Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eveline. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eveline. Pokaż wszystkie posty

06 października

Hallo autumn! Jesienne zdobienie paznokci z produktami Born Pretty Store

Hallo autumn! Jesienne zdobienie paznokci z produktami Born Pretty Store

Mamy początek października... Jesień zaczęła się na dobre. I o ile we wrześniu mogę się jeszcze oszukiwać, że są wakacje, że studenci mają jeszcze wolne, drzewa są jeszcze zielone (w większości), nie jest jeszcze aż tak zimno... To październik trzeba przyjąć na klatę, schować się pod kocem z kubkiem kawy lub herbaty i jakoś przetrwać do wiosny. 

Październik to również ważna data dla lakierom- i paznokciomaniaczek, bo to oznacza urodziny Born Pretty. Co roku w październiku odbywają się specjalne konkursy, rozdania czy promocje. W tym roku okazja jest tym większa, że sklep obchodzi 10 urodziny. Ja mam przyjemność współpracować z nimi już od 2014 roku. Jestem bardzo wdzięczna za tyle lat owocnej współpracy.






Dzięki współpracy z Born Pretty poznałam stemple. Z ręką na sercu mogę przyznać, że dzięki tej firmie nauczyłam się odpowiedniej techniki. Przetestowałam wiele stempli i dziesiątki płytek. Po pierwszych negatywnych doświadczeniach z płytką i stemplem Essence, nie sądziłam, że kiedykolwiek jeszcze wrócę do tej metody, a już na pewno nie, że coś mi z tego wyjdzie. No ale jak widać po ilości stemplowych zdobień na blogu, pokochałam to. Uwielbiam nosić pięknie ozdobione paznokcie, a z racji, że mam 2 lewe ręce, stemple dają mi ogrom możliwości.






Do pierwszego jesiennego zdobienia w roku 2020 wykorzystałam motywy z dwóch płytek: listki z dużej prostokątnej Autumn L002 #50584 i napis "hello autumn" z kwadratowej Autumn S001 #50585. Jakość jak zwykle niezawodna. Nie pamiętam kiedy ostatnio mogłam ponarzekać na ich płytki. Zawsze wszystko się odbija, wzory są dokładnie wygrawerowane. Nic więcej nie wymagam od kawałku metalu z wzorem. Dodatkowo ostatnio zmieniono szatę graficzną kartoniku na płytki. Teraz jest to biały kartonik z okienkiem, przez które widać część wzorów, dzięki czemu nie trzeba wyciągać każdej płytki z szafki, aby odnaleźć tę właściwą.




Wydaje mi się, że całość wypadła strasznie mrocznie ze względu na kolor bazowy. Wybrałam lakier Eveline 7days Gellaque nr 33. Lakier ma kolor gorzkiej czekolady. To moja ulubiona seria alkierów Eveline. Wiele razy powtarzałam, że przypominają mi hybrydę swoją formułą i wykończeniem. Tym razem jednak dodałam matowy top. Nie przepadam za brązami, ale ta czekolada zdecydowanie ma coś w sobie. W połączeniu ze złotem wypada bardzo elegancko. 

Na pewno wiele z Was zna już sklep Born Pretty, albo miała okazję współpracować z nimi i testować ich produkty tak jak ja. Zapraszam Was do zakupów na ich stronie. Jeśli coś wpadnie Wam w oko, możecie wykorzystać mój kod na 10% zniżki: C6G10. Zaglądajcie też na instagram, bo tam czeka wiele atrakcji, w tym momencie toczy się kilka konkursów!





19 maja

Frischlackiertchallenge - Green Garden. Zielone paznokcie z Eveline i B. loves plates.

Frischlackiertchallenge - Green Garden. Zielone paznokcie z Eveline i B. loves plates.
Ależ ja czekałam na ten temat! Odkąd zobaczyłam tematy, wiedziałam jakie odcienie zieleni wylądują na moich paznokciach. Mniej więcej rok temu nosiłam zdobienie w zieleniach, konkretnie to z wykorzystaniem płytki Moyou. Połączenie groszkowej i pistacjowej zieleni z bardzo rozbieloną cytryną ogromnie mi się spodobało. Do tej pory nie wiem jak ja połączyłam ze sobą dwa tak różne i w sumie na pozór nie pasujące do siebie odcienie zieleni. Użyłam dokładnie tych samych lakierów co rok temu, dodałam tylko troszkę ciemnej zieleni na klika listków.






Groszkowy nr 45 i cytrynowy nr 40 Eveline MiniMAX kupiłam mniej więcej w tym samym czasie na wyprzedaży (jeszcze wtedy) -49% w Rossmannie. Nawiasem mówiąc, kupiłyście sobie już coś na promocji? Ja chyba zaraz pozaglądam do Rossmanna online ;) 
O ile dobrze pamiętam, to byłam wtedy w pierwszej albo drugiej klasie liceum, czyli lakiery mają jakieś  5-6 lat. Wciąż są w bardzo dobrej kondycji, nie są glutowate, wciąż dobrze się nimi pracują, szybko schną i nie odpryskują. Choć zdecydowanie wolę serię Eveline 7 days Gellaque, maluje się nią doskonale, to jednak wybór kolorów w MiniMAX był o wiele większy i ciekawszy.




Pewnie zastanawiacie się co się tak uczepiłam tego cytrynowego, skoro listki są na białej bazie. Otóż nie, ten kolor to biel złamana żółtym, dla mnie to kolor sorbetu cytrynowego. 
Na tej właśnie cytrynowej bazie odbiłam sobie listki z płytki B. loves plates B.04 leaves of happiness, które wypełniłam trzema odcieniami zieleni. Od dawna nie używam już mat do stempli, tylko koloruję wzór na stemplu i odbijam na lekko wilgotny, klejący lakier. 



Do zdobienia użyłam:
lakierów Eveline MiniMAX 40 i 45
pistacjowego Sophin 341
ciemnozielonego  Golden Rose Express Dry 87



09 lutego

Projekt #malinailove - Róż i już.

Projekt #malinailove - Róż i już.
W projektach lubię to, że czasem trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu i robić coś, czego raczej sama z siebie nie robię. Tak zatem powstało drugie z kolei (i przy okazji chyba trzecie lub czwarte w miesiącu) zdobienie w kolorze różowym.

Gdy zaczęłam pisać bloga, miałam jakieś 15 lat, glany, czterorzędową pieszczochę na ręce i ogromną miłość do kosmetyków. Miałam wtedy czarną listę kolorów, których nigdy przenigdy nie nałożę na swoje paznokcie. I tę listę otwierał właśnie kolor różowy. W ciągu tych ośmiu lat dorosłam na tyle, że dorobiłam się kilku (lub nawet klikunastu) różowych lakierów i nauczyłam się je nosić. Wciąż nie jest to mój ulubiony kolor, ale w niektórych stylizacjach wygląda i pasuje idealnie i nie wyobrażam sobie nie mieć w tym momencie ani jednego różu w swojej kolekcji. 






Tym razem wybrałam piękny, lekko przybrudzony róż z brzoskwiniowymi tonami od Eveline. Lakier Eveline Gel Lacque 03 wygrałam w rozdaniu u Lakierowniczki w grudniu 2018 razem z kilkoma innymi. Formuła lakierów tak mnie zachwyciła, że chciałam malować tylko nimi i w sumie tak było. Czerwień wykorzystałam chyba do wszystkich świątecznych zdobień, czerń robiła za akcenty, beż za tło pod stemple, a róż nosiłam jak nie miałam pomysłu na zdobienie. O tym konkretnym lakierze pisałam Wam już tutaj, klik! Wciąż jestem zdania, że formuła w tej serii przypomina mi lakiery hybrydowe. Trwałość również jest prawie jak w hybrydach, bo ja noszę je około tygodnia bez odprysków. Gdyby nie to, że rzadko kupuję teraz drogeryjne lakiery, to z pewnością wykupiłabym całą kolekcję. 




Nie miałam ochoty na serduszkowe zdobienia, więc zdecydowałam się na urozmaicenie różu białą koronką. Motyw jest zdecydowanie romantyczny, więc jak dla mnie bardzo dobrze sprawdził się przy walentynkowym mani. Właśnie dlatego bardzo spodobał mi się projekt Weroniki. Nie ma ścisłych tematów i można je interpretować po swojemu. Następne zdobienie z okazji czerwonego tygodnia również nie będzie typowo walentynkowe, bo ja po prostu taka nie jestem ;) Staram się jednak przemycić w moich zdobieniach walentynkowy kontekst tak jak tu: koronka = romantyczny motyw = pasuje do walentynkowego tematu :D





Do zdobienia użyłam:
różowego lakieru  Eveline Gel Lacque 03
białego lakieru do stempli BLP 02 B. an arctic snow
płytki do stempli BP-103
srebrnego ćwieka z BPS

02 stycznia

Bombki na paznokciach? B. loves plates.

Bombki na paznokciach? B. loves plates.
W prawdzie Święta już za nami i rozpoczęliśmy kolejny rok... Ale ja świętuję zawsze do 8. stycznia, bo wtedy przypadają moje urodziny. Dopiero po tym dniu godzę się z szarą rzeczywistością i faktem, że na następne Boże Narodzenie trzeba czekać kolejny rok i zaczynam oczekiwać wiosny.

Dzisiejsze zdobienie jest bardzo wyjątkowe. Nosiłam je przed Świętami 2018, ale nie zdążyłam go opublikować.... i w roku 2019 również nie zdążyłam! Czekałam cały rok żeby je Wam pokazać i doszłam do wniosku, że jest zbyt ładne żeby czekało kolejny :D 


Jak patrzę na te paznokcie to aż mnie boli wszystko w środku na wspomnienie bólu, który towarzyszył złamaniu jednego z nich. Nie jestem stworzona do tej długości. Potem do marca nosiłam paznokcie ścięte na pałki i czekałam aż odrosną zdrowe i mocne. 

W sezonie świątecznym 2018 stworzyłam wyjątkowo dużo ciekawych zdobień, ale bombki to jedno z moich ulubionych. Nosiłam je dobre kilka dni i aż żal było je zmywać. Odkąd tylko kupiłam płytkę B.10 merry christmas u B. loves Plates, wiedziałam, że bombeczki trafią na moje paznokcie w formie naklejek. Troszkę się namęczyłam przy kolorowaniu, ale było warto. 



Czy jest ktoś, kto poza sezonem zimowym łączy zieleń z czerwienią? Nie mówię o połączeniu bordo z ciemną butelkową zielenią, bo to dobrze się sprawdza, tylko o soczystych i nasyconych odcieniach tych dwóch kolorów. Ja się nigdy nie odważyłam, ale w sezonie zimowym pasują do siebie idealnie i często je tak łączę.
Tutaj do kolorowania wzorów wykorzystałam lakiery Golden Rose Rich Color: piękną zieleń 110 i czerwień 48. Obydwa zawierają shimmer, dzięki czemu lakiery zyskują głębię i cudnie się mienią. Mam je w mojej kolekcji od dobrych kilku lat i wciąż chętnie po nie sięgam. Są lakiery, które nigdy się nie nudzą i te dwa ślicznotki właśnie należą do tej kategorii <3




Żałuję tylko że w tym roku nie udało mi się nigdzie kupić takich maleńkich szklanych bombeczek. Były idealnym rekwizytem do zdjęć. Marzyły mi się czerwone i białe lub srebrne. Tamte należały do mojej siostry i zużyła je do pakowania prezentów.

Nie przeszkadzają Wam takie "odgrzewane" zdobienia? Ja wróciłam do niego z ogromnym sentymentem. Może w następnym sezonie świątecznym znów postawię na bombeczki? ;)


Do zdobienia z bombkami użyłam:
lakierów Eveline Gel laque 01 i 08
lakierów Golden Rose Rich Color 110 i 48
czarnego lakieru do stempli BPS
płytki B.10 merry christmas od B. loves Plates

26 czerwca

Zieleń i groszki. MoYou Mix and Match.

Zieleń i groszki. MoYou Mix and Match.
Jeśli chodzi o zieleń na paznokciach, to naturalnie używam tego koloru. Zwykle jednak ograniczam się do eleganckich szmaragdowych stempli, oliwki, albo butelkowej zieleni przy zdobieniach świątecznych. Limonkowej zieleni czy mięty nie miałam na paznokciach chyba od czasów liceum. Może dlatego tak dobrze nosiło mi się to zielone zdobienie (abstrahując od tego, że nosiłam je ponad tydzień ze względu na egzaminy :D).



Groszki też odeszły w zapomnienie jeśli chodzi o moje zdobienia. Kiedyś namiętnie robiłam je sondą, zwłaszcza przy okazji zdobień w stylu vintage. Ten kto jest ze mną mniej więcej od początku mojej twórczości, na pewno widział mnóstwo zdobień okraszonych białymi kropeczkami.

Może dlatego wzór kropek na płytce MoYou Mix and Match 04 od razu przykuł mój wzrok. Po raz pierwszy użyłam go do rajstopek na urodziny Żanety. Za drugim razem postanowiłam połączyć go z weselszymi kolorami.





Płytka MoYou Mix and Match 04 trafiła do mnie dzięki współpracy ze Sferą Lakiera. Jest to polski sklep internetowy, gdzie oprócz płytek MoYou możemy kupić wszystko czego potrzeba do stempli, czyli lakiery i stemple, a także produkty firmy Kinetics i Maga. 

Kolekcja Mix and Match zawiera wzory łączące różne style. Znajdziemy w niej wzory geometryczne łączone z kwiatami lub całopaznokciowe wzory składające się z fragmentów różnych wzorów. Płytka 04 składa się z sześciu całopaznokciowych patternów i dziesięciu pojedynczych wzorów. Możemy je łączyć, jako tło i wzór, lub używać osobno. Co o tej płytce pisze producent?

Poznaj Larę!
Mieszaj i łącz wzory na paznokciach z naszą najnowszą modną kolekcją. Ta nowa seria zawiera abstrakcyjne kształty, tropikalne, geometryczne wzory i wiele innych.
  • MoYou-London MIX & MATCH 04 zawiera 16 różnych wzorów.
  • Płytka ze stali nierdzewnej ma wymiary 6,5 x 12,5 cm i jest wyposażona w podkładkę z winylu, co zwiększa łatwość użycia.
  • Każda płytka jest w markowym opakowaniu ochronnym.
  • Wzory są wygrawerowane na płytce i pokryte folią ochronną, którą należy usunąć przed użyciem.
(Źródło:Sfera Lakiera)

Znowu będę się zachwycać, że każda seria ma swoją bohaterkę, a każda z nich ma swoje imię. Uwielbiam takie detale. Ogólnie jestem zadowolona z pracy z płytkami MoYou. Wzory są głęboko wydrążone, ładnie przenoszą się na stempel. Nic tylko stemplować ;)





Do swojego zdobienia wybrałam groszki oraz jeden z pojedynczych wzorów. Padło na serduszko, bo kropeczki w środku idealnie pasowały do całego zdobienia. Niestety rozmazałam je troszkę przy kolorowaniu. Jestem zachwycona tą płytką i na pewno wykorzystam ją wiele razy. Wzorki z palmami czy błyskawicami będą idealne na lato, zwłaszcza w połączeniu z neonami. 




Do zdobienia użyłam: 
pistacjowego Sophin 341
groszkowego Eveline 045
bananowego Eveline 040
bieli Golden Rose Color Expert 04
czarnego Born Pretty do stempli




Ja jestem bardzo zadowolona z płytek Moyou i mam ochotę na więcej! Dzięki uprzejmości Sfery Lakiera mam dla was kod na 6% zniżki przy zakupach. Sama na pewno skorzystam, bo mam kilka płytek na oku ;)


Fakt, że dostałam te produkty w ramach współpracy nie wpływa na moją opinię.

07 czerwca

Abstrakcja na okrągło. MoYou London - Illusion 17

Abstrakcja na okrągło. MoYou London - Illusion 17
Odkąd zaczęłam stemplować, zastanawiam się, czemu w mojej kolekcji jest tak mało geometrycznych płytek. Zwykle jak kupuję sobie coś nowego, to ciągnie mnie w stronę eterycznych koronek czy "bezpiecznych" wzorów kwiatowych. A geometryczne wzory są takie wielofunkcyjne! Pasują zarówno do codziennych stylizacji jak i do bardziej eleganckich. Dlatego nie posiadałam się z radości, że ktoś zdecydował za mnie i w ramach współpracy z Sferą Lakiera otrzymałam właśnie płytkę z wzorami geometrycznymi.




Tym razem pokażę wam geometrię w ujęciu bardziej eleganckim. Dyskretny nude, czarne wzory i złote piegi. Takie połączenie już od dawna chodziło mi po głowie. Idealnie sprawdziło się na czas egzaminów, przyniosło mi szczęście bo z takim supportem zdałam szwedzki ustny i pisemny na 5!




Paczka współpracowa dotarła do mnie w prawdzie z małymi przygodami. Najpierw za późno odczytałam maila i podałam numer telefonu dopiero na drugi dzień, przez co wysyłka się opóźniła. Potem był weekend, więc już nie mogłam doczekać się poniedziałku. W poniedziałek za to cały czas trzymałam telefon na kolanach podczas wykładów, w oczekiwaniu aż zadzwoni kurier. Nie zadzwonił, za to zostawił awizo. I tak we wtorek musiałam jechać z samego rana do Urzędu Pocztowego. Szybko biegłam do auta żeby otworzyć paczuchę, bo nie mogłam już wytrzymać z ciekawości! A w aucie nie miałam nic ostrego żeby przebić taśmę, nawet długopisu! Droga powrotna to było chyba najdłuższe 20 minut w moim życiu.




Ale gdy tylko zobaczyłam zawartość, wiedziałam że było warto. Dostałam dwie płytki, Illusion 17 oraz Mix and Match 4dwustronny stempel i lakier do stempli w pięknym koralowym odcieniu Desert Rose, którym można też malować paznokcie w tradycyjny sposób. Mega zaskoczył mnie stempel w jutowym woreczku, będzie idealny na wyjazd, bo worek na pewno uchroni gumę przed zniszczeniem. Guma jest bardzo lepka, przez co łapie wszystkie niteczki z worka, ale ja i tak czyszczę stemple przed każdym użyciem o rolkę do ubrań, więc to nie problem. 

Sfera Lakiera, czyli polski dystrybutor płytek MoYou specjalizuje się głównie w produktach do stempli. Znajdziecie tam przede wszystkim płytki, stemple, lakiery, zdrapki i co tylko sobie zamarzycie. Poza tym sprzedają również lakiery Maga i Kinetics, a dla mnie to mega plus, bo jakoś nie mogę nigdzie złapać tych produktów stacjonarnie.




Przejdźmy teraz do przedmiotu tego wpisu, czyli płytki Illusion 17. Jest to moje pierwsze podejście do płytek MoYou, więc może zacznę najpierw od tego, co pisze producent.


Poznaj Elle! Jest kimś więcej niż wydaje się na pierwszy rzut oka...
  • MoYou-London ILLUSION 17 zawiera 12 różnych wzorów, każdy o wymiarach 1,5 x 2cm.
  • Płytka ze stali nierdzewnej ma wymiary 6,5 x 12,5 cm i jest wyposażona w podkładkę z winylu, co zwiększa łatwość użycia.
  • Każda płytka jest w markowym opakowaniu ochronnym.
  • Wzory są wygrawerowane na płytce i pokryte folią ochronną, którą należy usunąć przed użyciem. 
(Źródło:Sfera Lakiera)

A jeśli chodzi o moją opinię, to nie mam się do czego przyczepić. Zawsze zachwycałam się firmowymi kartonikami MoYou, tym, że każda seria ma swoją "dziewczynę", mało tego, każda z nich ma swoje imię, tak jak przedstawicielka serii Illusion - Elle. Lubię takie smaczki, jak ciekawe nazwy lakierów czy płytek. Podoba mi się też akrylowa podkładka. Mimo że jest biała, to da się ją doczyścić z lakieru. Zwracam uwagę na obecność podkładek, bo wiele razy pokaleczyłam się brzegiem płytki, w ten sposób można temu zaradzić. 
Co do strony technicznej, to wzory są wyżłobione głęboko, idealnie pobierają się na stempel, jednak polecałabym używać lakiery o rzadszej konsystencji, ponieważ gęstsze nie zawsze wchodzą w cienkie linie i wzorki mogą nie odbijać się w całości. Ale tak bywa przy wszystkich płytkach z drobnymi wzorami. 








Złote piegi pochodzą z Aliexpress. Miałam w swojej kolekcji takie tylko w wersji srebrnej i pastelowe kółeczka, więc postanowiłam dokupić jeszcze te i czarno-biało-złote. Jakoś nie wpadłam na to, że przecież mogę wydłubać same złote z tego drugiego kompletu i na jedno by wyszło :D 



Dostałam dla was kod zniżkowy na 6% na zakupy w Sferze Lakiera! Zapraszam do zakupów! Sama mam zamiar skorzystać gdy dwie upatrzone przeze mnie płytki znów pojawią się w ofercie ;)


Do zdobienia użyłam:
płytki MoYou Illusion 17
cielistego beżu z perłą Eveline Gel Laque
czarnego lakieru BPS do stempli
złotych piegów z Aliexpress

Fakt, że dostałam te produkty w ramach współpracy nie wpływa na moją opinię.

11 kwietnia

Klasyczna elegancja. B. loves plates i Golden Rose.

Klasyczna elegancja. B. loves plates i Golden Rose.
W marcu rozpoczęłam praktyki w szkole, co wtorek prowadzę Koło Miłośników Szwecji i języka szwedzkiego. Na początku bałam się, że nie będę umiała zapanować nad grupą dziesięcio- i jedenastolatków, więc żeby dodać sobie pewności siebie ubierałam się elegancko i poważnie. A do ubioru starałam się dobrać jakieś ciekawe, ale zarazem eleganckie mani. Spuściłam z tonu, gdy zaprzyjaźniliśmy się z grupą, a przy nauce liczb i pytaniu o wiek dzieciaki pocieszyły mnie, że "Pani na pewno nie ma jeszcze 20 lat!". Teraz wmawiam sobie, że siedzą grzecznie i mnie słuchają, bo podoba im się język i widocznie jednak trochę nadaję się do nauczania, skoro darzą mnie szacunkiem i nie traktują mnie jak koleżanki, mimo mojego baby face. 
Wiem, że to fajne mieć dziecięcą buzię, bo zawsze wygląda się młodo, ale przez to mam wrażenie, że nie zawsze jestem traktowana poważnie, stąd lekki kompleks. 




Zawsze należałam do osób o niewielkiej pewności siebie, ale gdy mam ładnie pomalowane paznokcie, lekki makijaż i sukienkę albo szpilki, to mogę podbijać świat. Dlatego przed pierwszymi zajęciami postawiłam na czarny zestaw z jeansami i kremową bluzeczkę. Zamierzałam pomalować paznokcie na czerwono, ale w sumie chciałam zrobić coś bardziej ekstrawaganckiego...ale żeby jednak pasowało...no i postawiłam na pepitkę. Czy może być bardziej klasyczny i elegancki wzór?






Wybrałam wzór pepitki z płytki B.07 beauty of simplicity. Pepitkę nosiłam na paznokciach nie pierwszy raz, ale pierwszy raz z tej płytki. Wcześniej używałam ośmiokątnej płytki z trzema różnymi pepitkami z Born Pretty Store, ale wydaje mi się, że jest już niedostępna.

Całość uzupełniłam złotymi akcentami w postaci ćwieków i pomalowałam jeden paznokieć złotym lakierem Golden Rose Metals 102, który wygrałam w konkursie u Pana Lakiera. Jestem bardzo zadowolona, że trafił mi się tak piękny odcień złota. Zdecydowanie wolę te chłodniejsze złote lakiery, poza tym emalia składa się z drobinek, dlatego efekt nie jest taki po prostu metaliczny, gdzie widać każde pociągnięcie pędzla, tylko raczej.. no nie wiem, frostowy? Idealne złotko dla mnie.






Do zdobienia użyłam:
czarnego Eveline Gellaque 12
białego Golden Rose Color Expert 02
złotego Golden Rose Metals 102
płytki B.07 beauty of simplicity
czarnego lakieru do stempli BPS
ćwieków z Aliexpress

04 marca

Ostatni powiew mrozu. Eveline i BPS.

Ostatni powiew mrozu. Eveline i BPS.
Pierwsze dni marca, gdy noce są jeszcze mroźne, chociaż w ciągu dnia czuć już pierwsze powiewy wiosny, to czas na ostatnie śnieżynkowe zdobienie. Już niedługo na moich paznokciach zagoszczą kwiaty <3
To zdobienie nosiłam w grudniu, w zasadzie to chciałam wypróbować nowe produkty, teraz patrząc jak długie miałam wtedy paznokcie, wprost nie mogę w to uwierzyć. W ramach nauczki, że aż tak długie pazurki mi nie pasują zaliczyłam spektakularne złamanie i kolejne 2 miesiące chodziłam w kwadraciakach. 




Lakier Eveline Gel Lacque 03 wygrałam w rozdaniu u Lakierowniczki razem z kilkoma innymi lakierami tej firmy i grudzień minął mi właśnie pod znakiem Eveline na paznokciach. Dawno nie miałam nic tej marki i pozytywnie się zaskoczyłam. Konsystencją lekko przypominają hybrydę, lakiery gładko suną po paznokciu, nie zostawiają smug, świetnie kryją, pięknie lśnią i szybko wysychają. Czerwony wylądował na blogu przy okazji mikołajkowego zdobienia klik!










Od jakiegoś czasu nie boję się różu na paznokciach. Bardzo ucieszyłam się z tego odcienia, bo mam pomadkę w bardzo podobnym kolorze i teraz mam komplet. Pamiętacie może hit starych katalogów Avon, pomadka i lakier w tym samym kolorze? :D Jako mała dziewczynka myślałam że to przymus i bałam się, że jako dorosła kobieta będę musiała chodzić z gołymi paznokciami jak dostanę opryszczki, no bo jak nie będę mogła pomalować ust szminką, to do czego dopasuję lakier? :D




Śnieżynki pochodzą z płytki BP Christmas L004, w sklepie znajdziecie ją pod numerem #44314. Wiem, że teraz już nie myślicie o kupnie świątecznych płytek, ale ja wciąż czekam na zimowe płytki zamówione na początku listopada. Znając moje szczęście dotrą gdzieś w połowie wakacji, więc warto zamawiać wcześniej. To był mój hit tej zimy. Niestety nie skorzystałam z wzorów do layeringu, bo mój przezroczysty stempel zmatowiał, a nowe nie chciały pobierać wzorów z płytki :( mam nadzieję, że do przyszłego roku rozpracuję te wzorki i stworzę kilka ciekawych zdobień ;)



Do zdobienia użyłam:
różowego Eveline Gel Laque 03
płytki do stempli Christmas L004
srebrnego P2 Technochrome 010 steel drama

16 grudnia

#paznokciowagwiazdka2018 - Mikołaj.

#paznokciowagwiazdka2018 - Mikołaj.
Ostatnie zdobienie z bałwankiem łyżwiarzem zrobiło taką furorę na instagramie,  że aż byłam w szoku. Nie spodziewałam się, że tak wam się spodoba ;) Idąc za ciosem postanowiłam, że muszę odbić Mikołaja z tej samej płytki.

Jestem zachwycona szczegółami. Przyjrzyjcie się dobrze: Mikołaj wręcza pingwinkom prezenty w postaci rybek, do tego przewiązanych kokardką! No czyż nie jest to urocze? 




Niestety z braku czasu zdobienie obfociłam dopiero 3 dni od zrobienia. Mam nadzieję, że nie jest jeszcze w bardzo tragicznym stanie. Niedoróbką, która najbardziej mnie razi jest naklejka skurczona przez top przy skórkach. Nie byłabym sobą jakbym się do niczego nie przyczepiła ;)






Ten przepiękny czerwony lakier to Eveline Gellaque 08, który dostałam jako nagrodę w rozdaniu wraz z kilkoma innymi od Magdy Lakierowniczki. Dawno nie malowałam lakierem o tak dobrej formule. Gładko sunie po paznokciu, ma świetne krycie i pięknie lśni.




Z tym zdobieniem wiąże się też śmieszna historia. Mama przyglądała się detalom bez okularów i określiła jednego z pingwinów mianem zająca. Nie mogłam wyjść ze zdumienia, dlaczego pingwinek przypominał jej zająca, ale ona twardo obstawała przy swoim, no bo przecież ma uszy zadarte do góry. :D

Ogólnie to na płytce są trzy pingwinki, ale na moim paznokciu zmieściły się tylko dwa. 


Do zdobienia użyłam:
czerwony lakier Eveline Gellaque 08
biały lakier Golden Rose Color Expert 02
błękitny, srebrny i pomarańczowy lakier do kolorowania stempli
płytki Christmas-L004