Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt u elizy II. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą projekt u elizy II. Pokaż wszystkie posty

11 lipca

Projekt u Elizy II - rajstopkowe.

Projekt u Elizy II - rajstopkowe.
Witajcie ;)
Moje zdobienie już pewnie widziałyście u Elizy. Wysłałam tylko zdjęcie, bo nie wyrobiłam się z notką. Mam nadzieję, że nie tylko ja mam tak, że jak mam dużo wolnego czasu, to mam ochotę robić tyle różnych rzeczy, że w efekcie nawet połowy nie zrobię. Poza tym w ostatnim czasie nie mam zupełnie weny do pisania, na dysku mam mnóstwo zdobień, które czekają na publikację, z pisaniem gorzej. Przepraszam i postaram się poprawić :)  
Dziś ostatnie zdobienie w ramach projektu u Elizy. Tego tematu bałam się najbardziej, bo nie lubię zdobień z czarnym tintem, nie podobają mi się i już ;) Ale przełamałam swoją niechęć i stworzyłam mani na bazie tintu, jednak nie gra on pierwszych skrzypiec. Zobaczcie same.


Bardzo dziwne kolory na zdjęciach, ale przez srebrne ringi mój aparat nie ogarniał. Wybrałam trzy zdjęcia, ale chyba żadne z nich nie ukazuje tego, jak zdobienie wyglądało na prawdę. Dodatkowo na niektórych zdjęciach wydaje się, że naklejki odstają. W realu wcale tak nie było. Niestety top zrobił bąbelki, ale dopiero na zdjęciach się uwydatniły.


Do tego mani użyłam czarnego tintu, który sama zrobiłam mieszając czarny lakier z topem na folii aluminiowej. Niestety całość okropnie się mazała i tworzyła smugi, więc niektóre paznokcie malowałam kilkakrotnie. Rekordzistą jest serdeczny, którego robiłam 4 razy, bo albo w coś puknęłam, albo wyszła za gruba warstwa i nie było efektu rajstop, ehhh... Miałam dość już w fazie bazy. Potem jednak poszło gładko. 
Stemple (BPL-028) i czarny lakier z przeznaczeniem do nich, to moje nowe zakupy za punkty z BPS. Uwielbiam tę formę zakupów :D Srebrne ringi z Anastazja.net pokazywałam wam już tutaj, klik! Używałam już również złotych, ale te bardziej odpowiadają mi pod względem kształtu, bardziej pasują do moich drobnych paznokci. 
Pustkę nad ringiem wypełniłam czarną farbką akrylową, bo nie chciałam zapaprać naklejki, a farbkę da się łatwo zdrapać jakby co ;)


Powiem wam, że chociaż nie podoba mi się ta metoda i na pewno nie należy do moich ulubionych, to moja stylizacja bardzo mi się podoba. Jestem z siebie dumna, bo pomimo swojej początkowej niechęci, ugryzłam temat tak, że teraz jestem zadowolona ze swojej pracy. Gdybym tak jeszcze mogła się przekonać do jedzenia szpinaku... :D

Dziękuję Anastazji za obdarzenie mnie zaufaniem i paczuszką ślicznych naklejek :) W najbliższym czasie ukaże się post z kolejnymi naklejkami, powiem tylko, że również początkowo nie byłam do niego przekonana, a potem bardzo mi się podobało. 





01 lipca

Projekt u Elizy II - pędzlem malowane.

Projekt u Elizy II - pędzlem malowane.
Witajcie :)
Dziś pokażę wam jedno z moich ulubionych w ostatnim czasie zdobień :) Szczerze mówiąc zrobiłam je już jakiś czas temu, gdy Eliza udostępniła tematy projektu. Akurat miałam ochotę na malowanie farbami.. i jakoś tak wyszło. Chciałam pokazać je z innej okazji i na projekt zrobić coś nowego, ale niestety w tym tygodniu cały mój czas pochłonął kurs paznokci, wychodziłam z domu w południe, a wracałam dopiero po 21 i to wykończona, więc o malowaniu farbami nie było mowy. Nie chcę oszukiwać, bo moje mani ukazało się już wcześniej i to jest właśnie ta inna okazja. Wysłałam je na konkurs Klubu Miłośniczek Pięknych Paznokci i trafiłam do wyróżnionej dziesiątki! :) Mam nadzieję, Elizo, że mnie nie zdyskwalifikujesz, bo na prawdę nie zdążę już zrobić niczego nowego :(


Pastele są idealnym wyborem na lato i wiosnę. Odkąd dostałam kolekcję Macaroons od Sophin, malowałabym tylko nimi :) Uwielbiam takie delikatne i dziewczęce mani :) Niestety ostatnio jakoś straciłam wenę, ale mam jeszcze kilka zdobień w zanadrzu.


Gdzie tu malowanie farbkami i pędzlem zapytacie.. no cóż, niewiele tu się namalowałam, ale to właśnie ten akcent tworzy gwóźdź tego mani - blur effect. To właśnie te ciapki pod tulipankiem. Wbrew pozorom wcale nie było to takie łatwe, bo nie miałam farb akwarelowych. Użyłam więc dwóch farbek Oumaxi - jasnoróżowej i fioletowej oraz białej z Tigera. Rozcieńczałam je dużą ilością wody, aby konsystencja była bardzo wodnista, ale strasznie rozlewała się po paznokciu i farby kompletnie nie trzymały się białej bazy, choć uprzednio była zmatowiona. Uch, myślałam, że nie wytrzymam, ale jak troszkę wyschło, to wiedziałam, że będę zachwycona :)


Różowy Sophinek z serii Macaroons ma numer 342. Pamiętacie, w ostatnim poście pokazałam jego beżowego brata w towarzystwie magnolii. Ten ma troszkę luźniejszą konsystencję, brak jakichkolwiek drobinek, poza tym praktycznie te same właściwości. Idealnie się nakłada, kryje po dwóch warstwach i szybko schnie. Uwielbiam go, tak jak wszystkie pozostałe Sophiny z mojej kolekcji :)


(Przepraszam za ranę na kciuku, wcześniej nie zwróciłam uwagi, że jest aż tak widoczna, a to akurat jedno z nielicznych lepszych zdjęć...)
Co do pozostałych uczestników mani, to użyłam bieli Sally Hansen White On, która sprawuje się całkiem nieźle, choć przez kredową konsystencję, ciężko manewrować przy skórkach, do tego cienki i długi pędzelek źle mi leży w ręce. Ale wielku plus za dobre krycie, więc nie będę się czepiać. Pastelowe ćwieki pochodzą z Born Pretty Store, tak samo stemple (dokładnie z płytki BPL-029 - klik!). Niestety top trochę rozmazał stempel, ale mam nadzieję, że nie przeszkadza to w odbiorze ;) No i co do niedoróbek, to dziabnęłam się nożem i zrobiłam dziurę w lakierze na paznokciu wskazującym, ale nie jest to chyba aż tak bardzo widoczne. Przez wrodzony perfekcjonizm, musiałam o tym wspomnieć ;)

Mam nadzieję, że moje mani spodoba wam się tak samo jak mnie :) Jak zaczynałam prowadzić bloga, to upierałam się, że nigdy nie pomaluję paznokci na różowo... No cóż, z biegiem czasu dużo się zmieniło :D

Dziękuję serdecznie firmie Cosmo Art za możliwość testowania lakierów Sophin :)







25 czerwca

Projekt u Elizy II - saran wrap.

Projekt u Elizy II - saran wrap.
Witajcie ;)
Wiem, że spóźniłam się troszkę z tym postem, ale mam nadzieję, że Eliza mi wybaczy, bo z powodu wielu kwestii piszę dopiero teraz. Muszę się wam pochwalić, że rozpoczęłam kurs stylizacji paznokci i to głównie on pochłonął moje siły i zapał, ale także zdarzyło się w tym tygodniu kilka smutnych chwil. Czasem jest tak, że mimo gotowego mani i obrobionych zdjęć na dysku po prostu nie ma się siły siąść i napisać sensowny post. Właśnie tak się ostatnio czułam.


Tematem przewodnim trzeciego tygodnia jest saran wrap, czyli 'folią tycane', jak to ładnie określiła Eliza. Swoją drogą w moim rejonie mówi się 'tykać', więc u mnie byłoby 'folią tykane', ale wcale mi się ta wersja nie podoba :D Takie tam zboczenie miłośnika języków.

Swoje mani miałam od początku w głowie - beżowo-szary saran wrap, na tym odbite literki, żeby całość sprawiała wrażenie listu na czerpanym papierze i róże na kilku paznokciach. Ale ku mojemu zdziwieniu, nie posiadam w swoim dosyć sporym zbiorze ani jednej płytki z literkami ani niczym co mogłoby je przypominać.. więc zdecydowałam się na saran i zwykłe różane stemplowe naklejki. Żeby bardziej podkreślić romantyczny efekt, dodałam kilka perełek.


Niestety na zdjęciach słabo widać efekt saran wrap. Musicie uwierzyć mi na słowo, że tam jest, na każdym paznokciu i na żywo bardzo ciekawie wyglądał, troszkę jak marmur, o to mi chodziło. 
Bazą do zdobienia był nudziak Golden Rose Color Expert nr 06, ciapałam lakieram tej samej firmy z serii Paris nr 110. Płytka której użyłam to BP-73 z Born Pretty Store i perełki z karuzeli również z tego sklepu. 


Mam nadzieję, że spodoba wam się to mani :) Mnie nosiło się je bardzo przyjemnie :) Już nie mogę się doczekać następnego tygodnia, uwielbiam malować farbami akrylowymi :)




16 czerwca

Projekt u Elizy II - zygzaki.

Projekt u Elizy II - zygzaki.
Witajcie :)
Dziś pokażę wam zdobienie na drugi tydzień projektu u Elizy. W tym tygodniu tematem są zygzaki. Ja zdecydowałam się na stemplowe kolorowanki z lakierami Sophin.

Niestety nie wiem co dzieje się z moim aparatem, ale często jest tak, że zrobię świetne mani a potem i tak nie mam czego wstawić na bloga, bo zdjęcia są okropne. Albo po prostu zrobiłam się bardziej wybredna.. Dlatego znów mam tylko dwa zdjęcia. Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy i znowu nie będę mogła się zdecydować na tylko 4 czy 5 zdjęć, bo wszystkie będą takie piękne.


Historia tego mani jest bardzo prosta: miałam na biurku właśnie 3 lakiery i bardzo chciałam je ze sobą skomponować, ale nie miałam pomysłu. Dopiero po chwili, gdy przeglądałam płytki, to pomyślałam o tym wzorze. No i wtedy zaświeciła mi się lampeczka, że przecież teraz jest tydzień zygzaczkowy ;)


Główną rolę w tym zdobieniu gra przepiękny błękit nr 241 , dodałam do niego beż nr 87 i pomarańcz 335. Stemple pochodzą z płytki JQ-L10, którą mam od sklepu LadyQueen chociaż identyczny wzorek jest na matrioszkowej płytce z Born Pretty. 
Niestety jak na złość top rozmazał mi naklejki. No ale coś musiało się nie udać, zdobienie za bardzo mi się podobało :(


O lakierach Sophin pisałam wam już nie jeden raz. Te konkretne pokazywałam już tutaj: pomarańcz 335niebieski 241beż 87. Uwielbiam je i chętnie łączę w zdobieniach. Czasem ciężko przerzucić mi się na inne lakiery, bo te są idealne, schną szybko, długo się utrzymują, pięknie lśnią.. marzenie :)

Mam nadzieję, że zygzaki przypadły wam do gustu. Kolejny tydzień to saran wrap, bardzo lubię tę metodę, więc mam nadzieję, że uda mi się stworzyć coś fajnego ;)



03 czerwca

Projekt u Elizy II - metalowe guziki.

Projekt u Elizy II - metalowe guziki.
Witajcie :)
Jeeej w końcu nowy projekt! Cieszę się, że pojawił się własnie teraz, gdy mam czas aby wziąć w nim udział. Wielkie brawa dla Elizy za drugą edycję projektu i bardzo ciekawe tematy :)

Pierwszy tydzień nosi tytuł metalowe guziki. Chodzi naturalnie o ćwieki. Sama jestem fanką takich ozdób, uwielbiam wszystkie: kolorowe, złote, kwadratowe i okrągłe, łezki, kocie oczka i totalnie totalnie wszystkie rodzaje ćwieków. Jednak jakbym miała wybrać mój ulubiony rodzaj, to na pewno wybrałabym złote okrągłe. Możecie je najczęściej zaobserwować w moich zdobieniach ;) Dlatego i tym razem postawiłam na złote okrągłe ćwieki, żeby nie było nudno, w różnych rozmiarach ;)


Długo zastanawiałam się jak wkomponować ćwieki w różnych rozmiarach do mojego mani. Przeglądając płytki, które mam, wpadłam na pomysł. Tak więc przed wami stokrotki ze złotymi środeczkami :)


Bardzo lubię wzór stokrotek, jako mała dziewczynka miałam granatową sukienkę w taki właśnie wzór i od tamtej pory, są to jedne z moich ulubionych kwiatów. Podoba mi się połączenie z granatowym tłem, ale miałam ochotę na coś delikatniejszego, więc wybrałam kredowy mat od My Secret, ale na moich paznokciach nie pozostał kredowy - użyłam nabłyszczającego topu. Nie jestem największą fanką matowego wykończenia ;)


Jeśli chodzi o ćwieki, to najmniejsze i największe pochodzą z Born Pretty Store, małe możecie dostać w dwóch rozmiarach - 1mm, jak moje i jeszcze mniejsze 0.8mm (dostępne tutaj), największe z kolei mieszkają w karuzelce wraz ze srebrnymi odpowiednikami, także w kształcie kwadratu, klik!. Mają 2mm. Pośrednie są ze mną już bardzo długo, kupiłam kiedyś karuzelkę z kolorowymi ćwiekami na allegro. Niestety kończy mi się już ich zapas i nie wiem co zrobię, bo nigdzie nie mogę znaleźć ćwieków w tym rozmiarze, a jest dla mnie wprost idealny.



Zachęcam do wzięcia udziału w projekcie Elizy, to na prawdę świetna zabawa! Następny tydzień to zygzaki i już szukam inspiracji, bo chyba ten tydzień najbardziej mnie przeraża ;)