piątek, 20 września 2019

Słoneczniki nad morzem. Golden Rose WOW!

Dziś pokażę wam zdobienie, w którym nie ma wielkiej filozofii. Główną rolę gra tutaj przepiękny żółty lakier, który co prawda nosiłam w wakacje, ale na jesień też się nada. Bardzo długo szukałam idealnego odcienia ciepłej żółci, więc chętnie się nim z wami podzielę. Jeśli znacie jakieś inne żółte lakiery, np. w tonacji musztardowej lub przybrudzonej to dajcie znać ;) najlepiej w rozsądnej cenie i łatwodostępne :D



Wcale nie jest łatwo znaleźć żółty lakier. Owszem, jest łatwiej niż nawet te kilka lat temu, ale w drogeriach łatwiej jest znaleźć pastelową żółć niż jakiś bardziej odważny odcień. To samo z resztą jest z wszelkimi oliwkowymi zieleniami. Potencjalna klientka, która maluje sobie paznokcie w domowym zaciszu i tylko od święta albo do pracy, skusi się na czerwień, bordo, róż albo beż. Może czerń lub ciemny fiolet jeśli jest bardziej odważna. Niestety, w Rossmannie albo Hebe (czyli w drogeriach, które najczęściej pojawiają się w moim mieście) ze świecą szukać oryginalnych odcieni. 

Mam 3 ulubione oliwkowo-zgniłe odcienie i tylko jeden z nich pochodzi z Rossmanna. Z limitowanej serii Rimmela. Od dwóch lat szukam lakieru w kolorze brudnej musztardy. Gdzieś w internecie widziałam taki odcień i próbuję znaleźć go w sklepach ale niestety. Dlatego tak cieszę się, że udało mi się chociaż znaleźć idealnie słoneczny żółty <3




Na szczęście ratują nas, lakieromaniaczki rządne intrygujących odcieni, lakiery Golden Rose. W ich seriach można znaleźć mnóstwo lakierów o nietuzinkowych odcieniach. Nie chcę was okłamać, bo dokładnie nie liczyłam, ale najliczniejsza grupa lakierów w moim helmerze to właśnie Goldenki.

Ten piękny żółtek ma numer 41 i pochodzi z serii WOW! Ta maleńka buteleczka mieści 6ml emalii i kosztuje (w zależności od stoiska) w granicach 4 zł. Jeśli chodzi o malowanie, to może dla kogoś minusem będzie dość mały pędzelek, ale dla mnie to nie problem, bo nawet lepiej operuje mi się takim przy moich drobnych paznokciach. Nałożyłam trzy warstwy, ze względu na bruzdy i ciemną płytkę, ale myślę że przy "normalnych" paznokciach spokojnie starczą dwie. Szybko schnie mimo 3 warstw, nie smuży co jest często spotykane przy żółtych lakierach i nie ma kredowej konsystencji czego nie cierpię, a też często się zdarza. Jest bardzo trwały, ja zmyłam go po powrocie z wakacji, nosiłam go przez pięć dni i nie oszczędzałam, kąpałam się w słonej wodzie, bawiłam w piasku i myłam naczynia.




Płytkę BP-L029 mam już dobre 3 lub 4 lata. Odkąd tylko ją dostałam, marzył mi się wzór słoneczników na żółtym tle. Tak na prawdę to są chyba jakieś inne kwiaty, ale ja sobie je zawsze wyobrażałam w żółci. Tak genialnie nosiło mi się to zdobienie, że zmyłam je dopiero po powrocie do domu i to na prawdę z przykrością. Już myślę o kolejnych żółtych paznokciach!



Do zdobienia użyłam:
żółtego lakieru Golden Rose WOW! 41
czarnego lakieru do stempli Born Pretty Store
czarnych ćwieków z Aliexpress
płytki BP-L029

środa, 18 września 2019

Twin mani z Malinailą. B.00 rainbows and unicorns.

Dziś mam dla was wyjątkowy post. Bloga prowadzę już chyba 8 lat a pierwszy raz wzięłam udział w twin mani! Weroniko (Malinaila), dziękuję Ci za zorganizowanie tej zabawy, bo pewnie sama bym się nie odważyła zapytać. Mam nadzieję, że jeszcze coś razem zmalujemy!





Z racji że ja niestety nie jestem tak utalentowana jak Weronika jeśli chodzi o ręczne malowanki (no zobaczcie tylko te żabki albo Mulan!), zaproponowałam więc abyśmy wybrały jedną wspólną płytkę i stworzyły paznokcie oparte na tym samym wzorze. Padło na płytkę B.00 rainbows and unicorns i wzór w lakiery. Jak widzicie, podeszłyśmy do tematu zupełnie inaczej!




Ja postanowiłam zaszaleć i zrobić naklejki stemplowe na wszystkie paznokcie. Byłam jednak bardzo niezadowolona! Naklejki rozjechały mi się na dwóch paznokciach i nawet przez chwilę miała ochotę wszystko zmyć i robić od nowa. Na zdjęciach chyba jednak aż tak nie rzuca się to w oczy. Długo zastanawiałam się nad kolorem tła. Miał być róż, srebrne holo, biały. W końcu stanęło na błękicie i to był chyba najlepszy wybór ;)



Weronika wybrała wzór pojedynczego lakieru, a małe lakiery wykorzystała jako tło i do tego użyła fantastycznego lakieru termicznego, który daje efekt gradientu. Bardzo mi się podoba! To niesamowite jak można zinterpretować ten sam wzór na różne sposoby ;) wybrałyśmy zupełnie inną kolorystykę, wykończenia lakierów i inną metodę stemplowania. 

Dziękuję Ci za zabawę Kochana ;* mam nadzieję, że jeszcze kiedyś razem coś stworzymy i że to będzie całkiem niedługo ;)
tutaj zobaczycie wpis Weroniki i dowiecie się jak powstało jej zdobienie, zaglądajcie! ;)




Do zdobienia użyłam:
błękitnego Golden Rose Ice Color 149
ciemnego różu, bieli i kobaltu z Golden Rose do kolorowania stempli
czarnego lakieru do stempli Born Pretty
płytki B.00 rainbows and unicorns

czwartek, 12 września 2019

Neonowe fluorescencyjne lakiery do stempli Born Pretty. Czy warto?

Ostatnio się strasznie rozleniwiłam jeśli chodzi o blogowanie. Maluję paznokcie regularnie ale jeśli chodzi o publikację, to już różnie bywa. W sierpniu tuż przed moim wyjazdem nad morze dostałam paczkę od Born Pretty. Sklep wprowadził nową linię produktów neonowych, które z założenia mają świecić w ciemności. Nie byłam zainteresowana pyłkami czy żelami, ale lakiery do stempli to już inna sprawa. 
Nie przepadam za neonami, ale akcenty w postaci neonowych stempli i to jeszcze na wakacjach nad morzem, do opalonej skóry i pięknego słoneczka... Brzmi nieźle i napaliłam się na te neonowe stemple jak głupia. No i się rozczarowałam, tak samo jak tym słoneczkiem.



Wybrałam pięć kolorów: Fist Fight, Carry on, Be lost, Wondering Fall. Każdy z nich kosztuje 3.59 i możecie znaleźć je na stronie sklepu jak i na amazonie. W tej serii jest osiem kolorów, ale wybrałam te najbardziej podstawowe. Odkąd tylko je zobaczyłam miałam przed oczami neonowy stemplowy gradient i tak też postanowiłam je wypróbować.




Na zdjęciach widać, że zarówno pogoda jak i stemple były rozczarowujące. Stemplowałam na bieli, bo na ciemniejszych to już w ogóle wypadają raczej mizernie. Wzorki są strasznie blade, jakby lakiery miały za mało pigmentu. Szkoda, bo seria ma potencjał, ale już lepiej nadają się do normalnego malowania niż do stempli. 
Żadnego świecenia w ciemności nie odnotowałam. Na stronie nie ma informacji, że trzeba je wcześniej naświetlić czy coś, więc możliwe że zrobiłam coś źle, ale mi nic nie świeciło :(






Nie lubię pisać negatywnych recenzji, ale tym razem nie jestem zadowolona. Spodziewałam się zupełnie innego efektu. To nie tak że produkt nie działa. Lakiery stemplują, pobierają się w całości, nie ma dziurek we wzorach, łączą się ze sobą do gradientu. Ale w podobnej cenie na pewno można znaleźć coś lepszego. 
Niebieski, którego użyłam na kciuku to zwykły lakier z firmy Essence. Chyba nie potrzeba więcej tego komentować. Zdaję sobie sprawę, że lakiery neonowe są trudniejsze do wyprodukowania i ciężko znaleźć na rynku takie dobrze kryjące. Ale chyba lepiej dopracować produkt lub wypuścić go jako klasyczny lakier o dobrym kryciu niż mierny do stempli. 


środa, 21 sierpnia 2019

Artystycznie. Kinetics i Born Pretty.

Od kilku miesięcy motywy artystyczne i abstrakcyjne pojawiają się w paznokciowych inspiracjach.  Podbijają Instagram i pojawiają się w licznych tutorialach. Firma Born Pretty wyszła na przeciw temu trendowi i wypuściła serię płytek właśnie z motywami artystycznymi. 
Na początku podobały mi się takie zdobienia i czekałam na przesyłkę z niecierpliwością. Potem okazało się, że bardzo ciężko mi wybrać taki wzór, który zmieści się na mojej płytce.



Na szczęście wystarczyło trochę zapuścić paznokcie. Wzór który wybrałam przyciągnął mój wzrok od razu gdy tylko zobaczyłam tę płytkę. introwertyczna marzycielka z bujną wyobraźniach o zaciśniętych ustach. Ale każdy może to interpretować na swój sposób ;)




Płytka Artist L005 zawiera 24 różne wzory, mniej lub bardziej abstrakcyjne. Ja jestem zakochana w pani z kaktusem na głowie i na pewno niedługo wykorzystam ten wzór. Ogólnie to płytka raczej nie do końca jest w moim stylu. Kilka wzorów wykorzystam, ale część z nich raczej mnie nie przekonuje i sama raczej bym jej nie wybrała drugi raz. Chętnie podziwiam takie wzory u innych, ale sama chyba nie czuję się w nich dobrze.




Abstrakcyjne zdobienie to kolejne, do którego użyłam lakierów Kinetics. Niestety zdjęcia nie oddają ich uroku, bo robiłam je podczas burzy. Żałowałam że użyłam tyle różnych odcieni w jednym zdobieniu, teraz pewnie zostawiłabym nieakcentowane paznokcie po prostu w odcieniu szarości, żeby nie odwracać uwagi od stempla. Ale akurat dostałam komplet lakierów Kinetics Boss up i nie mogłam się powstrzymać od wypróbowania ich na swoich pazurkach.



Do zdobienia użyłam:
lakiery Kinetics z serii Boss up
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...