego strasznie się jaram :D

08 lutego

Projekt #malinailove - Moja miłość stemple.

Projekt #malinailove - Moja miłość stemple.
Ze względu na Walentynki luty jest uważany za miesiąc miłości. Ja za tym dniem nie przepadam, bo jak dla mnie to kiczowate i komercyjne święto, kiedy nie da się nigdzie wyjść, bo w restauracjach jest pełno ludzi, a przed kinami tłoczą się tłumy kobiet, które piszczą z radości, bo właśnie emitują kolejną odsłonę Greja, czy tam innej szmirowatej komedii romantycznej (i ich znudzeni małżonkowie, którzy z cierpiętniczą miną znoszą seans, no bo Walentynki, więc wypadałoby zabrać Grażynkę na randkę, choć woleliby obejrzeć jakieś kino akcji niż te babskie filmy).
Ja uważam że miłość powinniśmy okazywać sobie cały rok. Kwiaty, kino czy wyjście na randkę można zorganizować każdego innego dnia, a nawet powinno się robić to częściej niż raz do roku, akurat tego 14. lutego. 

Ja się tu wymądrzam, a prawda jest taka, że my swoje prywatne święto miłości obchodzimy w Dzień Singla, czyli 15. lutego. A mało brakowało, bo 7 lat temu mieliśmy zobaczyć się właśnie w Walentynki. Gdyby nie to, że musieliśmy przenieść spotkanie na następny dzień, usłyszałabym pierwszą miłosną deklarację w święto, za którym tak nie przepadam :D



Uwielbiam wszelkie projekty i wyzwania paznokciowe, choć nie wszystko udaje mi się robić na czas. Gdy tylko zobaczyłam, że Malinaila organizuje walentynkowy projekt, postanowiłam wziąć udział.
Najbardziej podoba mi się to, że tematy można rozumieć na wiele sposobów, nie ma ścisłych reguł i terminów. W końcu projekt ma być zabawą ;) Wszystkie tematy zobaczycie na instagramie Weroniki, klik!






Dopiero w momencie publikowania posta zauważyłam, że nieświadomie wybrałam tę samą płytkę, co do twin mani, które wykonałyśmy z Malinailą we wrześniu! Co za zbieg okoliczności!

Ja od razu wiedziałam, że moją miłość do stempli będę wyrażała właśnie przy pomocy tej płytki i produktów B. loves plates. Bo cóż może być piękniejszego niż marka, która powstała z pasji i miłości do stemplowania? Płytka B.00 rainbows and unicorns powstała na 3 urodziny marki i zawiera w sobie wszystko co co się z nią kojarzy, czyli firmowe serduszka, lakiery, jednorożce i tęczę.
Oprócz płytki, użyłam też dwóch lakierów do stempli od B. loves plates: białego B. an arctic snow i różowego glitteru B. beautiful.

W tym zdobieniu połączyłam 3 techniki stemplowania, czyli zwykłe stemple (białe błyski), double stamping (napisy) i reverse stamping (lakier). W zdobieniu dzieje się bardzo dużo, ale właśnie w ten sposób chciałam wam pokazać jak bardzo uwielbiam stemple i ile można z nimi zdziałać.




Jako tło pod zdobienie posłużył mi lakier Kiko Milano 022, który przywiozłam sobie razem z dwoma innymi z wycieczki z Kolonii. Zakochałam się w lakierach Kiko, gdy założyłam bloga i oglądałam je na zdjęciach innych bloggerek. Miały piękne kolory i ciekawe wykończenia. Po tym jak przywiozłam sobie jeden z Włoch, a drugi dostałam w ramach nagrody w jakimś konkursie, nabrałam ochoty na więcej. Niestety nie było mi po drodze ze sklepem stacjonarnym, a z zamówieniem internetowym coś było nie tak i nie mogłam zamówić sobie więcej. 
Byłam więc wniebowzięta, jak zobaczyłam sklep Kiko w Niemczech. A tu taka niespodzianka - zmiana buteleczek. Była promocja, kupiłam więc 3 na próbę, choć wykończenia i kolory nie były już tak piękne jak w tych starszych seriach.

No i się zawiodłam. Po pierwsze nie leży mi ten kolor. Jest zbyt zimny do mojej karnacji i mam wrażenie, że moje ręce są lekko sine, choć na zdjęciach aż tak tego nie widać. Kolor to moja wpadka, więc nie powinnam narzekać. Jest jednak wiele innych minusów. Krycie to porażka, po 3 warstwach nadal mamy prześwity i smugi. Dzieje się tak przy wszystkich 3 kolorach (mam jeszcze kobalt i buraczkowy). Konsystencja jest bardzo lejąca i spływa na skórki. Nie mają tak lśniącego wykończenia jak poprzednia seria. Jedyne co mogę pochwalić to czas wysychania, bo jest przyzwoity, choć nie ekspresowy. Trwałości nie ocenię, bo nosiłam go z topem i po 3 dniach zmyłam.
Ogólnie nie polecam już lakierów Kiko. Chyba że macie inne doświadczenia to chętnie poczytam ;)



Przy okazji, chciałam wam kogoś przedstawić.  Nie wiem czy już się Wam chwaliłam moim pieprzykiem przy kciuku. Pojawił się w tym miejscu około 1.5 roku temu i bardzo się polubiliśmy. Na większości zdjęć go jednak nie widać, bo się chowa. Może jednak będę go Wam częściej pokazywać ;)

10 maja

Miedziane ważki. #creativenailparty - Na niebie.

Miedziane ważki. #creativenailparty - Na niebie.
Witajcie ;)
Przyznam szczerze, że miałam problem z drugim tematem projektu. "Na niebie" przyprawiło mnie prawie o ból głowy, bo miałam tak wiele pomysłów, a bardzo niewiele czasu.. W końcu postawiłam na najszybszą z możliwych opcji, czyli po prostu stemple. Miały być piórka...ale stwierdziłam, że mam gdzieś płytkę w motyle i dawno jej nie używałam, a gdy ją znalazłam, zobaczyłam te urocze ważki no i nie mogłam ich nie wykorzystać ;)


Znowu niebieski lakier i żółte kwiaty w tle.. tak mi się spodobało to połączenie, że póki mam w ogrodzie coś żółtego, będę to wykorzystywała :D Dawno już nie nosiłam niebieskich paznokci, więc teraz jak mnie wzięło, to stworzyłam 3 mani z rzędu w tym kolorze. Chociaż tyle, że w różnych odcieniach.


Tym razem bazą do zdobienia był lakier Orly Midnight show. Chyba pierwszy raz pokazuję go na blogu, bo wcześniej kolor zawsze wychodził przekłamany. To piękny, głęboki granat. Mogłam dodać trzecią warstwę, bo gdzieniegdzie widać prześwity, to przez żelkową konsystencję, szybko zastyga i przy kolejnych ruchach pędzla można naruszyć i ściągnąć wcześniej nałożoną warstwę.


W zasadzie to to zdobienie mogłoby śmiało wystąpić w ostatnim tygodniu, czyli "Do sukienki". Tego samego dnia dostałam od mamy sukienkę w ważki. Co prawda wzór nie jest taki sam no i kolory inne, ale i tak mi się podobały razem ;) Jednak na ostatni tydzień mam już inne pomysły i znowu nie mogę się zdecydować na jeden!


Miedziany lakier, którym stemplowałam to P2 Technochrome 030 bronze cut. Uwielbiam metaliczne lakiery P2, bo bardzo dobrze sprawdzają się do stempli. Mam już 4 - miedziany, złoty, różowy i srebrny. Najlepiej sprawdzają się na ciemnych bazach, na jasnych też dają radę, ale ja po prostu lubię gdy ich barwa jest podbita ciemnym kolorem. Szkoda tylko że ich buteleczki są tak niewdzięczne w fotografowaniu.



Zapraszam was na bloga Cienistość.pl na podsumowanie pierwszego tygodnia. Dziewczyny stworzyły mnóstwo fantastycznych żółtych zdobień ;) Kto by pomyślał, że można stworzyć tyle różnorodnych zdobień właśnie z tym kolorem!

Jak wam się podobają moje ważki? Myślicie że zaliczyłam zadanie? ;)






02 maja

Mlecze tudzież chryzantemy. #creativenailparty - Żółty.

Mlecze tudzież chryzantemy. #creativenailparty - Żółty.
Witajcie kochane ;)
Uwielbiam kreatywne wyzwania i chętnie biorę w nich udział. Często spóźniam się z terminami, ale nie zrażam się tym, po prostu lubię robić manicure 'na zamówienie', na określony temat. Zwłaszcza gdy tematy pozostawiają takie duże pole manewru jeśli chodzi o zdobienia.


Wiem wiem, niby temat "żółty", a u mnie tego żółtego mało.. Ale chociaż lubię ten kolor, to na paznokciach wolę go w formie akcentu. Dlatego moja interpretacja tematu ogranicza się do żółtego kwiatu i cyrkonii ;) Temat tygodnia idealnie się zgrał z czasem kiedy kwitną pierwsze wiosenne kwiaty w moim ogródku, czyli forsycje. Szkoda że tak krótko cieszą oko... Za to idealnie wpasowały się jako tło do "żółtego" zdobienia ;)

No właśnie... jaki kwiat widzicie? Mnie przypomina mlecz, innym chryzantemę, a jedna koleżanka myślała, że to banany :D


Bardzo lubię połączenie żółtego z niebieskim. Do tego zdobienia wybrałam lakier Sophin 365 Deep Water z kolekcji Blue Lagoon. Piękny kobalt, jeden z wielu w mojej kolekcji, bo uwielbiam ten kolor ;) Żółte kwiaty pomalowałam tintem z P2. Ostatnio coraz częściej po nie sięgam, bo są wygodną alternatywą dla reverse stamping ;)


Od dawna jestem fanką łączenia wzorów geometrycznych z kwiatowymi, więc gdy tylko zobaczyłam płytkę BP-X36 na stronie Born Pretty Store, nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Szkoda że są tam tylko 3 takie wzory, ale jest to ostatnio popularny motyw i już lecą do mnie kolejne płytki z wzorami w tym stylu <3


Zapraszam was do śledzenia (lub wzięcia udziału jeśli jeszcze się zastanawiacie!) w projekcie Pauliny. Tematy są świetne, mnie zauroczył kwietny wianek i do sukienki, teraz mam tylko dylemat którą sukienkę wybrać! :D Wszystkie informacje, a także inspiracje znajdziecie na blogu Cienistość.pl






03 marca

Nieudany blur. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.

Nieudany blur. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.
Witacie ;)
W ostatnim czasie wycofałam się troszkę z blogowego życia. Trochę chorowałam, poza tym sesja dała mi w kość i nie miałam ochoty na żadną aktywność. W poniedziałek mam ostatni egzamin i mam nadzieję, że nowy semestr będzie trochę lżejszy. Wracam z nową energią i wena mnie rozpiera, zwłaszcza jeśli chodzi o zdobienia. Wróciłam do starego kształtu, ale przez jakiś czas będziecie oglądały jeszcze wersję kwadratową, bo mam kilka zdobień na dysku.  


Przedostatnim tematem wyzwania jest blur. Kiedyś lubiłam tę metodę i wykonałam kilka zdobień, ale blur jednoznacznie kojarzy mi się z latem lub wiosną, pastelowymi zdobieniami i kwiatami, piórkami... Efekt blur uzyskałam dzięki połączeniu żółtego i niebieskiego tintu P2, pokryłam całość topem i po wyschnięciu odbiłam bańki mydlane z płytki B.00 rainbows and unicorns. Mimo wszystko zdobienie nie podobało mi się ani trochę i zmyłam je zaraz po zrobieniu zdjęć.


Dlatego tylko dwa zdjęcia. Źle się czułam w tym zdobieniu, pewnie ze względu na to, że biały kredowy lakier na maksa podkreślił wszelkie nierówności mojej płytki i zaczerwieniony odcień skóry. Ostatnio borykam się z przesuszoną i czerwoną skórą, a mrozy nie pomagają w wyleczeniu tego problemu. 

Mimo niezadowolenia dzielę się z wami tym zdobieniem, bo bardzo chcę ukończyć to wyzwanie, mimo że już ponad miesiąc temu dobiegło końca. Za to ostatnie, pastelowe zdobienie nosiłam okrągły tydzień, bo ogromnie mi się podobało :D


14 grudnia

Miedziane śnieżynki. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.

Miedziane śnieżynki. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.
Witajcie ;)
Grudzień nieźle daje mi popalić, zwłaszcza na uczelni, ale nie dam się! Już dawno jadę na christmas mode, w tle leci "Jingle bells rock", popijam kawę z pomarańczą i goździkami, obok mnie migoczą świąteczne lampki, więc i na paznokciach pojawiają się już świąteczne akcenty. 

Niedawno byłam w Niemczech na seminarium z uczelni i oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie napadła na kilka sklepów. Obkupiłam się przede wszystkim w lakiery P2 i Kiko, bo chociaż te marki są dostępne w Polsce, to cenowo nie wychodzą zbyt korzystnie. Przed wami miedziane śnieżynki ;)


Od dawna marzył mi się lakier do stempli w kolorze miedzianym lub rosegold. Zdecydowałam się na P2 Technochrome polish nr 030 bronze cut. Posiadam już taki złoty, który kupiłam w Hebe. Wszystkie lakiery z tej serii nadają się do stemplowania, z tym że lepiej używać ich na ciemne bazy, są wtedy bardziej widoczne.


Kolor bazowy to P2 Volume Gloss nr 810 kite flyer. Nie umiem określić tego koloru, bo ani to khaki, ani zieleń, ani szarość. Taki zgnilak, ale ostatnio szaleję na punkcie takich lakierów. Na zdjęciach wyszedł trochę zbyt blado. Ogólnie to P2 ma całkiem ciekawą ofertę takich okołozielonych kolorów, więc jeśli szukacie czegoś takiego, a wiem, że ciężko trafić w idealną zieleń, to polecam ;)

Jeśli chodzi o właściwości, to lakier gładko sunie po płytce i wysycha na wysoki połysk. Szybko zastyga, więc trzeba uważać na smugi. Na moich króciakach trzymał się przez 4 dni i pewnie dałby radę dłużej, ale moje pazurki wciąż są słabe i miękkie na końcach, ale już niewiele zostało do całkowitego zrośnięcia ;)


Śnieżynki pochodzą z mojej nieśmiertelnej płytki QA86, którą maltretuję co roku w okresie zimowym, nie jestem w stanie policzyć ile już razy miałam te gwiazdki na paznokciach ;)

Jedyne co mnie wkurza w tych lakierach, to te niefotogeniczne lustrzane buteleczki! Tak odbijały światło, że mój aparat oszalał i nie mogłam złapać ostrości. Poza tym nie da się ich dotknąć bez zostawiania nieestetycznych śladów palców. Mimo wszystko jestem pewna, że będę kupowała lakiery P2 przy każdej możliwej okazji, bo je pokochałam, są idealne <3 

Ps. Z kim się widzę w sobotę na spotkaniu z NCLA? <3


04 grudnia

Biżuteria. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.

Biżuteria. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.
Witajcie ;)
Z poślizgiem ale jest, biżuteria. Na pewno zauważyłyście już na miniaturce... tak, mam obecnie krótkie kwadraty. Nawet krótsze niż na zdjęciach. Postawiłam na totalną regenerację, jeszcze tylko kilka mm i znów będę mogła cieszyć się zdrowymi i mocnymi pazurkami ;)

Wzbraniałam się przed kwadratami, bo nie lubię u siebie tego kształtu, ale chyba nie ma aż takiej tragedii. Co sądzicie? ;)


Już kilka razy wykonywałam biżuteryjne paznokcie i prawie zawsze decydowałam się na cyrkonie. Tym razem postawiłam na perły. Kojarzą mi się z ponadczasową elegancją i klasą, z kobietami dwudziestolecia międzywojennego, których styl i szyk inspiruje mnie już od dawna ;)


Żeby nie było aż tak minimalistycznie, dodałam białe stempelki przypominające koraliki nawleczone na nitkę. Perły ułożyłam tak, aby powstał delikatny halfmoon. Bałam się, że na tak krótkich pazurkach będzie to źle wyglądało, ale efekt końcowy przypadł mi do gustu ;)


Perełki pochodzą ze sklepu Born Pretty Store. Dostałam je już bardzo dawno temu. Rzadko ich używam, bo wolę metalowe ćwieki, ze względu na to, że są płaskie i przylegają do płytki. Perełki możecie kupić tutaj, są dostępne w czterech rozmiarach, ja mam 2mm. Musicie uważać, bo pod niektórymi topami rozpuszcza się perłowa farba, którą są pokryte i robią się po prostu białe, co nie wygląda dobrze.


Oprócz perełek użyłam płytki Moyra Nature, białego lakieru do stempli również z BPS i mojej ulubionej czerni z Wibo. Żeby nie było tak czarno-biało, dodałam po dwa malusieńkie złote ćwieki na niekacentowane paznokcie. 

Nieskromnie powiem, że bardzo dobrze nosiło mi się to zdobienie, myślę, że idealnie wpisuje się w nadchodzący okres świąteczno-karnawałowy ;) A wy co sądzicie? ;)




15 listopada

Sweterki. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.

Sweterki. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.
Witajcie ;)
Dziś z poślizgiem, bo byłoby zbyt pięknie, jakbym każdy tydzień projektu wykonała na czas, niestety punktualność nie jest moją mocną stroną :D
Czy też tak macie, że jesienią gdy nadchodzą chłody, deszcz i mróz, nie możecie się zmotywować do pracy? Nauki nie ubywa, a ja wciąż nie mogę się ogarnąć i zebrać, czasem nawet nosząc paznokcie nie mam czasu zrobić im zdjęć :(


Miały być sweterki... ale wyszły w sumie bardziej kocyki, albo spódnica w kratę. Nawet dodanie guziczków nie zmieniło charakteru zdobienia :D 

Jako tło wybrałam pięknego szaraczka od Sophin. Ma numer i niezwykle ciekawą teksturę. Ma w sobie ciemniejsze drobinki, które przypominają kłaczki, jednak lakier jest zupełnie gładki. Dzięki temu wygląda właśnie jak taki mięciutki, puchaty sweterek ;)


Pisałam wam ostatnio, że moje pazury są w opłakanym stanie... No cóż, po paskudnym złamaniu dwóch pazurów w pionie, postanowiłam, że utwardzę je hardi z proszkiem akrylowym a połamane przedłużę aż zrosną. Pionowe złamania są najgorsze, bo za każdym odrośniętym milimetrem złamanie się pogłębia i na kciuku sięgało mi już połowy paznokcia :( 

Stąd właśnie grubość i wybrzuszenia na niektórych paznokciach, poza tym robiłam zdjęcia już z odrostem. Na szczęście jeszcze tylko 1/3 paznokcia musi mi odrosnąć, więc do świąt będę miała już piękne i zdrowe pazurki ;) 


Jako guziczki wykorzystałam zapomniane pastelowe ćwieki z Born Pretty Store. Nie mam pojęcia jak długo je mam, ale odleżały już swoje w szufladzie, jestem prawie pewna, że nie ujrzały światła dziennego na blogu. 
Przeszukałam cały sklep i nie mogę znaleźć tych konkretnych, ale widziałam podobne tu i tu. W pierwszym przypadku macie do wyboru 4 karuzelki, w każdej są trzy kolory ćwieków w różnych kształtach i rozmiarach, z kolei w drugim linku znajdziecie okrągłe ćwieki w neonowych i pastelowych kolorach. Jak zwykle mam dla was kod na 10% zniżki ;)


Ja posiadam wersję tylko z pastelowymi kolorami, ćwieki są zarówno okrągłe jak i kwadratowe, w rozmiarze 2mm. Zawsze staram się wybierać ten rozmiar, bo inne są za duże i dziwnie wyglądają na moich małych pazurkach ;) Jestem pozytywnie zaskoczona, bo nosiłam je tydzień i kolor się nie wytarł ani nic nie odpadło. 


Kratka pochodzi z płytki QA96, bardzo ją lubię, w sumie to jedyna kraciasta płytka w mojej kolekcji. Stemplowałam miętką z Colour Alike/B. loves plates.

Mam nadzieję, że przymkniecie oko na moje kocyko-sweterki. Ogólnie to nosiło mi się je bardzo dobrze, gdyby nie te grube, toporne paznokcie do których nie jestem przyzwyczajona, to byłoby bardzo dobrze.