piątek, 31 sierpnia 2012

Dicloziaja - lek na bolące kości.

Cześć dziewczyny :)
Ostatnio mam problemy z bolącymi kośćmi i stawami. Nie chcę faszerować się tabletkami, bo i tak ich biorę dużo, uroki bycia alergikiem -,- więc wolę lekarstwo w maści lub kremie. Mama poleciła mi maść od Ziai - Dicloziaja.


W zasadzie to nie maść, a żel. Ma przyjemną konsystencję, taką wodnistą, dobrze się wchłania. Ma 'ciekawy' zapach, taki ziołowo-alkoholowy xD, mnie nie przeszkadza, ale jest dość mocny. O wiele mocniejszy od altacetu. Zaletą jest też, że nie pozostawia tłustych śladów na odzieży.  Mnie na prawdę pomaga. Wiadomo, że od razu po nasmarowaniu nie będę śmigać jak mały samochodzik, ale po dwóch dniach smarowania już funkcjonuję w miarę normalnie. Moja mama używa jej gdy łapie ją zapalenie korzonków, (oczywiście w połączeniu z innymi lekami) i też jej pomaga. 
Ja stosuję ją także na ugryzienia pawenta, bo zawsze zostaje mi opuchlizna. Smaruję się na noc, a rano 'buła' jest o wiele mniejsza. Plusem jest także dostępność - każda apteka i niektóre drogerie. No i cena, która jest bardzo niska, bo ok 10 zł za 100g produktu.

czwartek, 30 sierpnia 2012

Zapowiedzi jesienne Wibo

Jak już wiecie lub nie wiecie strona Wibo uległa małym zmianom. Na ryjoksiążce odbywają się codziennie konkursy (szlag, oba przegapiłam!). Ale nie to najbardziej przykuło moją uwagę. Ja już po prostu nie mogę doczekać się jesiennych nowości! :)

Po 1:
"Lakiery Express Growth w nowej jesiennej odsłonie. Aktualne trendy w szerokim wachlarzu modnych kolorów zadowolą każdą wymagającą klientkę"
                                                                                                          
Po 2:
"Najnowsza kolekcja lakierów Wibo będąca uzupełnieniem limitowanej kolekcji Glamour Diva. Zawiera 5 błyszczących lakierów z lśniącymi drobinkami."


Po 3:
"Trzy mini kolekcje kolorystyczne: Arctic Expression, Plant Life, Vintage Garden. Inspirowane trendami tematycznymi, wokół których toczy się moda sezonu jesień/zima."

Po 4:
"Błyszcząca i nawilżająca pomadka w najmodniejszych odcieniach - wybierz swój kolor i czaruj wszystkich pięknym uśmiechem!"
źródło: www.wibo.pl

Tyle nowości :) po prostu nie mogę się doczekać! xD

Ps. Dziś stuknęło mi 800 wejść :) dziękuję Wam :) Nawet nie wiecie jak bardzo cieszą mnie każde odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz :)




środa, 29 sierpnia 2012

Błyszczyk MIYO

Cześć Dziewczyny :)
Ostatnio mam manię denkowania, zanim otworzę nowy kosmetyk, wyciskam wszystkie pootwierane ile się da :) i z racji tego wyszukałam w szafce ten oto błyszczyk.
A że teraz podobają mi się lekko zaznaczone usta, a akcentuję rzęsy (bo są jednym z moich rozlicznych atutów...skromna jestem, wiem xD) to się sobie spodobaliśmy. Kupiłam go dokładnie rok temu, gdy byłam na wakacjach u przyjaciółki. Wybrałam jasny, potem żałowałam, ale w zasadzie teraz się cieszę :). Niestety w moich stronach nie ma nigdzie kosmetyków tej firmy. Są tanie, a podobno dość dobre.
Błyszczyk ma nr 07 story. Ma 15 ml pojemności. Dziurka w tubce nie jest za duża, kosmetyk się nie wylewa przy zbyt mocnym naciśnięciu. Sama tubka jest bardzo fajna, miękka, nie trzeba naciskać oburącz aby kosmetyk wyszedł (wierzcie, mam jeden taki), napisy się nie ścierają, a zakrętka nie odkręca. Jego trwałość jest średnia, po jakiś 2h staje się słabo widoczny, ale znika równomiernie. Na ustach delikatnie się błyszczy, jest wręcz transparentny. 


Za 5 zł z hakiem otrzymujemy całkiem dobry produkt. Mam nadzieję, że kiedyś spotkam te kosmetyki w Częstochowie.


niedziela, 26 sierpnia 2012

Krem do stóp Exclusive

Hej Dziewczyny :)
Dzisiaj zrecenzuję krem do stóp firmy Exclusive. W zasadzie jest on antyperspirantem, ale znajoma polecała go mówiąc, że pozostawia miękką skórę. Jestem w fazie katowania moich stóp różnymi preparatami. Mam strasznie suchą skórę na piętach. Może znacie jakiś fajny i niedrogi preparat? :)
Jest to produkt całkiem w porządku. Dość gęsty, ale szybko się wchłania, no i ślicznie pachnie. Lubię taki mentolowy zapach :) kiedyś jak byłam mała, mama smarowała mi plecy jakąś maścią gdy miałam katar. Bodajże Rub Arom ale pewna nie jestem, jakoś tak. Pachnie podobnie, choć nie tak intensywnie.. Zmiękczać może i za bardzo nie zmiękcza ale wygładza. A jeżeli chodzi o właściwości antyperspirujące to działa całkiem nieźle chociaż nie liczyłam na coś takiego. Jeżeli ktoś ma uczulenie na kamforę to na pewno nie będzie to produkt dla niego, bo ją zawiera. Po posmarowaniu od razu czuć przyjemny chłód. 
Niestety ma małą pojemność (75ml) i jest dość niewydajny. Ja dorwałam go na jakiejś promocji w Rossmanie.

sobota, 25 sierpnia 2012

Eh te wakacje..

Hej Dziewczyny :)
Dzisiaj niekosmetycznie. Ostatnio przyjechała do mnie przyjaciółka i bardzo miło spędzałyśmy czas na szwędaniu się po okolicy, opychaniu słodyczami i oglądaniu filmów. Oczywiście nie obyłoby się bez zdjęć ;)
Przy okazji zgubiłyśmy piękny kapelusz :( [*]

Szkoda że wakacje już się kończą :( 
Kolejne sesje dopiero za rok...

czwartek, 23 sierpnia 2012

'Zółty jak małe kulcątko' lakier od Essence

Tyle w temacie. Mój mały brat cioteczny powiedział, że mam paznokcie 'zółte jak małe kulcątko' i już. Co z tego, że tak na prawdę lakier nazywa się 'wanna be your sunshine'  i ma nr 95. Jest 'kulcątkowy' i już.
Kupiłam go jako jeden z ostatnich egzemplarzy w starych butelkach. Został jeszcze złoty z shimmerem i kremowy, ale ja takich nie lubię i cudowny niebieski z brokatem i cekinami, który już widziałam na wielu blogach, ale ja nie czuję się dobrze w brokatowych, no i bardzo rozbielony pastelowy żółty. Mój wybór padł na żywą cytrynkę, liczyłam, że może się przekonam do tego koloru. I choć paznokcie mi się w nim podobają to nie czuję się najlepiej, chociaż sama nie wiem dlaczego.
Konsystencję ma poprawną, schnie dość szybko, ale krycie ma nie za dobre, po dwóch warstwach widać końcówki. Ale nie robi smug, co jest znacznym plusem :) W buteleczce widać drobne złote drobinki, ale nie są zbyt widoczne.
Dodałam jeszcze kreski matowym czarnym linerem od Wibo, dla zainteresowanych nr 13. Ostatnio była promocja w Rossmanie na wszystkie linery tej firmy.

Szczerze mówiąc lakier jest poprawny, ale wciąż nie przekonuje mnie do żółtych paznokci.

Sierpniowy haul :)

Ostatnio ciocia mnie wzięła na zakupy, ona poszła w swoją stronę, a mnie puściła samopas xD. Miałam sobie kupić bluzę, ale nie było nic fajnego :( toteż poszłam sobie w kosmetyki co by moja buźka nie była smutna.
Większość rzeczy udało mi się uchwycić na promocjach :) akurat takie miałam szczęście :)
Nie byłabym sobą gdybym nie poszła w kolorówkę :) LAKIERYY!! xD
I tak lakiery kupiłam tylko trzy więc malusieńko ;). Dwa topy, bo najpierw kupiłam Lovely, a dopiero potem Essence.
Uśmiejecie się ze mnie. Od dawna poszukuję kosmetyków Essence, a one od zawsze były w Super Pharm! Oststnio jakoś tak przeszłam, odwróciłam się i patrzę, a tam cała wielka szafa tych kosmetyków.. W całym sklepie było chyba słychać jak sobie strzeliłam facepalma... Wzięłam jeden lakier i błyszczyk, bo lakierów było dosłownie 5, bo promocja, a błyszczyka potrzebowałam, a akurat też był w promocji. Top wzięłam i zadowolona jestem :) a no i widziałam limitkę Essence w Rossmanie, ale nie było już różu :( same lakiery, ale żaden mi nie przypadł do gustu, doczepiane włosy tym bardziej, kolory cieni też nie. 
Nie przetestowałam jeszcze wszystkiego, ale myślę, że w najbliższym czasie będę publikować :)
Mam jeszcze pytanko. Nie wiecie, czy są jeszcze w sprzedaży zestawy do stempelków od Essence?

środa, 22 sierpnia 2012

oTAGowana :)

Zostałam oTAGowana przez dziewczyna mojego chłopaka, dzięki ;*. Pierwszy raz uczestniczę w takiej zabawie ;)
Zasady TAG-u
Odpowiadam na 11 pytań zadanych przez osobę TAG-ującą, potem zadaję 11 pytań i wyznaczam kolejne 11 osób, które mają odpowiedzieć na moje pytania. Nie wyznaczaj osoby, która Cię otagowała.

1. Największą przyjemność sprawia mi ...
Spędzanie czasu w towarzystwie ukochanego, przyjaciółek.
2. Czym jest dla Ciebie blogowanie ?
Dzielenie się swoją pasją jaką są kosmetyki z innymi blogerkami.
3. Dostałaś 10 tys. złotych, możesz je wydać na dowolny cel, na co przeznaczasz pieniądze ?
Myślę, że znaczną cześć przeznaczyłabym na jakiś szczytny cel, np na świetlicę u nas na wsi.
4. Przyjaciel to osoba, która ...
Stoi za mną murem w każdej sytuacji.
5. Zaspałaś. Masz 10 minut do wyjścia. Szybki makijaż czy inne poranne czynności ?
Makijaż nie jest dla mnie aż taki ważny, potrafię się bez niego obyć. Wolałabym raczej ubrać się, coś przegryźć, umyć ząbki, ewentualnie podkręciłabym rzęsy zalotką.
6. Zbiegły Ci się plany. Odwołujesz randkę z Ukochanym czy spotkanie z Przyjaciółką ? A może spotkanie we trójkę?
Pogadałabym z jednym i drugim i ewentualnie przełożyłabym jedno ze spotkań. 
7. Wybierasz weekend w profesjonalnym SPA czy domowe zabiegi w miłym towarzystwie ?
Spa w domu z przyjaciółką to to co Owidia lubi najbardziej :)
8. Makijaż permanentny - za czy przeciw ?
Nie mam zdania, makijaż nie jest dla mnie aż taki ważny, bo nie maluję się zbyt często..
9. Kosmetyk, bez którego nie możesz się obyć to ...
W tej chwili żel-peeling-maseczka od Garniera, zalotka się chyba nie zalicza do kosmetyków ;)
10. Najlepszy prezent, który dostałaś w życiu ...
Dostałam wiele cudownych prezentów, np. ostatnio najbardziej mnie ucieszyły kwiaty od ukochanego na imieniny. Nie takie zwykłe z kwiaciarni. Specjalne :)
11. Czy pisałaś kiedyś pamiętnik ?
Kilka razy, ale przerywałam. Pisałam też książkę, gdzieś leży na dnie szuflady, wolę do niej nie zaglądać :)

No to teraz moje pytania:
1. Jeżeli miałabyś zdecydować w tej chwili co chcesz zmienić w swoim życiu to co by to było?
2. Malując się do czego przykładasz największą wagę?
3. Dlaczego zdecydowałaś się na prowadzenie bloga?
4. Kosmetyk, którego używasz codziennie to..
5. Coś co chciałabyś zrobić ale się boisz to...
6. Kosmetyki o zapachu słodyczy czy owoców? :)
7. Co wywołuje uśmiech na Twojej twarzy?
8. Pierwsza rzecz którą robisz po obudzeniu to..
9. Jesteś łowczynią okazji, czy wolisz robić zakupy na spokojnie, bez tłumów?
10. Coś za czym tęsknisz to..
11. Wyobraź sobie, że masz wybrać jedną polską porę roku, która od dzisiaj będzie trwała cały rok. Co to za pora roku?
TAG-uję:

wtorek, 21 sierpnia 2012

Kremowe mydło pod prysznic od Ziai

Cześć Dziewczyny :)
Dzisiaj zebrało mi się na zrecenzowanie świetnego produktu - mydła pod prysznic  Ziai. Obok Blokera są one moimi ulubionymi produktami tej firmy. Niestety nie dla mnie jest seria Blubel. Nie pasuje mi konsystencja.

Tu też konsystencja nie jest najlepsza, ale mimo, że niezbyt gęsta, to jednak produkt wydajny. Jednak najbardziej urzekający jest zapach.. :) Nie jest to czekolada chemiczna, tylko taka.. hmm.. przypomina mi trochę taką czekoladę do picia :) szkoda, że nie utrzymuje się zbyt długo na skórze.. Po nasmarowaniu się balsamem znika. Chociaż gdybym wybrała balsam Ziai masło kakaowe to pewnie by pozostał.. Nie podrażnia skóry, delikatnie ją nawilża. Nie jest to moja pierwsza butelka, ale mimo, że wolę odkrywać nowe zapachy, to jednak do niego powracam. Tak samo jak do wersji pomarańczowej i kokosowej :). Pomarańczowa ma niestety jeden mankament. Może uczulić. Mnie na szczęście nie, ale siostra miała swędzącą wysypkę na ramionach i brzuchu.
Kolejnym plusem jest cena i dostępność. W Super Pharm często można natknąć się na promocje, a wtedy butelka 400 ml jest w cenie 5-6zł.
Tu widać, że troszkę spłynął z dłoni, ale nie przeszkadza mi to. Bluble natomiast są zbyt wodniste jak dla mnie.

Aha, jeszcze jedno: Rozdanie u beaaatka21 :) klik



niedziela, 19 sierpnia 2012

10 sposobów na upierdliwą opryszczkę

Hej dziewczyny :)
Opryszczka.. Problem wielu ludzi. Niestety znajduję się w gronie tych 'szczęśliwców'... Niestety dopada mnie ona dość często. I to nie jest tylko ten przysłowiowy 'pocałunek na wietrze', o nie, byłoby zbyt prosto... U mnie wystarczy, że piję, mam mokrą wargę, a jest dość chłodno i wieje. Wystarczy mały spadek odporności i już się pojawia. Czasem wywołuje ją stres, czasem pojawia się bezpośrednio na uszkodzonej skórze wokół ust.. Jak się przed nią bronić? Jest kilka sposobów. Przytoczę kilka z nich.

Sposoby niestosowane przeze mnie lub nieskuteczne:
1. Cytryna lub ocet
2. Cebula, czosnek, sok z cebuli
3. Miód lub aloes (u mnie miód odpada bo chyba mam na niego uczulenie. Zamiast pomóc skóra z ust odchodzi mi płatami)
4. Melisa, zielona herbata (woreczek po zaparzeniu, nie zdaje u mnie egzaminu, bo herbaty po prostu nie pijam. Jedynie od czasu do czasu zielona, ale liściasta.)
5. Krem Nivea (dla mnie jest za słaby, choć bardzo lubię ten krem.)

Sposoby sprawdzone:
1. Pasta do zębów
2. Spirytus (ale tylko zanim jeszcze 'wyjdzie', najlepiej posmarować spirytusem od razu jak swędzi. Sposób ten będzie dobry dla osób, które mają delikatną opryszczkę, jeżeli komuś wychodzi na pół wargi, to tylko delikatnie pomaga.)
3. Plastry na opryszczkę Compeed
4. Maść cynkowa i Vratizolin (Hascovir w żadnym wypadku. Powoduje on większe swędzenie, rozmiękcza strupa a opryszczka przenosi się z dolnej wargi na górną i odwrotnie.)

Moja kuracja wygląda tak: Przed snem opryszczkę przemywam i odkażam (spirytus), następnie nakładam na nią pastę do zębów. Szczypie troszkę, potem zasycha i tworzy się taki pancerzyk ochronny, dzięki niemu nawet jeżeli potrę to miejsce przez sen to nic mu się nie stanie. Rano zmywam pastową skorupę wodą, co łatwe nie jest, bo pancerz z pasty robi się bardzo twardy, potem zależy. Jeżeli już pojawił się strup lub gdzieś wychodzę to naklejam plaster, a jeżeli opryszczka jest jeszcze w postaci wielkiej, opuchniętej góry to nakładam maść cynkową lub Vratizolin

Tak wyglądają moje plastry na opryszczkę:

Kupuję takie cudo w aptece za ok. 20 zł, w mojej wiejskiej można na sztuki, ale nie pamiętam ile jeden plasterek... w Super Pharm kosztują 23 zł z hakiem

W środku pudełeczka mamy lusterko, niestety służy ono tylko do tego żeby sprawdzać czy plaster się nie odkleił.. No nie wiem, ja do aplikacji potrebuję dwóch rąk.

Każdy plasterek mamy zapakowany w saszetkę, bardzo higienicznie :)

Po wyjęciu z saszetki mamy takiego dziwoląga, plasterek znajduje się w tym kółeczku na środku, a te skrzydełka mają służyć wygodniejszej aplikacji.



Tu lepiej widać ten plasterek :) ja robię tak, że odklejam jedno skrzydełko, przyklejam połówkę, zaginam, odklejam drugie i wygładzam i już :) tak jest mi najłatwiej.

To tyle. Maść cynkową można kupić w każdej aptece. Jest świetna również na pryszcze, działa wysuszająco. Jest tania, bo kosztuje coś koło 2 zł za tubkę, bodajże 20-30 g.
Słyszałam też, że świetne działanie ma.... woskowina z ucha! I to raczej nie jest mitem, bo poleciła mi to pani w aptece. Tak samo mocz. Wiem, że jeśli się uderzymy w paznokieć i polejemy moczem to nie zczernieje, ale twarzy bym tym nie posmarowała :P

Walczę z opryszczką od urodzenia. Jestem beznadziejnym przypadkiem. Miałam kilka kuracji lekowych, różnych kuracji. Pomagały, ale na krótko. Wypróbowałam wiele sposobów, mam nadzieję, że podałam wam te wiarygodne i pomocne. Myślę, że jeżeli ktoś ma mniejsze kłopoty opryszczkowe, to opracowana przeze mnie kuracja może być świetna, albo za mocna. Dla słabej opryszki na noc wystarczy maść cynkowa. Działanie podobne, lecz słabsze i nie pojawia się 'pancerzyk'.

Znacie jeszcze jakieś skuteczne sposoby na pozbycie się niechcianego intruza?



środa, 15 sierpnia 2012

Najgorszy lakier na świecie...

Cześć Dziewczyny :)

Kolejna recenzja lakieru ;)
Tym razem niestety nie będzie pozytywna. Kiedyś w sklepie, zwykłym wiejskim papierniczym zauroczył mnie swoim kolorem lakier nieznanej firmy, nie był drogi (ok. 5 zł) więc kupiłam. Firma Ingrid Cosmetics o ile dobrze pamiętam to taka troszkę podróba Inglota, ale mogę się mylić, pewna nie jestem. W każdym razie jego jedynym plusem jest kolor. Prześliczny ciepły odcień zieleni, taki troszkę groszek, a troszkę limonka.
Po 1 trwałość. Tego lakieru to pojęcie nie obejmuje, bo takowej nie posiada. Pierwsza warstwa schnie bardzo krótko, ale kolejna to już masakra jakaś.. Wydawało mi się, że już wyschły, poszłam na spacer z młodszym bratem, wróciłam z ciapami i odgnieceniami w kilku paznokciach, a na innych z odpryskami! A nie robiłam nic innego oprócz chodzenia... Krycie ma słabe, bardzo słabe. Dwie warstwy raczej nie wystarczają, ale nie nakładałam trzech, bo chyba bym uświerkła zanim by to wyschło. Tragedia jednym słowem. W sklepie wyglądał ok, w domu po kilku dniach pigment oddzielił się od płynu. Na dole był zielonkawy olejek, na górze pływały farfocle. Po wstrząśnięciu i ogrzaniu w dłoniach wygląda normalnie. Dziwak jakiś :P

Macie lakiery tej firmy? Co o nich sądzicie?

wtorek, 14 sierpnia 2012

Nawilżający mus (żel-krem) do ciała od Garniera

Hej Dziewczyny :)
Już od kilku tygodni używam, więc nadszedł czas na recenzję :)
Szczerze mówiąc polubiłam go od pierwszego nasmarowania xD

 
Słowo od producenta:
Chroni i wygładza skórę , natychmiast się wchłania. Nawilżona skóra przez 24 godziny.
    Udowodniona skuteczność już po 7 dniach stosowania: 
    Zmniejszona szorstkość o 30%. 
    Zmniejszenie wysuszenia skóry o 49%. 
    Większa sprężystość skóry o 31%.* 


Najbardziej chyba podoba mi się jego konsystencja. Jest świetna! Nie cierpię tłustej warstwy na skórze, a najbardziej lepić się do wszystkiego... Brr.. Natomiast ten balsam wchłania się błyskawicznie, zostawia na skórze delikatną warstwę, ale nie lepką, taką przyjemną. Ma też ładny zapach, który pozostaje długo na skórze. Dość dobrze wygładza skórę, nawet jeżeli jednego dnia się nie nasmarowałam, to i tak skóra pozostawała przyjemna w dotyku, nie była sucha, a to dla mnie dość duży plus :). Całkiem dobrze nawilża, wręcz czuć jak skóra go 'pije' gdy się wchłania. trzeba się szybko smarować bo może zniknąć :).
Jest wydajny, bo już niewielka ilość dobrze się rozprowadza, ale dla mnie i tak starcza na krótko :(.
Opakowanie jest typowo dla balsamów Garniera 'taliowane', podoba mi się ich przejrzysta szata graficzna.


Jestem z niego bardzo zadowolona :) Jedyne czego mogę się przyczepić to to, że jak każdy 'normalny' balsam nie jest w stanie nic zrobić ze zmianami alergicznymi na skórze, ale aż takich cudów nie wymagam od 'nieaptecznego' kosmetyku.

A i jeszcze jedno. Gdy wąchałam ten balsam tak wprost z butelki, w sensie psikając sobie powietrzem z opakowania w nos od razu uderzył mnie zapach alkoholu. Na skórze jest niewyczuwalny, ale jeżeli ktoś nie lubi, bądź nie może stosować kosmetyków z alkoholem to niestety nie mogę polecić.

Czy poleciłabym przyjaciółce? Z pewnością tak, bez chwili wahania :)

Moja ocena: 5+

PS. Poniosło mnie wielkie 'bum' na laminowanie włosów żelatyną :). Byłam sceptycznie nastawiona, ale strasznie mi się spodobał efekt końcowy. Myślę, że jeszcze kiedyś spróbuję. Zdjęć nie robiłam, bo zmianę było raczej czuć niż widać. Mam zwykłe proste, leciutko tylko falowane włosy, ale prawie wcale tego nie widać, ale strasznie puszyste. Mam przysłowiowy majątek na głowie i to wszystko dlatego. Zadowolona jestem, bo po tym zabiegu moja szopa jest przygładzona i pięknie lśni :)

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Candy Giveway :)

Rozdanie - mirrorowisko :). Bierzcie udział, bo na prawdę warto. Świetne nagrody :)
Zapraszam w imieniu Panny Dominiki :)
Co można wygrać?
22 sztuki kolorówki
17 lakierów do paznokci (niektóre są prześliczne *.*)
13 kosmetyków do ciała, włosów
10 płytek do stemplowania paznokci 
6 paczuszek cyrkonii do ozdabiania paznokci
3 paletki Sleeka (Sunset, Storm, Bad Girl)
Rozcieńczalnik do lakierów Inglot
i perfumy GLOW by JLo

Jak więc widzicie, nagrody są warte chwili czasu przy wypełnianiu formularzu :)

sobota, 11 sierpnia 2012

Lakier Wibo Your Fantasy

Hej dziewczyny :)
Dzisiaj zaprezentuję wam lakier Wibo Your Fantasy nr 65, czyli take coś pomiędzy nudziakiem, pieczarką a ciemnym beżem :) miłą odmiana wśród letnich pasteli i neonów ( nienawidzę neonów brrr...)

Powyżej widać jak prezentuje się w świetle słonecznym i w pomieszczeniu. 
Jest to lakier bezdrobinkowy, kremowy. Ładnie się rozprowadza i nie rozlewa po skórkach. Niestety dość długo schnie. Końcówki ścierają się po 2 dniach, ale nie odpryskuje. Ma też zbyt długi trzonek pędzelka, ciężko się go trzyma, a i sam pędzelek jest dość dziwny, bo nabiera bardzo dużo lakieru.
Jak na lakier podchodzący pod brąz to podoba mi się :)

piątek, 10 sierpnia 2012

Ulga? Nie powiedziałabym..

Dzisiaj mam zamiar zrecenzować płyn micelarny Ziai - Ulga. Stosowanie go z pewnością ulgi mojej skórze nie sprawia. Dlaczego? 
Słowo od producenta:
WSKAZANIAdysfunkcje skóry wrażliwej oraz nadwrażliwość oczu
Dwufunkcyjny płyn micelarny do demakijażu i oczyszczania każdego rodzaju skóry wrażliwej. Zapewnia bezpieczeństwo stosowania, działa jak kojący kompres, zawiera tylko niezbędne składniki receptury.
preparat hypoalergiczny, bezzapachowy
0% barwników
0% parabenów
0% alkoholu
minimalna bezpieczna ilość konserwantów
przebadany okulistycznie
testowany pod kontrolą dermatologiczną

DZIAŁANIE

łagodzenie skóry wrażliwej
•  Łagodnie usuwa makijaż.
•  Delikatnie oczyszcza skórę.
•  Zmiękcza naskórek.
•  Przywraca naturalne pH.


Jak widać na zdjęciu troszkę się spienił. I pieni się za każdym ruchem, nawet najdrobniejszym. Najgorzej jest podczas zmywania makijażu. Pocierając oczy wytwarza się piana, która osiada na rzęsach, a gdy otwieram oczy dostaje się do nich i strasznie szczypie. Nie domywa do końca tuszu, nie mówiąc już o makijażu wodoodpornym. Mam alergiczną skórę i pojawiają mi się zmiany na powiece i szyi, takie matowe, zaróżowione placki. Skoro ten kosmetyk jest hypoalergiczny to raczej nie powinien tych miejsc podrażniać, a jednak to robi... Producent obiecuje, że skóra ma być miękka. A skąd! Jest ściągnięta, właśnie w okolicy powiek. Nie ma zapachu, ani barwników, więc to jest plus, ale ciekawi mnie co znaczy 'bezpieczna' ilość konserwantów ;). No nie wiem, preparat jest przeznaczony do mojego typu skóry, a poległ... Może moja cera jest zbyt wrażliwa, choć nie wydaje mi się, bo nawet niektóre 'normalne' dają dobry efekt bez podrażniania. W każdym razie przyjaciółce bym nie poleciła. 
Moja ocena: 1+
Czy nade mną krąży jakaś Ziajowa klątwa? Jedyne kosmetyki tej firmy jakie się na mnie spisują to bloker i mydła pod prysznic, ale tylko kakaowe, pomarańczowe i kokosowe, bo z serii blubel też nie, antyperspirant activ też poległ... Albo po prostu jestem zbyt wymagająca. A u was jak się spisują kosmetyki tej firmy?


Łowy w Biedronce

Skoro już chyba każda blogerka zaprezentowała łupy z biedronki to nie będę gorsza :)

Już na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że żelem/peelingiem/maseczką jestem zachwycona :)
Z kolei lakier mnie ciut rozczarował.
Bardzo podoba mi się to, że kosmetyki były zapakowane i chronione przed macaniem przez niepowołane łapki.
Recenzje niedługo :)

A i jeszcze jedno: kolejne rozdanie :)
Nagrody są na prawdę fajne, wystarczy tylko wypełnić formularz zgłoszeniowy :)

Zapraszam w imieniu Colorful Eyes


czwartek, 9 sierpnia 2012

Przepraszam...

Hej dziewczyny :)
Wybaczcie, że od wtorku nie było żadnego posta. Mam problemy z internetem, albo go nie ma wcale, albo pojawia się na kilka minut. Cięzko ucelować z publikacją notki... Ale już niedługo. Obiecuję jutro albo po jutrze, gdy tylko wróci necik będziecie miały co czytać :)

wtorek, 7 sierpnia 2012

I kolejne rozdanie :)

Tym razem u chodzpomalujmojswiat :)
KLIK
Nagrodą będzie (uwaga, uwaga) NIESPODZIANKA :)
Wystarczy tylko spełnić dwa proste warunki.

Hmm.. mnie kusi ta niespodzianka :D


Lakiery Miss Sporty

Hej dziewczyny :) Dzisiaj napiszę o jednych z moich ulubionych lakierów.
Lubię te lakiery odkąd jakieś trzy lub więcej lat temu kupiłam srebrny z drobinkami z serii Clubbing Colours. Żałuję, że już go nie ma :(. Potrzebowałam dwóch klasycznych odcieni: czerwień i czerń, wybrałam sprawdzoną markę i nie zawiodłam się po raz kolejny :).
Robiłam na zewnętrznym parapecie i chyba udało mi się w miarę dobrze uchwycić kolory.

  
Niestety na moich pazurach (notabene silnie skróconych bo jeden się złamał :( ) koloru nie uchwyciłam tak ładnie jak w buteleczce.
Nie mam im nic do zarzucenia. Cena przystępna, lakiery trwałe, kolory śliczne, żywe. Czerwony już po 1 warstwie dobrze kryje, czarny ma delikatne prześwity. Co do trwałości to zależy. Jeżeli np myje się naczynia    kilka razy dziennie to po 2 dniach są starte końcówki. Ale oprócz tego są dość trwałe :)
Ale to też zależy, ja nakładam top coat zawsze (zwykły, na marginesie: z tej samej firmy :))
i dlatego trzyma się dość długo.
Mankamentem dla mnie jest fakt, że czerwony się przebarwia, np. pod wpływem perfum lub lakieru do włosów. Jeżeli kapnie na pomalowany paznokieć to w tym miejscu pojawiają się różowe kropeczki.

Lubicie lakiery Miss Sporty, czy raczej macie do nich awersję? :)


niedziela, 5 sierpnia 2012

Pomadka Nivea Fruity Shine

Hej dziewczyny :)
Dzisiaj zrecenzuję truskawkową pomadkę Nivea Fruity Shine :). Mam ją jakiś czas i zdążyłam polubić.
 
Opakowanie jest bardzo trwałe, kilka razy mi spadła na płytki i nie popękało. Napisy nie ścierają się co też jest plusem. Wygodnie się ją nakłada, nie wkręca się podczas aplikacji.
Jak widać jest jej dość dużo w opakowaniu. Jak na pomadkę jest strasznie wydajna.Wygodnie się rozprowadza, pod dotykiem ciepłych ust staje się bardziej miękka i wygodniej się rozsmarowuje. Nie jest za twarda, ani za miękka, nie kruszy się. Co do zapachu..hmm.. trochę chemiczny, ale przyjemny, dość delikatny, po nałożeniu na usta się ulatnia. Jakoś spektakularnie nie nawilża, ale jednak czuć, że usta są miękkie. Ja dodatkowo stosuję na noc natłuszczającą maść na usta, bo moja alergiczna cera się tego domaga, nie mogę smarować się byle czym. Ta pomadka jest w sam raz, nie podkreśla suchych skórek, wręcz przeciwnie, (o ile je mam) odnoszę wrażenie że je zmiękcza i wygładza. 
Nie ujęłam koloru tak jak bym chciała :(
Kolor jest śliczny. Delikatna czerwień z drobinkami, które zwykle mi przeszkadzają, ale tu są bardzo fajne :)
Jedyny minus jaki zauważyłam, to fakt, że jak już pomadka zejdzie z warg to i tak widać czerwony kontur, który nie wygląda zbyt apetycznie. Ale ma bardzo dobrą trwałość, więc jeśli nie jemy, śmiejemy się, rozmawiamy, to da radę nawet do 3-4h.
Polubiłam ją :) myślę, że poleciłabym przyjaciółce z ręką na sercu :)
Moja ocena: 5-

Czy zapoznałyście się z tą lub inną pomadką od Nivea? Są godne polecenia?



Szybki manicure na niedzielę

Jak w tytule :) Wykorzystałam błękitny lakier rapsodi, który miałam na paznokciach i postanowiłam ćwiczyć cieniowanie :)

Jak wam się podoba cieniowanie w odcieniach niebieskiego? :)


Lakier do paznokci Rapsodi (?)

Nie mam pojęcia co to za firma, dostałam w prezencie od znajomej fryzjerki.
Na żywo jest trochę żywszy i bardziej soczysty, na zdjęciu taki trochę zdechły.. Błękit lekko wpadający w turkus.
Nie wiem ile ma pojemności, podejrzewam, że dużo bo konkretna bańka :), nie pisze na nim nic.
Nie wiem także ile normalnie kosztuje, bo dostałam go w prezencie.

Ma świetne krycie. Czasem wystarczy jedna warstwa. Troszkę smuży, ale jest to widoczne tylko pod światło. Ma fajną konsystencje, umiejętnie rozprowadzony nie rozleje się po skórkach. Niestety mankamentem jest jego trwałość. Bez top coatu na wierzchu lakier niszczy się pod wpływem wody. Weszłam do basenu z lakierem na paznokciach, wychodząc mogłam zbierać jego kawałki pływające w wodzie. poodchodził płatami :(. Jednak dzisiaj pomalowałam na wierzch topem i odprysk zrobił się tylko jeden, na kciuku, a siedziałam w wodzie godzinkę z przechodem.
Mam jeszcze drugi lakier tej firmy, pomarańczowy, niebawem jego recenzja :)
Ps. Zna ktoś bliżej tę firmę? Ma ktoś jakieś kosmetyki? Piszcie :)

czwartek, 2 sierpnia 2012

Rozdań ciąg dalszy :)

Tym razem rozdanie u womanadvice: klik

i u kosmetyczkazwyczajnejdwudziestolatki: kilk


Zapraszam do brania udziału, na prawdę fajne nagrody, wystarczy tylko odrobina szczęścia :)



Recenzja lakieru Colour and go od Essence

Byłam pewna, że nigdy nie będę miała styczności z lakierami, bądź innymi kosmetykami tej firmy, bo w mojej okolicy nie ma Natury niestety, a kupowanie przez internet mi się na razie nie uśmiecha. Stąd moje ogromne zdziwienie gdy przechodząc obok Douglasa w Galerii Jurajskiej zobaczyłam stojak z Essence :)
Wiele kosmetyków było już przebranych, więc zdecydowałam się na tylko jeden lakier.
Jest to odcień nr 58, nosi tytuł frozen queen. Kosztował niecałe 6 zł, a jego pojemność wynosi 5ml.
Ma bardzo słabe krycie, po dwóch warstwach wciąż zostają prześwity, ale bałam się nałożyć trzecią warstwę, bo był dość miękki, malowałam paznokcie ok. 1,5h przed snem, a rano widziałam odgniecenia. Choć pierwsza warstwa schnie szybko. Trwałość też nie jest jego mocną stroną, bo na drugi dzień wieczorem były starte końcówki, a na trzeci dzień dość widoczne odpryski.
Co do koloru: hmm.. takie dziwadełko. Malując pierwszą warstwę widać było różowawe przebłyski, po pomalowaniu jeszcze jednej już ich nie było. W świetle było widać błękitne błyski, w cieniu stalowoszary kolor, jak buteleczka na zdjęciu.  
Na zdjęciu widać jego słabe krycie i mazy. Jak zaczął odpryskiwać to pomalowałam go pękaczem od Wibo. Lepiej się prezentuje :)
Wypróbuje inne lakiery Essence, chociaż ten mnie trochę rozczarował. Chociaż tak sobie myślę, że może nadawałby się na top coat, jeśli chciałoby się nadać lakierowi metalicznego blasku. Nie zaszkodzi spróbować. 
Moja ocena: 3+


środa, 1 sierpnia 2012

Uwaga rozdanie

Jak na razie nie u mnie co prawda, ale u Pauli z Womenland klik :)

I nagroda:
II nagroda:

Ja też chciałabym zrobić coś takiego, ale najpierw muszę rozreklamować bloga, bo dla tak maleńkiego grona nie warto.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...