Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farbki akrylowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farbki akrylowe. Pokaż wszystkie posty

14 sierpnia

Pastelowy zachód słońca. Wakacyjny paznokciowy projekt.

Pastelowy zachód słońca. Wakacyjny paznokciowy projekt.
Witajcie ;)
Dziś nadaję do was z Trzęsacza. Tak jest, wróciłam na tydzień na częstochowską ziemię aby znów wyjechać nad morze, tym razem na 10 dni, nigdy jeszcze nie zdarzyło się, abym w ciągu roku spędziła 17 dni na wybrzeżu! Jestem ogromnie podekscytowana, ale nie zostawię was samych, przygotowałam się na czas nieobecności ;)


Ja również należę do tej grupy paznokciomaniaczek, które zachód słońca widzą jako morze i palemki :D Nie chciałam jednak tworzyć kolejnej pracy z morzem w tle, więc zdecydowałam się na reedycję zdobienia sprzed dwóch lat - Księżycowa noc pod palmami. Lubię tę porę wieczorem, kiedy niebo przyjmuje fioletowo-różowe odcienie, stąd stwierdziłam, że pastelowy zachód słońca też będzie pasował ;)


Jako tło posłużył mi gradient trzech lakierów Color Club z serii pastelowo-neonowej. Ostatnio dokupiłam sobie fiolet i bardzo chciałam wykorzystać wszystkie 3 w jednym zdobieniu, bo idealnie grają. Niestety są strasznie słabo napigmentowane, kryją po 3-4 warstwach i robią smugi, więc ciapałam wielokrotnie (na białej bazie) aby uzyskać taki efekt.
Wszystkie detale namalowałam czarną farbką akrylową. Bąbelki które są gdzieniegdzie widoczne to gałganki z gąbki lub dzieło upału.. Nienawidzę malować paznokci w upały, każdy jeden top tworzy bąbelki.


Ogólnie to jestem wyjątkowo zadowolona z tego zdobienia. Dawno nie malowałam farbkami i zapomniałam jakie to jest odprężające ;) Gdybym tylko zmatowiła tło przed malowaniem... farbka się ślizgała i stąd różnice w grubości liści palmowych. Muszę się przyczepić, wiecie, że jestem bardzo samokrytyczna ;)

Jak wam się podoba mój pastelowy zachód słońca? Gdzie wypoczywacie w tym roku? ;)




10 sierpnia

Łapacz snów. Wakacyjny paznokciowy projekt.

Łapacz snów. Wakacyjny paznokciowy projekt.
Witajcie ;)
Kolejne zdobienie w ranach projektu u Malonowej ;) Tym razem mam dla was łapacze snów. Pamiętam jak na początku mojego blogowania zrobiłam pazurki w tym stylu. Żółte tło i niebieskie piórka. Przez długi czas wydawało mi się, że to najlepsze zdobienie na jakie mnie stać... No cóż, po kilku latach jednak moje umiejętności znacząco się poprawiły ;)


Zupełnie nie wiem dlaczego, nagle nabrałam chęci na neony. Co prawda neonowe paznokcie są kolejnym tematem projektu, jednak skoro już zachciało mi się, to zmalowałam, w końcu neony u mnie się raczej nie pojawiają :D


Wykorzystałam dwa lakiery Orly - Thrill seeker i Elektropop. To jedne z nielicznych neonów w mojej kolekcji, o ile nie jedyne. Używam ich tak sporadycznie, że nie ma sensu posiadać większych ilości ;)


Patrząc na zdjęcia, zdobienie podoba mi się dużo mniej, a na żywo zachwycało. Nie wiem czy to aparat odebrał im urok czy co.. :( Szkoda, musicie mi uwierzyć na słowo.

Lubicie motyw łapacza snów? Nosiłyście już takie wzory na paznokciach?

11 lutego

#creativenailparty u theCieniu - zimowy las.

#creativenailparty u theCieniu - zimowy las.
Witajcie ;)
Post spóźniony, na pewno widziałyście już moje zdobienia w poście podsumowującym tydzień wyzwania u theCieniu i na moim instagramie ;) Niestety miałam problemy z internetem, wiec postanowiłam zrobić sobie przerwę od bloga. Przerwa od uczelni i bloga była mi bardzo potrzebna, na zajęcia wracam dopiero za tydzień, więc do was wróciłam już teraz.

Stworzyłam dwa zdobienia w ramach tygodnia pt. "zimowy las". Najpierw wykonałam zdobienie farbkami akrylowymi i piaskowym lakierem, ale mnie nie zachwyciło, więc postanowiłam wykonać jeszcze stemplowe ;)


Plan był taki: gałązki z czerwonymi jagodami głogu lub dzikiej róży, a do tego śnieg 3D wykonany piaskowym lakierem. 
Nie byłam zadowolona z tego zdobienia. Dawno nie malowałam farbami i straciłam wprawę, więc gałęzie wyszły za grube. Poza tym cały efekt zepsuły pęknięcia, których sprawcą jest top Sally Hansen.


Kupiłam top Sally Hansen No Chip, bo miałam ochotę na coś nowego. Od dawna używam Insta Dri i miałam zrobić sobie zapas dwóch buteleczek ulubionego topu, jednak coś mnie podkusiło i zamiast drugiej czerwonej buteleczki, wrzuciłam do koszyka felerny No Chip.
Żeby było zabawniej, na początku jest idealny. Ładnie się rozprowadza, nie rozmazuje stempli, błyskawicznie schnie. Szkopuł tkwi w tym, że zaraz po wyschnięciu pęka. Dosłownie w mgnieniu oka. Paznokcie wykonałam przed snem, a zdjęcia zrobiłam zaraz po obudzeniu. Na małym palcu jest największa dziura, bo pękły wszystkie warstwy, aż do gołego paznokcia, a na pozostałych są bruzdy. Nie polecam!


Za to jestem zadowolona ze śniegu 3D i efektu babyboomer french. Ogólnie gdyby nie te pęknięcia, to pewnie ponosiłabym to mani dłużej, ale po kilku godzinach pęknięcia się powiększyły i lakier odpadł.


Z kolei z drugiego mani jestem bardzo zadowolona. Wyjątkowo nawet zdjęcia mi się udały ;) Patrząc na moją ukochaną w ostatnim czasie BPX-L008, wiedziałam że wzór jelenia w lesie wykorzystam właśnie na ten tydzień wyzwania. Wiem, że w tygodniu 'jelonki i sarenki' ukazało się pełno prac z tym motywem, ale musiałam po prostu! 


Wymyśliłam sobie gradient dwóch lakierów z Colour Alike - Maltanki i Niebieskich migdałów. Dwa niebieskie holosie, granat i błękit idealnie do siebie pasują ;) Tak rozmieściłam kolory, żeby jasny utworzył coś w rodzaju księżycowej poświaty lub holo mgły i na tym tle umieściłam renifera. Szkoda tylko, że moje paznokcie są tak drobne, praktycznie całe (oprócz kciuka) zajmuje renifer, lasu nic nie widać :D


Moje pazurki idealnie wpasowały się w zimową scenerię. W tym roku widok za oknem jest dla mnie największą inspiracją. Odkąd śnieg napadał po nowym roku, tak trzyma się do dziś ;) Jednak ja już powoli tęsknię za kwiatowymi zdobieniami ;)

Mam nadzieję, że moje zdobienia przypadły wam do gustu, jutro zobaczycie moją interpretację tygodnia skandynawskiego, na pewno nie będzie typowa ;)


12 sierpnia

Tie dye i impresje. Wakacje z ZuZulą - tydzień piąty.

Tie dye i impresje. Wakacje z ZuZulą - tydzień piąty.
Witajcie.
Dziś mega szybki post, bo migrena wywołana najprawdopodobniej tzw "Reisefieber" oraz trzema dniami opieki nad przeuroczym siedmiolatkiem dają mi nieźle w kość. Reisefieber z reguły mnie nie dotyczy. Z reguły, bo zawsze wyjeżdżam z rodzicami lub na zorganizowane wyjazdy, a tym razem wszystko zaplanowałam sama wraz z moim chłopakiem i ciągle martwię się, że czegoś zapomnę, coś nam się stanie z samochodem albo nawigacją, albo, albo, albo... 
Na prawdę lepiej będę się streszczać, zwłaszcza, że jutro muszę wstać bardzo wcześnie, bo pracuję jako wolontariuszka przy obsłudze pielgrzymów w naszej parafii. Przynajmniej nie będę się zastanawiała czego jeszcze ewentualnie zapomniałam spakować :D


Od razu przepraszam za te tragiczne skórki, ale przechodzę jakiś alergiczno-przesuszony kryzys skóry, nie tylko na dłoniach. 
Postanowiłam się pobawić troszkę w freehand, zachciało mi się ciapciania pędzelkiem i farbami, a że akurat miałam w folderze z inspiracjami przepiękny obrazek polany z jeziorkiem otoczonej lasem. Tęcza też tam była, ale najbardziej podobały mi się drzewa i droga zanikająca na horyzoncie. W moim mniemaniu to właśnie jest najmocniejszy element mojej pracy. Tęcza wyszła mi źle i krzywo, ale ogólnie jestem z siebie zadowolona. Dawno nie robiłam nic takiego i cieszę się, że mimo braku czasu udało mi się siąść i po prostu malować :)


Drugie zdobienie to popularny tie dye. Wykonałam je na konkurs Pana Lakiera, w którym miałyśmy wykonać manicure na festiwal muzyczny. Ta metoda wzornictwa nierozerwalnie kojarzy mi się właśnie z festiwalami. Wyszło mi takie troszkę hipnotajzing :D 
To zdobienie wyszło mi lepiej, aczkolwiek jest banalne, więc chciałam wykonać coś jeszcze i tak właśnie zdecydowałam się na impresje ;)

Mam nadzieję, że obydwa moje projekty się spodobają. Postaram się wrzucić ostatni tydzień projektu będąc na wakacjach, ale jeśli mi się nie uda, to zaglądajcie do ZuZuli obejrzeć inne prace ;)



05 sierpnia

Nutella. Wakacje z ZuZulą - tydzień czwarty.

Nutella. Wakacje z ZuZulą - tydzień czwarty.
Witajcie :)
Dziś zdobienie totalnie nie w moim stylu. Jednak projekt to projekt, można się troszkę pobawić ;)
Długo się zastanawiałam jakie słodycze przygotować, zwłaszcza że moją specjalnością są lody. Nie chciałam jednak wykonywać ich któryś raz, wolałam pójść w coś nowego. Miała być czekolada, miały być lizaki.. A wyszła nutella :D


Małe sprostowanie: osobiście za nutellą nie przepadam. No chyba że nie ma w domu czekolady, wtedy łyżeczka w ruch i słoika nie ma :D Jednak zdecydowanie dedykuję to zdobienie Dominikowi, mojemu Ukochanemu, który bardzo lubi nutellę i nie może zrozumieć, dlaczego kanapki z nią mi nie smakują :D


Nie jest to zdobienie doskonałe i wcale nie jestem z niego zadowolona.. Zakrętka na palcu wskazujacym jest krzywo, chlebek jest za ciemny i na zdjęciach słabo widać 'nutellowe' serduszko, literki są koślawe... Na swoją obronę powiem, że wykonałam to zdobienie w pół godziny :D Może jeszcze uda mi się stworzyć inne zdobienie na ten tydzień. Mam pewien pomysł, może się uda ;) 


To co najbardziej podoba mi się w tym zdobieniu, to przepiękny Sophin z najnowszej kolekcji Lagoon, a mianowicie 361 Riviera. Uwielbiam ten lakier i zobaczycie go  u mnie jeszcze nie raz ;)


Mam nadzieję, że mimo niedoróbek, moja nutella przypadnie wam do gustu ;)




01 lipca

Projekt u Elizy II - pędzlem malowane.

Projekt u Elizy II - pędzlem malowane.
Witajcie :)
Dziś pokażę wam jedno z moich ulubionych w ostatnim czasie zdobień :) Szczerze mówiąc zrobiłam je już jakiś czas temu, gdy Eliza udostępniła tematy projektu. Akurat miałam ochotę na malowanie farbami.. i jakoś tak wyszło. Chciałam pokazać je z innej okazji i na projekt zrobić coś nowego, ale niestety w tym tygodniu cały mój czas pochłonął kurs paznokci, wychodziłam z domu w południe, a wracałam dopiero po 21 i to wykończona, więc o malowaniu farbami nie było mowy. Nie chcę oszukiwać, bo moje mani ukazało się już wcześniej i to jest właśnie ta inna okazja. Wysłałam je na konkurs Klubu Miłośniczek Pięknych Paznokci i trafiłam do wyróżnionej dziesiątki! :) Mam nadzieję, Elizo, że mnie nie zdyskwalifikujesz, bo na prawdę nie zdążę już zrobić niczego nowego :(


Pastele są idealnym wyborem na lato i wiosnę. Odkąd dostałam kolekcję Macaroons od Sophin, malowałabym tylko nimi :) Uwielbiam takie delikatne i dziewczęce mani :) Niestety ostatnio jakoś straciłam wenę, ale mam jeszcze kilka zdobień w zanadrzu.


Gdzie tu malowanie farbkami i pędzlem zapytacie.. no cóż, niewiele tu się namalowałam, ale to właśnie ten akcent tworzy gwóźdź tego mani - blur effect. To właśnie te ciapki pod tulipankiem. Wbrew pozorom wcale nie było to takie łatwe, bo nie miałam farb akwarelowych. Użyłam więc dwóch farbek Oumaxi - jasnoróżowej i fioletowej oraz białej z Tigera. Rozcieńczałam je dużą ilością wody, aby konsystencja była bardzo wodnista, ale strasznie rozlewała się po paznokciu i farby kompletnie nie trzymały się białej bazy, choć uprzednio była zmatowiona. Uch, myślałam, że nie wytrzymam, ale jak troszkę wyschło, to wiedziałam, że będę zachwycona :)


Różowy Sophinek z serii Macaroons ma numer 342. Pamiętacie, w ostatnim poście pokazałam jego beżowego brata w towarzystwie magnolii. Ten ma troszkę luźniejszą konsystencję, brak jakichkolwiek drobinek, poza tym praktycznie te same właściwości. Idealnie się nakłada, kryje po dwóch warstwach i szybko schnie. Uwielbiam go, tak jak wszystkie pozostałe Sophiny z mojej kolekcji :)


(Przepraszam za ranę na kciuku, wcześniej nie zwróciłam uwagi, że jest aż tak widoczna, a to akurat jedno z nielicznych lepszych zdjęć...)
Co do pozostałych uczestników mani, to użyłam bieli Sally Hansen White On, która sprawuje się całkiem nieźle, choć przez kredową konsystencję, ciężko manewrować przy skórkach, do tego cienki i długi pędzelek źle mi leży w ręce. Ale wielku plus za dobre krycie, więc nie będę się czepiać. Pastelowe ćwieki pochodzą z Born Pretty Store, tak samo stemple (dokładnie z płytki BPL-029 - klik!). Niestety top trochę rozmazał stempel, ale mam nadzieję, że nie przeszkadza to w odbiorze ;) No i co do niedoróbek, to dziabnęłam się nożem i zrobiłam dziurę w lakierze na paznokciu wskazującym, ale nie jest to chyba aż tak bardzo widoczne. Przez wrodzony perfekcjonizm, musiałam o tym wspomnieć ;)

Mam nadzieję, że moje mani spodoba wam się tak samo jak mnie :) Jak zaczynałam prowadzić bloga, to upierałam się, że nigdy nie pomaluję paznokci na różowo... No cóż, z biegiem czasu dużo się zmieniło :D

Dziękuję serdecznie firmie Cosmo Art za możliwość testowania lakierów Sophin :)







20 maja

Różyczki inspirowane Cieniem - spóźniony prezent urodzinowy dla The Cieniu.

Różyczki inspirowane Cieniem - spóźniony prezent urodzinowy dla The Cieniu.
Witajcie ;)
Dzisiaj bardzo pozytywny post. Wczoraj skończyłam matury i czuję się tak wspaniale.. udało mi się zdać i polski i niemiecki ustny na 100%, a odkąd mamy nową maturę, to na prawdę dobrze zdać polski jest nie lada wyczynem ;) Czuję się jakby spadł mi z barków ogromny ciężar :)

Własnie z tego względu jest to dość spóźniony, bo aż 8 dni, post ;) 12 maja jedna z moich ulubionych bloggerek - The Cieniu obchodziła urodziny. Paulina w ramach prezentu zażyczyła sobie, aby udostępnić któreś z jej zdobień tam gdzie chcemy. Ja jednak stwierdziłam, że to doskonała okazja aby stworzyć mani, które od dawna chodziło mi po głowie.


Pewnie wiecie już, że uwielbiam kwiaty na paznokciach każdej maści i rodzaju. Nie mogłam przejść obojętnie obok tego zdobienia Pauliny. Co tam ja, skoro nawet jurorzy w konkursie Winstonii przyznali jej pierwsze miejsce za tę pracę! 


Mam nadzieję, że kochana Cieniu nie obrazi się, że zainspirowałam się jej wspaniałą pracą i stworzyłam troszkę nieudolne dzieło. Niestety wyszłam z wprawy przez kontuzję palca i choć już jest dobrze, to czuć 6 tygodni nieużywania prawej ręki, mam nadzieję, że trochę treningu i znów postawienie w miarę prostej kreski nie będzie sprawiała mi trudności ;)


Do tego zdobienia użyłam troszkę innego koloru podkładowego, bo zamiast nude użyłam pastelowego neona Color Club Disko's not dead, i dodałam do niego Sophinka z serii Matte Allure nr 353. Całość zmatowiłam, żeby się ładnie komponowało z Sophinem i dołączyłam jeszcze 2 kryształki, ale jakoś wyjątkowo mi zmatowiły, nie wiem dlaczego. Różyczki to naturalnie farbki akrylowe.


Przepraszam was za suche skórki, nie mogę z nimi dojść do ładu, tutaj i tak wyglądają na dosyć ogarnięte, bo potraktowałam je olejem kokosowym. I na zdjęciach widać jakieś dziwne zagniecenie na fioletowym lakierze, na żywo tego nie było widać. 

Jeśli jeszcze nie znacie Pauliny i jej bloga, to gnajcie szybko nadrobić :) 
Kochany Cieniu, życzę Ci wszystkiego co najlepsze, duuużo lisków, jednorożców, farbek akrylowych, stemplowania, holo, glitteru i innych wspaniałych lakieromaniackich rzeczy, sukcesów w blogowaniu, życiu zawodowym i osobistym. Uściski dla Ciebie i Bułki od cioci Owidii :) <3


15 lutego

Moje alternetywne walentynkowe zdobienie. Projekt tęcza II - granat.

Moje alternetywne walentynkowe zdobienie. Projekt tęcza II - granat.
Witajcie kochane ;)
Dziś w kilku słowach - właśnie wróciłam do domu i jestem zmęczona, a chciałam wstawić post, póki jeszcze mamy Walentynki.
Nie należę do osób szczególnie celebrujących to święto. Dla mnie zdecydowanie ważniejsza jest rocznica, którą obchodzimy z Ukochanym 15 lutego. Osobiście lubię Walentynki, nikomu nie bronię świętowania, choć denerwuje mnie trochę ten wszechobecny kicz pełen różowych serduszek, czerwonych buziaków i poduszek 'dzisiaj nie kochanie'/'dzisiaj tak kochanie'.. Ugh. Jestem zdania, że miłość należy okazywać swoim bliskim przez 365 (a w tym roku jeden dzień więcej) dni w roku, nie tylko raz.
A tak poza tym to w tym roku nie miałam czasu wykonać drugiego zdobienia, ale cii :D Pokażę wam za to krwiście czerwony lakier, który idealnie będzie pasował na Walentynki, ale to dopiero za kilka dni ;) Sama nosiłam go właśnie w tym tygodniu i idealnie wpasował się w scenerię.



Postanowiłam wykonać niebieską mozaikę na paznokciach. Bardzo polubiłam tę technikę malowania paznokci, choć to co widzicie na zdjęciach to mój pierwszy raz, stąd tyle niedoróbek. Na drugi dzień malowałam w ten sposób paznokcie przyjaciółce na 18 i wyszło zdecydowanie lepiej :)
Nie będę wypisywała wszystkich lakierów, których użyłam, bo jest tego mnóstwo ;) Biała baza to My Secret 202 snow white, z którym muszę się już pożegnać, bo mało co go zostało, a poza tym, to glucieje. Niestety jak na razie nie wrócę do tej konkretnej bieli, bo po prostu nie mam nigdzie w pobliżu Natury, będę więc musiała poszukać zamiennika. Czarne kontury to farbka akrylowa.

Wcale nie pomyślałam o tym dobierając kolory, ale zdobienie to idealnie wpasowało się w tydzień granatowy Projektu Tęcza II. Malując je byłam pewna, że w tym tygodniu muszę odpuścić tęczę, bo po prostu się nie wyrobię. Dopiero przeglądając zdjęcia na komputerze zauważyłam, że jednak upiekłam dwie pieczenie na jednym ogniu, taka jestem sprytna :D

Mozaika wcale nie jest trudna do namalowania, bardziej namęczyłam się z serduszkiem, to na kciuku malowałam jakieś 4 razy i efekt finalny i tak nie jest dobry, ale już miałam dosyć.

Mam nadzieję, że teraz na blogu pojawi się parę bardziej 'ambitnych' zdobień, w końcu rozpoczęłam ferie <3


11 listopada

Projekt u Elizy - słodycze.

Projekt u Elizy - słodycze.
Witajcie :)
Dziś szybciutko, bo już bardzo późno, a jutro szkoła :(
Mam dla was zdobienie na pierwszy tydzień projektu u Elizy z bloga Me, myself and my nails. Tematem tygodnia pierwszego są słodycze. Nie mogłam się zdecydować i w końcu postanowiłam namalować babeczki :)


Nie wpadłam na to, że pazurki w kształcie migdałków, nie będą pasowały do takiego zdobienia. Mam nadzieję, że nie wygląda to najtragiczniej :D miałam zamiar zmienić babeczkę z serdecznego palca, ale w końcu zostawiłam ją jak jest, choć podoba mi się najmniej.

Do tego zdobienia wykorzystałam lakier Miss Sporty Et Voila! do frencha i farbek akrylowych.

Mam nadzieję, że spodoba wam się to zdobienie, a jeśli nie, to mam nadzieję, że następnym razem wyjdzie lepiej ;) Od poniedziałku zaczynamy kokardki! :)




05 listopada

Projekt paznokciowy u Terii - jesień.

Projekt paznokciowy u Terii - jesień.
Witajcie :)
Ale mi szybko zleciał ten projekt... Chyba jak każdy :)
Jednak nie martwię się, bo już niedługo rozpoczyna się Projekt u Elizy :)

Z tego względu mam dla was ogłoszenie parafialne! Chciałabym zorganizować projekt świąteczny. Jeśli chodzi o tematy i terminy, to byłoby mniej więcej tak:

1. 30.11 - 06.12 Mikołajki
2. 07.11 - 13.12 Pazurki w sweterku
3. 14.12 - 20.12 Świąteczna sceneria
4. 21.12 - 27.12 Cicha noc (pazurki wigilijne)
5. 28.12 - 03.12 Karnawałowe pazurki
6. 04.01 - 10.01 Prezent dla Owidii*

*(mani inspirowane jednym z moich prac, 8.01 mam urodziny, stąd prezent ;)

Jeśli chodzi o zasady, to na pewno w każdym z tygodni wybierałabym (razem z przyjaciółkami, komisyjnie) 5 najlepszych prac i po ostatnim tygodniu zorganizowałabym głosowanie na jedną, najlepszą pracę, której autorka zostanie nagrodzona. 

Zdaję sobie sprawę, że kilka tygodni koliduje z wyzwaniem u Elizy, ale może któraś z was ma ochotę wziąć udział? Jeśli zgłosi się co najmniej 15 osób, to projekt ruszy :) 
Pisałam już o tym na fanpage, możecie zgłaszać się tu, w komentarzach lub na facebooku.

Wracając do obecnego projektu Terii, ostatni temat to jesień. Nie mogłam się zdecydować co chcę namalować, więc w końcu stanęło na lisku. Choć przyznam otwarcie, że nie jestem jakąś ogromną fanką tego zwierzątka. Ot, miły zwierzak i tyle. Po prostu kojarzy mi się bardzo z jesienią.



Od razu przepraszam za okropną jakość zdjęć. Robiłam je na szybko przed zajęciami w szkole, bo teraz jak już wracam, to jest ciemno i wychodzą jeszcze gorsze :( A farbki akrylowe mają to do siebie, że bardzo szybko się wycierają na końcówkach, więc czas był dla mnie bardzo ważny :(
Jako tło posłużył mi lakier My Secret o nazwie Vanilla, który bardzo lubię, choć schniecie jest straaaaszne... Na drugiej ręce miałam pełno poodbijanej pościeli, a wcale nie malowałam paznokci chwilę przed snem, tylko dłuższy czas wcześniej. No i potrzeba 3 warstw, bo strasznie się maże.
Lisek i kolorowe listki to farbki akrylowe.

Mam nadzieję, że spodoba wam się mój jesienny lis i że mimo kolidowania ze sobą dwóch projektów weźmiecie udział w moim świątecznym wyzwaniu :)





24 sierpnia

Lody, lody dla ochłody! ;)

Lody, lody dla ochłody! ;)
Witajcie ;)
Dziś pokażę wam zdobienie, z którego jestem ogromnie dumna ;) 
Stworzyłam je na konkurs Wibo, ale niestety nie udało mi się wygrać, firma wybrała inne prace. Mimo wszystko nie mogę pozwolić, aby lodziki zalegały na dysku i nie ujrzały światła dziennego, bo nawet ja, bardzo krytyczna wobec swoich prac, bardzo lubię to zdobienie ;)



Do zdobienia użyłam lakieru o nazwie blue lake, z dawnej blogerskiej kolekcji Wibo, pokryłam go drobnym opalizującym brokatem i wymalowałam lody, serduszka i kropeczki farbkami akrylowymi. W sumie nie ma tu wielkiej filozofii, tylko przy malowaniu detali trzeba się nadziubdziać ;) Dostrzegam tylko jedną skazę na kciuku, rozmazała mi się granica między kulkami lodów ;)
Normalnie gdybym nie była skromna popadłabym w samozachwyt :D

A jak wam podobają się moje lodziki? Mnie najbardziej przypadł do gustu świderek i miętowy w polewie czekoladowej z małego palca :D



10 sierpnia

Wygrane zdobienie :)

Wygrane zdobienie :)
Witajcie :)
Muszę się wam pochwalić.. 
Bardzo dawno temu, bo jeszcze w czerwcu Lyll z bloga Zaczarować szarość dnia wraz ze sklepem na allegro Bajszer. Miał to być konkurs kreatywny, można było zrobić pracę na jeden z dwóch tematów albo na obydwa (z czym kojarzy ci się blog lub jego autorka, albo letnie pazurki). Miałam już obmyślone koncepcje na obie opcje. Niestety nie miałam możliwości wykonać obydwu prac, więc połączyłam moje koncepcje w jedną. I...udało mi się zdobyć I miejsce! Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam :) Zwłaszcza, że nagroda jest świetna.. 150 zł do wydania w sklepie Bajszer! Wczoraj wieczorem wybieranie zajęło mi chyba ze 2h jak nie więcej ;)
Chcecie zobaczyć moją pracę? ;)





Na ostatnim zdjęciu mały bonus :D słońce wtedy nie rozpieszczało, a bardzo chciałam wykonać zdjęcie w świetle słonecznym... Jak tylko zobaczyłam że wyszło, oderwałam się od szykowania śniadanka i pognałam do okna.. niestety nie zauważyłam kawałka serka wiejskiego na małym palcu :D

Postanowiłam połączyć moje dwie koncepcje: lato na wsi i odtworzenie któregoś z przepięknych freehandowych zdobień Lyll... wyszedł mi freehandowy lasek, który zgapiłam od PiggieLuv. Zawsze zachwycam się jej zdobieniami, moje nie jest nawet w połowie tak dobre, ale jak na moje możliwości bardzo mnie zadowala :)
Największą dumą napawa mnie strumień.. drzewa tak dobrze mi nie wyszły jak on ;) Ogromnie się cieszę, że mogłam spróbować czegoś nowego, gdyby nie konkurs, pewnie bym się na to nie skusiła ;)

Jeszcze raz dziękuję Lyll i firmie Bajszer za docenienie mojego zdobienia :) Już nie mogę doczekać się mojej paczuszki :)

Mam nadzieję, że wam również się spodoba :)
PS. Zapraszam na moje rozdanie! klik kilk!