Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sophin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sophin. Pokaż wszystkie posty

15 listopada

#ypslackiertchallenge - All the greys. Szare paznokcie w listki

#ypslackiertchallenge - All the greys. Szare paznokcie w listki

Kolejny post z nadrobieniem tematu, oby w przyszłym tygodniu nic nie wypadło, bo mam dla was na prawdę piękne zdobienie. Choć właściwie to też jest całkiem całkiem ;)

Szary kolor lubiłam od zawsze. Z chęcią się nim otaczam jeśli chodzi o wnętrza. Jako zbuntowana nastolatka zażyczyłam sobie czarną ścianę w pokoju, w końcu stanęło na szarym i tak jest do tej pory. Mama na początku kręciła nosem, że szara ściana będzie wyglądać jak beton, a teraz po wielu latach prawie cały dom jest szary, tylko dwa pokoje są (jeszcze) w innych kolorach. Mam też sporo szarych ubrań. Podobno pasuje do mojego typu urody (czyste lato), ale też jest to po prostu łatwy kolor, da się go połączyć ze wszystkim i raczej zawsze wygląda dobrze. Mama mojego chłopaka powiedziała kiedyś, że bardzo lubi szare ubrania, bo czarne płowieją, białe się brudzą, a szare... to szare. Jest w tym jakaś mądrość ;)




Co jednak, gdy macie za zadanie nie łączyć szarego z kolorami, tylko z innymi odcieniami szarości? W wytycznych do projektu było powiedziane: 2-3 odcienie szarego, biały i czarny jedynie w małych akcentach. Wcale nie jest to takie proste jakby się wydawało. Najpierw myślałam o kwiatach, ale coś mi nie grało. Potem szara geometria - to samo. Zawsze wydawało mi się, że mój szary do stempli zleje się z tłem i wypełnieniem, nie chciałam używać czarnego na kontury. W końcu postanowiłam pójść na łatwiznę i znowu coś pociapać. 





Postanowiłam pójść znowu w jedno z moich ulubionych typów zdobień podpatrzonych u Beraude Nailsuponatime. Uwielbiam jej minimalistyczne i proste zdobienia, dziewczyna jest mistrzynią. Kiedyś odwzorowała moje zdobienie, potem ja jej (pokazywałam je tutaj, klik!), ale najchętniej odwzorowałabym prawie każde z nich, no a przynajmniej co drugie ;)

Po prostu wyjęłam z szafki wszystkie szare lakiery jakie mam, ustawiłam na biurku i próbowałam je jakoś sensownie ze sobą połączyć. Wcale nie jest to takie łatwe, bo niektóre odcienie wpadają w beż lub żółty, inne w zieleń, jeszcze inne w granat...




Przy okazji tego zdobienia odkurzyłam dwa lakiery, które od bardzo dawna nie były używane. Pierwszy z nich to Sophin 184. Kiedyś nosiłam go bardzo często, był ze mną nawet na maturze z polskiego, więc mam do niego ogromny sentyment. Teraz używam go raz na rok, najczęściej do sweterkowo-kocykowych zdobień, bo przez ciemne drobinki sprawia wrażenie tekstury. Jest jednak całkiem gładki w dotyku. Bardzo lubię lakiery Sophin, bo na moich paznokciach trzymają się bardzo długo i mają bardzo fajne formuły. Przez pewien czas nosiłam tylko je na swoich paznokciach.

OPI No more Mr. Night Sky wygrałam kiedyś w jakimś konkursie. Pamiętam że zawsze bardzo chciałam mieć jakieś OPI w swojej kolekcji, a jak już dostałam i to 3 sztuki na raz, to użyłam i nawet nie zrobiłam zdjęć :D lakier jak lakier, nie wiem o co chodzi z tą ceną i wszystkimi zachwytami na ich temat. Ten konkretny jest śliczny, ale strasznie rzadki, nie polecam jak ktoś ma niewprawną rękę, bo można zalać skórki po łokcie :D i trzeba się liczyć z tym, że 2 warstwy mogą zostawić prześwity. Na szczęście szybko schnie ;)

Pozwoliłam sobie nawet popróbować ze zdjęciami makro i chyba nawet nie wyszło tak źle ;)




Nosząc to zdobienie utwierdziłam się w przekonaniu, że za rzadko noszę szare paznokcie, a są super i świetnie się w nich czuję. Zawsze tak mam, jak sięgam po jakiś mniej codzienny dla mnie kolor :D  Ogólnie szary na paznokciach chyba nie jest ulubieńcem wielu pań, nieczęsto widzę go na dłoniach innych kobiet.






Mam dla was również zdjęcie kciuka tak jak ostatnio, nie wiem tylko dlaczego palec wygląda na taki siny, musiałam to przeoczyć w programie graficznym :(
Przy okazji możecie zobaczyć jak koślawo wyrasta mi paznokieć u kciuka. Lakier często zakrywa te bruzdy, ale zdobienie negativ space je odkryło. Od zawsze przy skórkach mam takie poprzeczne bruzdy, mam tak u obu rąk.


19 maja

Frischlackiertchallenge - Green Garden. Zielone paznokcie z Eveline i B. loves plates.

Frischlackiertchallenge - Green Garden. Zielone paznokcie z Eveline i B. loves plates.
Ależ ja czekałam na ten temat! Odkąd zobaczyłam tematy, wiedziałam jakie odcienie zieleni wylądują na moich paznokciach. Mniej więcej rok temu nosiłam zdobienie w zieleniach, konkretnie to z wykorzystaniem płytki Moyou. Połączenie groszkowej i pistacjowej zieleni z bardzo rozbieloną cytryną ogromnie mi się spodobało. Do tej pory nie wiem jak ja połączyłam ze sobą dwa tak różne i w sumie na pozór nie pasujące do siebie odcienie zieleni. Użyłam dokładnie tych samych lakierów co rok temu, dodałam tylko troszkę ciemnej zieleni na klika listków.






Groszkowy nr 45 i cytrynowy nr 40 Eveline MiniMAX kupiłam mniej więcej w tym samym czasie na wyprzedaży (jeszcze wtedy) -49% w Rossmannie. Nawiasem mówiąc, kupiłyście sobie już coś na promocji? Ja chyba zaraz pozaglądam do Rossmanna online ;) 
O ile dobrze pamiętam, to byłam wtedy w pierwszej albo drugiej klasie liceum, czyli lakiery mają jakieś  5-6 lat. Wciąż są w bardzo dobrej kondycji, nie są glutowate, wciąż dobrze się nimi pracują, szybko schną i nie odpryskują. Choć zdecydowanie wolę serię Eveline 7 days Gellaque, maluje się nią doskonale, to jednak wybór kolorów w MiniMAX był o wiele większy i ciekawszy.




Pewnie zastanawiacie się co się tak uczepiłam tego cytrynowego, skoro listki są na białej bazie. Otóż nie, ten kolor to biel złamana żółtym, dla mnie to kolor sorbetu cytrynowego. 
Na tej właśnie cytrynowej bazie odbiłam sobie listki z płytki B. loves plates B.04 leaves of happiness, które wypełniłam trzema odcieniami zieleni. Od dawna nie używam już mat do stempli, tylko koloruję wzór na stemplu i odbijam na lekko wilgotny, klejący lakier. 



Do zdobienia użyłam:
lakierów Eveline MiniMAX 40 i 45
pistacjowego Sophin 341
ciemnozielonego  Golden Rose Express Dry 87



27 kwietnia

Wełniane kwiatuszki. Nicole diary.

Wełniane kwiatuszki. Nicole diary.
Wełniane kwiatuszki? A no tak mi się skojarzyło...
Jestem fanką sweterkowych zdobień, więc w mojej kolekcji nie mogło zabraknąć płytki do stempli z różnymi teksturami. Dzięki uprzejmości Born Pretty i taka płytka znalazła się w mojej kolekcji.
Jakby co, to nosiłam to zdobienie jak jeszcze było troszkę chłodniej, więc sweterkowe i dziergane motywy lepiej pasowały do klimatu, ale jest mi dziś od rana tak strasznie zimno, że cały dzisiejszy wieczór zamierzam spędzić z herbatką, książką i kocykiem. Brakuje tylko kocykowego motywu na paznokciach.




Płytka, o której mowa to Nicole Diary L15. Znajdziemy na niej 20 całopaznokciowych wzorów, z czego większość przypomina sploty materiału lub właśnie sweter, firankę, babciny obrus i takie tam. Płytka zawiera też 3 wzory kwiatowe, ale te kwiatuszki też wyglądają jak wyszyte lub nadrukowane na materiale. Stąd robocza nazwa zdobienia, czyli wełniane kwiatuszki.
Nie będę się rozpisywać odnośnie jakości płytki, bo jest bardzo dobra, jak z resztą wszystkie płytki z Born Pretty czy Nicole Diary.

Zdobienie wykonałam metodą double stamping. Najpierw wystemplowałam wzór lakierem w kolorze miedzianym, a następnie szarym, lekko przesuwając stempel względem pierwszego odbitego wzoru. Chciałam uzyskać efekt szarego kwiatu z miedzianym cieniem.






Przepiękny szary lakier, który towarzyszy stemplowemu zdobieniu to Sophin 184, mam go od kilku lat, kiedyś byłam ambasadorką tej marki. Nosiłam go na paznokciach wiele razy, był ze mną nawet na maturze, więc jest dla mnie bardzo ważny. Dzięki ciemniejszym kłaczkom idealnie pasuje do wszelkich sweterkowo-kocykowych kombinacji. 






W tym przytulnym zdobieniu miał swój debiut szary lakier do stempli B. a cozy blanket od B. loves plates. Przyznacie chyba, że do tego zdobienia nie mógł mieć trafniejszej nazwy <3 
Jestem zachwycona jakością lakierów do stempli od B. Ale przecież któż mógłby stworzyć lepsze lakiery do stempli niż zapalona stemplomaniaczka? ;)
Mam wrażenie że niedługo na blogu będzie coraz więcej zdobień z wykorzystaniem lakierów od Ani... Odkąd dostałam w swoje łapki tęczową kolekcję, to najpierw odstała swoje na biurku, bo ją podziwiałam, a teraz co chwilkę biegam do szuflady, żeby tylko popatrzeć. Te produkty tak cieszą oczy!



PS. Czy wy też zauważyłyście, że ostatnio strasznie mnie ciągnie do takich jasnych i neutralnych kolorów? Ostatnio przeglądałam mój instagram i sama nie wiem jak to możliwe, chyba dorosłam :D


26 czerwca

Zieleń i groszki. MoYou Mix and Match.

Zieleń i groszki. MoYou Mix and Match.
Jeśli chodzi o zieleń na paznokciach, to naturalnie używam tego koloru. Zwykle jednak ograniczam się do eleganckich szmaragdowych stempli, oliwki, albo butelkowej zieleni przy zdobieniach świątecznych. Limonkowej zieleni czy mięty nie miałam na paznokciach chyba od czasów liceum. Może dlatego tak dobrze nosiło mi się to zielone zdobienie (abstrahując od tego, że nosiłam je ponad tydzień ze względu na egzaminy :D).



Groszki też odeszły w zapomnienie jeśli chodzi o moje zdobienia. Kiedyś namiętnie robiłam je sondą, zwłaszcza przy okazji zdobień w stylu vintage. Ten kto jest ze mną mniej więcej od początku mojej twórczości, na pewno widział mnóstwo zdobień okraszonych białymi kropeczkami.

Może dlatego wzór kropek na płytce MoYou Mix and Match 04 od razu przykuł mój wzrok. Po raz pierwszy użyłam go do rajstopek na urodziny Żanety. Za drugim razem postanowiłam połączyć go z weselszymi kolorami.





Płytka MoYou Mix and Match 04 trafiła do mnie dzięki współpracy ze Sferą Lakiera. Jest to polski sklep internetowy, gdzie oprócz płytek MoYou możemy kupić wszystko czego potrzeba do stempli, czyli lakiery i stemple, a także produkty firmy Kinetics i Maga. 

Kolekcja Mix and Match zawiera wzory łączące różne style. Znajdziemy w niej wzory geometryczne łączone z kwiatami lub całopaznokciowe wzory składające się z fragmentów różnych wzorów. Płytka 04 składa się z sześciu całopaznokciowych patternów i dziesięciu pojedynczych wzorów. Możemy je łączyć, jako tło i wzór, lub używać osobno. Co o tej płytce pisze producent?

Poznaj Larę!
Mieszaj i łącz wzory na paznokciach z naszą najnowszą modną kolekcją. Ta nowa seria zawiera abstrakcyjne kształty, tropikalne, geometryczne wzory i wiele innych.
  • MoYou-London MIX & MATCH 04 zawiera 16 różnych wzorów.
  • Płytka ze stali nierdzewnej ma wymiary 6,5 x 12,5 cm i jest wyposażona w podkładkę z winylu, co zwiększa łatwość użycia.
  • Każda płytka jest w markowym opakowaniu ochronnym.
  • Wzory są wygrawerowane na płytce i pokryte folią ochronną, którą należy usunąć przed użyciem.
(Źródło:Sfera Lakiera)

Znowu będę się zachwycać, że każda seria ma swoją bohaterkę, a każda z nich ma swoje imię. Uwielbiam takie detale. Ogólnie jestem zadowolona z pracy z płytkami MoYou. Wzory są głęboko wydrążone, ładnie przenoszą się na stempel. Nic tylko stemplować ;)





Do swojego zdobienia wybrałam groszki oraz jeden z pojedynczych wzorów. Padło na serduszko, bo kropeczki w środku idealnie pasowały do całego zdobienia. Niestety rozmazałam je troszkę przy kolorowaniu. Jestem zachwycona tą płytką i na pewno wykorzystam ją wiele razy. Wzorki z palmami czy błyskawicami będą idealne na lato, zwłaszcza w połączeniu z neonami. 




Do zdobienia użyłam: 
pistacjowego Sophin 341
groszkowego Eveline 045
bananowego Eveline 040
bieli Golden Rose Color Expert 04
czarnego Born Pretty do stempli




Ja jestem bardzo zadowolona z płytek Moyou i mam ochotę na więcej! Dzięki uprzejmości Sfery Lakiera mam dla was kod na 6% zniżki przy zakupach. Sama na pewno skorzystam, bo mam kilka płytek na oku ;)


Fakt, że dostałam te produkty w ramach współpracy nie wpływa na moją opinię.

30 maja

Płatki złota. Sophin i Wibo.

Płatki złota. Sophin i Wibo.
Dziś melduję się do was szybciutko żebyście o mnie nie zapomniały. Sesja-depresja, chociaż w tym roku nie jest tak źle, bo liczba egzaminów i zaliczeń nie przekroczy magicznej 13. Jeszcze tylko obrona i hej då UŚ! 


To bardzo proste zdobienie nosiłam rok temu w majówkę. Troszkę się naczekało na publikację, no ale co się odwlecze.. i takie tam. Wyjątkowo podobają mi się zdjęcia na tle żółtych kwiatów. W tym momencie skalniak na którym rosły został zrównany z ziemią, więc chociaż na zdjęciach sobie jeszcze popatrzę.

Błękitny Sophin 351 pokazywałam już dwa razy na blogu, ale za każdym razem w zimowych zdobieniach, tutaj z Pimpusiema tutaj ze śnieżynkami. Solo też wygląda bardzo ładnie, kiedyś często go nosiłam. Postanowiłam połączyć go z płatkami złota i pozostawić go w pierwotnym, matowym wykończeniu.



Uwielbiam te złote płatki od Wibo. Szkoda że są już niedostępne. Muszę zainwestować w jakieś porządne złote flejksy albo pazłotko, nie tak jak pseudoflejki paseczki w brzydkim odcieniu złota. Płatki z Wibo już mi się kończą i musiałam reanimować je rozcieńczalnikiem do lakierów żeby coś jeszcze wydobyć z tej buteleczki przy ostatnim malowaniu :(
Dobrze sprawdzają mi się jako zdobienie awaryjne - tak jak tutaj, kolor, flejki, matowy top i już. Niby nic, a złote płatki ładnie odbijają światło i przyciągają wzrok. Ładnie też wyglądają jako tło pod stemple czy inne wzory.



Do zdobienia użyłam:
pastelowego błękitu Sophin 351
toppera Wibo z serii WOW
matowego topu Golden Rose

19 listopada

Geometrycznie i neonowo. B. loves plates.

Geometrycznie i neonowo. B. loves plates.
W tym roku stworzyłam dokładnie dwa wakacyjne neonowe zdobienia. Jedno nosiłam nad morzem, były to pazurki w bikini. Jak wiecie rzadko sięgam po neony, ale jeśli już to przeważnie łączę je z geometrycznymi wzorami. Może te kolory nie są bijącymi po oczach żarówkami, ale jak na mnie to są na prawdę wyraziste.



Wzór, którego użyłam pochodzi z płytki B. loves plates B.01 geometry is perfect. Zdecydowałam się pokolorować romby dopiero gdy naniosłam je na paznokcie. Tak mi się to spodobało, że kilka tygodniu później zdecydowałam się na powtórkę, tym razem w kolorach jesieni. Mam nadzieję, że uda mi się wam pokazać wszystkie moje jesienne zdobienia zanim zacznę publikować świąteczne, bo odkąd wczoraj zobaczyłam pierwszy śnieg, to już się nie powstrzymam przed moimi ulubionymi śnieżynkowymi zdobieniami <3









Użyłam:
pomarańczowego Colour Alike one and only
kobaltowego Essence Colour Boost 11 instant match
beżowego Sophin 358

13 listopada

Mani w trendach: monstera i rosegold.

Mani w trendach: monstera i rosegold.
Witajcie ;)
Nie było mnie tu prawie dwa miesiące. No niestety w tym roku będzie ciężko, pewnie piszę tak co roku, ale na prawdę, na razie studia, praca licencjacka, a niedługo jeszcze praktyki w dwóch obcych językach skutecznie zajmują mi czas i odbierają chęć do tworzenia. Dzięki szczytowi klimatycznemu w Katowicach, wszystkie wydziały uniwersytetu mają w grudniu dwa wolne tygodnie, jeeej! Co sprawia, że dołączyłam do wyzwania na instagramie @color.shade, nie mogłam przepuścić świątecznej tematyki, choć prawdopodobnie jedną ręką będę pisać pracę, a drugą kolorować naklejki z reniferami. Już odliczam dni <3

To zdobienie nosiłam w środku lata. W tym roku stworzyłam bardzo mało typowo letnich zdobień, nosiłam raczej stonowane kolory. Szczerze mówiąc patrząc na to zdobienie bardziej kojarzy mi się z jesienią niż z latem, pomimo wzoru monstery. 


Rzadko sięgałam po stemple w te wakacje, ale jak już jakiś używałam, to wybierałam płytkę B. loves plates B.11 summer paradise. Jestem zachwycona pomysłami Ani, no bo powiedzcie, czyż wzór w japonki lub bikini nie jest genialny? Podobnie jak palmy, ananasy, monstery i hibiskusy <3






Użyłam:
płytki B. loves plates B.11 summer paradise
płytki hehe 18
beżowego Sophina 358
oliwkowego lakieru Rimmel 60 seconds urban chameleon
miedzianego P2 Techno chrome 030 bronze cut

02 maja

Mlecze tudzież chryzantemy. #creativenailparty - Żółty.

Mlecze tudzież chryzantemy. #creativenailparty - Żółty.
Witajcie kochane ;)
Uwielbiam kreatywne wyzwania i chętnie biorę w nich udział. Często spóźniam się z terminami, ale nie zrażam się tym, po prostu lubię robić manicure 'na zamówienie', na określony temat. Zwłaszcza gdy tematy pozostawiają takie duże pole manewru jeśli chodzi o zdobienia.


Wiem wiem, niby temat "żółty", a u mnie tego żółtego mało.. Ale chociaż lubię ten kolor, to na paznokciach wolę go w formie akcentu. Dlatego moja interpretacja tematu ogranicza się do żółtego kwiatu i cyrkonii ;) Temat tygodnia idealnie się zgrał z czasem kiedy kwitną pierwsze wiosenne kwiaty w moim ogródku, czyli forsycje. Szkoda że tak krótko cieszą oko... Za to idealnie wpasowały się jako tło do "żółtego" zdobienia ;)

No właśnie... jaki kwiat widzicie? Mnie przypomina mlecz, innym chryzantemę, a jedna koleżanka myślała, że to banany :D


Bardzo lubię połączenie żółtego z niebieskim. Do tego zdobienia wybrałam lakier Sophin 365 Deep Water z kolekcji Blue Lagoon. Piękny kobalt, jeden z wielu w mojej kolekcji, bo uwielbiam ten kolor ;) Żółte kwiaty pomalowałam tintem z P2. Ostatnio coraz częściej po nie sięgam, bo są wygodną alternatywą dla reverse stamping ;)


Od dawna jestem fanką łączenia wzorów geometrycznych z kwiatowymi, więc gdy tylko zobaczyłam płytkę BP-X36 na stronie Born Pretty Store, nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Szkoda że są tam tylko 3 takie wzory, ale jest to ostatnio popularny motyw i już lecą do mnie kolejne płytki z wzorami w tym stylu <3


Zapraszam was do śledzenia (lub wzięcia udziału jeśli jeszcze się zastanawiacie!) w projekcie Pauliny. Tematy są świetne, mnie zauroczył kwietny wianek i do sukienki, teraz mam tylko dylemat którą sukienkę wybrać! :D Wszystkie informacje, a także inspiracje znajdziecie na blogu Cienistość.pl






15 listopada

Sweterki. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.

Sweterki. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.
Witajcie ;)
Dziś z poślizgiem, bo byłoby zbyt pięknie, jakbym każdy tydzień projektu wykonała na czas, niestety punktualność nie jest moją mocną stroną :D
Czy też tak macie, że jesienią gdy nadchodzą chłody, deszcz i mróz, nie możecie się zmotywować do pracy? Nauki nie ubywa, a ja wciąż nie mogę się ogarnąć i zebrać, czasem nawet nosząc paznokcie nie mam czasu zrobić im zdjęć :(


Miały być sweterki... ale wyszły w sumie bardziej kocyki, albo spódnica w kratę. Nawet dodanie guziczków nie zmieniło charakteru zdobienia :D 

Jako tło wybrałam pięknego szaraczka od Sophin. Ma numer i niezwykle ciekawą teksturę. Ma w sobie ciemniejsze drobinki, które przypominają kłaczki, jednak lakier jest zupełnie gładki. Dzięki temu wygląda właśnie jak taki mięciutki, puchaty sweterek ;)


Pisałam wam ostatnio, że moje pazury są w opłakanym stanie... No cóż, po paskudnym złamaniu dwóch pazurów w pionie, postanowiłam, że utwardzę je hardi z proszkiem akrylowym a połamane przedłużę aż zrosną. Pionowe złamania są najgorsze, bo za każdym odrośniętym milimetrem złamanie się pogłębia i na kciuku sięgało mi już połowy paznokcia :( 

Stąd właśnie grubość i wybrzuszenia na niektórych paznokciach, poza tym robiłam zdjęcia już z odrostem. Na szczęście jeszcze tylko 1/3 paznokcia musi mi odrosnąć, więc do świąt będę miała już piękne i zdrowe pazurki ;) 


Jako guziczki wykorzystałam zapomniane pastelowe ćwieki z Born Pretty Store. Nie mam pojęcia jak długo je mam, ale odleżały już swoje w szufladzie, jestem prawie pewna, że nie ujrzały światła dziennego na blogu. 
Przeszukałam cały sklep i nie mogę znaleźć tych konkretnych, ale widziałam podobne tu i tu. W pierwszym przypadku macie do wyboru 4 karuzelki, w każdej są trzy kolory ćwieków w różnych kształtach i rozmiarach, z kolei w drugim linku znajdziecie okrągłe ćwieki w neonowych i pastelowych kolorach. Jak zwykle mam dla was kod na 10% zniżki ;)


Ja posiadam wersję tylko z pastelowymi kolorami, ćwieki są zarówno okrągłe jak i kwadratowe, w rozmiarze 2mm. Zawsze staram się wybierać ten rozmiar, bo inne są za duże i dziwnie wyglądają na moich małych pazurkach ;) Jestem pozytywnie zaskoczona, bo nosiłam je tydzień i kolor się nie wytarł ani nic nie odpadło. 


Kratka pochodzi z płytki QA96, bardzo ją lubię, w sumie to jedyna kraciasta płytka w mojej kolekcji. Stemplowałam miętką z Colour Alike/B. loves plates.

Mam nadzieję, że przymkniecie oko na moje kocyko-sweterki. Ogólnie to nosiło mi się je bardzo dobrze, gdyby nie te grube, toporne paznokcie do których nie jestem przyzwyczajona, to byłoby bardzo dobrze.