Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miyo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miyo. Pokaż wszystkie posty

02 maja

Kolorowe Abecadło - E jak ecru. MIYO mini drops Coco.

Kolorowe Abecadło - E jak ecru. MIYO mini drops Coco.
W marcu pokazałam Wam lakier w kolorze optymistycznej cytrynki, dziś za to będzie nieco spokojniej. W kwietniu literką miesiąca zostało E. Literę D zgrabnie przeskoczyłam, bo nie znam żadnego koloru egzystującego w języku polskim, który nadałby się na tę okoliczność. Z resztą pisałam o tym  szerzej w ostatnim projektowym poście czyli przy kolorze cytrynowym, klik! 
Na literę E też dużego pola manewru nie było. Znacie jakiś inny kolor oprócz ecru? Ja kojarzę jeszcze emeraldowy, ale nikt normalny tak nie mówi z tego co wiem :D no i eukaliptusowa zieleń, piękny kolor, ale może nie tym razem, bo na paznokcie wjechał mój jedyny lakier w kolorze ecru.




Chciałam skonfrontować swoją wizję tego koloru z jego opisem w internetach i okazało się, że dobrze myślałam. Ecru to po prostu biel złamana żółcią i szarością. W języku francuskim słowo "ecru" znaczy "surowy, niefarbowany", odnosiło się do koloru niefarbowanych tkanin takich jak len czy jedwab. 



Klasyczna biel nie zawsze mi służy, raczej staram się wybierać lekko przybrudzone odcienie tego koloru. Tak też było z tym lakierem. Długo szukałam bieli, która nie będzie śnieżnobiała, aż znalazłam MIYO mini drops Coco podczas wakacji nad morzem jakieś 5 lat temu. 
Bardzo lubię te mini dropsiki od MIYO i wciąż mam kilka w swojej kolekcji, mimo że mają dobre kilka lat.  Z tego co się orientuję, MIYO to kosmetyki produkowane przez firmę Pierre Rene. W tym momencie obydwie firmy są raczej znane ze względu na palety cieni i ogólnie kosmetyki do makijażu.



Ten konkretny o nazwie Coco pochodzi z serii zapachowej, nie wiem czy to na pewno zapach kokosa, czy wszystkie z tej linii miały jeden zapach, ale jest on słodki i przyjemny, nie duszący, jak przy niektórych zapachowych lakierach.
Niestety przez to, że lakier ma już kilka lat i zostało mi go bardzo mało (mniej niż pół buteleczki), to troszkę stracił swoje właściwości, co widać na zdjęciach. Nie maluje się nim już tak jak dawniej, trochę smuży i nie poziomuje się. Wciąż jest jednak jednym z moich ulubieńców pod stemple. Chętnie kupiłabym go jeszcze raz, ale w mojej okolicy w ogóle nie ma lakierów tej firmy. Wszystkie które posiadam kupiłam gdzieś na wyjeździe.

Jeśli chodzi o kolor, to solo może tego nie widać, ale w zestawieniu z czystą bielą od razu rzuca się w oczy, że jest to zupełnie inny, cieplejszy odcień.




Przepraszam Was za suche skóry, które przy tym białym lakierze jakoś zrobiły się o wiele bardziej widoczne. Robię co mogę, ale tony kosmetyków nie dają rady przy mojej alergicznej suchej skórze dodatkowo przesuszonej ciągłym myciem, które po 2 miesiącach koronawirusa weszło mi już w nawyk.

W maju malujemy lakierami w kolorach na literę F. Ja mam już jedno skojarzenie, chyba najprostsze jakie może być i pewnie będę się go trzymać. A Wy znacie jakiś inny kolor oprócz fioletu? :D


Wszystkie informacje odnośnie mojego projektu znajdziecie tutaj, klik!

01 grudnia

Pierwsze świąteczne zdobienie - mikołajkowe paznokcie na konkurs Sophin.

Pierwsze świąteczne zdobienie - mikołajkowe paznokcie na konkurs Sophin.
Witajcie ;)
Dziś pokażę wam moje pierwsze paznokcie związane z mikołajkami i ogólnie okresem świątecznym. To zdobienie powstało na potrzeby konkursu na ambasadorkę marki Sophin, organizowanego na polskim fanpage'u marki. Przyznam szczerze, że nie znam tej marki zbyt dobrze i bardzo chciałabym przetestować te lakiery. Po pooglądaniu swatchy w internecie mam na nie jeszcze większą chrapkę :D

Moje zdobienie mikołajkowe powstało na zasadzie luźnego skojarzenia. Rok temu dostałyśmy z siostrą od Mikołaja identyczne skarpetki - kapcie w norweskie wzory: ja czerwone w białe wzorki, a siostra odwrotnie, białe skarpety w czerwone wzorki. Bardzo je lubię i noszę prawie codziennie w zimne dni, tak jak dziś. Jednak zdecydowanie przywodzą mi na myśl świętego Mikołaja :)


Wybrałam najbardziej pasujący wzorek z matrioszkowo-sweterkowej płytki Born Pretty Store nr BP-L018 i żeby nie było nudno, lewa ręka 'nosi' moje skarpetki, a prawa siostry :D tylko jeden paznokieć każdej z dłoni jest odwrotny. Sądzę, że paznokcie obydwu dłoni świetnie ze sobą korespondowały ;)



"Moje skarpetki" stworzyłam za pomocą mojej ulubionej czerwieni Golden Rose Color Expert 25, stemplowałam białym lakierem Born Pretty Store przeznaczonym do tego celu. Jednak denerwuje mnie on troszkę. Jeśli chodzi o krycie to nie mogę mu nic zarzucić, ale nie chce współpracować z miękkimi stemplami. I to na pewno wina lakieru, bo inne pięknie się odbijają, a tutaj musiałam wykonać bardzo wiele prób żeby wyglądało to jako tako :(



Prawa ręka przyodziana w "skarpetki siostry" zdecydowanie bardziej mi się podobała. Może dlatego, że mój bordowy Kinetics Imperial genialnie stempluje i nie zostawia żadnych prześwitów ani nieodbitych miejsc. Dodatkowo te paznokcie przepięknie pachniały kokosem, bo jasny podkład to zapachowy MIYO 104 coco ;) nie jest stricte biały, raczej jest lekko ecru, ale specjalnie sięgnęłam po taki lakier, bo Kinetics jest chłodną czerwienią i mocno odróżniałby się od ciepłej strażackiej czerwieni GR, a zależało mi na efekcie kompletu :)


Prawda, że razem prezentują się pięknie? Aż żal mi zmywać :D Tak się do nich przywiązałam... To na pewno nie ostatnie sweterki (no tu akurat skarpetki :D) na moich pazurkach, wszak sezon dopiero się rozpoczął! ;)
Poza tym sweterek to jeden z tematów mojego projektu "Zima z Owidią". Tydzień pierwszy rozpoczął się wczoraj, ale zapraszam do brania udziału, można dołączyć w każdej chwili!

Mam nadzieję, że wam, a także firmie Sophinmoje zdobienie przypadnie do gustu tak samo jak mnie :)

01 października

Nowości wakacyjne.

Nowości wakacyjne.
Witajcie kochane ;)
Dziś 1 października a ja dopiero teraz wstawiam zakupy z wakacji.. wstyd :( Ale kompletnie zapomniałam o tym, że chyba od czerwca nie pokazywałam wam co nowego pojawiło się w Helmerze... W takim razie zapraszam was na mały przegląd tego, co zawitało u mnie w okresie letnim :)

Nie ma tego jakoś dużo, w sumie sama jestem zdziwiona, bo nie raz tyle lakierów to ja kupuję w miesiąc, a tu minęły trzy miesiące i tylko tyle.. za to portfel cieszy się chyba bardziej :D


MIYO mini drops 104 coco,  Belcanto 102, Eveline miniMAX 406


Essence The Gel 43 girls best friend, 25 prince charming, 20 beautiful lies


Wibo Perfume nr 1, Kinetics Imperial, Top Wibo Iron Hard


Eveline miniMAX 040 (to nie biel, tylko bardzo rozbielony banan ;), Catrice C02 Mermaiday Mayday


Z tymi lakierami jest śmieszna historia: wygrałam dwa takie same komplety, numerki 5-8. Z kolei MMMaloka wygrała dwa zestawy, ale z początku kolekcji, czyli numerki 1-4 i postanowiłyśmy się wymienić ;) Kochana dołączyła prześliczny Kobo nr 20 Mexico. Jeszcze raz dziękuję :*


Odżywka z Biedronki, całkiem dobra :)


Współpraca z LadyQueen


Współpraca z Born Pretty Store


Udało mi się wygrać taki pokaźny zestaw kosmetyków Essence, niestety połowę oddałam, bo mi nie pasowała :(


Zakupy ze sklepu Dobrarada. Te cążki kosztowały ok 15 zł i są genialne! :)

Niektóre z moich nowości widziałyście już w zdobieniach, inne jeszcze czekają na swoją premierę ;) Niebawem ukażą się nowości września. Chociaż zastanawiam się, czy tak jak teraz, robić takie posty rzadziej, a za to większe... Ja osobiście lubię przeglądać takie długie posty u innych, a wy? Napiszcie co o tym myślicie i co wam wpadło w oko ;)

12 września

Szkolna elegancja.

Szkolna elegancja.
Witajcie :)
Dziś przed wami baaardzo już stare pazurki, a mianowicie z czerwca. Namalowałam je na zakończenie roku szkolnego, bardzo podobne namalowałam na zakończenie mojej pierwszej klasy, czyli można powiedzieć, że różowe nude+złota koronka+złote gwoździki to moja tradycja na koniec roku :D
Dziś piszę bardzo szybciutko, same konkrety, bo za 1.5h mam wesele :D



Ta piękna brzoskwinka to lakier, który podkradłam mojej Zuzi, mianowicie Miyo Mini Drops o nazwie 105 meditation (nie jestem pewna numerka, a akurat nie mam go przy sobie). 
Złotą koronkę odbiłam złotym Avon z serii Metallics, ma nazwę Gold Leaf (pytałyście kiedyś o niego), z płytki hehe 018. A złote ćwieki mam z karuzeli z Primarka, którą wygrałam kiedyś w rozdaniu. 

Jak wspominałam miałam rok temu podobne mani, możecie je zobaczyć tutaj. Co prawda miałam wtedy tylko jedną płytkę i dobijałam jakimś zwykłym lakierem, dlatego wygląda to jak wygląda :D wtedy mi się podobało ;)

Mam nadzieję, że moje eleganckie pazurki wam się podobają ;) zrobiłam je w dosłownie 20 minut, bo spieszyłam się na autobus :D Chyba mimo krótkiego czasu nie wyszły źle :D




27 lipca

Wyzwanie tęcza - pomarańcz.

Wyzwanie tęcza - pomarańcz.
Witajcie ;) 
Szybciutki post niedzielnym wieczorem ;) Muszę się sprężać, bo muszę jutro wcześnie wstać. Odwiedzają mnie Zuzia i Marta, pamiętacie je może z pazurków na osiemnastkę Marty. Może znów uda nam się coś stworzyć ;)

Dziś mam dla was herbaciane róże. Wciąż katuję płytkę BP-73 (mam na sobie kolejne różane zdobienie :D ), niedługo zbiorczy post z moją paczuszką z BPS ;)


Przepraszam was za uciapane i zmolestowane skórki (kciuk -.-).
Głównymi bohaterami mani jest kokosowy Miyo (pachnie kokosowo <3) i Belcanto 102 - moje pamiątki z wakacji ;) 
Niestety wzorek trochę się rozmazał, choć bardzo na niego uważałam :( Ostatnio ciągle maluję pazury w pośpiechu, bo albo chcę wcześnie iść spać, bo jestem przed nauką jazdy, albo jestem wyczerpana po jeździe i pragnę iść spać... Dodatkowo na zdjęciach nie widać różnicy między dwoma rodzajami pomarańczu, jeden był ton ciemniejszy od drugiego..

Mam nadzieję, że wam się spodoba, bo mnie się bardzo dobrze nosiło ;) Nawet moja instruktorka jazdy zwróciła na nie uwagę i jeżdżąc po łuku musiałam tłumaczyć Ani jak wykonuje się stemplowe naklejki :D

Dziękuję wam z tyle miłych komentarzy pod postem urodzinowym :) Dajecie mi ogromną motywację do pracy nad blogiem, paznokciami i oczywiście sobą :)




22 lutego

Projekt NAILART - tydzień 2.

Projekt NAILART - tydzień 2.
Witajcie :)
Cały tydzień mnie nie było, bardzo was za to przepraszam :(
Chciałabym wam serdecznie podziękować za tyle miłych słów pod moim poprzednim postem :) jeśli macie dla mnie jakieś wskazówki to proszę piszcie, na prawdę biorę je pod uwagę (od teraz będziecie mogły oglądać większe zdjęcia, a jak znajdę chwilę, to poszukam nowej czcionki :)

W drugim tygodniu projektu u Sabi-nails miałyśmy przygotować zdobienie inspirowane zwierzęcym wzorem. Nie chciałam stawiać na panterkę, ani zebrę, więc postawiłam na... krowie łatki :D



Bardzo przepraszam was za odgniecenia, testuję nowy top i nie okazał się zbyt dobry, ale przynajmniej nie rozmazał mi stempli.Skórki dalej są w opłakanym stanie.

Do tego zdobienie użyłam trzech lakierów: Golden Rose RC 35 i CE 02 oraz MIYO mini drops moccasin.

Nigdy nie robiłam panterki, choć wydaje się to troszkę niewiarygodne :D jakoś nie przepadam za tym motywem. Panterki wydają mi się takie...pospolite. Chciałam zrobić rybią łuskę, ale nie miałam już czasu na drugie zdobienie.

Mam nadzieję  że moja koślawa krowa również przypadnie wam do gustu :)

15 lutego

Projekt NAILART - tydzień 1.

Projekt NAILART - tydzień 1.
Witajcie :) 
Dziś mam dla was zdobienie otwierające projekt Nailart stworzony przez Sabi-nails. Celem tego projektu jest poznanie i spróbowanie różnych zdobień jak zwierzęce wzory, one stroke itp. Pierwszy tydzień nosi nazwę "Odbijany" i każda z uczestniczek miała za zadanie zrobić stemplowe zdobienie.

Wiedziałam, że na pewno chcę zmalować jakieś kwiatowe naklejki, bo to wychodzi mi najlepiej ;)
Malowałam je dwa dni i przy okazji zdążyłam obejrzeć 4 odcinki serialu "Downton Abbey", przy okazji powiem wam, że strasznie mnie wciągnął ;) 
Niestety po przyklejeniu na paznokcie naklejki nie wyglądały już tak ślicznie jak na folii, mam krótkie paznokcie i nie ma efektu 'wow' :(
Widzę też wiele niedociągnięć, a moje skórki psują mi humor już od dłuższego czasu. Zawsze miałam problem ze skórą dłoni, ale już było dobrze, bo cały czas o nie dbałam, skórki to inna historia, one żyją własnym życiem. Odkąd wróciłam z Włoch gdzie dłonie mokły i marzły cały czas reanimuję je kremami, ale ze słabym efektem :(


Motyw na kciuku wyszedł mi najlepiej. Ten paznokieć wyszedł mi najładniej ;)

Moje wzorki pochodzą z płytki Born Pretty Store L008 Various Arabesque, którą możecie kupić tutaj, klik! A jeśli macie ochotę na zakupy, to poniżej macie kod na 10% zniżki.

 A tu lakiery, których użyłam do tego zdobienia:

Mam nadzieję, że moje kwiatowe zdobienie wam się spodobało :)
Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli :)







14 lutego

Walentynkowe propozycje Owidii.

Walentynkowe propozycje Owidii.
Witajcie :)
Dziś Walentynki, święto przez wielu krytykowane, ale też przez wielu bardzo lubiane. Do której grupy wy się zaliczacie? ;)
Ja uważam, że uczucia okazuje się cały rok, a nie tylko w Walentynki. W sumie ważniejszym dniem jest dla mnie 15 lutego, kiedy obchodzę z moim ukochanym rocznicę, w tym roku już drugą :) Mimo wszystko nie neguję Walentynek, przeciwnie.
Postanowiłam namalować dwa zdobienia w dwóch stylach. Jedno typowo walentynkowe, wręcz kiczowate, a drugie eleganckie, które w zasadzie nie jest czysto 'walentynkowe', ale bardzo mi się podoba. Bo Walentynki wcale nie muszą być kiczowate, słodkie różowe i pełne serduszek.
Korzystając z płytki QA86 z BPS (klik!) wykonałam stemplowe naklejki na folii, a potem przeniosłam je na pomalowane już na biało paznokcie. Dawno już nie robiłam naklejek, ale te chyba wyszły całkiem dobrze.
Jeśli chodzi o lakiery, biała baza to Golden Rose Color Expert nr 02, czarne kontury to Golden Rose Rich Color 35, czerwony - Essence C&G 169 a hint of love, a różowy to jakiś no name podkradziony siostrze (nie miałam takiego odcienia w swojej kolekcji).
Przy okazji podam wam mój kod na 10% zniżki do sklepu Born Pretty Store. Na prawdę warto robić zakupy w tym sklepie, często mają promocje na płytki, a dodatkowo są one świetnej jakości.
__________________________________

To zdobienie bardzo mi się spodobało i chętnie je powtórzę :)
Delikatnie i elegancko, zdecydowanie lubię takie zdobienia, a to ma jeszcze troszkę rockowego pazura dzięki ćwiekom ;) Taka wersja zdecydowanie bardziej do mnie przemawia.
Tutaj użyłam wyżej wymienionej czerni GR i delikatnego lekko brzoskwiniowego MIYO mini drops, niestety nie pamiętam numeru, bo mi się starł, ale miał nazwę moccasin.
Walentynki nie muszą być kojarzone z tandetą jak tania komedia romantyczna, mogą być eleganckie jak kolacja przy świecach z ukochanym, to zależy od tego jak my je postrzegamy :)

Bardzo was przepraszam za słabe zdjęcia, robiłam je późno wieczorem i za strasznie zniszczone skórki, nie mogę dojść z nimi do ładu odkąd wróciłam z Włoch.

A w wolicie Walentynki w wersji słodkiej czy eleganckiej?