Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorowe abecadło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorowe abecadło. Pokaż wszystkie posty

30 sierpnia

G jak... grynszpan ze zdobieniem. Essie Naughty Nautical.

G jak... grynszpan ze zdobieniem. Essie Naughty Nautical.
Projekt mi się rozjechał. Początkowe założenie, że będę publikować post co miesiąc, jak zwykle się nie sprawdził. Co roku mam zjazd jeśli chodzi o blogowanie właśnie w okresie wakacji. Choć w tym roku wakacji tak w sumie nie miałam, bo pracuję, ale ciężko mi się zmotywować. Zrzućmy to na karb roku 2020, gdy wszystko jest dziwne i inne niż zwykle.
Kolor na g... miałam trzy typy: granat, gołębi i grynszpan. Na granat miałam straszną ochotę, ale w końcu wybrałam grynszpan, bo ten lakier od Essie czeka już chyba z 5 lat na swoją premierę na blogu. 




Wracając do nazwy... Grynszpan. Ja poznałam ten kolor dzięki Oli Arsenic i jej analizom kolorystycznym. Stąd wiem też, że ten kolor nie wpisuje się w moją kolorystykę, ale na paznokciach nie jest to aż takie ważne. Grynszpan to kolor miedzianej patyny, połączenie zieleni z niebieskim, można inaczej nazwać go kolorem patynowym. Wcześniej ten kolor był dla mnie po prostu turkusem albo "ciemną miętą".

Essie Naughty Nautical oprócz pięknego odcienia ma w sobie srebrne drobinki, które ładnie migoczą w słońcu. Może nie powinnam opisywać właściwości po 5 latach ale są niezmienne: lejąca konsystencja, trzeba uważać na skórki; krycie po 2 warstwach, trwałość przeciętna, po 2 dniach mogą pojawić się odpryski. 



 

Żeby nie było nudno postanowiłam dodać mu ornamentowe zdobienie. Postawiłam na połączenie srebra z czernią. Miało to wyglądać jak stara srebrna biżuteria. Mnie przypomina to pierścionek należący do mojej babci - srebrna obrączka z wygrawerowanym czarnym wzorem. 
Do tego zdobienia wykorzystałam płytkę Nicole Diary 105 z Born Pretty. Mam już kilka płytek tej marki i nigdy się nie zawiodłam, zawsze odbijają się perfekcyjnie. 






W najbliższym czasie postaram się dodać zaległe kolory w naszym kolorowym abecadle. Musimy nadrobić H, I i już niedługo czas na J... Macie już pomysł na kolor zaczynający się na te litery alfabetu? 


Wszystkie informacje o moim projekcie znajdziecie tutaj.


23 maja

Kolorowe abecadło - F jak fiolet. Color Club - Diggin' the Dancing Queen.

Kolorowe abecadło - F jak fiolet. Color Club - Diggin' the Dancing Queen.
Nie należę do fanek fioletu. Znam wiele kobiet, zwłaszcza dojrzałych, które uwielbiają fiolety, zwłaszcza ciemne odcienie. Do mojego typu urody i chyba też do osobowości średnio pasuje ten kolor. Za to na paznokciach zawsze go lubię, ale nie noszę zbyt często, bo jakoś nie wiem z czym go łączyć.

Jednak jak można nie kochać fioletu w maju? Kiedy wszędzie dookoła rozkwitają i pięknie pachną bzy? Choć miałam inny pomysł na kolor miesiąca, musiałam, po prostu musiałam pomalować paznokcie na fioletowo. Kocham bez i ubolewam, że kwitnie tylko przez ten krótki okres w roku.




Poszperałam tu i tam i znalazłam kilka ciekawostek na temat fioletu. Kolor fioletowy powstaje z połączenia niebieskiego i czerwonego, łączy więc w sobie zarówno spokój jak i energię. Wcześniej był kojarzony z bogactwem i władzą (purpura), ponieważ barwnik nadający taki kolor był bardzo kosztowny. Obecnie kojarzy się z magią, wróżeniem, siłami nadprzyrodzonymi czy horoskopami, ale również wycisza, łagodzi objawy stresu, pomaga przy bezsenności, pomaga opanować emocje i skoncentrować się. 

Osoby utożsamiające się z fioletem są pewne siebie, władcze, bardzo uczuciowe, wrażliwe i raczej marzycielskie. Niełatwo obdarzają zaufaniem nowo poznane osoby, są uznawane za tajemnicze.

W marketingu kosmetycznym często oznacza się tym kolorem produkty przeciwstarzeniowe
Kolor fioletowy ma 41 odcieni.




Ja wybrałam sobie raczej delikatny odcień fioletu, choć lakier pochodzi z serii Color Club Poptastic Pastel Neons z 2015 roku.  W tym konkretnym lakierze widzę więcej pasteli niż neonu. Color Club Diggin' the Dancing Queen to lekki, lawendowy fiolet. Niestety aplikacja lakierów z tej serii jest bardzo trudna. Oprócz fioletu mam jeszcze żółty i brzoskwiniowy. Fiolet i tak nakłada się najłatwiej, ale trzeba się liczyć z tym, że na 2 warstwach raczej się nie skończy - a warto nakładać cienkie, bo lakier jest gęsty i kremowy, może smużyć. Szybko zastyga, więc przy kolejnych pociągnięciach pędzla lakier może nam się zbierać i zostawiać dziury. Najbardziej podoba mi się w macie, ale błyszczący też ma swój urok. Jak z pozostałymi dwoma w mojej kolekcji - warto się pomęczyć, bo odcienie mają piękne i raczej niespotykane. Mam kilka pastelowych fioletów, ale ten jest zupełnie inny, na zdjęciach wyszedł troszkę chłodniejszy niż na żywo.






I jak Wam się podoba mój fiolet? Lubicie ten kolor? A może znacie jeszcze inne ciekawostki z nim związane?

W czerwcu malujemy kolorami na G. Macie już swoje typy? Ja mam kilka i ciężko mi się zdecydować. W końcu jeden z moich ulubionych kolorów zaczyna się na literę G... ;)


Wszystkie informacje o moim projekcie znajdziecie tutaj.

Do mojego wpisu wykorzystałam ciekawostki o fioletowym kolorze z podanych stron internetowych: 


02 maja

Kolorowe Abecadło - E jak ecru. MIYO mini drops Coco.

Kolorowe Abecadło - E jak ecru. MIYO mini drops Coco.
W marcu pokazałam Wam lakier w kolorze optymistycznej cytrynki, dziś za to będzie nieco spokojniej. W kwietniu literką miesiąca zostało E. Literę D zgrabnie przeskoczyłam, bo nie znam żadnego koloru egzystującego w języku polskim, który nadałby się na tę okoliczność. Z resztą pisałam o tym  szerzej w ostatnim projektowym poście czyli przy kolorze cytrynowym, klik! 
Na literę E też dużego pola manewru nie było. Znacie jakiś inny kolor oprócz ecru? Ja kojarzę jeszcze emeraldowy, ale nikt normalny tak nie mówi z tego co wiem :D no i eukaliptusowa zieleń, piękny kolor, ale może nie tym razem, bo na paznokcie wjechał mój jedyny lakier w kolorze ecru.




Chciałam skonfrontować swoją wizję tego koloru z jego opisem w internetach i okazało się, że dobrze myślałam. Ecru to po prostu biel złamana żółcią i szarością. W języku francuskim słowo "ecru" znaczy "surowy, niefarbowany", odnosiło się do koloru niefarbowanych tkanin takich jak len czy jedwab. 



Klasyczna biel nie zawsze mi służy, raczej staram się wybierać lekko przybrudzone odcienie tego koloru. Tak też było z tym lakierem. Długo szukałam bieli, która nie będzie śnieżnobiała, aż znalazłam MIYO mini drops Coco podczas wakacji nad morzem jakieś 5 lat temu. 
Bardzo lubię te mini dropsiki od MIYO i wciąż mam kilka w swojej kolekcji, mimo że mają dobre kilka lat.  Z tego co się orientuję, MIYO to kosmetyki produkowane przez firmę Pierre Rene. W tym momencie obydwie firmy są raczej znane ze względu na palety cieni i ogólnie kosmetyki do makijażu.



Ten konkretny o nazwie Coco pochodzi z serii zapachowej, nie wiem czy to na pewno zapach kokosa, czy wszystkie z tej linii miały jeden zapach, ale jest on słodki i przyjemny, nie duszący, jak przy niektórych zapachowych lakierach.
Niestety przez to, że lakier ma już kilka lat i zostało mi go bardzo mało (mniej niż pół buteleczki), to troszkę stracił swoje właściwości, co widać na zdjęciach. Nie maluje się nim już tak jak dawniej, trochę smuży i nie poziomuje się. Wciąż jest jednak jednym z moich ulubieńców pod stemple. Chętnie kupiłabym go jeszcze raz, ale w mojej okolicy w ogóle nie ma lakierów tej firmy. Wszystkie które posiadam kupiłam gdzieś na wyjeździe.

Jeśli chodzi o kolor, to solo może tego nie widać, ale w zestawieniu z czystą bielą od razu rzuca się w oczy, że jest to zupełnie inny, cieplejszy odcień.




Przepraszam Was za suche skóry, które przy tym białym lakierze jakoś zrobiły się o wiele bardziej widoczne. Robię co mogę, ale tony kosmetyków nie dają rady przy mojej alergicznej suchej skórze dodatkowo przesuszonej ciągłym myciem, które po 2 miesiącach koronawirusa weszło mi już w nawyk.

W maju malujemy lakierami w kolorach na literę F. Ja mam już jedno skojarzenie, chyba najprostsze jakie może być i pewnie będę się go trzymać. A Wy znacie jakiś inny kolor oprócz fioletu? :D


Wszystkie informacje odnośnie mojego projektu znajdziecie tutaj, klik!

08 kwietnia

Kolorowe abecadło - C jak cytrynowy. Golden Rose Color Expert 44.

Kolorowe abecadło - C jak cytrynowy. Golden Rose Color Expert 44.
W marcu znów spóźniłam się z publikacją koloru miesiąca. Tym razem powód mojego spóźnienia jest bardzo radosny: zamieszkała z nami mała puchata kuleczka. Ibra ma 2 miesiące i jest owocem miłości jak z "Zakochanego kundla" - mama rasowa, a tatuś, no cóż, taki Tramp. Jest pełnym życia, radosnym szczeniaczkiem. Codziennie uczymy się siebie na nowo. Kocha ludzkie stopy i gryzienie wszystkiego, co się da, a już najbardziej na świecie kocha gryzienie stóp. Boi się ciemności i "La casa de papel" (pewnie to te hałaśliwe efekty specjalne). 
Genezę imienia naszej psiej księżniczki wyjaśniałam na instastory. Oczywiście pochodzi od piłkarza, Zlatana Ibrahimowica. Gdybyśmy mieli pieska zamiast suczki, nosiłby imię Zlatko.





Jest tyle pięknych kolorów na c, które zamierzałam pokazać w tym miesiącu. Myślałam o klasycznej czerwieni i czerni, przepięknym chabrowym albo mniej popularnym ceglanym... Uznałam jednak, że w związku z obecną sytuacją uznałam, że trzeba nam bardziej optymistycznego, słonecznego koloru, który podniesie nas chociaż trochę na duchu. Tak właśnie wyciągnęłam z helmera optymistyczną cytrynkę.
I wiecie co? Podziałało. Ilekroć spoglądałam na paznokcie, robiło mi się jakoś tak ciepło i przyjemnie. Miałam ten kolor na sobie, podczas ostatnich dni w biurze przed przejściem na tryb home office, więc otrzymałam kilka uwag na temat "pozytywnych" paznokci.




Co prawda mój stosunek do kolorów pochodzących od nazw owoców czy produktów spożywczych jest raczej rygorystyczny, np powiem, że coś jest brzoskwiniowe, wiśniowe, malinowe, ale nie uznaję takiego koloru jak "czereśniowy", "dyniowy", czy "migdałowy". Czy któraś z was widząc sukienkę na wystawie powie "zobacz tę dyniową sukienkę!"? 
Ja używam określenia "cytrynowy". Gdy nie czuję się pewnie odnośnie istnienia jakiegoś koloru, szukam go w Encycoloropedii, cytrynowy się w niej znajduje, w przeciwieństwie do dyniowego czy migdałowego.

Dla mnie kolor cytrynowy, to jasny żółty, lekko pastelowy, powinien mieć w sobie zielone tony. Niestety mój jest troszkę zbyt ciepły, ale to też wina zdjęć, na każdym wyszedł za jasno i ogólnie troszkę inaczej niż w rzeczywistości.




Mam słabość do żółtych lakierów. Wolę jednak odcienie skrajne - od bieli zarzuconej żółcią, do jasnego bananowego pastela, a potem dopiero miodowe i ciemniejsze musztardowe odcienie. Takich wypośrodkowanych nie mam za dużo. Przyczyna jest prosta, bardzo ciężko się nimi maluje.
Żółte lakiery mają to do siebie, że lubią robić smugi, mają słabe krycie, są kredowe, gęste...no ogólnie nie współpracują.

Golden Rose Color Expert 44 nie jest najgorszy, jeśli chodzi o żółty lakier. Jest troszkę kredowy, ale da się przeżyć. Nie zalewa skórek, jego konsystencja jest wyważona, niezbyt rzadka, ale i nie za gęsta. W sam raz żeby uniknąć zalania skórek. Kryje po 2 warstwach na krótszych paznokciach, ja dałam 3, bo miałam wrażenie, że wciąż widzę prześwity na moich białych końcówkach. Schnie raczej niezbyt szybko, ale od czego są topy przyspieszające wysychanie - odkąd ich używam, raczej nie zwracam uwagi na czas schnięcia lakieru. Dobry top poradzi sobie prawie z każdym wolnoschnącym lakierem.




Cytrynowożółty nie jest może najpopularniejszym kolorem wśród lakierów, ale ostatnio widzę go coraz częściej na dłoniach innych pań. A Wy lubicie żółte lakiery? Nosicie?

W kwietniu powinnyśmy malować kolorami na D. Ja osobiście nie znam takiego, więc proponuję od razu przeskoczyć do E. Znacie jakiś kolor na tę literę?





Wszystkie informacje odnośnie projektu znajdziecie tutaj.

01 marca

Kolorowe Abecadło - B jak Brąz. Life 116

Kolorowe Abecadło - B jak Brąz. Life 116
Wiem, że ideą tego projektu było pokazywanie raz w miesiącu lakieru o kolorze zaczynającym się na daną literę alfabetu. W lutym miałam plany, aby pokazać Wam aż dwa kolory na B: dzisiejszy brąz i biskupi piaskowy lakier (czy ktoś jeszcze pamięta piaski?). Niestety z różnych przyczyn osobistych wyszło jak wyszło, a ja publikuję lutowy post 1 marca. Obiecuję się poprawić w kolejnym miesiącu.






Jestem zadowolona, że aż tyle z was odpowiada na moje pytania na instagramie odnośnie kolorów na daną literę. Zgromadziłam dzięki Wam całą listę kolorów na B, o niektórych nawet nie pomyślałam! (oczywiście zawsze zapominam o tych całkiem podstawowych jak biały :D). 
Początkowo myślałam o bordo czy burgundzie, czyli moich ulubionych kolorach. Brąz wybrałam trochę na przekór. Nie jestem fanką tego koloru i raczej go unikam jeśli chodzi o ubrania czy dodatki.  Mam jednak kilka lakierów w tym kolorze, a niektórych nigdy nie pokazywałam na blogu.






Przeglądając moje lakiery znalazłam tego oto maluszka. Lakiery Life są produkowane przez firmę Ados i są dostępne w drogerii Super Pharm. Z tego co pamiętam, są dostępne w trzech różnych pojemnościach. Oprócz tego są dostępne w dwóch seriach, zwykłej i profesjonalnej. Ten brąz dostałam w ramach jakiegoś rozdania, ale kilka razy kupowałam lakiery tej marki i te maleństwa kosztowały ok 5 zł. Lubiłam zwłaszcza ich toppery z brokatowymi heksami w różnych kolorach.

Lakier Life 116, to piękny czekoladowy odcień brązu. Rozświetla go delikatny złoto-zielony i bordowy shimmer, dzięki któremu nabiera głębi. Ma piękne szkliste wykończenie nawet bez topu.
Konsystencja jest dość lejąca, cieknie na skórki, więc trzeba uważać, bo potem ciężko je domyć (co widać na niektórych zdjęciach). Krycie typowe dla takich lakierów-2 warstwy. Przez lekko metaliczne, shimmerowe wykończenie, są widoczne ślady pędzelka. Mnie to zupełnie nie przeszkadza, ale wiem, że nie wszyscy to lubią. Niestety schnie bardzo długo, nawet po nałożeniu topu przyspieszającego wysychanie. 






Znacie lakiery Life z Super Pharm? Używałyście ich kiedyś?
W marcu malujemy kolorami na C. Znacie jakieś kolory zaczynające się na tę literę?


Wszystkie informacje o projekcie znajdziecie tutaj: klik!

23 stycznia

Kolorowe abecadło - A jak antracyt. Golden Rose Ice Chic 74.

Kolorowe abecadło - A jak antracyt. Golden Rose Ice Chic 74.
Witajcie w pierwszym poście w projekcie Kolorowe Abecadło!
W styczniu malujemy kolorami, których nazwa zaczyna się na literę A. Wymyśliłam mnóstwo takich kolorów: ametystowy, alabastrowy, akwamaryna, atramentowy... Koniec końców zdecydowałam się na antracyt.


Zacznę od definicji. Poszukiwałam dokładnego opisu tego koloru, aby upewnić się, czy mój odcień jest dobrze dobrany. Nie udało mi się znaleźć definicji, więc z różnych opisów poskładałam sobie swoją.

Antracyt to kolor minerału, kolor szaro-czarny. Nie jest do końca szary, ale też nie można określić go mianem czerni, to kolor z pogranicza, bardziej w kierunku spranej czerni. 
(tak, jako osoba posiadająca pół garderoby w kolorze czarnym rozróżniam odcienie tego koloru, jak z tego mema - sprany czarny, ciepły czarny, głęboki czarny, pastelowy czarny ...:D)




Mam w swoim Helmerze co najmniej 3 lakiery w grafitowo-antracytowych odcieniach. Jednak ten śliczny Golden Rose Ice Chic o numerze 74 podbił moje serduszko, gdy tylko otworzyłam paczkę z nagrodą od Pana Lakiera. Uznałam, że tak piękny odcień nie może długo czekać na swoją kolejkę. 

Myślę, że ten lakier idealnie wpisuje się w kolor antracytowy. GR Ice Chic 74 ma piękną, prawie czarną barwę. W zależności od światła jest on jaśniejszy - choć wciąż intensywnie szary, czasem da się w nim dostrzec granatowe lub morskie podtony. Jest to zdecydowanie odcień z chłodnej palety kolorów.
Nie wiem czy jestem dobra w opisywaniu kolorów, ale mam nadzieję, że widzicie mniej więcej to co ja. Najwyżej zrzucimy winę na ustawiania monitorów :D




Seria Golden Rose Ice Chic od jakiegoś czasu stała się moją ulubioną. Mocne krycie po 2 cienkich warstwach, lekka konsystencja, bogata paleta kolorów i trwałość do tygodnia sprawiają, że sukcesywnie powiększam swoją kolekcję i mam ochotę na więcej. Błyskawiczny czas wysychania to kolejny plus, dzięki temu nie muszę długo czekać z nakładaniem drugiej warstwy, tym samym mój manicure bez zdobienia trwa jakieś 20 minut.

Jedyne do czego mogę się doczepić, to brak szklanego błysku, no ale umówmy się, kto w dzisiejszych czasach nie nakłada topu na warstwę lakieru? Ja nie wyobrażam sobie mojego manicure bez szybkoschnącego topu, który nadaje moim paznokciom blask, dlatego nie wymagam tego od samego lakieru ;)


Zapraszam Was do śledzenia (a także wzięcia udziału) w moim projekcie. Wszystkie informacje znajdziecie tutaj, klik! Odkrywajmy dawno zapomniane lakiery. Ten projekt to okazja żeby pokazać np. emalię pochodzącą ze starej limitki Essence z 2015 roku, która wciąż bardzo nam się podoba, ale bez sensu pokazywać ją na blogu, bo nie jest już dostępna. Nie musicie brać udziału w każdym miesiącu, możecie też wybierać te litery, które aktualnie Wam pasują. Nic na siłę, cieszmy się naszym manicure.


08 stycznia

Paznokciowe wyzwanie - kolorowe abecadło.

Paznokciowe wyzwanie - kolorowe abecadło.
Siedząc kiedyś w pracy myślałam o tym, że mam w swojej kolekcji wiele lakierów, które nigdy nie doczekały się premiery na blogu. Moja kolekcja dobija obecnie 250 sztuk, albo jest ich nawet więcej - boję się liczyć, bo jeszcze trzeba będzie nowego Helmera zamawiać :D Tyle ślicznych lakierów, a tak się marnują... a przecież teraz czasy ekologii i zero waste, nie mogą się marnować smutne i samotne w szufladkach!
I tak sobie myślałam, co by tu zrobić. Zwykłe swatche? Meh.. przecież wolę zdobienia...

I wtedy mój wzrok spoczął na niemieckim abecadle. Bo wiecie, w Niemczech we wszystkim "Ordnung muss sein", zwłaszcza w alfabecie. Jeśli ktoś zadzwoni i poprosicie go o przeliterowanie nazwiska, to nie będzie wymyślał, tak jak u nas "T jak ...eeee....Tadeusz? M jak..yyy...mama?", tylko zdecydowanym głosem przeliteruje swoją godność używając zawsze tych samych przykładowych imion lub słów:
A wie Anton
B wie Berta
C wie Cäsar
D wie Dora
usw. ;)
Zainteresowanych zapraszam do zgłębiania tematu. *koniec dygresji*

I wtedy wpadłam na pomysł. Będzie projekt!


W telegraficznym skrócie: co miesiąc biorę na tapetę jedną literę alfabetu. W styczniu będzie to "A". Wymyślam nazwę koloru rozpoczynającą się na tę literę, na przykład "akwamaryna" czy "alabastrowy". Znajduję w swoich zasobach lakier o tym kolorze i pokazuję na blogu. Już przy szukaniu nazw na wszystkie litery alfabetu nieźle się bawiłam. Okazało się, że z podstawowego abecadła nie mam kolorów tylko do 3 literek, a myślałam, że będzie więcej braków. 
Starałam się wymyślać kolory, które normalnie egzystują w języku, malarstwie czy wśród pigmentów, np. może być wiśniowy czy śliwkowy, oberżyna czy liliowy, ale takie twory jak "dębowy", "emeraldowy", czy "emaliowy" - wtf? na pewno nie wchodzą w grę (te przykłady są z internetu, wystarczy wpisać "kolor na..." i wyszukać. dowiedziałam się też, że jest kolor esmeraldowy i ekonomiczny, dupowaty i diabłowny - a sprawdzałam tylko na D i E, polecam).

Przyznam się, że troszkę zainspirowałam się wyzwaniem Gosi z bloga nailcraziness o nazwie "Abecadło z pieca spadło". Tylko Gosia pokazywała lakiery firm, których nazwa zaczynała się na kolejne litery alfabetu.

Wiem, że będzie o wyzwanie długofalowe, ale bez presji, jak w ciągu miesiąca nic nie opublikuję, to nic się nie stanie w końcu ;) 
Zapraszam wszystkie chętne osoby, może też macie w swoich zasobach nigdy nie używane lakiery, lub takie, które nie doczekały się premiery na blogu? 
Posty na insta są oczywiście również mile widziane, oznaczajcie je hasztagiem #koloroweabcowidia.


Jak wam się podoba taki pomysł na wyciągnięcie z szafek dawno zapomnianych lakierów?
I oczywiście jaki kolor typujecie na literkę A?