piątek, 15 marca 2019

Bordo. B. loves plates i Golden Rose.

Witajcie :)
Od kilku dobrych lat gdy ktoś pyta mnie o ulubiony kolor odpowiadam automatycznie: czarny, jednak po chwili zastanowienia dodaję: bordo (no i jeszcze czerwony i granatowy...ale to może w innym poście). Ogromnie się cieszę, że kolor ten zyskał na popularności, bo tym sposobem dorobiłam się już trzech sukienek, kilku bluzek, zimowej kurtki i beretu w różnych odcieniach koloru wina.  



Nie byłabym sobą, gdybym na ubraniach poprzestała. Nawet gdy znalezienie ubrania w tym kolorze graniczyło z cudem (niespełnione marzenie - sukienka na studniówkę), to lakierów do paznokci nie brakowało, bo bordo, jak w ogóle odcienie czerwieni na paznokciach to oprócz frencha najpopularniejszy manicure wszech czasów.




I choć czerwonych lakierów mam w swojej kolekcji kilka, to brakowało mi odcienia ciemniejszego, bardziej nasyconego i mającego głębię. Dla mnie wyznacznikiem idealnego bordo jest kolor czerwonego wina i zawsze do niego przyrównuję odcień zanim uznam za warty uwagi. Tak było z lakierem Golden Rose Express Dry nr 55. Zakochałam się w tym odcieniu.





Wybaczcie pościelowe odgniotki w niektórych miejscach, tak to się kończy jak zabraknie Insta Dri i użyję jakiegoś randomowego topu. 

Do zdobienia użyłam:
bordowego Golden Rose Express Dry 55
bordowego Colour Alike Falling Leaf do stempli
złotych ćwieków z Alliexpress
płytki B. loves plates B.02 flower power



poniedziałek, 11 marca 2019

Nie wszystko złoto co się świeci. Born Pretty Store.

Bardzo lubię wszelkie flejksy do paznokci, które da się nakleić na zwykły lakier, jak i na hybrydę i zmienić nudny manicure w coś niezwykłego. Metaliczne paseczki zobaczyłam pierwszy raz u Elizy z bloga My, myself and my nails i zakochałam się w nich. Pazłotkowe kawałeczki tak mnie zachwyciły, że przy składaniu zamówienia do recenzji wzięłam od razu obydwa kolory, bo kocham złote elementy w zdobieniach. No właśnie...




Pierwszy zarzut jest taki, że złoto i srebro mają zupełnie inną strukturę. Wiem że na stronie i w nazwie produktu pojawia się hasło 'strip', więc powinny być cienkie paseczki, ale mnie bardziej podoba się efekt srebra, czyli drobne nieregularne kawałeczki. Mam wrażenie, że te dwa kolory to zupełnie różne produkty.




Po drugie, kolor złota. Och jakie to jest brzydkie po wtarciu! Kolejny zarzut - nie da się tego wetrzeć na równą złotą taflę, choćbyście się nie wiadomo jak starały, a na stronie mamy pokazane trzy możliwości, paseczki, matowy efekt, coś jak zgnieciona folia i lustro. Mnie udało się uzyskać tylko pierwszy i drugi, z czego ten drugi w złocie wygląda strasznie. Na zdjęciu widzicie dwie warstwy złota, po wtarciu pierwszej zostały dziury, więc nałożyłam top i dodałam kolejną warstwę niteczek.




Ze srebrem jest inaczej, też nie da się uzyskać efektu lustra, ale ta srebrna zgnieciona folia jest całkiem inna. Mam wrażenie, że drobinki równomierniej rozkładają się przy wcieraniu, na zdjęciach widzicie jedną warstwę i prawie nie widać prześwitów. Płatki pięknie odbijają światło, co widać na zdjęciach, nie mogłam złapać ostrości. 







Na drugiej ręce nie wcierałam płatków, tylko dotknęłam kilka raz aplikatorem, żeby pokazać wam zupełnie różne kształty drobinek. Sreberko jest ciekawe i mam na nie kilka pomysłów, tak złotko pójdzie w świat, bo nie przemawia do mnie ten efekt ani trochę. 




Produkt znajdziecie na stronie Born Pretty Store pod numerem #42596. Paseczki są taniutkie, obecnie kosztują 1.29$. Mnie efekt złota się nie spodobał, ale może znajdzie się ktoś, kto lubi takie paseczki (pamiętacie jeszcze piórkowe topy? kiedyś każda firma miała lakiery z paskowym brokatem, np seria Impression od Golden Rose). Srebro mogę polecić, jeśli lubicie zdobienia z pazłotkiem. Będę dalej szukała idealnych złotych flejków, może kiedyś takie znajdę ;).



poniedziałek, 4 marca 2019

Ostatni powiew mrozu. Eveline i BPS.

Pierwsze dni marca, gdy noce są jeszcze mroźne, chociaż w ciągu dnia czuć już pierwsze powiewy wiosny, to czas na ostatnie śnieżynkowe zdobienie. Już niedługo na moich paznokciach zagoszczą kwiaty <3
To zdobienie nosiłam w grudniu, w zasadzie to chciałam wypróbować nowe produkty, teraz patrząc jak długie miałam wtedy paznokcie, wprost nie mogę w to uwierzyć. W ramach nauczki, że aż tak długie pazurki mi nie pasują zaliczyłam spektakularne złamanie i kolejne 2 miesiące chodziłam w kwadraciakach. 




Lakier Eveline Gel Lacque 03 wygrałam w rozdaniu u Lakierowniczki razem z kilkoma innymi lakierami tej firmy i grudzień minął mi właśnie pod znakiem Eveline na paznokciach. Dawno nie miałam nic tej marki i pozytywnie się zaskoczyłam. Konsystencją lekko przypominają hybrydę, lakiery gładko suną po paznokciu, nie zostawiają smug, świetnie kryją, pięknie lśnią i szybko wysychają. Czerwony wylądował na blogu przy okazji mikołajkowego zdobienia klik!










Od jakiegoś czasu nie boję się różu na paznokciach. Bardzo ucieszyłam się z tego odcienia, bo mam pomadkę w bardzo podobnym kolorze i teraz mam komplet. Pamiętacie może hit starych katalogów Avon, pomadka i lakier w tym samym kolorze? :D Jako mała dziewczynka myślałam że to przymus i bałam się, że jako dorosła kobieta będę musiała chodzić z gołymi paznokciami jak dostanę opryszczki, no bo jak nie będę mogła pomalować ust szminką, to do czego dopasuję lakier? :D




Śnieżynki pochodzą z płytki BP Christmas L004, w sklepie znajdziecie ją pod numerem #44314. Wiem, że teraz już nie myślicie o kupnie świątecznych płytek, ale ja wciąż czekam na zimowe płytki zamówione na początku listopada. Znając moje szczęście dotrą gdzieś w połowie wakacji, więc warto zamawiać wcześniej. To był mój hit tej zimy. Niestety nie skorzystałam z wzorów do layeringu, bo mój przezroczysty stempel zmatowiał, a nowe nie chciały pobierać wzorów z płytki :( mam nadzieję, że do przyszłego roku rozpracuję te wzorki i stworzę kilka ciekawych zdobień ;)



Do zdobienia użyłam:
różowego Eveline Gel Laque 03
płytki do stempli Christmas L004
srebrnego P2 Technochrome 010 steel drama

wtorek, 26 lutego 2019

Szmaragd i miedź. Colour Alike i P2.

Koniec lutego, a to dopiero mój drugi post w tym roku. Spodziewałam się, że ten rok studiów będzie najtrudniejszy, ale bardzo brakuje mi blogowania, czasu dla siebie na malowanie i zdobienie paznokci. Oby do czerwca, jakoś to będzie.
To zdobienie nosiłam jesienią, ale uważam, że te kolory są w sumie bardzo uniwersalne. Ostatnio ciągnie mnie do takich zgaszonych odcieni nawet latem. 



Zdobienie jest mega proste, choć wygląda efektownie. Wykorzystałam wzór z płytki B. loves plates B.07 beauty of simplicity. To po prostu double stamping, najpierw odbiłam wzór miedzianym lakierem, a potem zielenią, lekko przesuwając go względem pierwszego wzorku ;) Kusiło mnie żeby wszystko pokryć matowym topem, ale cieszę się, że zostawiłam błysk, bo akurat było słonecznie i shimmerowa zieleń tak pięknie się mieniła.






Szmaragdowy lakier do stempli to B. a Cashmere Coat od Colour Alike. Z tego co widziałam na stronie sklepu jest już niedostępny, ale może coś podobnego kiedyś się pojawi, bo czasem mam wrażenie, że nowe kolekcje odgrzewają to co już było. W lakierach do stempli CA bardzo lubię to, że konsystencja jest na tyle luźna, że da się pomalować nimi paznokcie jak zwykłym lakierem. Pomimo mocnej pigmentacji nie zdarzyło mi się żeby płytka była zafarbowana po zmyciu lakieru.






O lakierze Orly Breathable napisałam już cały wpis (klik!). Ten piękny odcień złamanej beżem i szarością bieli często ląduje na moich paznokciach, zwłaszcza jako tło pod zdobienia. Dobrze sprawdza się również w pośpiechu, gdy mamy mało czasu a koniecznie potrzebujemy zmienić manicure. Wystarczy nałożyć 2 warstwy lakieru Breathable, bez odżywki, top też nie jest potrzebny, bo lakier szybko schnie. Jest to bezpieczne, bo lakier zawiera odżywkę i nie odbarwia paznokci. Wszystkie lakiery Orly są wegańskie i są 13-free, co znaczy że nie zawierają 13 szkodliwych związków, jak np. formaldehyd czy toluen.  





Do tego zdobienia użyłam:
beżowego Orly Breathable Almond Milk
zielonego Colour Alike B. a Cashmere Coat
miedzianego P2 Techno Chrome 030 bronze cut


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...