Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ukwiecony projekt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ukwiecony projekt. Pokaż wszystkie posty

06 lipca

Ukwiecony projekt - kwitnące wiśnie.

Ukwiecony projekt - kwitnące wiśnie.
Witajcie :)
Nawet nie wiem jak mi ten projekt zleciał ;) W sumie cały ten rok biegnie mi w rytmie projektów. Najpierw Nailart u Sabi, potem Stemplowy u Red Rouge, a teraz Ukwiecony u Modnejani. Mało mi było, więc zapisałam się na kolorowe wyzwanie u Aggi eN. Widziałam już takie zabawy, ale nie brałam jeszcze w nich udziału ;) Jeśli macie ochotę przyłączyć się, to zapraszam tutaj.

Wracając do moich wiśni, to całkiem niedawno stworzyłam podobne, klik! Próbowałam je powtórzyć przy pomocy moich nowych lakierów Delii, które wygrałam :) Niestety troszkę się zawiodłam.

Nie zawiodła mnie ich jakość, bo są na prawdę fajne i super się z nimi pracuje. Zawiódł mnie odcień zieleni.  buteleczce wygląda pistacjowo, a na paznokciu... no cóż. Ja osobiście nie lubię takich oliwkowo-militarnych barw, dlatego nie przypadł mi do gustu. 
Jednak widzę go jako tło do kolorowych jesiennych liści, także nie spisałam go tak do razu na straty ;)
Stempel pochodzi oczywiście z Born Pretty Store i jest to płytka Qgirl 22, która jest prześliczna <3
Oliwka ma nr P06, brzoskwinia to P02, a kwiatuszki wypełniłam jaśniuteńkim różem P01. Te lakiery pochodzą oczywiście z nowej pastelowej kolekcji Delii :) kropeczki dodałam białym My Secret :)

Skórki mam nieogarnięte, bo o dziwo jak nie potrzeba to okazuję się bardzo silna i złamałam sobie moje dobre cążki, zostały mi tylko takie grube, które do moich skórek (i chyba do niczyich) się nie nadają.

Jeśli chodzi o dobór kolorów, to bardziej przypadła mi moja pierwsza wersja, ale te są chyba lepiej wykonane, bo top nie rozmazał mi naklejek :) A wy jak myślicie? 







22 czerwca

Ukwiecony projekt - stokrotki dla Malwinki i Dorotki.

Ukwiecony projekt - stokrotki dla Malwinki i Dorotki.
Witajcie kochane :)
Bardzo was przepraszam za obsuwę, ale to niestety nie moja wina. Mam przygotowane zdjęcia chyba 4 mani lub nawet więcej i nie mam jak dodać, bo internet mi szaleje i chodzi jak chce i kiedy chce, ale raczej nie wtedy gdy mnie by to odpowiadało. Zdjęcia na bloga nie chcą mi się ładować, namęczyłam się pół soboty i całe wczorajsze przedpołudnie na nic,
A do tego jestem w złym humorze, bo od pół roku rośnie mi ósemka, zamiast wyjść raz a porządnie to zaczyna wychodzić jak jej się przypomni i wtedy mnie boli, a potem dalej sobie egzystuje w spokoju. Aktualnie boli mnie tak, że leżę tylko z zamarzniętym wkładem żelowym do lodówki turystycznej pod szczęką, więc nie mam siły użerać się z tym ustrojstwem.
Na tydzień stokrotkowy wykonałam dwa zdobienia, bo pierwsze choć mi się podobało, to nie usatysfakcjonowało mnie ze względu na to, że mój biały lakier zgluciał na nic i porobiły mi się takie nitki, które na granacie były bardzo widoczne. Ale w drugim też widzę niedoróbki. Szukam lepszej farbki akrylowej, bo moja jest tępa, transparentna i jakaś taka.. jakby w żelu pływał biały proszek. Denerwuje mnie i już.



A dlaczego wybrałam oklepane niebieskie tło i to pod obydwa zdobienia? 
Ja sobie nie wyobrażam stokrotek inaczej niż na granacie lub innym niebieskim odcieniu. Jako mała dziewczynka kochałam letnią sukienkę po cioci, właśnie granatową w stokrotki, babcia uszyła mi nawet taką samą, ale niestety nie miała już materiału w stokrotki, więc była biała, ale też w kwiatuszki. Potem miałam jeszcze jedną sukieneczkę w stokrotki, a teraz widziałam nawet podobną w Cropp, ale miała bardzo niewygodny krój. 
Ogólnie jakoś tak jestem przywiązana do stokrotek. Pamiętam, że kiedy spotykałam się z moim Ukochanym pod jego szkołą zawsze zdumiewał mnie fakt, że tam na trawniku nawet w grudniu stokrotki wychylały swoje żółte łebki spod śniegu. Do tej pory kojarzą mi się z dzieciństwem i moim Dominikiem. Do tego jakoś zdecydowanie wolę polne kwiaty niż takie sztywne i wyniosłe z kwiaciarni. Wyjątkiem są róże, choć dzikie też uwielbiam. 

Jak wam się podobają moje stokrotki? Lubicie kwiaty na pazurkach?



07 czerwca

Ukwiecony projekt - bez też.

Ukwiecony projekt - bez też.
Witajcie :)
Powiem wam, że Ania zrobiła nam niemałą gratkę z tym bzowym tygodniem. Moje bzy wyglądają jak hiacynty, choć moja siostra stwierdziła, że to jemioła... Jemioła? :o Okazało się, że chodziło jej o ostrokrzew, ale i tak nie rozumiem dlaczego moje bazgroły się jej z tym skojarzyły :(
Dziś post raczej do pooglądania, bo bardzo się spieszę ;)

Malowałam je wczoraj na meczu, mam wtedy najlepszą wenę ;) Moja kochana Barca nie dała sobie w kaszę dmuchać ;)

Aby nie było mdło i nudno dodałam kropeczki. Dopełniają to mani i dają mu troszkę vintage'owy charakter (znowu!). Dzięki nim moje paznokcie są dziewczęce i lekkie ;)


Aha, znów robiłam zdjęcia samowyzwalaczem trzymając aparat łokciem, bo mój fotograf, czyli siostra nie ma dla mnie czasu :( Stąd taka kiepska jakość, a bardzo chciałam pokazać wam dwie łapki ;)

Mam nadzieję, że spodobało wam się moje nieudolne zdobienie. Mam nadzieję, że pozostałe tygodnie projektu będą bardziej udane ;) 
Tymczasem szykujemy się na... bratki! ;)

31 maja

Ukwiecony projekt - róże małe i duże.

Ukwiecony projekt - róże małe i duże.
Witajcie :)
Tak jak obiecywałam kolejne zdobienie miało w sobie zawierać więcej ciemnych kolorów. Ale nie mogłam się powstrzymać i znów jest różowy akcent! Zabierzcie mnie na odwyk, błagam. A przecież ja wcale nie lubię różu.. Nie wiem co mi tak ostatnio podpasował.

Ania z bloga Nails by Modnania stworzyła nowy projekt, tym razem metody zdobienia są dowolne, jednak tematem przewodnim każdego tygodnia jest inny kwiat. Z chęcią biorę udział w tym projekcie, bo bardzo lubię kwiatowe motywy na paznokciach, za geometrycznymi i innymi takimi nie przepadam, kwiatuszki to jest to! A poza tym to projekt stemplowy Redrouge już się skończył i tak jakoś smutno mi się zrobiło ;)

Od początku myślałam o czerwonych różyczkach, ewentualnie herbacianych. Jednak instynktownie wyciągnęłam z helmera dwa różowe lakiery, bo świetnie pasowały do mojej bazy. Widziałam kilkakrotnie takie zdobienie i zawsze chciałam je powtórzyć, ale jakoś nie miałam okazji..aż do teraz.



Niestety różyczki wyszły mi troszkę nie tak jak chciałam i zapaprałam sobie całe skórki, domywałam je dziś rano, z resztą widać efekty mojej walki. I na palcu serdecznym rozpaprałam listek i jeden prążek. No właśnie co do prążków, to robiłam je odręcznie i gdzieniegdzie są troszkę koślawe, ale jestem z siebie dumna, bo lewa ręka coraz lepiej ze mną współpracuje i zdobienie na prawej ręce nie wygląda tragicznie ;) Jeszcze dwa lata temu, a nawet rok temu byłoby to raczej niemożliwe, aby namalować lewą ręką w miarę równe paski. 

Kocham takie zdobienia w klimacie vintage. W styczniu wykonałam różano-koronkowe zdobienie, klik! Jak dla mnie było jednym z lepszych, które kiedykolwiek wykonałam. Zastanawiałam się nawet czy je powtórzyć na okoliczność tego projektu, ale postanowiłam pójść na żywioł.

Wykorzystałam lakiery: Essence The Gel 33 wild white ways, Wibo Extreme Nails 34, Life 36, Eveline miniMAX 057 i Golden Rose Color Expert 46.

Wybaczcie mi, że dodałam tylko dwa zdjęcia, ale byłam dziś zdana sama na siebie, bo mój fotograf odmówił współpracy. Nie mam statywu, więc podpierałam aparat łokciem i ustawiałam samowyzwalacz :D A ze zdjęć jednej dłoni tylko powyższe się nadawało. Jakiś kiepski dzień na robienie fotek. Może jeszcze jutro jakieś zrobię, to uaktualnię wpis ;)

Jak wam się podobają moje różyczki?