Pokazywanie postów oznaczonych etykietą precision. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą precision. Pokaż wszystkie posty

19 stycznia

Winter Wonderland. Zimowe zdobienie z gałązkami.

Winter Wonderland. Zimowe zdobienie z gałązkami.

Sleigh bells ring, are you listening, 
In the lane, snow is glistening 
A beautiful sight, We're happy tonight. 
Walking in a winter wonderland.
- Michael Buble "Winter Wonderland"



Zima nie jest może moją ulubioną porą roku, ale potrafię docenić jej piękno. Niestety w ostatnich latach nie mamy szczęścia do śniegu, ale za to zdarzają się przymrozki. Niby nic miłego, trzeba się ciepło ubrać i jak najszybciej dotrzeć do pracy i szkoły, a potem do domu, a najlepiej jeszcze od razu rozgrzać się gorącą herbatą lub kawą. Na pewno jednak nieraz zwróciłyście uwagę na piękne wzory malowane przez mróz. Nie mogę oderwać oczu od tych białych mroźnych kwiatuszków, które widzę w zimowe poranki na bramie, akurat tam są widoczne najlepiej. Albo zmarznięte gałązki krzewów w ogrodzie otoczone igiełkami mrozu. 





Takie dokładnie było moje wyobrażenie o tym zdobieniu. Gałązki zmarzniętych krzewów w zimowy poranek. Specjalnie wybrałam na tło szarobłękitny odcień bieli, bo dzień się dopiero zaczyna, śnieg będzie całkiem biały dopiero w pełnym słońcu. Temperatura powoli rośnie. Dopiero zaczyna się świt, robi się coraz jaśniej. Gałązki dzikiej róży, głogu i kaliny pokryte są lekkim szronem, który zniknie gdy ogrzeją go pierwsze promienie słońca.





Zimowe zdobienia to nie tylko śnieżynki, swetry czy mikołaje. Zima kryje w sobie wiele pięknych motywów, nawet te liściaste i kwiatowe. Muszę w końcu zrobić paznokcie z gwiazdą betlejemską (poinsecją), bo ciągle odkładam to na później, a to taki piękny motyw! Zaczęłam jednak od tych zimowych gałązek, bo pomysł na nie miałam w głowie już od zeszłego sezonu. 
Wzór pochodzi z tej samej płytki, co niedawno pokazywany przeze mnie ostrokrzew (nie jemioła!). Płytki Nicole Diary niestety wciąż nie ma na stronie, ale pewnie da się ją kupić na Aliexpres. 






Jednak po dwóch dniach noszenia całych paznokci wymalowanych w zimowe gałązki, postanowiłam coś zmienić. Zmyłam dwa paznokcie i pomalowałam je lakierem, który jest dla mnie kwintesencją Świąt w buteleczce, czyli Precision Twinkle Toes.

W żelkowej malinowo-czerwonej bazie znajduje się mnóstwo brokatu. Sam lakier daje pełne krycie po 3-4 warstwach (na moich ciemnych końcówkach raczej 4), ale ja nakładam go na warstwę czerwonego lakieru. Polecam nakładać szybkoschnący top, bo jedyną wadą tej pięknej czerwieni jest właśnie czas wysychania. 




Pewnie wielu to zdobienie wyda się nieco świąteczne i jest w tym trochę racji, bo wykonałam je w grudniu. Nie do końca wyrobiłam się z blogmasem, choć przygotowałam kilka wpisów na zapas, ale albo nie ogarnęłam zdjęć, albo coś innego stanęło mi na przeszkodzie. Nie zamierzam jednak rezygnować zupełnie z zimowych zdobień. Jeszcze nie. Muszę się nacieszyć śnieżynkami zanim nadejdzie wiosna. 

 

04 grudnia

BLOGMAS, dzień 4. It's beginning to look a lot like Christmas

BLOGMAS, dzień 4. It's beginning to look a lot like Christmas

It's beginning to look a lot like Christmas, 
Toys in every store, 
But the prettiest sight to see, 
Is the holly that will be, 
On your own front door. 
Sure it's Christmas, Once more.
- Michael Bublé It's beginning to look a lot like Christmas


Ostrokrzew to nie jemioła!



Zawsze myślałam, że tylko mnie to wkurza, gdy ktoś myli te dwie świąteczne roślinki i podpisuje zielone ostre listki z czerwonymi kuleczkami jako "mistletoe". Przecież jemioła wygląda zupełnie inaczej! Ostrokrzew to właśnie "holly", jak w wyżej zacytowanej piosence, czy w starej i wszystkim znanej "Deck the halls with boughs of holly". Czuję się teraz jak Wojciech z "Listów do M" opowiadający o pochodzeniu kolędy "Cicha noc" :D
Ostatnio oglądałam świąteczny serial netfliksa "Dash i Lily" i możecie wierzyć mi na słowo, uśmiechnęłam się do monitora, gdy główna bohaterka zwróciła komuś uwagę, że trzymana przez niego gałązka ostrokrzewu to nie jemioła, choć wielu ludzi myli te dwa pojęcia. Kochana Lily, ty moja bratnia duszo! 
Tak wiem, jestem okropnym czepiaczem-perfekcjonistą, zawsze muszę znaleźć coś do mnie wkurza i jestem znana z tego zarówno w domu jak i w pracy. 




Ostrokrzew to chyba najpopularniejszy motyw związany ze Świętami Bożego Narodzenia. Możemy go zobaczyć dosłownie wszędzie, zarówno w swojej żywej postaci, w wieńcach i zielonych dekoracjach, jak i w sztucznej formie, czy nawet narysowany. Zwykły papier do pakowania? Namalujmy na nim liście i czerwone kropki, będzie świątecznie! Mam ogromną słabość do tego motywu i zawsze chciałam odtworzyć ostrokrzew na paznokciach, niestety albo nie miałam odpowiedniej płytki, albo jak już miałam, to zabrakło mi czasu i było już po świętach.

W tym roku korzystając z mojego blogmasowego przedsięwzięcia planuję zrobić wiele rzeczy na które wcześniej nie miałam czasu. Przecież praca magisterska może poczekać, najlepiej w nieskończoność ;) Stąd oczywiście nie mogłam się powstrzymać i zrobiłam w końcu ostrokrzew na paznokciach. 




To przepiękne bordo to El Corazon No 423/503 Illusionist. Kupiłam ten lakier przy okazji zakupów z innymi bloggerkami. To lśniące bordo jest w mojej kolekcji od 4 lat. Wybrałam ten kolor, specjalnie na studniówkę mojego chłopaka, pamiętam że połączyłam je ze złotem i granatem, ale nie byłam za bardzo zadowolona z efektu końcowego, dlatego nigdy nie opublikowałam tego manicure. Potem przez dłuższy czas go nie używałam, bo nie wiedziałam z czym go połączyć. I miał jedną wadę - bardzo szybko wycierają się końcówki paznokci. I jeszcze jedną, choć dla niektórych może to nie być wada, ale mi przeszkadza: butelka jest bardzo wywrotna. Podczas jednego malowania przewróciłam ją kilka razy. Na szczęście nic nie pobrudziłam.  Ze stemplowymi naklejkami i podwójną warstwą topu trzymał się ok. 3 dni, tym razem nawet aż tak bardzo się nie zniszczył i nie powycierał. To z pewnością jeden z piękniejszych ale też wymagających lakierów w mojej kolekcji. 




Lakier w kolorze rosegold to Precision Red Velvet Cupcake. Kupiłam go na Eurofashion, tak jak pozostałe lakiery z tej firmy. Pokazywałam Wam już bordo z holo drobinkami. Zdradzę Wam też w sekrecie, że z tej marki pochodzi mój ulubiony, najbardziej świąteczny lakier jaki posiadam. Koniecznie będę go musiała pokazać na blogu. Wracając do rosegold - nie jest to czysty odcień różowego złotka, jest bardziej miedziany. W transparentnej różowawej bazie został umieszczony glitter w kolorze złota o ciepłym odcieniu. O dziwo krycie nie jest takie straszne jak na brokat, ja nałożyłam trzy warstwy, można też posiłkować się gąbeczką, ale ja wolę nie, nie przeszkadzają mi ewentualne prześwity.




Wzór ostrokrzewu  pochodzi z płytki Nicole Diary L13, którą dostałam rok temu od Born Pretty. Niestety aktualnie nie ma jej na stronie sklepu. W zeszłym roku użyłam jej np. do zdobienia z ośnieżonym lasem. Ma bardzo ciekawe wzory i wiele z nich strasznie mi się podoba, choć część jest zbyt duża na moje małe paznokcie (standard). 




Mam nadzieję, że Wam się spodoba. A Wy odróżniacie jemiołę od ostrokrzewu? :D


22 listopada

#ypslackiertchallenge - Glitz&Glam. Lakier Precision Shine, Wine n Dine

#ypslackiertchallenge - Glitz&Glam. Lakier Precision Shine, Wine n Dine

Przedostatni temat projektu u Steffy Yps lackiert był dla mnie nieco trudny. Ostatnio nie lubię przeładowanych i przekombinowanych zdobień, dziesięciu paznokci w brokacie i do tego cyrkonii. Stąd ostatnio najbardziej ciągnie mnie do minimalizmu. Pewnie w okresie Świąt i Sylwestra pojawi się tu trochę brokatu, ale na co dzień raczej rzadko po niego sięgam. A jak już to są to lakiery w kolorze rosegold, do którego mam dziwną słabość ;)

To zdobienie będzie jednym z ostatnich jesiennych w tym roku. Piszę te słowa mając na paznokciach pierwsze w tym roku śnieżynki! Rok temu zaczęłam je malować już po 1. listopada, bo rozpoczynałam pracę w połowie miesiąca i bałam się, że już nie będzie czasu na paznokcie. Jednak po roku mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że nie jest to łatwe, ale wszystko się da połączyć: pracę na pełny etat, studia i zdobienie paznokci. I wiele innych zainteresowań ;)





Pomysł na mani jest bardzo prosty. 
Po pierwsze: ciemny lakier z drobinkami na wszystkie paznokcie. 
Po drugie: jasny lakier na paznokieć akcentowany.
Po trzecie: płatek miedzianego pazłotka.
Po czwarte: wystemplowany listek.
Po piąte: kilka czarnych kropeczek.
*gotowe*






Bordowy lakier Precision Shine, Wine n Dine to jeden z kilku lakierów tej firmy w mojej kolekcji. Warto im się przyjrzeć, bo mają bardzo ciekawe wykończenia, jak np. bordo z holo drobinkami, który widzicie na zdjęciach (oprócz efektu holo, akurat zaszło słońce jak robiłam zdjęcia). Formuła jest w porządku, ale raczej rzadka, trzeba uważać żeby nie zalać skórek. Krycie po 2 warstwach, trwałość u mnie standardowa, czyli aż do zmycia ;) 
Bardzo lubię lakiery Precision. Zwłaszcza że teraz można je upolować w Eurofashion za 3 zł! Myślę, że 3 złote za jakikolwiek lakier to tanio.. a w tym przypadku to już w ogóle ;)





Ostatnio tak pokochałam takie proste listkowe zdobienia, że jak nie wiem co namalować, a chciałabym żeby paznokcie wyglądały elegancko, to najczęściej sięgam właśnie po takie połączenia. Nie wszystkie pokazuję na blogu, bo inaczej już totalnie nikt by tu nie zaglądał :D ile razy można oglądać to samo, tylko w innym kolorze ;)

Lubicie takie proste zdobienia?