Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cosmetics zone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cosmetics zone. Pokaż wszystkie posty

25 stycznia

Hybrydowa kompozycja ze złotym holo.

Hybrydowa kompozycja ze złotym holo.
Witajcie ;)
Dziś mam dla was zdobienie hybrydowe, które nosiłam w święta. Wahałam się między czerwienią i granatem ze śnieżynkami, ale finalnie postawiłam na coś zupełnie innego. Daleko temu miksowi do klasyki, jednakże są eleganckie i przyciągają wzrok ;)


Lubię takie kompozycje, pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego, ale w efekcie końcowym idealnie do siebie pasują. Właśnie taki efekt chciałam osiągnąć.

Trzonem mojego zdobienia był holograficzny złoty pyłek, który dostałam w ramach współpracy z BPS. Mam dwie wersje - srebrną i złotą, możecie je znaleźć tutaj, klik!. Pyłek należy wetrzeć w warstwę dyspersyjną hybrydy, albo w posypać nim mokry lakier więc można je stosować zarówno do hybryd, jak i zwykłych lakierów ;)


Kolejnym ciekawym elementem są białe stemple na frenchowym lakierze hybrydowym z Victoria VYNN nr 002. Chciałam uzyskać subtelny efekt negativ space, myślę, że mi się udało ;)
Biały lakier pochodzi z NeoNail, a czarny z Cosmetics Zone.



Nieskromnie powiem, że zdobienie przyciągało wzrok. Dzięki złotemu brokatowi było bardzo ciekawe, a jednocześnie subtelne, przez mleczne i białe paznokcie, z kolei czarny akcent przełamywał całość żeby nie było mdło. Mnie nosiło się bardzo dobrze. Będę często stawiała na takie miksy, bo uwielbiam łączyć różne kolory i techniki ;)




03 grudnia

Tribal. Projekt u Elizy III.

Tribal. Projekt u Elizy III.
Witajcie ;)
Przyznam szczerze, że nie wiem czy dobrze wykonałam to zadanie. Nawet, pomimo gotowego już pomysłu, wklepałam hasło 'tribal nails' w wujka google, ale okazało się, że moje wyobrażenie pasuje do wyszukanych wyników, więc przeszłam do działania.

Dziś przed wami kolejna odsłona hybryd na moich paznokciach. Nosiło mi się je bardzo dobrze, ale z ogromną ulgą je dziś zdjęłam. Chociaż cieszę się bardzo, że miałam piękne paznokcie przez cały tydzień, bo byłam chora i nie miałabym siły na 'ogarnięcie się'.


Z góry przepraszam was za skandaliczną jakość zdjęć. Niestety ostatnio pogoda nie zachęcała do niczego, a poza tym miałam gorączkę i dreszcze, więc ręce ostro się trzęsły. Nie mogłam jednak spasować, skoro zdobienie było gotowe. Poza tym wtedy manicure miało dopiero 4 dni, a odrost (jaki widać) potężny. Przy okazji przepraszam za skórki, ostatnio znów mam problemy z przesuszoną skórą :(


Chociaż scenerię mamy już iście zimową, to moje mani jeszcze utrzymane jest w kolorystyce wiosenno-letniej. Nic nie poradzę na to, że najbardziej lubię pastelowe lakiery i noszę je przez cały rok. Poza tym taki typ zdobienia kojarzy mi się mocno z latem, bo tego roku tribal nails lub bardziej swojskie 'azteckie paznokcie' były częstym wyborem u wielu pań. Chciałam postawić na take wesołe i kolorowe zdobienie ostatni raz przed świątecznymi, na które mam tak wiele pomysłów, że boję się, że nie zdążę ze wszystkimi. 


Do tego zdobienia użyłam wiele różnych hybryd, każdej z innej firmy. Żółtek pochodzi z Victoria VYNN i ma nazwę 067 lemon drop, jak na pastelową żółć, zachowuje się wzorowo. Nie smuży, kryje po dwóch warstwach, nie prześwituje, oraz ma dobrą konsystencję - niezbyt gęstą. Polecam wam serdecznie, bo wiem jak ciężko upolować żółć, z którą przyjemnie się pracuje ;) 
Biel to NeoNail Milk Shake, czerń - Cosmetics Zone 033 Black Cat, a róż to hybryda Bling, ale nie jestem pewna numeru.

W rzeczywistości nie było widać prześwitów tak ja na zdjęciach. No i kolory były bardziej żywe. Niestety pogoda i oświetlenie doskonale odzwierciedlało moje samopoczucie w tym tygodniu. 

Jest mi ogromnie wstyd z powodu tych zdjęć, bo zdobienie, nad którym tyle pracowałam wygląda na nich po prostu źle. Jednak jednocześnie jestem z siebie dumna, bo zebrałam na prawdę wiele komplementów wśród koleżanek. zwłaszcza wzory, które namalowałam na prawej ręce budziły zdziwienie. Różnią się od siebie, bo tak chciałam, każdy akcentowany paznokieć miał przedstawiać inny wzór. 

Mimo paskudnych zdjęć i mojego marudzenia, mam nadzieję, że moje mani choć troszkę wam się spodoba ;)




07 września

Nowości wiosenno-letnie.

Nowości wiosenno-letnie.
Witajcie kochane ;)
Uzbierało mi się tyyyle nowości, że aż wstyd publikować, ale ja osobiście uwielbiam oglądać takie długie haule zakupowe ;) Ostatni jaki ukazał się na moim blogu był zbiorem nowości zimowych, tym razem pokażę wam to, co mi przybyło na przełomie wiosny i lata.
Oczywiście nie wszystko kupiłam sama, dużo lakierów wygrałam, część to zakupy za punkty w Born Pretty Store. Zacznę właśnie od nagród.


Wiosną wygrałam konkurs "Zgaduj zgadula z OPI" na Blogu Moniszona. Jakimś cudem udało mi się trafić wszystkie 3 nazwy lakierów i wygrałam 3 buteleczki. Dla mnie to nowość, bo nigdy nie używałam lakierów tej firmy. Dostałam wiele gratisów, na zdjęciu lakiery Kiko i Colour Alike, ale oprócz tego także wiele próbek i świece Yankee Candle o zapachu drożdżówek z rodzynkami <3


Kolejną nagrodę zgarnęłam na fp Angel Kosmetyki bez tajemnic. Kochana Angel zapytała mnie, czy chciałabym, aby coś jeszcze mi dorzuciła, bo ma wiele nieużywanych lakierów. I tym sposobem oprócz 6 Orly dostałam prawie 20 sztuk innych lakierów! Niesamowite, prawda? ;)




Najbardziej cieszę się z lakierów My Secret oraz Sensique, bo w mojej okolicy nie ma Natury, a ja bardzo lubię te lakiery ;) 

Kolejna wygrana od Moniszona ;) tym razem brałam udział w konkursie kreatywnym, należało skomponować własną kostkę Essie na wiosnę 2017. Moja propozycja tak się spodobała, że zgarnęłam główną nagrodę ;)


I ostatnia już nagroda, tym razem od Klubu Miłośniczek Pięknych Paznokci ;) Wykonałam zdobienie w bieli, bo taki był jeden z trzech tematów konkursowych ;)


Kolejne zakupy pochodzą z targów w Krakowie. Z chinek jestem zadowolona, w końcu udało mi się zdobyć Lubu Heels (czarna baza z czerwonym brokatem), ten koralowy z kolei przypomina mi Elation Generation z Orly. Zielony niestety jest strasznie przezroczysty, trochę jak tint, ale z shimmerem. Dziwna konsystencja. Na mojej chciejliście pozostaje jeszcze Ruby Charm, bo obok Lubu Heels to moi dwaj ulubieńcy tej marki.

Troszkę się zawiodłam brakiem Orly, bo liczyłam na słynne wyprzedażowe kosze. Udało mi się upolować tylko dwa, reszta z promocji była nie w moim stylu :( Kolekcja pastelowych neonów zachwyciła mnie na żywo tak samo jak w internecie, żałuję, że wzięłam tylko jeden kolor - Disco's not dead, mogłam jeszcze wziąć Hot hot pants, bo również bardzo mi się podobał.



Kilka dodatków, gąbeczki do gradientu, moje ulubione pilniczki z Eurofashion, no i przede wszystkim zmywacz, wzięłam pół litra na spróbowanie i to jest to. Zdecydowanie wygrał nawet z zieloną Isaną.


W czerwcu zrobiłam kurs na manicure hybrydowy i żelowy, więc idąc za ciosem, trzeba było się zaopatrzyć ;) Postawiłam na zestaw 5-ciu lakierów z NeoNail - Acapulco, Summer Mint, Natural Beauty, Plumeria Scent i Milk Shake. Baza również pochodzi z firmy NeoNail, Top z Semilaca, bo nie mieli na składzie, a nie chciałam czekać ;) Dokupiłam też dwa lakiery Bling na Kosmetykach z Ameryki, bo były w dobrej cenie. Wybrałam jasny róż i malinową czerwień. Lampę kupiłam na ezebrze ;)


Później dokupiłam kolejne 3 kolory z firmy Cosmetics Zone. Bardzo dobrze się sprawują i do tego przyjazna cena (ok 19 zł) zachęca do zakupu większej ilości ;) w dodatku na stronie często są wyprzedaże, gdzie można kupić lakiery już od 14 zł ;)





Jednym zdaniem: zakupy za punkty w BPS. Wzbogaciłam się o kilka płytek, parę lakierów do stemplowania i buteleczkę niebieskiego liquid palisade, który kocham (mimo jego smrodku zepsutego mięsa). Zakupy za punkty to super opcja, pozwala nam to zaoszczędzić dużo pieniędzy. Niestety na razie mam problem z płaceniem punktami, nie wiem dlaczego, może dali mi bana, bo za dużo wydawałam :D


A teraz przejdę do zakupów, które popełniłam sama ;) Oczywiście nie mogłam przejść obojętnie obok biedronkowej serii Bell. Niestety biel mi nie pasuje, jest prawie identyczna jak Orly Frosting i jednego z nich będę musiała się pozbyć. Beż kupiłam w Rossmannie w ramach "cena na do widzenia".


Te ślicznotki pochodzą z blogowej wyprzedaży u Anity z bloga NotCopyACat. Nie macie pojęcia jak się cieszę z tych maluszków ;) Uwielbiam lakiery Colour Alike, ale ostatnio sporo podrożały, a tu 3 sztuki za 26 zł <3 dziękuję za gratisy :)


Tinty P2 z Hebe, o których ostatnio było troszkę głośno ;) ja się bardzo cieszę, bo już chciałam zamawiać Kaleidoscope, ale jakoś tak sama się boję, a nie mam się do kogo podczepić.. Jakby któraś z was robiła zakupy na El Corazon i szukała kogoś chętnego, to pamiętajcie o mnie, mam ochotę na parę stemplaków ;)

Oczywiście w międzyczasie dostałam także paczuszki współpracowe z Sophin, BornPrettyStore i Anastazja.net, ale one miały swoje osobne posty, więc do tego nie wracałam ;)


Lakierów się nazbierało, teraz tylko malować ;) A co gdy brakuje nam weny? Przyznam się, że ja wtedy zaglądam na różne strony z inspiracjami. Przyznam szczerze, że nie przepadam za osławionym pinterestem, za to zaglądam na portal Kobieceporady.pl. Znajdziecie tutaj zarówno inspiracje paznokciowe, ogólnie urodowe, jak i lifestylowe. 


Lubicie zaglądać na takie portale z poradami? Ja bardzo :)