Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cyrkonie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cyrkonie. Pokaż wszystkie posty

06 czerwca

Frischlackiertnailchallenge - Arabian Nights. Avon Mark Oil Slick.

Frischlackiertnailchallenge - Arabian Nights. Avon Mark Oil Slick.
Arabska noc
Jak arabski dzień
Ma w sobie ten żar,
Co sprawia, że czar
Chodzi z Tobą jak cień!
- Alladyn (1992)


Lubiliście bajkę Alladyn? Ja tak średnio, jakoś wolałam inne księżniczki Disneya niż Jasminę, ale niezaprzeczalnie ta produkcja ma swój urok. No i te piosenki! Uwielbiam je, zwłaszcza w aranżacji Studia Accantus. Dlatego moje pierwsze skojarzenie z tematem było właśnie muzyczne. 

W poniedziałek zaczął się kolejny tydzień projektu u Steffi, tym razem na tapecie temat "Arabian nighs". Kiedyś pewnie byłoby mi łatwiej zmalować coś w tym temacie, bo bardzo lubiłam ornamenty i ozdoby na paznokciach, ale teraz bliżej mi do minimalizmu jeśli chodzi o zdobienia.... Pomyślałam chwilkę i przypomniałam sobie o zdobieniu sprzed roku, w stylu śródziemnomorskich kafelków . Ten wzór tak mi się podobał, że od razu chciałam go powtórzyć, ale nie wiedziałam jak go skomponować, żeby nie robić znowu identycznego zdobienia. No i już wiedziałam, co zmaluję.





Najpierw wybrałam fioletową bazę, ale potem stwierdziłam, że ten piękny turkusowy metalik zasługuje na swój moment. Niestety zdjęcia nie oddały tego, jak pięknie się mieni, od zielonkawego turkusu, do granatu. Avon Mark o nazwie Oil Slick dostałam od Basi Barbrafeszyn, fiolet nad którym się zastanawiałam również pochodzi z tej samej serii. Niestety nie pomyślałam, że ten lakier to raczej topper czy pyłek w lakierze i trzeba nakładać go na czarną bazę, więc to co widzicie, to 4, a na paznokciach z ozdobami aż 5 warstw tego lakieru. Myślę, że na czerni nabierze głębi i będzie jeszcze piękniejszy. Przez tę ilość warstw nie mogę określić dokładnego czasu wysychania - pierwsze 2 schły bardzo szybko. 

Niemniej jednak jest piękny i myślę, że jesienią i zimą będzie idealny do śnieżynkowych zdobień. teraz już wiem, że trzeba nakładać go na czarną bazę ;)






Oprócz lakieru z Avonu, swoją premierę w tym zdobieniu miał również złoty lakier do stempli od B. loves plates BLP05 B. a royal gold. Długo broniłam się przed ciepłymi i ciemnymi odcieniami złota, twierdząc, że najbardziej lubię te chłodne, jak nieodżałowany złoty lakier z Avonu (podobno znów dostępny!). Jednak widząc to złoto na wielu zdjęciach coraz bardziej się do niego przekonywałam, aż trafił do mnie. I jest miłość. Odcień jest faktycznie ciepły, ciemny, taki BOGATY jednym słowem :D ale najbardziej podobają mi się te drobinki, które na prawdę widać w zdobieniu. Pięknie lśni <3 Już go widzę w (znowu!) zimowych i świątecznych zdobieniach. Nie wiem co mam dziś z tą zimą, ale każdy ciemniejszy i drobinkowy lakier bardzo mi pasuje do tego klimatu. Chyba po prostu latem wolę kremowe wykończenia :D






Mam nadzieję, że moje zdobienie choć troszkę nawiązuje do klimatu arabskiej nocy i się wam podoba ;) W następnym tygodniu robimy stamp marble. Dla mnie to zupełna nowość, bo nigdy tego nie robiłam, więc może być ciekawie ;)


Jeśli tajemny blask
Półksiężyca i gwiazd
Zrosi srebrem Twój gęsty włos
To nie wahaj się, lecz
Hop! Na dywan, i leć
Nura daj w tę arabską noc!


03 czerwca

100 lat Żanetko!

100 lat Żanetko!
Jest taka instagramowa tradycja, że jak któraś z paznokciowych blogerek obchodzi urodziny, to pozostałe tworzą dla niej kolaż złożony z ich zdobień paznokci. To mój debiut w kolażu, bo zostałam zaproszona po raz pierwszy do tej akcji, czuję się niesamowicie zaszczycona!

Dziś, 3. czerwca urodziny obchodzi Żaneta z bloga Snaily Nails! Kochana z okazji Twojego święta życzę ci nieustającej weny, mnóstwa kreatywnych pomysłów, pazurków długich do nieba żebyś mogła malować je na biało, kolejnych serii lakierów Snaily,  nowych inspirujących wykończeń lakierów, brokatu, syrenki, cyrkonii, rajstopek i czego tylko sobie zamarzysz <3

Jeśli jeszcze jakimś cudem nie znacie Żanety to musicie nadrobić! Jedne z dłuższych jak nie najdłuższe naturalne paznokcie w polskiej blogosferze, mistrzyni ręcznych zdobień, rajstopek, kwiatków.. no czego tylko się nie dotknie, tak wychodzi jej mistrzowsko!



Zdobienie urodzinowe nie mogłoby obyć się bez rajstopek i kwiatów! To w sumie moje drugie podejście do rajstopek na paznokciach, nie jestem fanką zdobień w tym stylu, jak i negativ space, bo mam duży i ciemny wolny brzeg, co możecie zobaczyć na zdjęciach. Bałam się, że nie uda mi się stworzyć czarnego tintu, ale już pierwsza próba była w miarę udana, wystarczyło zmieszać kroplę czarnego lakieru i trochę więcej topu. Wszystko mieszałam na kawałku folii, musiałam dorabiać 2 razy, żeby nałożyć 2 warstwy tintu, bo mieszanka bardzo szybko schła.
Jednak całkiem mi się to zdobienie podobało ;) Wybrałam wzór w kropeczki, bo już od dawna marzą mi się takie rajstopki. Paznokieć wskazujący i mały pokryłam czarnym lakierem, pewnie nikt by się nie domyślił, ale moje ulubione rajstopy to czarne kryjące, noszę je całą zimę, wiosnę, jesień i w zimne letnie dni, bo nie za bardzo lubię spodnie, nie ma to jak rajstopy i sukienka <3






Żaneta często maluje kwiaty... zawsze podziwiam jak radzi sobie z farbkami akrylowymi. Ja musiałam zdać się na stemple. Czerwone róże i czarne rajstopy, takie połączenie wydało mi się całkiem eleganckie, więc dodałam jeszcze opalizujące cyrkonie. 
Wzór kropek pochodzi z płytki Moyou Mix and Match 04. Niedługo opowiem wam troszkę więcej o produktach Moyou, na razie testuję i wyrabiam sobie opinię, bo to nasze pierwsze spotkanie. Różyczki za to są z płytki Born Pretty BP-99. Pomalowałam je metodą reverse stamping. Nie było łatwo, bo w moim studenckim mieszkanku miałam tylko jeden stempel i musiałam za każdym razem czekać aż wzór podeschnie, dlatego na kciuku trochę się rozjechał. Lewej ręki już nie ostemplowałam :D





A tak prezentowały się w trochę lepszym świetle w drodze z uczelni. 
PS. Wpadajcie na Instagrama zobaczyć jakie fantastyczne paznokcie-życzenia przygotowały dla Żanetki inne lakieromaniaczki :) Wszystkie zdobienia znajdziecie pod #urodzinysnaily 


Jeszcze raz wszystkiego najlepszego!

Do zdobienia użyłam:
czarnego Wibo Extreme Nails 34
zielonego Golden Rose Ice Chic 83
czerwonego Golden Rose Ice Chic 132
czarnego tintu własnej roboty
płytki Moyou Mix and Match 04
płytki Born Pretty BP-99
cyrkonii z Aliexpress


16 maja

Kwiaty dla Mamy z Panem Lakierem. Golden Rose i Born Pretty Store.

Kwiaty dla Mamy z Panem Lakierem. Golden Rose i Born Pretty Store.
Dziś pokażę wam wyjątkowe zdobienie. To moja praca konkursowa na temat "Kwiaty dla Mamy" u Pana Lakiera. To swego rodzaju laurka dla mojej mamy. Specjalnie wybrałam jej ulubione kolory, zaczęłam od ciemnej zieleni, czyli jej najulubieńszego koloru ze wszystkich, a potem dodałam beż, fiolet i bordo.
Mama kocha kwiaty i dużo czasu spędza w ogrodzie, dlatego kwiatowa tematyka jest idealna. Niestety na naszej marnej pustynnej ziemi praktycznie nic nie chce rosnąć, dlatego tym bardziej jestem dumna z tego co udało się stworzyć moim rodzicom.







Zdobienie bardzo przyciąga uwagę. Dostałam kilka pytań czy to naklejki. Myślę, że też dałabym się nabrać. To jest tak  ogóle dopiero druga wersja zrobienia dla mamy, bo pierwsza się nie udała. W zasadzie na żywo mi się podobała, ale na zdjęciach nie było kompletnie nic widać, bo kiedy je nosiłam to lało bez przerwy i zdjęcia wyszły ciemne. Poza tym tamto było błyszczące i jakoś tak mi to nie leżało, chyba znów powracam do matu ;)






Płytka, którą użyłam do tego zdobienia to Valentine's day BP-L001. Znajdziecie ją na stronie Bornprettystore pod numerem #41925. Już dawno się na nią zasadzałam, bo jak wiecie lubię kwiatowe zdobienia, a tutaj mamy 12 całopaznokciowych wzorów o tematyce kwiatowo-serduszkowej. Nie wszystkich użyję, np te wielkie kwiaty, które wyglądają jak szkicowane, nie ma szans że choć jeden mi się zmieści. Jak ze wszystkimi płytkami BPS i tutaj nie ma się do czego przyczepić. Wzory są dobrze wyżłobione i ładnie przenoszą się na stempel.







Do zdobienia użyłam:
lakiery Golden Rose Express Dry:
zielony 86
beżowy 07
fioletowy 40
bordowy 55
czarny lakier do stempli BPS
cyrkonie z Aliexpres



14 marca

Pastele i kwiaty vintage. NCLA Capri Sunset i nail wraps Mommy Dearest.

Pastele i kwiaty vintage. NCLA Capri Sunset i nail wraps Mommy Dearest.
Witajcie ;)
Dziś mam dla was zupełnie wyjątkowe zdobienie. Wiecie że uwielbiam motywy kwiatowe, zwłaszcza w klimacie vintage i kocham pastelowe lakiery... To połączenie było kwestią czasu, nosiłam się z zamiarem wykonania go odkąd przywiozłam te cudeńka ze spotkania z marką NCLA. Podobno oczy są zwierciadłem duszy, ale w tym przypadku no na paznokciach możecie zobaczyć odbicie większej części mojego romantycznego ja ;)


Zacznę może od sposobu w jaki należy aplikować takie naklejki. Na spotkaniu z marką zostałyśmy szczegółowo przeszkolone co i jak ;)
Nie wydaje się to szczególnie trudne. Najpierw nakładamy bazę, najlepiej w tym celu spisuje się First Base NCLA, bo po wyschnięciu robi się matowa. To jest cały myk - baza musi być dokładnie wysuszona. Potem przechodzimy do aplikacji. Naklejki są od spodu pokryte klejem, który bardzo mocno przywiera do naszych paznokci, więc trzeba uważać, ewentualnych poprawek nie będzie, bo zepsujemy. Po dokładnym dopasowaniu i pozbyciu się brzegu naklejki za pomocą pilniczka, nakładamy top. Gotowe. Teraz pozostaje cieszyć się ozdobionymi pazurkami aż do dwóch tygodni.


Ogólnie uważam że system ma zarówno swoje wady, jak i zalety. Największym plusem jest ogromny wybór wzorów, na stronie internetowej znajdziecie ich prawie 150, klik! Dobrze zaaplikowane naklejki z pewnością przedłużą trwałość naszego manicure i będą dobrą odskocznią od hybrydy, przy jednoczesnym zabezpieczeniu przed złamaniem. Mogę potwierdzić to z czystym sercem, nosiłam je gdy moje paznokcie były jeszcze kruche i te z naklejkami wytrzymały zdecydowanie dłużej niż te pokryte tylko lakierem.


Do wad mogę zaliczyć fakt, że nie na wszystkich paznokciach da się je zaaplikować. Jako posiadaczka czegoś pomiędzy płaską a wypukłą płytką nie narzekam, przykleiły się bardzo ładne, odnotowałam tylko jedno zagniecenie. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy obietnica dwóch tygodni nie jest na wyrost. U mnie utrzymały się ok 8 dni, niestety pod koniec naklejki zadzierały się w kilku miejscach, przy skórkach i wale skórkowym. Cena też nie jest najniższa, jednak w opakowaniu otrzymujemy aż 26 naklejek, więc spokojnie starczy nam na 2 razy, a przy stosowaniu jako akcent to na jeszcze dłużej ;)


Drugie skrzypce w tym zdobieniu gra przepiękny nudziak Capri Sunset z Serii Sivan Ayla inspirowanej donutami. Czyż nie jest uroczy? Bardzo podoba mi się jego odcień, takiego nude brakowało w mojej kolekcji. Zdecydowanie wolę taki chłodne, fioletowo-różowe z nutką brązu niż pomarańczowo-beżowe, zazwyczaj oferowane nam w drogeriach. Idealnie pasował do pastelowych kwiatów, aby nadać całemu zdobieniu elegancji dodałam jeszcze kilka cyrkonii. 

Wciąż jestem pod urokiem produktów NCLA. W tym zdobieniu jestem zakochana i z pewnością je powtórzę, bo zostało mi jeszcze sporo naklejek <3





28 sierpnia

I love BPS - part 8.

I love BPS - part 8.
Witajcie ;)
Dawno już nie pokazywałam wam paczuchy od Born Pretty Store. Tym razem oprócz płytek zdecydowałam się na zestaw naklejek i lakiery - do stempli i piękne duochromy. Same cudeńka ;)


Sama się sobie dziwię, że wybrałam tylko dwie płytki z nowej kolekcji - dużą tropikalną BP-L076 z flamingami i monsterą oraz małą wisienkową BP-144.  Dobrałam też lakier do stempli w dość niespotykanym, żółtozielonym kolorze.


Komplet benzynkowych lakierów, to coś na co czekałam najbardziej. Na zdjęciach nie widać jak bardzo są śliczne, musicie uwierzyć mi na słowo ;) Na początku miałam zamian nabyć tylko flejksy, ale w końcu zdecydowałam się na obydwa. Jeszcze te nazwy - gładki to Princess Aurora, a flejksowy to Indian Peacock :)


Cyrkonie to must have każdej pazurkomaniaczki. Te konkretne mają rozmiar ss6, czyli 2 mm. W takim woreczku mieści się ok 1440 cyrkonii, więc uwierzcie mi, za taką cenę jest to inwestycja na miesiące lub nawet lata :D

Azteckie naklejki wodne od dawna tkwiły na mojej wishliście, ale zawsze jakoś tak wybierałam coś innego i zostawiałam je na później, więc w końcu nadszedł ich czas.


Kwiatowe naklejki wodne skradły moje serce, zwłaszcza te delikatne różowo-fioletowe goździki ;) Komplet 3 arkuszy można dorwać za 1.59$, a 5 to tylko 1.99$, więc uważam, że warto. Oprócz kwiatów można upolować dużo innych wzorów.


Na tym ten post miał się zakończyć, ale po powrocie z wakacji zastałam w domu paczkę... Myślałam, że to kolejne zamówienie z ali, ale zaraz zaraz, ja takich lakierów nie zamawiałam. Dopiero po dwóch dniach przypomniałam sobie, że przy wybieraniu produktów poprosiłam o dwa lakiery do stempli, żółtozielony i miętowy. Teraz mam dwa żółtki :D Szkoda że słabo je widać na ciemnych kolorach.


Jestem bardzo zadowolona z nowych zabawek i mam już wiele pomysłów na zdobienia. Co zainteresowało was najbardziej? :)

29 czerwca

Pastelowe koronki. Mollon Pro Heather i Moyra.

Pastelowe koronki. Mollon Pro Heather i Moyra.
Witajcie :)
Uff, przeżyłam sesję i wracam do was bardzo stęskniona za blogowaniem. Niestety w ciągu ostatnich sześciu tygodni miałam 10 egzaminów i masę zaliczeń, więc na blogowanie, a czasem nawet na malowanie paznokci (o zgrozo!) nie było już czasu. W końcu jednak przyszedł czas na rzeczy ważne i ciekawsze niż głoski frykatywne czy ideał swobodnego wychowania :D

Z okazji powrotu do żywych zaprezentuję wam ostatni z trzech lakierów Mollon Pro Paradise Garden.


Heather czyli piękny odcień pastelowego fioletu będzie idealny na lato. To jeden z kolorów, który podoba się wszystkim. Zebrałam wiele komplementów gdy miałam go na paznokciach, a mojej mamie wpadł w oko już przy otwieraniu paczki ;) 
O formule pisałam już przy prezentacji dwóch pozostałych lakierów: Pink tulip i Morning fog. Wciąż jestem zachwycona trwałością (dowód zobaczycie na końcu posta). Dodam, że po kilku użyciach zaczęłam się lepiej dogadywać z topem, smużenie ustało i zaczął się lepiej poziomować. Teraz nie wiem, czy po prostu źle współpracuje z niektórymi lakierami, czy może był zbyt rzadki na początku, ale bardzo się cieszę z tej zmiany ;)


Oprócz trwałości uwielbiam te lakiery za czas wysychania. Schną w mgnieniu oka, niezależnie od ilości warstw! Super sprawa, zwłaszcza dla niecierpliwych lub zabieganych. Pościelowe wzorki nie są nam straszne ;) Krycie uzyskałam po trzech cieniutkich warstwach.


Postanowiłam ozdobić wrzosika w bardzo delikatny sposób, więc zdecydowałam się na koronkowy wzór z płytki Moyra Nature i odbiłam go białym lakierem. Koronka jest tak cieniutka, że dałam radę ją odbić dopiero nowym lakierem, stary trochę zgęstniał i nie dało się nim praktycznie wcale odbić wzoru (obydwa lakiery są z BPS). 
Miało być delikatnie ale dodałam cyrkonie z aliexpress, bo akurat przyszły i chciałam wypróbować no i cóż... trochę zaszalałam :D Mój Ukochany określił to zdobienie mianem "paznokci księżniczki" no i chyba miał rację :D


A tak Heather prezentuje się solo. Chociaż fiolet nie jest moim najbardziej ulubionym kolorem, to ten podbił moje serduszko. Jest śliczny, delikatny i dziewczęcy. Na pewno użyję go jeszcze w jakiś zdobieniach.


A tu mam dla was gwarancję trwałości. Tak wygląda zdobienie po 9 dniach od zrobienia, nosiłam je 10 dni, bo dopiero wtedy miałam okazję żeby zmalować coś nowego. Jedyny uszczerbek to brak jednej cyrkonii i troszkę popękany lakier przy skórkach, ale od biedy można było z nim jeszcze trochę pochodzić :D

Jak wam się podobają paznokcie księżniczki? Lubicie takie pastelowe zdobienia?


03 kwietnia

Subtelne koronki i cyrkonie. Prezenty z dalekich krajów.

Subtelne koronki i cyrkonie. Prezenty z dalekich krajów.
Witajcie ;)
Tak się cieszyłam ze słoneczka..że aż wyszły deszczowe chmury, więc dziś mani w deszczowej kolorystyce ;) Tak w zasadzie to moja propozycja mogłaby się sprawdzić jako paznokcie panny młodej - pastelowa baza, biała koronka i cyrkonie. Wiele pań decyduje się własnie na takie rozwiązanie w tym ważnym dniu.


Bazą do tego zdobienia jest prześliczny Rimmel Super Gel nr 082 o nazwie Purple Splash. Taki całkiem purple to on nie jest, to raczej błękit zmieszany z jasnym fioletem, coś pomiędzy ;)  Ma dobre krycie jak na tak jasny kolor - dwie cienkie warstwy. Aplikacja jak marzenie - żadnych smug, nie jest kredowy. Na plus też czas wysychania, oraz blask. Poza tym nie jest gęsty, a niestety często 'żelowe' lakiery lubią być glutkowate. 


Nie sądziłam, że biała koronka będzie tak dobrze wyglądała na jasnym tle, w zamyśle wzory miały być rozmyte, lekko transparentne. Cieszę się, że efekt przerósł moje oczekiwania i w efekcie bardzo miło nosiło mi się to zdobienie ;) Teraz, wiosną czas odkurzyć moje koronkowe płytki i najukochańsze pastele! <3


Cyrkonie, których użyłam do tego zdobienia, dostałam w ramach współpracy ze sklepem Prezenty z dalekich krajów. Otrzymałam okrągłą karuzelkę z cyrkoniami w kilku rozmiarach. W opakowaniu przepięknie się mienią, ale na paznokciu niestety sporo tracą. Srebrna farba na spodzie niszczy się w kontakcie z mokrym lakierem, poza tym cyrkonie zmatowiały, mimo że nie zalałam ich topem. 
Spróbuję wykonać jeszcze jedno podejście, tym razem z hybrydą, zobaczymy co z tego wyjdzie ;)
Możecie je kupić tutaj, klik!



18 grudnia

Biżuteria. Projekt u Elizy III.

Biżuteria. Projekt u Elizy III.
Witajcie kochane ;)
Jestem troszkę spóźniona, ale ten przedświąteczny czas jest dość ciężki jeśli chodzi o blogowanie ;) Mam pełno zdobień świątecznych, ale nie mam czasu żeby je pokazać :( Może w przyszłym tygodniu dam radę się czymś z wami podzielić ;)

Ostatnim tematem projektu jest biżuteria. Wykonałam dwa zdobienia, niestety wcięło mi zdjęcia, więc pokażę wam tylko jedno z nich.
Generalnie raczej nie przepadam za zdobieniami biżuteryjnymi, pełnymi cyrkonii, które często można spotkać w salonowych stylizacjach.  Wolę coś delikatniejszego i oryginalnego.


Wykorzystałam metodę bracelet nails - narysowałam kreseczki imitujące paski bransoletek i dokleiłam różne ozdoby jako zawieszki. Nie chciało mi się bawić w przyklejanie sznureczków, bo wiedziałam, że zaraz mi odpadną. Jednak przyznam, że najciekawiej wyglądają właśnie przyklejone sznureczki i na nich dopiero ozdoby ;)


 Widziałam, że Eliza wykonała zdobienie przy użyciu tej samej metody. Ja miałam w zanadrzu jeszcze czarne paznokcie ze złotymi podłużnymi ćwiekami, ale niestety zdjęcia zaginęły nie wiadomo gdzie :( szkoda, bo tamto zdobienie podobało mi się bardziej, a nie mam już czasu na odtworzenie..


Mimo wszystko mam nadzieję, że spodobają wam się moje bransoletki. Nosiło mi się je bardzo fajnie i dostałam wiele pytań co to jest i jak to wykonałam. Pomimo delikatnego tła przyciągały uwagę ;)

Lubicie biżuteryjne zdobienia?



30 listopada

Ostatnie jesienne zdobienie. Lakiery Golden Rose i duochromowe cyrkonie z BPS.

Ostatnie jesienne zdobienie. Lakiery Golden Rose i duochromowe cyrkonie z BPS.
Witajcie :)
Ostatni dzień listopada, to świetna (a w zasadzie ostatnia) okazja, żeby zaprezentować wam moje jesienne mani z lakierami Golden Rose. Wykonałam je na konkurs u Pana Lakiera gdzieś na początku października, ale do tej pory nie pokazałam na blogu. Nie wiem jak to się mogło stać, ostatnio jestem strasznie rozkojarzona jeśli chodzi o blogowe sprawy. Na szczęście mam już nowy telefon, więc instagram ożył :)


Widziałam podobne zdobienie u Ines74 i tak bardzo mi się spodobało, że postanowiłam spróbować swoich sił ;) Na dwóch paznokciach odbiłam różnokolorowe listki klonu, szkoda tylko że wybrałam nie do końca dobrze wyżłobioną płytkę i w kilku miejscach widać niedoróbki, czego nienawidzę. 
Jako bazę użyłam moich dwóch ulubionych lakierów GR - pięknego nudziaka Color Expert nr 06 i czerwieni z drobinkami z serii Rich Color nr 48. 


Jednak same listki to było za mało, ciągle mi czegoś brakowało. Wtedy wpadłam na pomysł doklejenia tęczowych cyrkonii z Born Pretty Store, które możecie zobaczyć tutaj, klik! Ja wybrałam te w rozmiarze 1,5 cm, choć w paczuszce można też znaleźć mniejsze lub większe (spójrzcie na kciuk, wydawało mi się, że to ten sam rozmiar, ale ta umieszczona niżej, przy skórkach jest wyraźnie mniejsza).


Powyżej wszystkie lakiery Golden Rose, których użyłam do tego zdobienia. Odkąd zaczęłam używać lakierów tej firmy, są w mojej ścisłej czołówce ulubieńców. Osobiście najbardziej lubię serię Rich Color i Color Expert. Nigdy mnie nie zawiodły. Lubię je przede wszystkim za dobre krycie, niezbyt gęstą konsystencję i trwałość (choć tu zdarzają się wyjątki), przyzwoity czas wysychania i połysk. 
Poza tym marka ta ma tak bogaty wybór kolorów i różnych seriach, że na prawdę każdy znajdzie sobie coś dla siebie ;)

Obiecuję, że od 1 grudnia, na blogu będą już prawie tylko zdobienia sweterkowo-świąteczne ;)