Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perełki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą perełki. Pokaż wszystkie posty

04 grudnia

Biżuteria. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.

Biżuteria. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.
Witajcie ;)
Z poślizgiem ale jest, biżuteria. Na pewno zauważyłyście już na miniaturce... tak, mam obecnie krótkie kwadraty. Nawet krótsze niż na zdjęciach. Postawiłam na totalną regenerację, jeszcze tylko kilka mm i znów będę mogła cieszyć się zdrowymi i mocnymi pazurkami ;)

Wzbraniałam się przed kwadratami, bo nie lubię u siebie tego kształtu, ale chyba nie ma aż takiej tragedii. Co sądzicie? ;)


Już kilka razy wykonywałam biżuteryjne paznokcie i prawie zawsze decydowałam się na cyrkonie. Tym razem postawiłam na perły. Kojarzą mi się z ponadczasową elegancją i klasą, z kobietami dwudziestolecia międzywojennego, których styl i szyk inspiruje mnie już od dawna ;)


Żeby nie było aż tak minimalistycznie, dodałam białe stempelki przypominające koraliki nawleczone na nitkę. Perły ułożyłam tak, aby powstał delikatny halfmoon. Bałam się, że na tak krótkich pazurkach będzie to źle wyglądało, ale efekt końcowy przypadł mi do gustu ;)


Perełki pochodzą ze sklepu Born Pretty Store. Dostałam je już bardzo dawno temu. Rzadko ich używam, bo wolę metalowe ćwieki, ze względu na to, że są płaskie i przylegają do płytki. Perełki możecie kupić tutaj, są dostępne w czterech rozmiarach, ja mam 2mm. Musicie uważać, bo pod niektórymi topami rozpuszcza się perłowa farba, którą są pokryte i robią się po prostu białe, co nie wygląda dobrze.


Oprócz perełek użyłam płytki Moyra Nature, białego lakieru do stempli również z BPS i mojej ulubionej czerni z Wibo. Żeby nie było tak czarno-biało, dodałam po dwa malusieńkie złote ćwieki na niekacentowane paznokcie. 

Nieskromnie powiem, że bardzo dobrze nosiło mi się to zdobienie, myślę, że idealnie wpisuje się w nadchodzący okres świąteczno-karnawałowy ;) A wy co sądzicie? ;)




20 października

Wodorosty i morskie skarby. Sophin 361 Riviera i naklejki wodne Anastazja.net.

Wodorosty i morskie skarby. Sophin 361 Riviera i naklejki wodne Anastazja.net.
Witajcie ;)
Dziś pokażę wam jedno ze zdobień, które nosiłam latem ;) Tego lata stworzyłam tyyyyle zdobień, że będę je pokazywała chyba do przyszłego roku. Rozjazdy, wyzwanie książkowe i piękna pogoda nie zachęcały do spędzania czasu przed komputerem, a do tworzenia zdobień i owszem ;) Także jeśli po moim ostatnim poście martwiłyście się, że już zarzucę was sweterkami i świątecznymi zdobieniami, to spokojnie, przewiduję dużą różnorodność zdobień :D


To zdobienie ma dwóch głównych bohaterów - Przepiękny Sophin 361 o nazwie Riviera pochodzi z kolekcji Lagoon. Tego lata był moim ulubionym lakierem, użyłam go w dziesiątkach zdobień, a to na prawdę dobry wynik jak na lakieromaniaczkę ;) Ogólnie letnia kolekcja została dobrze przyjęta, pamiętam, że przeglądając blogi, bardzo często przewijały się błękity, granaty i turkusy pochodzące z tej właśnie kolekcji. Ja akurat noszę odcienie niebieskiego cały rok na paznokciach, a jeśli wy także lubicie ten kolor, to zapraszam was tutaj, klik! Możecie obejrzeć całą kolekcję Lagoon ;)


Na blogu pokazywałam go już tutaj i tutaj, tam też pisałam o jego właściwościach, więc nie będę się już nad nimi rozwodzić. Nie zmieniłam jednak mojego zdania na temat lakierów Sophin, są to moje ulubione lakiery w całej kolekcji i jak nie mam weny, to zawsze sięgam po jeden z nich i pomysł przychodzi do głowy sam ;)


Drugim bohaterem dzisiejszego posta są naklejki wodne z firmy Anastazja.net. Wybrałam wzór, który przypomina mi wodę, wodorosty, albo jakieś kamienie szlachetne. Nie mam pojęcia co to może być, ale bardzo mi się to spodobało. Zapraszam was do zaglądania na stronę główną sklepu klik! Od niedawna jest dostępna kolekcja jesienna, między innymi naklejki ze słodziutkimi zwierzaczkami <3


Ja przyjęłam wersję, że te ciemniejsze linie to wodorosty. I wtedy od razu przypomniał mi się obrazek z dziecięcej książeczki. Już nie pamiętam o czym ona była, ale zapewne o syrenkach ;) ciemnoniebieskie i zielone wodorosty, a między nimi kufer z wysypującymi się złotymi monetami, perłami i biżuterią... I tym sposobem wykonałam swoje pierwsze biżuteryjne zdobienie, o ile można tak nazwać parę ozdób naklejonych w losowych miejscach :D Naklejałam wszystko co wpadło mi w ręce, korzystałam chyba z 3 lub 4 karuzelek. Wykorzystałam bulion, perełki, opalizujące ćwieki i cyrkonie w różnym kształcie i rozmiarze ;) 
Efekt końcowy bardzo mi się podobał. A co wy o tym myślicie? ;)


25 czerwca

Projekt u Elizy II - saran wrap.

Projekt u Elizy II - saran wrap.
Witajcie ;)
Wiem, że spóźniłam się troszkę z tym postem, ale mam nadzieję, że Eliza mi wybaczy, bo z powodu wielu kwestii piszę dopiero teraz. Muszę się wam pochwalić, że rozpoczęłam kurs stylizacji paznokci i to głównie on pochłonął moje siły i zapał, ale także zdarzyło się w tym tygodniu kilka smutnych chwil. Czasem jest tak, że mimo gotowego mani i obrobionych zdjęć na dysku po prostu nie ma się siły siąść i napisać sensowny post. Właśnie tak się ostatnio czułam.


Tematem przewodnim trzeciego tygodnia jest saran wrap, czyli 'folią tycane', jak to ładnie określiła Eliza. Swoją drogą w moim rejonie mówi się 'tykać', więc u mnie byłoby 'folią tykane', ale wcale mi się ta wersja nie podoba :D Takie tam zboczenie miłośnika języków.

Swoje mani miałam od początku w głowie - beżowo-szary saran wrap, na tym odbite literki, żeby całość sprawiała wrażenie listu na czerpanym papierze i róże na kilku paznokciach. Ale ku mojemu zdziwieniu, nie posiadam w swoim dosyć sporym zbiorze ani jednej płytki z literkami ani niczym co mogłoby je przypominać.. więc zdecydowałam się na saran i zwykłe różane stemplowe naklejki. Żeby bardziej podkreślić romantyczny efekt, dodałam kilka perełek.


Niestety na zdjęciach słabo widać efekt saran wrap. Musicie uwierzyć mi na słowo, że tam jest, na każdym paznokciu i na żywo bardzo ciekawie wyglądał, troszkę jak marmur, o to mi chodziło. 
Bazą do zdobienia był nudziak Golden Rose Color Expert nr 06, ciapałam lakieram tej samej firmy z serii Paris nr 110. Płytka której użyłam to BP-73 z Born Pretty Store i perełki z karuzeli również z tego sklepu. 


Mam nadzieję, że spodoba wam się to mani :) Mnie nosiło się je bardzo przyjemnie :) Już nie mogę się doczekać następnego tygodnia, uwielbiam malować farbami akrylowymi :)




16 marca

Koronka i pistacja.

Koronka i pistacja.
Witajcie ;)
W ramach czyszczenia folderu ze zdjęciami pokażę wam zdobienie, które nosiłam na początku września. Nic specjalnego, ale połączenie kolorów ogromnie mi się podobało :) Poza tym koronka... moja miłość <3 W dodatku kolory są bardzo wiosenne (ta pistacja!), więc dobrze że znalazłam je akurat teraz. U was też tak pięknie świeci słonko? <3



Jako bazę wybrałam dwa lakiery - seledynowy Carla 4D (nie jestem pewna numerka, chyba 311 ale jest troszkę starty) i nude Golden Rose Color Expert 06, a pod ostemplowane pazurki dałam saran wrap z tych właśnie dwóch lakierów. Nie mam pojęcia jakim lakierem stemplowałam, ale wiem że była to płytka BP-L020. A seledynowe perełki pochodzą z karuzeli z LadyQueen.


Jeszcze nie tak dawno dość często nosiłam długaśne paznokcie. Teraz wcale mi się nie podobają. Poza tym nawet jakbym chciała, to ostatnio mam dość osłabione paznokcie i na pewno nie utrzymałyby się takie długie szponki, zwłaszcza przy moim gapiostwie :D Krótkie są znacznie wygodniejsze i schludniejsze, ale nie wykluczam, że jak będę miała więcej czasu, to pokombinuję ze zmianą długości i kształtu ;)
Mam nadzieję, że nie przerażają was moje zasuszone skóry ;) 

Jak podoba wam się takie szybkie zdobienie? ;) Ja zakochałam się w odcieniu lakieru Carla, bo przywodzi mi na myśl lody pistacjowe! ;) 





31 stycznia

Błękitne śnieżynki - Sophin 87, 351 i Born Pretty Store #9.

Błękitne śnieżynki - Sophin 87, 351 i Born Pretty Store #9.
Witajcie ;)
Dziś pokażę wam zdobienie, które wyglądało niesamowicie. Szkoda że tylko na żywo. Nie wiem dlaczego, mój aparat ostatnio fiksuje i nie chce ze mną współpracować. 
Zdobienie to przygotowałam aż 3 lakierami, które dostałam w ramach współpracy. Nie zrobiła tego celowo - tak mi jakoś kolory przypasowały i stwierdziłam, że to jest to. Dzisiaj bierzemy na tapetę lakiery Sophin 87 i 351 oraz Born Pretty Store nr 9 z serii przeznaczonej do stemplowania.


Jestem bardzo zła, bo na żywo błękitne śnieżynki były bardzo widoczne, a na zdjęciach kompletnie ich nie widać. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Może top, którym je przykryłam za bardzo odbijał światło i mój aparat zgłupiał? Poza tym nie było słońca (ostatnio norma), więc zdjęcia wyszły jakie wyszły.



Śnieżynki pochodzą z płytki Helen 08 i użyłam ich także w zdobieniu z ostatniego posta (klik!). Bardzo mi się podobają, bo są drobne i dobrze wyglądają na moich paznokciach. Żeby nie było smutno postanowiłam dodać opalizujący ćwiek z LadyQueen, klik! Dlatego też zabezpieczyłam matowego Sophina topem. 

Błękitny lakier do stemplowania z Born Pretty Store nr 9 jest bardzo dobrej jakości. Posiadam też biały i żółty. Białego używam od jakiegoś czasu i nie mogę mu nic zarzucić :) Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zebrać całą paletę kolorów, bo czasem na prawdę brakuje mi kolorowych lakierów do stemplowania :) Tutaj kolory są wyraźne i to nie tylko na jasnych lakierach, z czego jestem bardzo zadowolona. Uwierzcie, na żywo efekt był niesamowity.

 

A jak przedstawiają się Sophiny? Poniżej napiszę kilka słów o tych lakierach, jak zwykle spisały się na medal :)


Sophin 351 to mój drugi egzemplarz z kolekcji Matte Allure. Mam jeszcze jasny fiolet 354. Błękitek to taka cicha woda. W buteleczce wydaje się być bardzo rozbielony, a wszystko to przez zmatowione szkło, z którego jest wykonana butelka. Na wzorniku na prawdę wygląda na prawdę ciekawie i to samo na paznokciach. Będzie idealny na lato :) 
Jeśli chodzi o dane techniczne, to schnie błyskawicznie i utrzymuje się na paznokciach długo, nie odpryskuje, ale (jak to z matami jest) końcówki wycierają się bardzo szybko, bo już 2 dnia. Dlatego właśnie prawie zawsze zabezpieczam takie lakiery topem i cieszę się nimi nawet tydzień :)
Jedyne co może sprawiać problem, to błyskawiczne zasychanie. Lakier jest już prawie suchy na pędzelku, więc nakładając go na płytkę nie ma czasu na poprawki, ale sądzę, że bardziej 'wprawionej' lakieromaniaczce nie sprawi to żadnego problemu :)


Lakier o numerze 87 to mój pierwszy 'zwykły' lakier od Sophin. Wszystkie pozostałe mają jakieś bajery, są holograficzne, matowe, satynowe, pełne drobinek itp :) Jednak jest wiele kremowych lakierów w gamie kolorystycznej marki, które zwracają na siebie uwagę i ten właśnie do nich należy. Gdzieś widziałam, że jest to dupe OPI My Vampire is Buff, ale nie posiadam tego lakieru. Z tego co widziałam, to są dość podobne. Ma któraś z was w swoich zbiorach tego OPI? :)
Jeśli chodzi o dane techniczne, to lakier osiąga dość dobre krycie po dwóch warstwach, ale z tego co pamiętam to położyłam trzy, ale cieniuteńkie. Schnie błyskawicznie, jak z resztą wszystkie lakiery tej marki, pięknie lśni i utrzymuje się długo bez uszczerbku. Nudziak idealny :)

Jestem ogromnie zadowolona z obydwu lakierów. Mam już wiele pomysłów na wykorzystanie ich w zdobieniach :) Nadchodzi wiosna i lato, a to moje ulubione pory roku jeśli chodzi o zdobienia, bo najbardziej lubię te kwiatowe, a rozwijająca się roślinność jest najlepszą inspiracją :) Niebawem mój blog rozkwitnie, a takie jasne lakiery są idealnym tłem pod kolorowe kwiaty. Już nie mogę się doczekać :)



26 stycznia

Paznokcie Panny Młodej.

Paznokcie Panny Młodej.
Witajcie :)
Dziś mam dla was tak stare zdobienie, że w sumie to nie pamiętam nawet wszystkich lakierów, jakich do niego użyłam :) Mimo to zdobienie nosiło mi się bardzo dobrze i aż żal było je zmywać ;)
Gdyby Panna Młoda zdecydowała się na niebieskie dodatki do sukni ślubnej, to sądzę, że takie paznokcie całkiem całkiem by pasowały. A jeśli nie na ślub, to takie delikatne zdobienie pasuje na każdą okazję, jest na tyle neutralne, że sprawdzi się w każdej sytuacji.



Z tego co pamiętam, to to mani zmalowałam jakoś w październiku. Jako bazę pewnie użyłam mojego (wtedy) ulubionego starożytnego Wibo z serii Trend Nude czy jakoś tak ze startym numerkiem (serio starożytny, on ma chyba ze 3 lata już :D), na to dodałam jakieś brokaciki, sypkiego takiego nie posiadam, więc sądzę, że to LeMax bez numerka, w przezroczystej bazie pływają bardzo drobne, opalizujące heksy, w moim świetle nie widać, ale nie opalizują tylko na różowy, ale na zielony i niebieski.


Biel, której użyłam do stempli, wygrałam latem w rozdaniu na blogu Born Pretty Store. Wciąż ją testuję i ogólnie to dobry produkt, ale wkurza mnie to, że nie współpracuje ze wszystkimi typami stempli. Lubi twarde i na nich odbija się dobrze, na miękkich robi dziury i prześwity.

Perełki na palcu serdecznym pochodzą z karuzeli LadyQueen, a niebieskie kółeczka to piegi z BPS. Mam je w takim słoiczku po brzegi wypełnionym tęczowymi, neonowymi piegami w różnych rozmiarach. Uwielbiam je, zwłaszcza latem :)
Użyłam płytki hehe24, nie wiem jak określić ten wzór, pajęczynka? Muszę znów po nią sięgnąć, bo wzorki są całkiem interesujące ;)

Mam nadzieję, że moje zapomniane zdobienie wam się spodoba :) Nie wiem jak mogłam je pominąć, w końcu byłam z niego całkiem zadowolona, mimo że to taka łatwizna ;)


22 listopada

Projekt u Elizy - kokardy (dwa zdobienia).

Projekt u Elizy - kokardy (dwa zdobienia).
Witajcie ;)
Dziś mam dla was aż dwa zdobienia. Byłyby trzy, ale zdjęcia wyszły tak beznadziejne, że aż wstyd je pokazać, a szkoda, bo bardzo podobała mi się Myszka Minnie ;)
Pierwszego zdobienia w sumie miało nie być, bo nie spodziewałam się, że kokardkowa płytka zdąży do mnie dotrzeć na ten tydzień, ale wczoraj okazało się, że paczka czekała na mnie u dziadków ;)



Niestety naklejki nie wyszły idealnie, bo testowałam nowe gumy do stempli. Ten tydzień był obfity w paczki z BPS, dotarła do mnie współpraca i 2 paczuszki za punkty ;)
Bazą do zdobienia jest lakier Virtual Street Fashion nr 99 City gray,  a uroczy brokat to My Secret 221 polite dots. Jeśli chodzi o kokardki, to stemple pochodzą z płytki BP-62, odbijałam białym lakierem do stempli Born Pretty, a puste kokardki wypełniłam Miss Sporty Clubbing Color 045. Jakoś moje nowe mięciusie gumki nie mogły dogadać się z tym białym lakierem, czarny lakier i wzory z innej płytki łapały idealnie :(

Moje drugie zdobienie, to splątana nitka, zainspirowało mnie zdobienie hatsu hinoiri z bloga bottle of happiness, dokładnie to. Ja jednak postanowiłam zrobić swoją wyjątkową bazę. Najpierw położyłam jasnoróżowy, prawie biały lakier, dodałam holo mgiełkę, kilka przezroczystych opalizujących heksów i lakier do frencha. Jak to się ślicznie błyszczało... Szkoda tylko, że na zdjęciach nic nie widać, bo wczoraj było niemożliwie ciemno...



Jak wyżej napisałam, powstanie bazy do tego zdobienia to dość złożony proces, potem było już z górki, namalowałam niteczkę szarym lakierem Essie i dodałam kilka białych perełek, które wyglądają jak szare przez tło.

Mam nadzieję, że mimo niedoróbek spodobają wam się moje zdobienia :)



30 października

Projekt paznokciowy u Terii - stemple.

Projekt paznokciowy u Terii - stemple.
Witajcie :)
Na ten tydzień miałam tak wiele pomysłów, że w końcu zrobiłam to na co dawno miałam ochotę - różyczki :) Nie mogłam się zdecydować: róże czy koronki, ale jakoś wybrałam ;). Kiedyś widziałam podobne do mojego zdobienie na jakiejś stronie na facebooku, ale już nie pamiętam ani czyje było, ani jaka to strona. Przypomniało mi jednak, o prześlicznym wzorze, który mam i dawno temu chciałam wypróbować, a teraz jakoś zapomniałam.



Jako bazę do zdobienia, wykorzystałam lakier Carla, który wybrałam sobie w ramach wygranego bonu do sklepu Bajszer. W zasadzie jest to matowy piasek, ale ja myślałam, że to taki marmurek jak LeMax i pokryłam go topem. Ale nawet wtedy te czarne granulki wystawały i powierzchnia była chropowata :) Różowy lakier to Delia Coral P01 z serii pastelowej, a wypełnienie różyczek to również Carla z marmurkowej serii, bordo i róż. Listki wypełniłam dwoma Golden Rose.

Wzorek pochodzi z różanej płytki Born Pretty Store BP-73, perełki również pochodzą z tej strony.

Przepraszam za moje nieogarnięte skórki :(

Jak wam się podoba moje zdobienie? :) Uwielbiam róże na paznokciach i wszelkie pastelowe i delikatne zdobienia i bardzo dobrze mi się je nosiło :)


17 października

Projekt paznokciowy u Terii - zielony. Dwa zdobienia.

Projekt paznokciowy u Terii - zielony. Dwa zdobienia.
Witajcie :)
Na tydzień trzeci projektu przygotowałam aż 2 zdobienia :) Sama jestem w szoku, że dałam radę ;)
Z tego co czytałam na blogach innych dziewczyn, które biorą udział w projekcie, kolor zielony był dla nich nie lada wyzwaniem. Dla mnie nie, skoro jak widać przygotowałam aż dwie prace :). Nie przepadam za takim czysto zielonym kolorem, ale kocham odcień miętowy :) Dobrze się w nim czuję. Ogólnie jeśli chodzi o paznokcie to bardziej szaleję z kolorami niż w ubieraniu się ;)

Obydwa zdobienia baaaardzo się różnią, niby obydwa są zielone, ale w zupełnie innym odcieniu i stylu. Pierwsze jest delikatne, ale geometryczne, a drugie ciemne, eleganckie i mnie osobiście kolory przywodzą na myśl święta ;)




Niestety to zdobienie nie wyszło mi tak jak planowałam. Chciałam aby zielone trójkąciki stworzyły mozaikę na moim paznokciu, jednak efekt końcowy to nie to co chciałam uzyskać. Podoba mi się, ale chciałam aby wyglądało to inaczej ;)
Mięta, która jest kolorem bazowym w tym zdobieniu to Golden Rose Rich Color 44, czyli czysty odcień mięty, niezbyt rozbielony i bardziej zielony niż niebieski (osobiście bardzo mnie wkurza gdy ktoś opisuje kolor błękitny albo ewidentnie niebieski jako miętowy). Perełki, których użyłam pochodzą z karuzeli z LadyQueen.




Tu z kolei aparat trochę przekłamał kolor. Na żywo jest bardziej zielony, leśny, butelkowy. I ogólnie odnoszę  wrażenie, że aparat zabrał mu cały urok, bo na paznokciach prezentuje się bardzo ładnie, a na zdjęciach mniej mi się podoba :( 
Lakier, którego użyłam to Bell Air Flow, ale nie wiem jaki ma numerek, bo pochodzi chyba z tej biedronkowej serii. Ja mam go z wymianki :) Bardzo dobrze się nosi, pięknie lśni i szybko schnie.
Koronka pochodzi z mojej ukochanej płytki BP-L020.
Choinkowy odcień w połączeniu ze złotem przypomina mi bożonarodzeniową choinkę. 

Jak wam się podoba moja interpretacja na ten tydzień wyzwania? Które zdobienie bardziej przypadło wam do gustu? :) Lubicie kolor zielony? :)



12 października

Współpraca z LadyQueen - kolorowe perełki.

Współpraca z LadyQueen - kolorowe perełki.
Witajcie :) 
Dziś piszę już z mojego laptopa :) Co za ulga.. choć muszę się z nim oswoić i wszystko przystosować, bo miałam przeinstalowany system i nie wiem gdzie mam jakie pliki i zdjęcia, a połowa jeszcze niezgrana z pendrivów i innych.. Mały bałagan ;)

Perełki dostałam w pierwszej paczuszce od LadyQueen razem z płytką hehe36 z Insygniami Śmierci, którą już widziałyście na pewno na moim blogu :)


Karuzela wypełniona jest perełkami, każde w innym kolorze. Tylko fioletowe i białe różnią się rozmiarem, poza tym wszystkie są dość drobne i będą pasowały na każdy paznokieć :)

To do czego się przyczepię: rozmazują się pod wpływem topu. Możecie to zaobserwować na moich zdjęciach z przykładowymi zdobieniami, które są poniżej. Ale zauważyłam to przy czerwonych perełkach. Z kolei miętowe np. straciły swój perłowy poblask i efekt stał się taki 'płaski'. Nie wiem o czym to świadczy. Możliwe że jest to moja wina albo zły top, więc nie będę źle oceniać tego produktu.

Co prawda w sklepie nie ma już identycznej karuzelki (nie wiem dlaczego :( ), ale podam wam link do bardzo podobnej, klik!




Tak ogólnie to bardzo polubiłam te perełki, bo mnogość kolorów daje nam duże pole do popisu. Ja ostatnio kleję tego typu ozdoby gdzie się da i mani bez perełek czy ćwieków jest dla mnie stracone :D

A jak wam się podobają perełki? Lubicie takie ozdoby? Jeśli tak to zapraszam was do sklepu LadyQueen. A jeśli wykorzystacie mój kod, dostaniecie 15% zniżki na całe zakupy!

U was też tyle śniegu nasypało? Mam ochotę sięgnąć po płytki ze śnieżynkami i motywami świątecznymi, ale dopiero połowa października, więc chyba nie wypada jeszcze :(