Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moyra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moyra. Pokaż wszystkie posty

11 maja

Niebieskie kwiaty. Golden Rose i Moyra.

Niebieskie kwiaty. Golden Rose i Moyra.
Dawno już nie nosiłam niebieskich paznokci. W liceum uwielbiałam ten kolor na swoich pazurkach i bardzo często nosiłam wszelkie kobalty, błękity czy turkusy. Teraz noszę raczej jakieś nudziaki, bordo, brudne róże i zielenie. Ostatnio skusiłam się na trzy nowe lakiery Golden Rose i w moje łapki wpadł piękny odcień niebieskiego. I wtedy na nowo odżyła moja miłość do niebieskich paznokci.






Widzieliście ten fragment "Familiady", gdzie pada pytanie o niebieskie kwiaty? No cóż, nie jest to kolor występujący bardzo często, ale niebieskich kwiatów jest sporo, więc ja również postawiłam na kwiatowy wzór. 
Zdobienie bardzo mi się podobało, a jestem bardzo krytyczna wobec swoich prac, dlatego zaspamuję was dzisiaj zdjęciami.






Kwiatowy wzór pochodzi z płytki Moyra Nature. To jak na razie moja pierwsza płytka tej firmy, ale mam kilka na swojej liście życzeń. Pokazywałam ją już dwa razy przy okazji innych zdobień tutaj i tutaj
Jeśli chodzi o jakość to nie mam nic do zarzucenia. Cieszę się, że fragmenty wzorów są duże (w sensie te kwadraciki z pojedynczymi wzorami), więc właścicielki długich paznokci powinny być zadowolone, ale przy tym wzory są gęste i drobne, więc przy moich wąskich paznokciach widać co tam na nich właściwie jest. Często mam tak, że wzory są za duże i na moim paznokciu ląduje pół lub nawet jedna trzecia i w sumie to nie wiadomo co to jest. 

Podzieliłam kwiatowy fragment na dwie części i rozdzieliłam na dwa paznokcie. Kwiaty pomalowałam techniką reverse stamping za pomocą kilku odcieni niebieskiego i srebrnego brokatu.






Do stempli użyłam mojej ostatnio ukochanej i niezawodnej bieli od B. loves plates - BLP02 B. an Arctic Snow. Jeśli wszystkie lakiery od Ani tak stemplują (a sądząc po zdjęciach to tak właśnie jest!) to chyba zbankrutuję, bo wykupię wszystkie <3.
Poza tym użyłam kilku odcieni niebieskiego, wszystkie pochodzą od Golden Rose, jedyny wyjątek to sreberko od Essence.



Do zdobienia użyłam:
płytki Moyra Nature
lakierów Golden Rose:
Express Dry 11 i 70
Color Expert 51
Rich Color 126
srebrnego brokatu Essence 101 crashed the party?
białego lakieru do stempli BLP02 B. an Arctic Snow

22 stycznia

Krata. Beauty Bigbang.

Krata. Beauty Bigbang.
Dawno mnie tu nie było, więc napiszę kilka słów. 
W najbliższym czasie mało mnie będzie na blogu. Niestety mam inne zobowiązania, które są teraz na pierwszym miejscu. Prawdopodobnie odetchnę dopiero w lipcu o ile uda mi się zdać, obronić pracę i skończyć ten etap studiów. Bardzo stresuję się na myśl o praktykach w szkole. Będę krążyć między miastem gdzie studiuję, a swoją rodzinną wsią, bo będę uczyła szwedzkiego i niemieckiego w ramach praktyk przez pół roku. O ile niemiecki będę prowadziła pod okiem nauczyciela i zawsze mogę liczyć na pomoc, tak szwedzki to tylko i wyłącznie mój problem, mam tylko nadzieję, że znajdzie się jakaś chętna do współpracy młodzież...

Poza tym miałam mały paznokciowy wypadek. Strasznie złamałam sobie paznokcia u zdjęciowej lewej ręki, więc nawet nie mam ochoty działać. Pomaluję od czasu do czasu na jeden kolor i to tyle. Przed świętami przedłużyłam sobie tego złamaska, ale nawet nie dało się pod niego podłożyć szablonu, uszkodził się tak, że nie było ani milimetra wolnego brzegu. Po kilku dniach przedłużony paznokieć złamał się w wigilię przy otwieraniu prezentów i musiałam dorabiać go na szybko przed pasterką. 

Jednak nie moje narzekanie jest przedmiotem tego wpisu, a kraciaste zdobienie, które nosiłam jako zwiastun sezonu świątecznego. Czerwień i złoto to barwy, które bardzo mocno kojarzą mi się z Bożym Narodzeniem. Sam wzór też kojarzy mi się jakoś tak świątecznie. Z odświętną sukienką albo sweterkiem. I idąc za tym skojarzeniem postanowiłam dodać złote ćwieki jako guziczki.



Gdy Born Pretty Store wymieniało buteleczki lakierów do stempli oraz wszystkich innych ich marki, wygrałam czerwony lakier do stempli. Jakoś tak do niczego mi nie pasował, wolę bardziej wiśniowy odcień czerwieni, a ten jest mocno pomidorowy, z pomarańczowymi tonami. Jednak ze złotem i beżem skomponował się idealnie.




Złoty lakier do stempli z Moyry to mój ulubiony. Nie jest taki idealny jak nieodżałowany Avon Metallics o pięknym zimnym odcieniu, ale długo takiego szukałam. Nie lubię ciepłego, żółtego złota, musi być albo zimne, albo miedziane. Moyra sprawdza się bardzo dobrze.




Płytka BBB05 z Beauty BigBang zawiera 6 całopaznokciowych wzorków mniej lub bardziej kojarzących się ze swetrami. Mamy tutaj coś dla fanek norweskich wzorków, kratkę, warkoczowe sploty oraz jeden wzór ornamentowy, którego użyłam w tym zdobieniu, klik! Jestem zadowolona z obydwu płytek BBB, które mam. Spisują się dobrze, są dobrze wytłoczone, wzory przenoszą się w całości na stempel. Czego chcieć więcej ;) Może tylko kopertki, w które zapakowane są płytki są zamykane, co jest problematyczne dla takiej fajtłapy jak ja, która przypomina sobie o tym, że nie uszykowała płytki, jak już ma mokrą bazę na paznokciach. Ale to nie jest problem firmy tylko mój :D







Do zdobienia użyłam:
czerwonego Essie Geranium
pachnącego beżu Sense&Body polish flowers jasmin
złotego lakieru do stempli Moyra
czerwonego lakieru do stempli Born Pretty Store Dark Armor
ćwieków z Aliexpress
płytki Beauty Big Bang BBB06


04 grudnia

Biżuteria. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.

Biżuteria. Projekt paznokciowy u Asiulcowej.
Witajcie ;)
Z poślizgiem ale jest, biżuteria. Na pewno zauważyłyście już na miniaturce... tak, mam obecnie krótkie kwadraty. Nawet krótsze niż na zdjęciach. Postawiłam na totalną regenerację, jeszcze tylko kilka mm i znów będę mogła cieszyć się zdrowymi i mocnymi pazurkami ;)

Wzbraniałam się przed kwadratami, bo nie lubię u siebie tego kształtu, ale chyba nie ma aż takiej tragedii. Co sądzicie? ;)


Już kilka razy wykonywałam biżuteryjne paznokcie i prawie zawsze decydowałam się na cyrkonie. Tym razem postawiłam na perły. Kojarzą mi się z ponadczasową elegancją i klasą, z kobietami dwudziestolecia międzywojennego, których styl i szyk inspiruje mnie już od dawna ;)


Żeby nie było aż tak minimalistycznie, dodałam białe stempelki przypominające koraliki nawleczone na nitkę. Perły ułożyłam tak, aby powstał delikatny halfmoon. Bałam się, że na tak krótkich pazurkach będzie to źle wyglądało, ale efekt końcowy przypadł mi do gustu ;)


Perełki pochodzą ze sklepu Born Pretty Store. Dostałam je już bardzo dawno temu. Rzadko ich używam, bo wolę metalowe ćwieki, ze względu na to, że są płaskie i przylegają do płytki. Perełki możecie kupić tutaj, są dostępne w czterech rozmiarach, ja mam 2mm. Musicie uważać, bo pod niektórymi topami rozpuszcza się perłowa farba, którą są pokryte i robią się po prostu białe, co nie wygląda dobrze.


Oprócz perełek użyłam płytki Moyra Nature, białego lakieru do stempli również z BPS i mojej ulubionej czerni z Wibo. Żeby nie było tak czarno-biało, dodałam po dwa malusieńkie złote ćwieki na niekacentowane paznokcie. 

Nieskromnie powiem, że bardzo dobrze nosiło mi się to zdobienie, myślę, że idealnie wpisuje się w nadchodzący okres świąteczno-karnawałowy ;) A wy co sądzicie? ;)




29 czerwca

Pastelowe koronki. Mollon Pro Heather i Moyra.

Pastelowe koronki. Mollon Pro Heather i Moyra.
Witajcie :)
Uff, przeżyłam sesję i wracam do was bardzo stęskniona za blogowaniem. Niestety w ciągu ostatnich sześciu tygodni miałam 10 egzaminów i masę zaliczeń, więc na blogowanie, a czasem nawet na malowanie paznokci (o zgrozo!) nie było już czasu. W końcu jednak przyszedł czas na rzeczy ważne i ciekawsze niż głoski frykatywne czy ideał swobodnego wychowania :D

Z okazji powrotu do żywych zaprezentuję wam ostatni z trzech lakierów Mollon Pro Paradise Garden.


Heather czyli piękny odcień pastelowego fioletu będzie idealny na lato. To jeden z kolorów, który podoba się wszystkim. Zebrałam wiele komplementów gdy miałam go na paznokciach, a mojej mamie wpadł w oko już przy otwieraniu paczki ;) 
O formule pisałam już przy prezentacji dwóch pozostałych lakierów: Pink tulip i Morning fog. Wciąż jestem zachwycona trwałością (dowód zobaczycie na końcu posta). Dodam, że po kilku użyciach zaczęłam się lepiej dogadywać z topem, smużenie ustało i zaczął się lepiej poziomować. Teraz nie wiem, czy po prostu źle współpracuje z niektórymi lakierami, czy może był zbyt rzadki na początku, ale bardzo się cieszę z tej zmiany ;)


Oprócz trwałości uwielbiam te lakiery za czas wysychania. Schną w mgnieniu oka, niezależnie od ilości warstw! Super sprawa, zwłaszcza dla niecierpliwych lub zabieganych. Pościelowe wzorki nie są nam straszne ;) Krycie uzyskałam po trzech cieniutkich warstwach.


Postanowiłam ozdobić wrzosika w bardzo delikatny sposób, więc zdecydowałam się na koronkowy wzór z płytki Moyra Nature i odbiłam go białym lakierem. Koronka jest tak cieniutka, że dałam radę ją odbić dopiero nowym lakierem, stary trochę zgęstniał i nie dało się nim praktycznie wcale odbić wzoru (obydwa lakiery są z BPS). 
Miało być delikatnie ale dodałam cyrkonie z aliexpress, bo akurat przyszły i chciałam wypróbować no i cóż... trochę zaszalałam :D Mój Ukochany określił to zdobienie mianem "paznokci księżniczki" no i chyba miał rację :D


A tak Heather prezentuje się solo. Chociaż fiolet nie jest moim najbardziej ulubionym kolorem, to ten podbił moje serduszko. Jest śliczny, delikatny i dziewczęcy. Na pewno użyję go jeszcze w jakiś zdobieniach.


A tu mam dla was gwarancję trwałości. Tak wygląda zdobienie po 9 dniach od zrobienia, nosiłam je 10 dni, bo dopiero wtedy miałam okazję żeby zmalować coś nowego. Jedyny uszczerbek to brak jednej cyrkonii i troszkę popękany lakier przy skórkach, ale od biedy można było z nim jeszcze trochę pochodzić :D

Jak wam się podobają paznokcie księżniczki? Lubicie takie pastelowe zdobienia?