Pokazywanie postów oznaczonych etykietą swatch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą swatch. Pokaż wszystkie posty

14 lutego

Klasyczny lakier do paznokci o wyglądzie i trwałości hybrydy? To możliwe! Revers Solar Gel

Klasyczny lakier do paznokci o wyglądzie i trwałości hybrydy? To możliwe! Revers Solar Gel

Faktem jest, że lakiery hybrydowe czy żelowe już dawno wyparły zwykłe, klasyczne lakiery (choć nie jest mi łatwo się z tym pogodzić...) Jest to zrozumiałe - mają zupełnie inne właściwości jeśli chodzi o trwałość, a są równie dostępne, co lakiery klasyczne. Nie trzeba koniecznie chodzić do salonu czy kosmetyczki, każdy może sobie kupić zestaw i robić sobie hybrydy czy żele samemu. To co ja o tym sądzę, zostawię dla siebie ;)

Zauważyłam jednak powolną tendencję powracania do klasycznych lakierów. Pandemia, a potem inflacja i wzrost cen dosłownie wszystkiego, skłania wiele Pań do poszukiwania oszczędności. Wyjścia "na paznokcie" nie zaliczają się do niezbędnych wydatków... Inne osoby po latach robienia hybryd czy żeli, wracają do klasyki, ze względu na wygodę w usuwaniu lakieru lub możliwości szybkiej zmiany stylizacji. To akurat bardzo mnie cieszy.

Firmy kosmetyczne od lat wychodzą na przeciw fankom klasycznych lakierów. Powstają coraz to nowsze i doskonalsze formuły, dzięki którym możemy cieszyć się właściwościami paznokci hybrydowych, ale w formie klasycznego lakieru do paznokci. Trwałość do 10 dni, żelowy połysk, odporność na zarysowania, czy paznokcie jak z salonu - to nie zawsze są tylko puste marketingowe hasła. Dziś chciałabym przedstawić Wam właśnie taki produkt.




Revers Cosmetics - o marce

Firma Revers była mi do tej pory znana tylko z Instagrama. Widziałam lakiery Revers w zdobieniach moich koleżanek, ale do tej pory nie miałam okazji ich przetestować, może dlatego, że nie spotkałam ich na żywo. Miałam je jednak na uwadze, ze względu na to, że wszystkie opinie, z jakimi się spotykałam były pozytywne.  

Revers Cosmetics to polska firma, która w swojej ofercie ma nie tylko klasyczne lakiery do paznokci, ale także bogatą ofertę kosmetyków do makijażu, do pielęgnacji ciała, a także perfumowane mgiełki, czy dyfuzory zapachowe do domu. Zapraszam Was do zapoznania się z ich ofertą, ja już znalazłam kilka perełek, nie tylko paznokciowych ;) Chociaż oczywiście mnie - lakieromaniaczkę, to szeroka gama lakierów do paznokci interesuje najbardziej. Wśród lakierów Revers znajdziecie lakiery o różnych wykończeniach: brokatowe, metaliczne, perłowe, czy zwykłe kremowe. 


Revers Solar Gel

Lakiery Revers z serii Solar Gel zostały stworzone na wzór lakieru hybrydowego, ale z zachowaniem formuły i właściwości klasycznych lakierów do paznokci. Już pierwsze co rzuca się w oczy, to czarna nieprzezroczysta buteleczka, typowa dla produktów utwardzalnych w lampie UV/LED i napis informujący nas o imponującej trwałości lakieru - do 10 dni


Zaokrąglony pędzelek pozwala na precyzyjne malowanie przy skórkach

Konsystencja również przypomina mi lakier hybrydowy - jest bardziej gęsta, kremowa i gładko sunie po paznokciu. Krycie również jest godne uwagi - dwie cienkie warstwy (przy bieli i pastelowych kolorach), a jakby się uprzeć, to nawet jedna warstwa dałaby radę. Pędzelek jest zaokrąglony, nabiera idealną ilość produktu i dobrze manewruje się nim przy skórkach, nawet przy braku wprawy. Wysycha dość szybko, ładnie błyszczy i ta trwałość... Producent nie żartował. Co prawda nie miałam ich na paznokciach aż 10 dni, bo po 7 dniach zmyłam, ale nic nie odpadło ani nie odprysnęło, jedynie końcówki nieco się wytarły, ale domalowałam je i dołożyłam warstwę topu. Buteleczka o pojemności 12 ml kosztuje od 8 do 15 zł, zależnie od sklepu internetowego.


Co pisze producent?

Lakier SOLAR GEL to nowa generacja lakierów do paznokci, które łączą w sobie cechy lakierów tradycyjnych i hybrydowych. Manicure nie wymaga utwardzania lampą UV/LED, lakier utwardza się pod wpływem naturalnego, słonecznego światła. Ten innowacyjny system sprawia, że lakier jest odpowiednio utwardzony, odporny na zarysowania, ma przedłużoną trwałość i posiada niesamowity połysk jak hybryda. Trwałość aż do 10 dni

Źródło: Revers Cosmetics

Producent zaleca również używanie dedykowanego topu, choć ja jeszcze nie miałam okazji go przetestować (mój typowy daje radę). Użyłam też bazy w postaci odżywki do paznokci, bo zawsze to robię. O bazie producent nie pisze, zaleca jedynie odtłuszczenie płytki po nadaniu ulubionego kształtu i delikatnym zmatowieniu płytki.


Swatche lakierów Revers Solar Gel

Pokażę Wam jak lakiery Revers prezentują się na moich paznokciach. Tutaj udostępnię tylko swatche, ale na moim instagramie możecie je zobaczyć w zimowych i walentynkowych zdobieniach.

Revers Solar Gel 14 second skin

Revers Solar Gel 14

Revers Solar Gel 14


Revers Solar Gel 43 gray mouse

Revers Solar Gel 43

Revers Solar Gel 43


Revers Solar Gel 12 soft mulberry

Revers Solar Gel 12

Revers Solar Gel 12


Revers Solar Gel 16 antique rosse

Revers Solar Gel 16

Revers Solar Gel 16


Moja opinia o lakierach Revers Solar Gel

Jestem pozytywnie zaskoczona! Testowałam już mnóstwo lakierów do paznokci, z niższej i wyższej półki cenowej, ale te przerosły moje oczekiwania. Jakość jest bardzo wysoka w stosunku do ceny. Długo się trzymają, wyglądają profesjonalnie, jak hybrydy, mają bardzo ładną i szeroką gamę kolorystyczną (choć ja wolałabym trochę więcej niekonwencjonalnych odcieni, jakąś musztardę, oliwkowy), miłośniczki klasycznych lakierów na pewno odnajdą tam coś dla siebie.
Zachwyciły mnie zwłaszcza lakiery jasne, pastelowe. Nigdy nie spotkałam lakierów w tych kolorach, które łączą w sobie mocny pigment, nie mają kredowej konsystencji, nie robią smug i dobrze kryją. A te dokładnie takie są. Wygląda na to, że znalazłam swoją nową ulubioną biel, a to ważny kolor w zbiorach każdej lakieromaniaczki :) Polecam z ręką na sercu

Jedyne co nie do końca mi się podoba, to te czarne buteleczki. Wiem, że na opakowaniu jest informacja "no uv lamp", ale sam wygląd może być mylący. Wciąż spotykam się z opiniami, że teraz w drogeriach to są same żele, bo każdy lakier ma napis "Gel" i nie można już kupić zwykłego. A to po prostu nazwa linii lakierów klasycznych o wysokim połysku. Do tego dochodzi czarna buteleczka, która jest zarezerwowana dla produktów utwardzanych w światle UV, może to być wizualnie mylące dla osób nie mających doświadczenia. No i nie widać, ile produktu zostało i czy coś się z nim dzieje (np. czy się rozwarstwia). Po drugie nazwa "solar gel" i określenie, że lakier utwardza się dzięki promieniom słonecznym... I tu przypomina mi się koleżanka, która kiedyś pytała mnie o lakiery solarne innej firmy. Skoro one wysychają na słońcu, to chyba nie są dla niej, bo ona maluje wieczorami i przecież jej nie wyschną. Tu jest tak jak z tym żartem o braniu leku APAP Noc w dzień. Ale to tylko opakowanie, produkt jest tak dobry, że broni się sam :)

Na moim instagramie publikuję również zdjęcia zdobień z lakierami Revers w roli głównej, zapraszam jeśli chcecie zobaczyć co wymyśliłam - owidia_nails :)


// Post powstał w ramach współpracy barterowej z marką Revers Cosmetics. Fakt współpracy nie miał wpływu na moją opinię.




08 września

Wegańskie lakiery do paznokci? Lakiery Ella + Mila - swatche i moja opinia.

Wegańskie lakiery do paznokci? Lakiery Ella + Mila - swatche i moja opinia.


Znacie lakiery Ella+Mila? Nie są jeszcze zbyt popularne w Polsce, jednak lakieromaniaczki z pewnością kojarzą buteleczki z uroczym logo słonika. Dzięki uprzejmości Sylwii ze sklepu Naturmania miałam możliwość poznać je nieco bliżej ;) 

Ella+Mila to firma ze Stanów Zjednoczonych, a nazwa pochodzi od imion córek-bliźniaczek jednej z założycielek. Producent deklaruje, że lakiery Ella+Mila to kosmetyki wegańskie, przyjazne dla środowiska i naszego zdrowia, nie są testowane na zwierzętach i są wysokiej jakości. A co to znaczy w praktyce?


Kosmetyki wegańskie
Lakiery Ella+Mila nie zawierają żadnych składników odzwierzęcych. Oprócz tego kosmetyki te są testowane na ludziach, nie na zwierzętach. Jest to oczywiście potwierdzone certyfikatem cruelty free nadanym przez PETA. 

Lakiery 7-free
Lakiery Ella+Mila nie zawierają 7 najbardziej niebezpiecznych dla naszego zdrowia związków, które mogą być obecne w innych lakierach do paznokci: Formaldehydu, Toluenu (Metylobenzenu), DiButylu Ftalanu Dibutylu (DBP), Formaldehydu, Kamfory, TPHP oraz Ksylenu. Dzięki temu są bezpieczne dla naszej płytki paznokcia i naszego zdrowia. 

Oprócz kolorowych lakierów do paznokci, w ofercie kosmetyków Ella+Mila znajdują się również specjalne preparaty do przygotowania płytki przed malowaniem i do przedłużenia trwałości lakieru, a nawet zmywacz do paznokci na bazie soi.


Ella+Mila: Don't be blue, I mint it, Berry much in love

Ella+Mila: Sunburst, I pink I love you, Ocean air

Dostałam do przetestowania sześć kolorów z różnych serii: Mommy, Samba i Love. Producent deklaruje, że są to lakiery dla kobiet zapracowanych - szybkoschnące, żeby zrobienie sobie nowego manicure nie zajmowało dużo czasu. I faktycznie tak jest, lakiery nakładane cienkimi warstwami schną bardzo szybko. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to ilość warstw. Ciemniejsze odcienie (niebieski, bordowy) pokryją idealnie po 2 warstwach. Przy żółtym musiałam nałożyć... 5 warstw. Oprócz tego miałam pod spodem 2 warstwy kryjącej bazy, która miała podbić kolor i szybkoschnący top. Na szczęście to nie była gołosłowna deklaracja, wszystko dobrze wyschło i nic mi się nie odcisnęło :D



Ella+Mila - I mint it




Ella+Mila - Sunburst




Ella+Mila - I pink I love you




Ella+Mila - Don't be blue




Ella+Mila - Ocean Air




Ella+Mila - Berry much in love


Napiszę jeszcze kilka słów na temat strony internetowej polskiego dystrybutora lakierów Ella+Mila, czyli Naturmania. Bardzo podoba mi się to, że na stronie każdego z lakierów znajdują się wskazówki odnośnie krycia lub odcienia. Dla przykładu, przy lakierze Don't be blue znajdziemy następujące informacje: 

Śliczny pastelek, doskonały na urlop i na co dzień. Na zdjęciu uporczywie wychodzi bardziej niebieski niż powinien. W rzeczywistości wpada w zieleń- piękną, delikatną, pastelową miętę. Polecam.

Pełne krycie: 2 warstwy.

Uważam, że to bardzo cenna wiadomość, zwłaszcza gdy chcę kupić sobie jakiś lakier i szukam go w grafice google, aby sprawdzić jak odcień wygląda na różnych zdjęciach, a nie ma ich zbyt dużo... To zrozumie tylko druga lakieromaniaczka ;) Poza tym pod opisem znajduje się instrukcja malowania, która zawiera ważne informacje typu: zastosowanie bazy i topu, nakładanie cienkich warstw, czy pomalowanie końcówek paznokci - wciąż wiele osób nie wie o tym, że w ten sposób można przedłużyć trwałość lakieru! A oprócz tego odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania, np. co zrobić, gdy lakier zgęstnieje, albo czy można używać lakierów Ella+Mila z topem lub bazą innej firmy. I jeszcze jedno: przy każdym lakierze znajduje się skład.

Każdy sklep internetowy sprzedający lakiery do paznokci mógłby tak wyglądać!


Zapraszam Was na mój Instagram, gdzie na bieżąco dzielę się z Wami najnowszymi zdobieniami paznokci: owidia_nails



Fakt, że otrzymałam produkty do recenzji, nie wpływa na moją opinię
 

23 maja

Kolorowe abecadło - F jak fiolet. Color Club - Diggin' the Dancing Queen.

Kolorowe abecadło - F jak fiolet. Color Club - Diggin' the Dancing Queen.
Nie należę do fanek fioletu. Znam wiele kobiet, zwłaszcza dojrzałych, które uwielbiają fiolety, zwłaszcza ciemne odcienie. Do mojego typu urody i chyba też do osobowości średnio pasuje ten kolor. Za to na paznokciach zawsze go lubię, ale nie noszę zbyt często, bo jakoś nie wiem z czym go łączyć.

Jednak jak można nie kochać fioletu w maju? Kiedy wszędzie dookoła rozkwitają i pięknie pachną bzy? Choć miałam inny pomysł na kolor miesiąca, musiałam, po prostu musiałam pomalować paznokcie na fioletowo. Kocham bez i ubolewam, że kwitnie tylko przez ten krótki okres w roku.




Poszperałam tu i tam i znalazłam kilka ciekawostek na temat fioletu. Kolor fioletowy powstaje z połączenia niebieskiego i czerwonego, łączy więc w sobie zarówno spokój jak i energię. Wcześniej był kojarzony z bogactwem i władzą (purpura), ponieważ barwnik nadający taki kolor był bardzo kosztowny. Obecnie kojarzy się z magią, wróżeniem, siłami nadprzyrodzonymi czy horoskopami, ale również wycisza, łagodzi objawy stresu, pomaga przy bezsenności, pomaga opanować emocje i skoncentrować się. 

Osoby utożsamiające się z fioletem są pewne siebie, władcze, bardzo uczuciowe, wrażliwe i raczej marzycielskie. Niełatwo obdarzają zaufaniem nowo poznane osoby, są uznawane za tajemnicze.

W marketingu kosmetycznym często oznacza się tym kolorem produkty przeciwstarzeniowe
Kolor fioletowy ma 41 odcieni.




Ja wybrałam sobie raczej delikatny odcień fioletu, choć lakier pochodzi z serii Color Club Poptastic Pastel Neons z 2015 roku.  W tym konkretnym lakierze widzę więcej pasteli niż neonu. Color Club Diggin' the Dancing Queen to lekki, lawendowy fiolet. Niestety aplikacja lakierów z tej serii jest bardzo trudna. Oprócz fioletu mam jeszcze żółty i brzoskwiniowy. Fiolet i tak nakłada się najłatwiej, ale trzeba się liczyć z tym, że na 2 warstwach raczej się nie skończy - a warto nakładać cienkie, bo lakier jest gęsty i kremowy, może smużyć. Szybko zastyga, więc przy kolejnych pociągnięciach pędzla lakier może nam się zbierać i zostawiać dziury. Najbardziej podoba mi się w macie, ale błyszczący też ma swój urok. Jak z pozostałymi dwoma w mojej kolekcji - warto się pomęczyć, bo odcienie mają piękne i raczej niespotykane. Mam kilka pastelowych fioletów, ale ten jest zupełnie inny, na zdjęciach wyszedł troszkę chłodniejszy niż na żywo.






I jak Wam się podoba mój fiolet? Lubicie ten kolor? A może znacie jeszcze inne ciekawostki z nim związane?

W czerwcu malujemy kolorami na G. Macie już swoje typy? Ja mam kilka i ciężko mi się zdecydować. W końcu jeden z moich ulubionych kolorów zaczyna się na literę G... ;)


Wszystkie informacje o moim projekcie znajdziecie tutaj.

Do mojego wpisu wykorzystałam ciekawostki o fioletowym kolorze z podanych stron internetowych: 


02 maja

Kolorowe Abecadło - E jak ecru. MIYO mini drops Coco.

Kolorowe Abecadło - E jak ecru. MIYO mini drops Coco.
W marcu pokazałam Wam lakier w kolorze optymistycznej cytrynki, dziś za to będzie nieco spokojniej. W kwietniu literką miesiąca zostało E. Literę D zgrabnie przeskoczyłam, bo nie znam żadnego koloru egzystującego w języku polskim, który nadałby się na tę okoliczność. Z resztą pisałam o tym  szerzej w ostatnim projektowym poście czyli przy kolorze cytrynowym, klik! 
Na literę E też dużego pola manewru nie było. Znacie jakiś inny kolor oprócz ecru? Ja kojarzę jeszcze emeraldowy, ale nikt normalny tak nie mówi z tego co wiem :D no i eukaliptusowa zieleń, piękny kolor, ale może nie tym razem, bo na paznokcie wjechał mój jedyny lakier w kolorze ecru.




Chciałam skonfrontować swoją wizję tego koloru z jego opisem w internetach i okazało się, że dobrze myślałam. Ecru to po prostu biel złamana żółcią i szarością. W języku francuskim słowo "ecru" znaczy "surowy, niefarbowany", odnosiło się do koloru niefarbowanych tkanin takich jak len czy jedwab. 



Klasyczna biel nie zawsze mi służy, raczej staram się wybierać lekko przybrudzone odcienie tego koloru. Tak też było z tym lakierem. Długo szukałam bieli, która nie będzie śnieżnobiała, aż znalazłam MIYO mini drops Coco podczas wakacji nad morzem jakieś 5 lat temu. 
Bardzo lubię te mini dropsiki od MIYO i wciąż mam kilka w swojej kolekcji, mimo że mają dobre kilka lat.  Z tego co się orientuję, MIYO to kosmetyki produkowane przez firmę Pierre Rene. W tym momencie obydwie firmy są raczej znane ze względu na palety cieni i ogólnie kosmetyki do makijażu.



Ten konkretny o nazwie Coco pochodzi z serii zapachowej, nie wiem czy to na pewno zapach kokosa, czy wszystkie z tej linii miały jeden zapach, ale jest on słodki i przyjemny, nie duszący, jak przy niektórych zapachowych lakierach.
Niestety przez to, że lakier ma już kilka lat i zostało mi go bardzo mało (mniej niż pół buteleczki), to troszkę stracił swoje właściwości, co widać na zdjęciach. Nie maluje się nim już tak jak dawniej, trochę smuży i nie poziomuje się. Wciąż jest jednak jednym z moich ulubieńców pod stemple. Chętnie kupiłabym go jeszcze raz, ale w mojej okolicy w ogóle nie ma lakierów tej firmy. Wszystkie które posiadam kupiłam gdzieś na wyjeździe.

Jeśli chodzi o kolor, to solo może tego nie widać, ale w zestawieniu z czystą bielą od razu rzuca się w oczy, że jest to zupełnie inny, cieplejszy odcień.




Przepraszam Was za suche skóry, które przy tym białym lakierze jakoś zrobiły się o wiele bardziej widoczne. Robię co mogę, ale tony kosmetyków nie dają rady przy mojej alergicznej suchej skórze dodatkowo przesuszonej ciągłym myciem, które po 2 miesiącach koronawirusa weszło mi już w nawyk.

W maju malujemy lakierami w kolorach na literę F. Ja mam już jedno skojarzenie, chyba najprostsze jakie może być i pewnie będę się go trzymać. A Wy znacie jakiś inny kolor oprócz fioletu? :D


Wszystkie informacje odnośnie mojego projektu znajdziecie tutaj, klik!

08 kwietnia

Kolorowe abecadło - C jak cytrynowy. Golden Rose Color Expert 44.

Kolorowe abecadło - C jak cytrynowy. Golden Rose Color Expert 44.
W marcu znów spóźniłam się z publikacją koloru miesiąca. Tym razem powód mojego spóźnienia jest bardzo radosny: zamieszkała z nami mała puchata kuleczka. Ibra ma 2 miesiące i jest owocem miłości jak z "Zakochanego kundla" - mama rasowa, a tatuś, no cóż, taki Tramp. Jest pełnym życia, radosnym szczeniaczkiem. Codziennie uczymy się siebie na nowo. Kocha ludzkie stopy i gryzienie wszystkiego, co się da, a już najbardziej na świecie kocha gryzienie stóp. Boi się ciemności i "La casa de papel" (pewnie to te hałaśliwe efekty specjalne). 
Genezę imienia naszej psiej księżniczki wyjaśniałam na instastory. Oczywiście pochodzi od piłkarza, Zlatana Ibrahimowica. Gdybyśmy mieli pieska zamiast suczki, nosiłby imię Zlatko.





Jest tyle pięknych kolorów na c, które zamierzałam pokazać w tym miesiącu. Myślałam o klasycznej czerwieni i czerni, przepięknym chabrowym albo mniej popularnym ceglanym... Uznałam jednak, że w związku z obecną sytuacją uznałam, że trzeba nam bardziej optymistycznego, słonecznego koloru, który podniesie nas chociaż trochę na duchu. Tak właśnie wyciągnęłam z helmera optymistyczną cytrynkę.
I wiecie co? Podziałało. Ilekroć spoglądałam na paznokcie, robiło mi się jakoś tak ciepło i przyjemnie. Miałam ten kolor na sobie, podczas ostatnich dni w biurze przed przejściem na tryb home office, więc otrzymałam kilka uwag na temat "pozytywnych" paznokci.




Co prawda mój stosunek do kolorów pochodzących od nazw owoców czy produktów spożywczych jest raczej rygorystyczny, np powiem, że coś jest brzoskwiniowe, wiśniowe, malinowe, ale nie uznaję takiego koloru jak "czereśniowy", "dyniowy", czy "migdałowy". Czy któraś z was widząc sukienkę na wystawie powie "zobacz tę dyniową sukienkę!"? 
Ja używam określenia "cytrynowy". Gdy nie czuję się pewnie odnośnie istnienia jakiegoś koloru, szukam go w Encycoloropedii, cytrynowy się w niej znajduje, w przeciwieństwie do dyniowego czy migdałowego.

Dla mnie kolor cytrynowy, to jasny żółty, lekko pastelowy, powinien mieć w sobie zielone tony. Niestety mój jest troszkę zbyt ciepły, ale to też wina zdjęć, na każdym wyszedł za jasno i ogólnie troszkę inaczej niż w rzeczywistości.




Mam słabość do żółtych lakierów. Wolę jednak odcienie skrajne - od bieli zarzuconej żółcią, do jasnego bananowego pastela, a potem dopiero miodowe i ciemniejsze musztardowe odcienie. Takich wypośrodkowanych nie mam za dużo. Przyczyna jest prosta, bardzo ciężko się nimi maluje.
Żółte lakiery mają to do siebie, że lubią robić smugi, mają słabe krycie, są kredowe, gęste...no ogólnie nie współpracują.

Golden Rose Color Expert 44 nie jest najgorszy, jeśli chodzi o żółty lakier. Jest troszkę kredowy, ale da się przeżyć. Nie zalewa skórek, jego konsystencja jest wyważona, niezbyt rzadka, ale i nie za gęsta. W sam raz żeby uniknąć zalania skórek. Kryje po 2 warstwach na krótszych paznokciach, ja dałam 3, bo miałam wrażenie, że wciąż widzę prześwity na moich białych końcówkach. Schnie raczej niezbyt szybko, ale od czego są topy przyspieszające wysychanie - odkąd ich używam, raczej nie zwracam uwagi na czas schnięcia lakieru. Dobry top poradzi sobie prawie z każdym wolnoschnącym lakierem.




Cytrynowożółty nie jest może najpopularniejszym kolorem wśród lakierów, ale ostatnio widzę go coraz częściej na dłoniach innych pań. A Wy lubicie żółte lakiery? Nosicie?

W kwietniu powinnyśmy malować kolorami na D. Ja osobiście nie znam takiego, więc proponuję od razu przeskoczyć do E. Znacie jakiś kolor na tę literę?





Wszystkie informacje odnośnie projektu znajdziecie tutaj.

01 marca

Kolorowe Abecadło - B jak Brąz. Life 116

Kolorowe Abecadło - B jak Brąz. Life 116
Wiem, że ideą tego projektu było pokazywanie raz w miesiącu lakieru o kolorze zaczynającym się na daną literę alfabetu. W lutym miałam plany, aby pokazać Wam aż dwa kolory na B: dzisiejszy brąz i biskupi piaskowy lakier (czy ktoś jeszcze pamięta piaski?). Niestety z różnych przyczyn osobistych wyszło jak wyszło, a ja publikuję lutowy post 1 marca. Obiecuję się poprawić w kolejnym miesiącu.






Jestem zadowolona, że aż tyle z was odpowiada na moje pytania na instagramie odnośnie kolorów na daną literę. Zgromadziłam dzięki Wam całą listę kolorów na B, o niektórych nawet nie pomyślałam! (oczywiście zawsze zapominam o tych całkiem podstawowych jak biały :D). 
Początkowo myślałam o bordo czy burgundzie, czyli moich ulubionych kolorach. Brąz wybrałam trochę na przekór. Nie jestem fanką tego koloru i raczej go unikam jeśli chodzi o ubrania czy dodatki.  Mam jednak kilka lakierów w tym kolorze, a niektórych nigdy nie pokazywałam na blogu.






Przeglądając moje lakiery znalazłam tego oto maluszka. Lakiery Life są produkowane przez firmę Ados i są dostępne w drogerii Super Pharm. Z tego co pamiętam, są dostępne w trzech różnych pojemnościach. Oprócz tego są dostępne w dwóch seriach, zwykłej i profesjonalnej. Ten brąz dostałam w ramach jakiegoś rozdania, ale kilka razy kupowałam lakiery tej marki i te maleństwa kosztowały ok 5 zł. Lubiłam zwłaszcza ich toppery z brokatowymi heksami w różnych kolorach.

Lakier Life 116, to piękny czekoladowy odcień brązu. Rozświetla go delikatny złoto-zielony i bordowy shimmer, dzięki któremu nabiera głębi. Ma piękne szkliste wykończenie nawet bez topu.
Konsystencja jest dość lejąca, cieknie na skórki, więc trzeba uważać, bo potem ciężko je domyć (co widać na niektórych zdjęciach). Krycie typowe dla takich lakierów-2 warstwy. Przez lekko metaliczne, shimmerowe wykończenie, są widoczne ślady pędzelka. Mnie to zupełnie nie przeszkadza, ale wiem, że nie wszyscy to lubią. Niestety schnie bardzo długo, nawet po nałożeniu topu przyspieszającego wysychanie. 






Znacie lakiery Life z Super Pharm? Używałyście ich kiedyś?
W marcu malujemy kolorami na C. Znacie jakieś kolory zaczynające się na tę literę?


Wszystkie informacje o projekcie znajdziecie tutaj: klik!

10 lutego

Brokatowe hybrydy z Aliexpress.

Brokatowe hybrydy z Aliexpress.
Korzystając jeszcze z faktu, że mamy jeszcze karnawał, chciałam Wam pokazać kilka brokatowych hybryd, które kupiłam na Aliexpress. W tym okresie bardzo popularne są wszelkie brokatowe akcenty, jak i całe paznokcie. 
Wiem, że teraz w obliczu koronawirusa z Wuhan wiele osób boi się kupować produkty pochodzące z Azji. Ja wychodzę z założenia, że póki ja i moja rodzina jest zdrowa, nie panikuję. To że w tym miesiącu nie kupiłam nic na Ali wynika z tego, że nic nie potrzebuję i bardzo usilnie staram się oszczędzać :D 




Pierwszą firmą, którą biorę na warsztat jest LILY CUTE. Kupiłam je z polecenia Belgijskiej. Zaglądajcie do jej zapisanego instastory, pokazuje na prawdę cudne hybrydy i płytki z Ali! Gdy znalazłam je w sklepie, nie byłam przekonana. Ta plastikowa buteleczka nie wygląda zbyt porządnie. Ale ciekawość mnie zżerała, więc postanowiłam poświęcić te kilka złotych i przekonać się na własnej skórze, a w zasadzie na własnych paznokciach, ile warte są te "chińskie hybrydy".




Wybrałam sobie 3 lakiery hybrydowe w kolorach pastelowo-beżowych, raczej neutralnych. Patrząc od lewej, róż  01, szary 11 i beż 06. Drobinki holo zamknięte w żelkowej bazie. Krycie jest raczej mleczne, ale można stopniować je w zależności od ilości warstw. Zależnie od tego ile drobinek uda się nam nabrać na pędzelek, będą to 3 cienkie warstwy. Nosiłam te hybrydy na rękach i na stopach, nosiła je moja siostra, mama i koleżanki mamy. Nikomu nic się nie stało, uprzedzając wszelkie pytania o ewentualne skutki uboczne. Każda z pań jest zachwycona, że hybrydy w tak neutralnych barwach, w chwili gdy padną na nie promienie słoneczne, rozbłyskają tysiącem tęczowych iskierek! 
Nie podoba mi się tylko ta nieszczęsna plastikowa buteleczka. Ma bardzo szeroki gwint, przez co na pędzelek i jego rączkę nabiera się bardzo dużo produktu, który potem ścieka. Nawet jeśli obetrzemy pędzelek, to produkt zostaje też na rączce, trzeba by każdorazowo wycierać rączkę w wacik bezpyłowy, ale wtedy marnowałoby się dużo produktu
Konsystencja jest nieco gęstsza niż przy zwykłych hybrydach, pewnie ze względu na ilość drobin.




Razem z pastelowymi holosiami zamówiłam sobie jeszcze kocie oko z serii Fantastic Galaxy. Wyróżnia się ona tym, że oprócz magnetycznego efektu, mamy jeszcze flejki i inne drobinki. Jako że nie jestem fanką efektu cat eye, postanowiłam zamówić tylko jeden i wybrałam sobie zielonozłoty 04. I to był strzał w 10, bo zakochała się w nim moja siostra. Nosiła go już kilka razy, a 2 tygodnie temu miałam przyjemność malować jej tą hybrydą paznokcie studniówkowe. Idealnie pasował do długiej szmaragdowej sukni. 
Jeśli chodzi o dane techniczne, to jest bardzo podobny do powyższych pasteli. To pierwszy hybrydowy cat eye z jakim miałam przyjemność pracować, więc ciężko mi go ocenić. Po przyłożeniu magnesu w ciągu sekundy łapie piękny pasek, czy tam inny wzorek, w zależności od tego jaki mamy magnes. Wzór nie rozjeżdża się w lampie, jest cały czas taki jak w momencie przyłożenia magnesu. Wystarczy jedna warstwa na czarnej bazie. 




Tak prezentują się wszystkie moje hybrydy LILY CUTE razem. Od siebie mogę dodać, że zdjęcia w aukcjach bardzo dobrze oddają ich kolory, co na ali wcale tak często się nie zdarza. 

Poniżej pokażę wam pędzelek, jakiego możecie się spodziewać w tych hybrydach. Zauważcie, że na zdjęciu widać trochę produktu na rączce pędzelka (to co kapało i sam pędzelek otarłam do zdjęcia,  żeby się nie pobrudzić i aby dokładnie pokazać Wam jego kształt).


Od lewej: Mistero Milano, Victoria VYNN, Eveline. Lily Cute, Neonail, Isabelle Nails




Kolejne brokatowe hybrydy pochodzą z firmy SLYGOS. Są dostępne na Aliexpress za totalne grosze. Tutaj również zwyciężyła ciekawość i dodałam 2 glittery do koszyka. 
Faktem jest też, że od dawna szukałam takich brokatowych hybryd, bo mam różne pyłki i efekty, ale czasami nie mam czasu i ochoty bawić się w wcieranie i takie tam. Jednak dużo wygodniej jest po prostu nałożyć gotowy lakier z brokatem.



Wybrałam sobie dwa lakiery: srebrny 67 i czerwony 72. Srebrny chwyciłam z sentymentu. Połączenie srebrnych heksów i czarnego maczku przypomniało mi starą serię brokatów od Golden Rose - Jolly Jewels (czy ktoś je jeszcze pamięta? :D). Z kolei czerwień z drobinkami to ukłon w stronę kultowego Ruby Pumps od China Glaze, który co roku króluje w świątecznych zdobieniach na Instagramie. 

I chociaż mają prawie identyczne buteleczki co LILY CUTE, to jakoś wygodniej nabiera się z nich produkt. Tutaj za to przeszkodą jest pędzelek. Włosia jest za dużo i jest jakieś takie... zbyt poddatne. Miałam wrażenie że maluję pędzelkiem z prawdziwego włosia, a nie takim z lakieru do paznokci. 

Mimo tych niedogodności, czerwony jest moim hitem. Nosiłam go w okresie bożonarodzeniowym na paznokciach u stóp i aż żal mi było sięgać po frezarkę. Wystarczy nałożyć jedną warstwę na czerwoną bazę, a efekt jest niesamowity. To samo tyczy się srebra, ożywi każdą stylizację. 




Poniżej możecie zobaczyć jak układa się ten pędzelek. Z czymś takim nie miałam jeszcze styczności. Raczej nie zamówię więcej hybryd od SLYGOS, właśnie ze względu na ten pędzel. O ile jeszcze przy glitterze da radę, bo i tak nakładam go na warstwę kremowego lakieru, więc nie muszę się aż tak bardzo starać, tak nie wyobrażam sobie malować nim od razu na przygotowaną do stylizacji płytkę paznokcia. 


Od lewej: Mistero Milano, Victoria VYNN, Eveline. Slygos, Neonail, Isabelle Nails

Który lakier hybrydowy najbardziej Wam się spodobał? Lubicie takie haulowe posty od czasu do czasu? Na trochę nich zrezygnowałam, ale może czas do tego wrócić? ;)