Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blovesplates. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blovesplates. Pokaż wszystkie posty

16 grudnia

Zimowy krajobraz - #zimazowidia. BLOGMAS 2021.

Zimowy krajobraz - #zimazowidia. BLOGMAS 2021.

Uwielbiam las zimą. Nagie gałęzie drzew pokryte śnieżnym puchem i choinki pokryte warstwą śniegu... Mróz szczypiący w nos... I ta cisza, kiedy słychać tylko chrupanie śniegu pod stopami. 

Moje paznokcie na drugi tydzień projektu miały być odzwierciedleniem zimowego lasu w mroźną noc. Dlatego wybrałam czarny lakier z drobinkami holo jako tło, biały lakier do stempli i srebrny glitter do pokolorowania wzorów.





Tematem drugiego tygodnia projektu #zimazowidia jest po prostu "zimowy krajobraz". Ja akurat wybrałam zimowy las nocą, ale to tylko moja interpretacja. Byłam bardzo zadowolona z mojego zdobienia.... Dopóki nie zobaczyłam Waszych interpretacji. Wszystkie prace, które wykonałyście są niesamowite i tak dopracowane, że aż zbierałam szczękę z podłogi. 

Moje paznokcie z zimową krainą wciąż mi się podobają. Już dawno chciałam stworzyć coś w tym stylu i pewnie gdyby nie projekt, to dalej bym odsuwała ten pomysł na kiedy indziej. Ale to z Waszych zdobień jestem strasznie dumna <3








Jako tło posłużył mi lakier A England The Raven. Strasznie chciałam mieć jakiś lakier z tej firmy w swojej kolekcji... Ale na tym konkretnym troszkę się zawiodłam. Drobinki holo były bardzo mało widoczne. Wykonywałam zdjęcia w sztucznym świetle żeby złapać cokolwiek, chociaż w buteleczce.
Ale przynajmniej łatwo się aplikuje, dobrze kryje i szybko schnie ;)



Do zdobienia użyłam:
lakier A England The Raven
biały lakier do stempli B. loves plates BLP02 B. an Arctic Snow 
srebrny glitter Essence 101 crashed the party?!
płytka do stempli Nicole Diary - L13

09 grudnia

Pierwszy śnieg - #zimazowidia. BLOGMAS 2021

Pierwszy śnieg - #zimazowidia. BLOGMAS 2021
Zastanawiałam się, czy dodawać moje zdobienia na projekt również na bloga. Tak długo myślałam, że aż się spóźniłam z pierwszym tygodniem i jest już połowa drugiego :D Na instagramie na szczęście post pojawił się na czas. 

Oczywiście śnieżynki nosiłam już w tym roku kilka razy, ale do projektu wybrałam bardzo klasyczną odsłonę śnieżynkowych paznokci: granatowe tło i białe gwiazdki.






Niedawno swoje urodziny obchodziła nasza lakierowa koleżanka Kasia Lochnailsmonster i razem z dziewczynami z urodzinowej grupy tworzyłyśmy dla niej kolaż, którego motywem przewodnim były zdobienia inspirowane pracami Kasi. Ja finalnie wysłałam inne zdobienie, bo dziewczyny tworzyły jeszcze w klimacie jesiennym i nie chciałam wyskakiwać z moimi śnieżynkami jak Filip z konopi, ale zachowałam je na później i na pierwszy tydzień projektu było jak znalazł.
 




Lakier, który stworzył mi takie piękne tło pod śnieżynki, to stary i zapomniany Avon Speed Dry o nazwie Underworld. Musiałam go od kogoś dostać lub wygrać w rozdaniu, bo znalazłam go w kącie Helmera przy remontowych porządkach, nie przypominam sobie, żebym go używała. 

Lakier jest wyjątkowy. W granatowej bazie ma niebieski i zielonkawy shimmer oraz kawałki folii, która w połączeniu ze śnieżynkami sprawia wrażenie kawałków lodu. Niestety nakłada się go ciężko - malowałam tak jak zwykle, cienkimi warstwami a cały czas miałam wrażenie, że lakier ucieka mi z paznokcia, jakby zostawał na pędzelku, a na paznokciu miałam brudne niebieskie smugi, które w dodatku szybko zasychały i przy nakładaniu kolejnej warstwy potwornie się mazały. Znalazłam jednak na to sposób - bardzo szybkie nakładanie i grubsza warstwa produktu.


Do zdobienia użyłam:
lakier Avon Underworld
biały lakier do stempli B. loves plates BLP02 B. an Arctic Snow
płytki Born pretty BP-L018 (pierwsza wersja z matrioszkami, już niedostępna)




15 grudnia

BLOGMAS, dzień 15. Zimowe twin mani z Malinailą.

BLOGMAS, dzień 15. Zimowe twin mani z Malinailą.

Oh, the weather outside is frightful
But the fire is so delightful
And since we're no place to go
Let it snow, let it snow, let it snow

- Dean Martin Let it snow!


Dziś mam dla Was szczególny post, bo mam do pokazania aż dwa mani, z czego to drugie nie zostało stworzone przeze mnie, tylko przez Weronikę, którą na pewno znacie z bloga Malinaila oraz instagrama o tej samej nazwie. Rok temu miałam przyjemność współpracować z Weroniką pierwszy raz, stworzyłyśmy wtedy zdobienie z wzorem lakieru do paznokci z płytki B.00 rainbows and unicorns. Tym razem wybrałyśmy wspólny motyw, czyli grafikę z misiem polarnym i te same kolory. Technika tym razem była dowolna, bo niestety nie podołałam ręcznym malowankom i mój miś wyglądał lekko obscenicznie xD



No i jak nam poszło? ;)

Jak widzicie, Weronika wiernie odwzorowała misia, a nawet napis! Chciałabym mieć takiego skilla we freehandzie ;) Na szczęście na ratunek przybyły mi stemple. Co ja bym bez nich zrobiła? Pewnie nosiłabym gładkie paznokcie. Albo w końcu musiałabym się nauczyć jak się poprawnie trzyma pędzel w dłoni :D U Weroniki na blogu widnieje wpis, gdzie dowiecie się, jak namalować takiego misia oraz poznacie technikę malowania śnieżynek za pomocą farbek akrylowych, klik!

Inspiracją do naszego zdobienia była grafika Nastji Holtfreter, ilustratorki i autorki książek dla dzieci. Zobaczcie te urocze zwierzątka na instagramie autorki klik! Ja osobiście jestem fanką owieczki w zimowym sweterku i lamy w świątecznym ponczo.


Niżej napiszę kilka słów o tym, jak powstawało moje zdobienie.






Moje zdobienie dzięki stemplom nie było zbyt skomplikowane, ale czasochłonne, bo łączyłam różne wzory z różnych płytek i stemplowałam dwoma lakierami - białym i czarnym. Zaczęłam od naklejki z misiem robionej techniką reverse stamping. Wzór pochodzi z płytki Born Pretty Christmas L002. Misiaczka odbiłam czarnym lakierem, oczyściłam ze stempla otaczające go śnieżynki, pokolorowałam go na biało i dodałam czerwony szaliczek. 

Podczas gdy misiek wysychał na stemplu, odbiłam na pozostałych paznokciach śnieżynki z innej płytki, a dokładnie z zeszłorocznej Born Pretty Christmas L006. Niestety nie mogę jej podlinkować, bo nie ma jej w tym momencie na stronie, ale ma na prawdę świetne wzory, które nieczęsto są spotykane na innych świątecznych płytkach. Na środkowym palcu odbiłam cały zwór, a na małym i wskazującym tylko fragment motywu. Dodałam też więcej białych kropeczek między śnieżynkami. 

Gdy misio troszkę wysechł, przeniosłam go na paznokieć serdeczny i kciuk, a potem odbiłam białym lakierem pojedyncze śnieżynki, które go otaczały na płytce i białą zaspę, na której siedział. Dodałam też białe kropeczki. Tak, te białe kropeczki to freehand na miarę moich możliwości :D


Kciuk dla zobrazowania mojej instrukcji





Tak na prawdę do tego zdobienia wykorzystałam dwa kolory, biel i granat. Może nie kojarzą się bardzo świątecznie w tym połączeniu, ale zimowo na pewno. Zwróćcie uwagę na to metaliczne wykończenie! Lakiery o tym wykończeniu mogą dla mnie nie istnieć przez cały rok, ale zimą zakochuję się w nich co roku od nowa. A potem wiosną znikają w szufladzie i czekają na kolejną zimę. Ten piękny metalik Golden Rose Rich Color 59 był hitem zeszłorocznej zimy. Pokazywałam go Wam na instagramie w zdobieniu z bombką 3D tu i tu. Teraz sobie przypomniałam, że nie tylko dobór kolorów, ale i samych lakierów miałam wtedy identyczny! Bo również stemplowałam bielą od B. loves plates BLP02 B. an arctic snow. Tyle tylko że do tegorocznego zdobienia otworzyłam nową buteleczkę, bo w starej nic już nie zostało.






Dziękuję Ci Weronika za super zabawę! Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś coś razem zmalujemy <3 

08 grudnia

BLOGMAS, dzień 8. Reindeer nails, czyli paznokcie w norweskim swetrze

BLOGMAS, dzień 8. Reindeer nails, czyli paznokcie w norweskim swetrze
W weekend zrobiłam sobie wolne od blogmas i przeciągnęło się ono aż do dziś. Wzięłam w pracy dwa dni wolnego żeby pozałatwiać sprawy związane z pracą magisterską (i nawet udało mi się cokolwiek napisać!) no i oczywiście z prezentami. Jest 8. grudnia a ja mam praktycznie wszystko, to czego nie mam właśnie idzie pocztą, a trzy prezenty są już nawet owinięte w papier! Właśnie tak lubię, wolę nie zostawiać rzeczy na ostatnią chwilę. No chyba że związanych z nauką, te odciągam w nieskończoność :D
Zdobienie z zeszłego roku, ale nie mogłam przecież trzymać go na dysku. Co prawda opublikowałam je na Instagramie, ale jest tak urocze, że zasługuje na szczególne miejsce również tutaj. Uwielbiam motywy z norweskich swetrów. Nie na darmo jestem szwedystką i kocham wszystko co skandynawskie, począwszy od języków, na stylu i ubraniach skończywszy. 

Sweter z reniferem od razu kojarzy mi się z zimą i świętami. Sama chętnie kupiłabym sobie taki, z pewnością nosiłabym go cały grudzień i pół stycznia :D Szukałam nawet czegoś podobnego na vinted, ale niestety nie udało mi się. No bo kto nie lubi otulić się ciepłym swetrem, gdy za oknem pada śnieg, albo co gorsza deszcz? Tylko ciepły sweter, skarpety, koc i kakao mogą uratować tę sytuację. Ewentualnie można wymienić kakao na kawę.






Standardowo większość swetrów świątecznych jest czerwona, czerwono-biała, ewentualnie z zielonymi czy granatowymi akcentami. Ja poszłam jednak w otulającą szarość z białymi splotami. Wzór renifera, pochodzi z płytki BPL-032 z Born Pretty, połączyłam go z wzorem swetrowego splotu na pozostałych paznokciach. Ten konkretny splot pochodzi z płytki Beauty Big Bang 05. Wzory odbijałam moim ulubionym białym lakierem do stempli z B. loves plates - BPL02 B. an arctic snow. Musiałam go odkupić przy okazji zakupów na black friday, bo już dawno mi się skończył i tylko czekałam na okazję.
 





Grafitowy lakier to Essie Cashmere Bathrobe. Już sama nazwa jest taka przytulna, że idealnie pasuje do takich milusich sweterkowych zdobień. Ten lakier mam w swojej kolekcji od dawna i przywołuje masę miłych wspomnień, bo dostałam go na 18 urodziny od przyjaciółki. Bardzo go lubię i nosiłam go już wiele razy. Najbardziej podoba mi się w macie, kiedy błyszczące drobinki są takie lekko przytłumione i sprawiają wrażenie czegoś miękkiego i puszystego, coś jak hybrydy Semilac z kolekcji Sweather Weather.



Lubicie sweterkowe zdobienia? Macie w swojej kolekcji lakiery z historią?

19 maja

Frischlackiertchallenge - Green Garden. Zielone paznokcie z Eveline i B. loves plates.

Frischlackiertchallenge - Green Garden. Zielone paznokcie z Eveline i B. loves plates.
Ależ ja czekałam na ten temat! Odkąd zobaczyłam tematy, wiedziałam jakie odcienie zieleni wylądują na moich paznokciach. Mniej więcej rok temu nosiłam zdobienie w zieleniach, konkretnie to z wykorzystaniem płytki Moyou. Połączenie groszkowej i pistacjowej zieleni z bardzo rozbieloną cytryną ogromnie mi się spodobało. Do tej pory nie wiem jak ja połączyłam ze sobą dwa tak różne i w sumie na pozór nie pasujące do siebie odcienie zieleni. Użyłam dokładnie tych samych lakierów co rok temu, dodałam tylko troszkę ciemnej zieleni na klika listków.






Groszkowy nr 45 i cytrynowy nr 40 Eveline MiniMAX kupiłam mniej więcej w tym samym czasie na wyprzedaży (jeszcze wtedy) -49% w Rossmannie. Nawiasem mówiąc, kupiłyście sobie już coś na promocji? Ja chyba zaraz pozaglądam do Rossmanna online ;) 
O ile dobrze pamiętam, to byłam wtedy w pierwszej albo drugiej klasie liceum, czyli lakiery mają jakieś  5-6 lat. Wciąż są w bardzo dobrej kondycji, nie są glutowate, wciąż dobrze się nimi pracują, szybko schną i nie odpryskują. Choć zdecydowanie wolę serię Eveline 7 days Gellaque, maluje się nią doskonale, to jednak wybór kolorów w MiniMAX był o wiele większy i ciekawszy.




Pewnie zastanawiacie się co się tak uczepiłam tego cytrynowego, skoro listki są na białej bazie. Otóż nie, ten kolor to biel złamana żółtym, dla mnie to kolor sorbetu cytrynowego. 
Na tej właśnie cytrynowej bazie odbiłam sobie listki z płytki B. loves plates B.04 leaves of happiness, które wypełniłam trzema odcieniami zieleni. Od dawna nie używam już mat do stempli, tylko koloruję wzór na stemplu i odbijam na lekko wilgotny, klejący lakier. 



Do zdobienia użyłam:
lakierów Eveline MiniMAX 40 i 45
pistacjowego Sophin 341
ciemnozielonego  Golden Rose Express Dry 87



09 lutego

Projekt #malinailove - Róż i już.

Projekt #malinailove - Róż i już.
W projektach lubię to, że czasem trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu i robić coś, czego raczej sama z siebie nie robię. Tak zatem powstało drugie z kolei (i przy okazji chyba trzecie lub czwarte w miesiącu) zdobienie w kolorze różowym.

Gdy zaczęłam pisać bloga, miałam jakieś 15 lat, glany, czterorzędową pieszczochę na ręce i ogromną miłość do kosmetyków. Miałam wtedy czarną listę kolorów, których nigdy przenigdy nie nałożę na swoje paznokcie. I tę listę otwierał właśnie kolor różowy. W ciągu tych ośmiu lat dorosłam na tyle, że dorobiłam się kilku (lub nawet klikunastu) różowych lakierów i nauczyłam się je nosić. Wciąż nie jest to mój ulubiony kolor, ale w niektórych stylizacjach wygląda i pasuje idealnie i nie wyobrażam sobie nie mieć w tym momencie ani jednego różu w swojej kolekcji. 






Tym razem wybrałam piękny, lekko przybrudzony róż z brzoskwiniowymi tonami od Eveline. Lakier Eveline Gel Lacque 03 wygrałam w rozdaniu u Lakierowniczki w grudniu 2018 razem z kilkoma innymi. Formuła lakierów tak mnie zachwyciła, że chciałam malować tylko nimi i w sumie tak było. Czerwień wykorzystałam chyba do wszystkich świątecznych zdobień, czerń robiła za akcenty, beż za tło pod stemple, a róż nosiłam jak nie miałam pomysłu na zdobienie. O tym konkretnym lakierze pisałam Wam już tutaj, klik! Wciąż jestem zdania, że formuła w tej serii przypomina mi lakiery hybrydowe. Trwałość również jest prawie jak w hybrydach, bo ja noszę je około tygodnia bez odprysków. Gdyby nie to, że rzadko kupuję teraz drogeryjne lakiery, to z pewnością wykupiłabym całą kolekcję. 




Nie miałam ochoty na serduszkowe zdobienia, więc zdecydowałam się na urozmaicenie różu białą koronką. Motyw jest zdecydowanie romantyczny, więc jak dla mnie bardzo dobrze sprawdził się przy walentynkowym mani. Właśnie dlatego bardzo spodobał mi się projekt Weroniki. Nie ma ścisłych tematów i można je interpretować po swojemu. Następne zdobienie z okazji czerwonego tygodnia również nie będzie typowo walentynkowe, bo ja po prostu taka nie jestem ;) Staram się jednak przemycić w moich zdobieniach walentynkowy kontekst tak jak tu: koronka = romantyczny motyw = pasuje do walentynkowego tematu :D





Do zdobienia użyłam:
różowego lakieru  Eveline Gel Lacque 03
białego lakieru do stempli BLP 02 B. an arctic snow
płytki do stempli BP-103
srebrnego ćwieka z BPS

08 lutego

Projekt #malinailove - Moja miłość stemple.

Projekt #malinailove - Moja miłość stemple.
Ze względu na Walentynki luty jest uważany za miesiąc miłości. Ja za tym dniem nie przepadam, bo jak dla mnie to kiczowate i komercyjne święto, kiedy nie da się nigdzie wyjść, bo w restauracjach jest pełno ludzi, a przed kinami tłoczą się tłumy kobiet, które piszczą z radości, bo właśnie emitują kolejną odsłonę Greja, czy tam innej szmirowatej komedii romantycznej (i ich znudzeni małżonkowie, którzy z cierpiętniczą miną znoszą seans, no bo Walentynki, więc wypadałoby zabrać Grażynkę na randkę, choć woleliby obejrzeć jakieś kino akcji niż te babskie filmy).
Ja uważam że miłość powinniśmy okazywać sobie cały rok. Kwiaty, kino czy wyjście na randkę można zorganizować każdego innego dnia, a nawet powinno się robić to częściej niż raz do roku, akurat tego 14. lutego. 

Ja się tu wymądrzam, a prawda jest taka, że my swoje prywatne święto miłości obchodzimy w Dzień Singla, czyli 15. lutego. A mało brakowało, bo 7 lat temu mieliśmy zobaczyć się właśnie w Walentynki. Gdyby nie to, że musieliśmy przenieść spotkanie na następny dzień, usłyszałabym pierwszą miłosną deklarację w święto, za którym tak nie przepadam :D



Uwielbiam wszelkie projekty i wyzwania paznokciowe, choć nie wszystko udaje mi się robić na czas. Gdy tylko zobaczyłam, że Malinaila organizuje walentynkowy projekt, postanowiłam wziąć udział.
Najbardziej podoba mi się to, że tematy można rozumieć na wiele sposobów, nie ma ścisłych reguł i terminów. W końcu projekt ma być zabawą ;) Wszystkie tematy zobaczycie na instagramie Weroniki, klik!






Dopiero w momencie publikowania posta zauważyłam, że nieświadomie wybrałam tę samą płytkę, co do twin mani, które wykonałyśmy z Malinailą we wrześniu! Co za zbieg okoliczności!

Ja od razu wiedziałam, że moją miłość do stempli będę wyrażała właśnie przy pomocy tej płytki i produktów B. loves plates. Bo cóż może być piękniejszego niż marka, która powstała z pasji i miłości do stemplowania? Płytka B.00 rainbows and unicorns powstała na 3 urodziny marki i zawiera w sobie wszystko co co się z nią kojarzy, czyli firmowe serduszka, lakiery, jednorożce i tęczę.
Oprócz płytki, użyłam też dwóch lakierów do stempli od B. loves plates: białego B. an arctic snow i różowego glitteru B. beautiful.

W tym zdobieniu połączyłam 3 techniki stemplowania, czyli zwykłe stemple (białe błyski), double stamping (napisy) i reverse stamping (lakier). W zdobieniu dzieje się bardzo dużo, ale właśnie w ten sposób chciałam wam pokazać jak bardzo uwielbiam stemple i ile można z nimi zdziałać.




Jako tło pod zdobienie posłużył mi lakier Kiko Milano 022, który przywiozłam sobie razem z dwoma innymi z wycieczki z Kolonii. Zakochałam się w lakierach Kiko, gdy założyłam bloga i oglądałam je na zdjęciach innych bloggerek. Miały piękne kolory i ciekawe wykończenia. Po tym jak przywiozłam sobie jeden z Włoch, a drugi dostałam w ramach nagrody w jakimś konkursie, nabrałam ochoty na więcej. Niestety nie było mi po drodze ze sklepem stacjonarnym, a z zamówieniem internetowym coś było nie tak i nie mogłam zamówić sobie więcej. 
Byłam więc wniebowzięta, jak zobaczyłam sklep Kiko w Niemczech. A tu taka niespodzianka - zmiana buteleczek. Była promocja, kupiłam więc 3 na próbę, choć wykończenia i kolory nie były już tak piękne jak w tych starszych seriach.

No i się zawiodłam. Po pierwsze nie leży mi ten kolor. Jest zbyt zimny do mojej karnacji i mam wrażenie, że moje ręce są lekko sine, choć na zdjęciach aż tak tego nie widać. Kolor to moja wpadka, więc nie powinnam narzekać. Jest jednak wiele innych minusów. Krycie to porażka, po 3 warstwach nadal mamy prześwity i smugi. Dzieje się tak przy wszystkich 3 kolorach (mam jeszcze kobalt i buraczkowy). Konsystencja jest bardzo lejąca i spływa na skórki. Nie mają tak lśniącego wykończenia jak poprzednia seria. Jedyne co mogę pochwalić to czas wysychania, bo jest przyzwoity, choć nie ekspresowy. Trwałości nie ocenię, bo nosiłam go z topem i po 3 dniach zmyłam.
Ogólnie nie polecam już lakierów Kiko. Chyba że macie inne doświadczenia to chętnie poczytam ;)



Przy okazji, chciałam wam kogoś przedstawić.  Nie wiem czy już się Wam chwaliłam moim pieprzykiem przy kciuku. Pojawił się w tym miejscu około 1.5 roku temu i bardzo się polubiliśmy. Na większości zdjęć go jednak nie widać, bo się chowa. Może jednak będę go Wam częściej pokazywać ;)

26 listopada

Geometrycznie w kolorach jesieni. Essence i Golden Rose.

Geometrycznie w kolorach jesieni. Essence i Golden Rose.
Rzutem na taśmę pokażę wam jeszcze jedno jesienne zdobienie. Również wyjątkowe - Stworzyłam je w zeszłym roku i zgapiłam się, czekało w wersjach roboczych aż do połowy grudnia, ale głupio było mi je wrzucić gdzieś pomiędzy sweterkami i śnieżynkami. Postanowiłam że poczekam do następnej jesieni i w tym roku z braku czasu jakoś się nie złożyło... ale nie pozwolę żeby czekało kolejny rok! 


Zdobienie może nie jest stricte jesienne, ale zdjęcia na pewno! te kasztany i listki i to ciepłe jesienne światło. Dokładnie pamiętam kiedy nosiłam te paznokcie i robiłam zdjęcia. Wrzesień 2018 był gorący, mimo kolorowych liści, czułam się bardziej jak w czerwcu niż we wrześniu. Chodziłam wtedy na praktyki do szkoły podstawowej i miałam taki mały powrót w czasie. Nie miałam zbyt dużo czasu na zdobienie paznokci, ale akurat kupiłam sobie różowo-złoty brokat Essence the Gel 86 my sparkling darling i chyba ze 3 zdobienia z tym lakierem w roli głównej, tak mi się podobał!




Zdobienie jest bardzo proste do wykonania. Z resztą na moim blogu już pojawiło się bardzo podobne, tylko w letnich, neonowych kolorach: klik! Cały sekret tkwi w tym, że należy wybrać wzór z płytki B. loves plates B.01 geometry is perfect, wystemplować nim paznokcie, a potem wypełnić romby danym lakierem. Możemy wypełnić je jeszcze na stemplu i nanieść je na paznokcie w formie naklejki, ale jak dla mnie to za dużo zachodu, brokat Essence idealnie trzyma się pędzelka, więc można pozwolić sobie na wypełnianie wzorów już na paznokciu. Z lejącymi lakierami raczej bym tak nie ryzykowała, szkoda byłoby zmywać całość gdyby coś nam pospływało.




Oprócz glitteru Essence w kolorze rosegold moimi ulubieńcami jesieni były także maleńkie lakiery Golden Rose Ice Color, które przywiozłam sobie jako pamiątki z wakacji, a w zasadzie dostałam od mojego Ukochanego na tę okoliczność, kolorki wybierałam ja, Dominik twierdzi że nudziaki są "takie bez wyrazu". 

Nie mogę zapomnieć o brązowym lakierze do stempli od Colour Alike B. a chestnut. Mogłyście go podziwiać np. tutaj i tutaj. Idealnie wpasowywał mi się w jesienne klimaty. Miałam takie postanowienie, że będę mniej stemplowała czernią i bielą, więc wtedy do każdego zdobienia dobierałam brąz :D




Do jesiennego geometrycznego zdobienia użyłam:
nudziakowych lakierów Golden Rose Ice Color 104 i 107
brązowego lakieru do stempli Colour Alike B. a chestnut
glitteru rosegold Essence the Gel 86 my sparkling darling
płytki do stempli B. loves plates B.01 geometry is perfect

26 kwietnia

Gradient w morskich tonach. B. loves plates.

Gradient w morskich tonach. B. loves plates.
To zdobienie budziło różne skojarzenia. Koleżanki mówiły, że przypomina im wielkanocne pisanki, a mnie morskie fale i piaszczystą plażę. Żaden z tych efektów nie był zamierzony.
Nie wiedziałam co zmalować na paznokciach, szukałam więc inspiracji na Instagramie. Przeglądając piękne gradientowe zdobienia zauważyłam, że chyba 2 lata nie robiłam cieniowanych paznokci. A gdy zobaczyłam połączenie holograficznego beżu i błękitu w lekko fioletowych tonach... Wiedziałam, że muszę spróbować gradientu z beżem. Niestety nie pamiętam kto wykonywał to zdobienie, bo go z tego wszystkiego nie zapisałam.




Ja zdecydowałam  się na połączenie beżu, czystego holo błękitu i holograficznego kobaltu. Potem dałam na całość holograficzny top i stemple. Cała filozofia.

Zdecydowałam się na białe stemple, aby przetestować lakier BLP02 B. an Arctic Snow. To mój pierwszy lakier do stempli od Ani, poprzednie miałam jeszcze z kooperacji B. loves plates i Colour Alike, teraz firma BLP wypuściła własne lakiery. W kolekcji znajdziecie m.in. kilka odcieni złota, srebro, czerń, biel, a także najnowszą serię Rainbow Dash, zawierającą 6 lakierów w kolorach tęczy. Jednak perełką kolekcji jest lakier wydany z okazji ślubu Ani i Jasia, czyli B. a Snow Bride. Zapraszam was do prześledzenia oferty, jeśli jeszcze tego nie robicie, warto!




Poza dużym wyborem kolorów, atutem jest świetna konsystencja. Raczej przypomina zwykły, dobrze napigmentowany lakier, a nie typowe lakiery do stempli, które są z reguły glutowate. Spokojnie pomalowałabym nim całe paznokcie. No i te przepiękne minimalistyczne buteleczki <3
Na pewno wiele z was zwraca uwagę na składy lakierów, zwłaszcza gdy tyle mówi się o tym niszczycielskim formaldehydzie. Możecie czuć się bezpiecznie. Wszystkie lakiery B. loves plates są 7-FREE, co znaczy, że nie zawierają siedmiu szkodliwych substancji często występujących w lakierach: Toluene, Dibutyl Phthalate (DBP), Formaldehyde, Formaldehyde Resin, Camphor, TPHP oraz Xylene. 




Do zdobienia użyłam:
płytki do stempli B.06 classy and chic
białego lakieru do stempli BLP02 B. an Arctic Snow
błękitnego Colour Alike Niebieskie Migdały
kobaltowego Colour Alike Maltanka
beżowego zapachowego Sense&Body Jasmin
holo top coatu Colour Alike