niedziela, 31 maja 2015

Ukwiecony projekt - róże małe i duże.

Witajcie :)
Tak jak obiecywałam kolejne zdobienie miało w sobie zawierać więcej ciemnych kolorów. Ale nie mogłam się powstrzymać i znów jest różowy akcent! Zabierzcie mnie na odwyk, błagam. A przecież ja wcale nie lubię różu.. Nie wiem co mi tak ostatnio podpasował.

Ania z bloga Nails by Modnania stworzyła nowy projekt, tym razem metody zdobienia są dowolne, jednak tematem przewodnim każdego tygodnia jest inny kwiat. Z chęcią biorę udział w tym projekcie, bo bardzo lubię kwiatowe motywy na paznokciach, za geometrycznymi i innymi takimi nie przepadam, kwiatuszki to jest to! A poza tym to projekt stemplowy Redrouge już się skończył i tak jakoś smutno mi się zrobiło ;)

Od początku myślałam o czerwonych różyczkach, ewentualnie herbacianych. Jednak instynktownie wyciągnęłam z helmera dwa różowe lakiery, bo świetnie pasowały do mojej bazy. Widziałam kilkakrotnie takie zdobienie i zawsze chciałam je powtórzyć, ale jakoś nie miałam okazji..aż do teraz.



Niestety różyczki wyszły mi troszkę nie tak jak chciałam i zapaprałam sobie całe skórki, domywałam je dziś rano, z resztą widać efekty mojej walki. I na palcu serdecznym rozpaprałam listek i jeden prążek. No właśnie co do prążków, to robiłam je odręcznie i gdzieniegdzie są troszkę koślawe, ale jestem z siebie dumna, bo lewa ręka coraz lepiej ze mną współpracuje i zdobienie na prawej ręce nie wygląda tragicznie ;) Jeszcze dwa lata temu, a nawet rok temu byłoby to raczej niemożliwe, aby namalować lewą ręką w miarę równe paski. 

Kocham takie zdobienia w klimacie vintage. W styczniu wykonałam różano-koronkowe zdobienie, klik! Jak dla mnie było jednym z lepszych, które kiedykolwiek wykonałam. Zastanawiałam się nawet czy je powtórzyć na okoliczność tego projektu, ale postanowiłam pójść na żywioł.

Wykorzystałam lakiery: Essence The Gel 33 wild white ways, Wibo Extreme Nails 34, Life 36, Eveline miniMAX 057 i Golden Rose Color Expert 46.

Wybaczcie mi, że dodałam tylko dwa zdjęcia, ale byłam dziś zdana sama na siebie, bo mój fotograf odmówił współpracy. Nie mam statywu, więc podpierałam aparat łokciem i ustawiałam samowyzwalacz :D A ze zdjęć jednej dłoni tylko powyższe się nadawało. Jakiś kiepski dzień na robienie fotek. Może jeszcze jutro jakieś zrobię, to uaktualnię wpis ;)

Jak wam się podobają moje różyczki?

piątek, 29 maja 2015

Kwitnąca wiśnia.

Witajcie :)
Ja nie wiem co to się ze mną ostatnio dzieje. Same koronki, kwiatuszki i pastele. Zgadza się, to zdecydowanie moje ulubione barwy oprócz czerni i czerwieni, ale ile można ;) Musze coś z tym zrobić bo zanudzę moje czytelniczki tym natłokiem delikatnych zdobień, wszak co za dużo o niezdrowo ;) Mogę wam obiecać, że następne zdobienie mimo że ma pastelową bazę i akcenty, to będzie miało również bardziej zdecydowany kolor ;)

Długo myślałam nad moim dzisiejszym mani. Od samego początku kusił mnie motyw kwitnącej wiśni z płytki Qgirl 22. Przepadam za kwitnącymi drzewami. Zrobiłam stemplowe naklejki, ale nie mogłam zdecydować się na bazę.  W końcu mój ukochany pomógł mi i razem wybraliśmy miętkę Rimmela z zeszłorocznej serii Rity Ory. Jednak nie chciałam aby całość była jednolita, więc po chwili namysłu dwa paznokcie pomalowałam na jasny róż Life nr 36 i dodałam po złotym ćwieku z BPS w kształcie kuleczki.



Świetnie nosiło mi się to zdobienie. Mimo że okropnie słodkie, troszkę cukierkowe, to ćwieki nadały mu ciekawego charakteru. Dobrze że nie na wszystkich paznokciach znalazła się naklejka, bo byłoby mdło i wiałoby nudą, przynajmniej w moim mniemaniu.

Jestem bardzo zadowolona z ćwieków. Trzymają się mocno, nie matowieją pod wpływem topu, kolor się nie wyciera. Z resztą wszystkie ozdoby jakie mam z hurtowni Born Pretty Store są świetnej jakości. Polecam je z czystym sercem. A jeśli chodzi o płytki to niezależnie od serii działają jak marzenie ;)
Jeśli macie ochotę na zakupy to nie wahajcie się ani chwili, na prawdę polecam. Dodatkowo możecie wykorzystać mój kod zniżkowy.

Jak wam się podoba moja kwitnąca wiśnia?


czwartek, 28 maja 2015

Błękit i koronka.

Witajcie :)
Wybaczcie mi długą nieobecność. Mam tyle roboty w szkole, a dodatkowo się rozchorowałam :( 
Mam ogromne zaległości, tyle mani czeka na swoją premierę.. Na dziś wybrałam urocze koronkowe zdobienie. Bardzo fajnie mi się je nosiło i ogólnie bardzo lubię błękity na paznokciach.

Wielkiej filozofii tu nie ma, po prostu na prześlicznym błękicie ze srebrnym shimmerem Eveline miniMAX nr 933 odbiłam białym lakierem z nowej serii Essence The Gel koronkę z płytki BP-L020 z BPS. Biały spisał się całkiem nieźle. No Konad czy MDU to nie jest, ale jak na drogeryjny lakier to jest super :) Na żywo stemple były bardziej widoczne.



Po chwili namysłu w środek każdego koronkowego kwiatuszka dodałam po złotym ćwieku :)

Na drugim i trzecim zdjęciu widać spory odrost. Nosiłam to mani ponad tydzień bez uszczerbku jak widać, odrost dodatkowo wydaje się większy, bo akurat odepchnęłam skórki.

Żałuję, że dopiero teraz dałam szansę lakierom Eveline miniMAX, bo są bardzo dobrej jakości, a do tego mają dużo ciekawych odcieni, jak właśnie ten ślicznotek w kolorze baby blue. Wydaje mi się, że w buteleczce jest troszkę jaśniejszy i bardziej przykurzony, a shimmer zginął mi pod stemplem, szkoda bo w buteleczce jest bardzo widoczny.

Co do płytki 'koronkowej', to jestem zachwycona. To już któreś z kolei moje koronkowe zdobienie i zdecydowanie polecam tę płytkę maniaczkom koronek. Możecie ją kupić tutaj. Nawiasem mówiąc: widziałyście już nowe płytki BPS? Są dostępne od jutra, a ta różana musi być moja! <3 Motylki i piórka również mi się podobają, no i ta duża kwiatowa. W sumie to przygarnęłabym 3/4 nowości. A z poprzedniego ich setu podobały mi się chyba tylko 3 płytki, w tym najbardziej w/w koronkowa.
Jeśli podoba wam się moje zdobienie lub inne z udziałem płytek z Born Pretty Store, to możecie wykorzystać mój kod na 10% zniżki:

Jak wam się podoba to zdobienie? Mnie ogromnie, choć jest tak proste :)
A najbardziej podobają mi się słonecznie zdjęcia, bo od tygodnia zamarzam :(


niedziela, 17 maja 2015

Projekt stemplowej maniaczki - tydzień 6.

Witajcie kochane :)
Nawet nie wiem jak o się stało, że ten projekt tak szybko zleciał ;) Ostatnio ogólnie bardzo szybko mi płynie czas, ale tylko ten wolny niestety. W szkole wlecze się za to trzy razy wolniej.
Ostatnim wyzwaniem jest zdobienie dowolne. Wybrałam moją ukochaną metodę - kolorowane stempelki. Dla mnie to kwintesencja stemplowego nailartu, choć przez chwilkę wahałam się też nad zdobieniem na gardiencie ;)


Przy okazji tego zdobienia chciałam wam również pokazać, że bardzo lubię łączyć stemple z innymi elementami jak np. ciekawe wykończenie lakieru. Dzięki słodziutkiemu piaskowi Essence moje zdobienie jest dziewczęce, urocze i wiosenne, chociaż nie mdłe, bo złamane zielonymi listkami :)
Ostatnio coraz częściej noszę takie 'niemoje' paznokcie ;) Próbuję różnych stylów i wykończeń lakierów, nie zamykam się tylko w obrębie moich ulubionych kolorów.

Do tego zdobienia wykorzystałam płytkę BP-L008, robiłam już malowane stemple przy jej pomocy na projekt u Sabi, klik! Wykorzystałam dokładnie te same wzory tylko inne kolory :) 
Chciałabym serdecznie podziękować autorce projektu - RedRouge. Świetnie się bawiłam :) Mam nadzieję na kolejne edycje stemplowych projektów ;)

Jak wam się podobają moje cukierkowe paznokcie?


sobota, 16 maja 2015

Promocja Rossmann -49% i inne zakupy :)

Witajcie kochane :)
W kwietniu nie było żadnych zakupów, bo jakoś tak...nic nie wpadło mi w oko i w sumie nic nie potrzebowałam :) Dlatego na promocji w Rossmannie postanowiłam sobie pozwolić na troszkę więcej. Ale też dużo rzeczy mi się skończyło i po prostu ich potrzebowałam.
Całość prezentowała się tak. Kilka rzeczy kupiłam w Hebe, np odżywkę i korektor do brwi Eveline oraz lakier Essence z tej najnowszej serii The Gel.
Poniżej zdjęcia z bliska :)

Dwa czarne Wibo Extreme Nails 34 do stemplowania, jak dla mnie są jednak lepsze od Golden Rose Rich Color 35, polecam początkującym i tym którym szkoda kasy na Konada ;)
Miałam ochotę na satynowe lakiery Wibo, ale niestety były już przebrane, więc wybrałam piasek, który od dawna mnie ineresował - Wibo Glamour Sand nr 5
Z lakierami Eveline miniMAX jakoś nigdy nie było mi po drodze, a szkoda, bo kolory są na prawdę ładne, wypróbowałam już błękitny i jakości też nie mam nic do zarzucenia. Moje mają numerki (od błękitnego): 933, 938, 057, 045

Przy okazji lakierów muszę pochwalić mojego chłopaka, który dzielnie mi asystował i pomagał w wyborze :D Jaka lakieromaniaczka nie chciałaby usłyszeć 'Weź sobie wszystkie, które ci się podobają'? Chodzenie z Dominikiem na zakupy to sama przyjemność ;)

Odżywkę diamentową kupiłam w Hebe, bo akurat było -40% na Eveline, a nie wiedziałam czy promocja w Rossmannie obejmie odżywki, bo raczej nie obejmowała. Top coat Iron Hard Wibo to mój obecny musthave. Jestem w połowie jednej buteleczki i dokupiłam sobie drugą na zapas :) Skraca czas wysychania, no może nie do sekundy, ale dla mnie wystarczająco szybko, a co najważniejsze przedłuża trwałość manicure aż do tygodnia i nawet dłużej. Oliwkę Miss Sporty kupiłam, bo widziałam pozytywną opinię na blogu Lakierowa Mania Mani, o tutaj. A baza Peel Off Miss Sporty ciekawiła mnie od dawna. No cóż, jako ochrona na skórki podczas robienia gardientu raczej mi nie spasowała, ale dam jej jeszcze szansę :)

Jak tylko dowiedziałam się, że produkty do pielęgnacji ust również mają rabat to od razu pognałam po pomadkę Baby Lips z serii Dr Rescue, bo od dawna miałam na nią ochotę. Dla siebie wybrałam kolor Coral Crave. Mamie i siostrze tak się spodobała ta pomadka i jej cena, że sobie też zażyczyły, dla nich wzięłam Just Peachy i Pink me up. Lip Butter Nivea to dla mnie rzecz oczywista w mojej kosmetyczce, nie wyobrażam sobie bez tego masełka mojej pielęgnacji ust. Miałam już wszystkie wersje oprócz jagodowej i malinowej, a za malinami nie przepadam, więc wybrałam jagodę. Przepięknie pachnie, jak lody <3 Ostatnio jakoś naszło mnie na szminki, mam kilka na oku, ale z tych dostępnych w Rossmanie najbardziej interesowała mnie kultowa już Rimmel 070 Airy Fairy. Co prawda mam ciepły odcień skóry, ale ta nie robi mi efektu trupich ust, więc jest w porządku :)

Korektor do brwi Eveline kupiłam w Hebe, bo w Rossmannie nie było mojego ulubionego tuszu do brwi z Wibo. Niestety jest dość kiepski, jakiś rozwodniony i mało nabiera się go na szczoteczkę i po kilku godzinach włoski i tak latają gdzie chcą. Eyeliner Wibo kupuję odkąd zaczęłam robić kreskę i jestem mu wierna, nie maluję jej na tyle często żeby mieć jakiś bardziej porządny produkt, ten mnie zadowala, bo jest na prawdę w porządku.

Odżywka Garnier Awokado i masło karite bardzo lubię i często kupuję, a akurat była na promocji w Hebe, więc wpadła do koszyka :) W Hebe są już nowe lakiery Essence The Gel. czytałam wiele opinii że są gorsze niż Color&Go, a z te miały bardzo zróżnicowaną jakość (mam ze 20 sztuk, to wiem:D). Biały The Gel 33 wild white ways jest moją najlepszą bielą, bije Golden Rose Color Expert na głowę. A zmywacz z Isany jakoś sam wpadł :)
Dodatkowo w końcu dotarły moje płytki. Czekałam na nie od lutego, więc bardzo długo. Gdyby nie moja interwencja, to bym ich w życiu nie dostała. Tak się kończą zakupy grupowe z nieznanymi osobami. Dziewczyny uważajcie na takie sytuacje, a jak już dojdzie do tego to walczcie o swoje. Najbardziej podoba mi się BP-20, jest taka wiosenna... Kocham kwiatowe motywy :)

Na autko jeszcze troszkę poczeka, ale już nie mogę się doczekać aż nakleję ją na nie :) Dziękuję serdecznie Klubowi Miłośniczek Pięknych Paznokci :)

Jeszcze opiszę wam zabawną sytuację w Rossmannie podczas tygodnia lakierowego. Oczywiście nie dało się uniknąć porozkręcanych lakierów. Chciałam sobie kupić błękitny Wibo Hello Summer (nie pamiętam nr), wzięłam go do ręki, patrzę, był odkręcany, bo miał etykietkę z nr z przodu, a Wibo zawsze ma ją z tyłu, poza tym nikt go nawet nie zakręcił. Patrzę, a pani obok robi to samo, odkręca lakier, macha w nim pędzlem, zakręca i odstawia. Szturchnęłam Dominika, pokazuję mu ten mój błękitny i mówię:
-Kupiłabym...
-Kup, taki ładny kolor.
-Kupiłabym ale hołota w tym mieście nienauczona, że w drogerii nie otwiera się kosmetyków.

Babka spojrzała na mnie dzikim wzrokiem ale nic nie powiedziała, tylko odeszła :D Pewne i tak nic się nie nauczy, ale ja miałam satysfakcję :D
__________
Mam do was jeszcze dwie sprawy. Chyba jeszcze nie wiecie, ale założyłam w końcu fanpage na Facebooku. Jeśli macie ochotę, to wystarczy kliknąć tutaj aby polubić i być ze mną na bieżąco, a także znajdziecie banner w pasku bocznym :)

Może zauważyłyście lub nie, ale zaczęłam podpisywać zdjęcia. Długo tego nie robiłam, bo nie za bardzo wiedziałam jak się za to zabrać, ale jak zwykle pomogła mi nieoceniona Ania z bloga Nails by Modnania. Dziękuję Ci kochana :*




niedziela, 10 maja 2015

Bliźniacze pazurki.

Witajcie :)
Co do tytułu posta... Ostatnio była u mnie moja przyjaciółka, której już niejednokrotnie malowałam paznokcie, ale nigdy nie stemplowałam, bo..zwykle malujemy w szkole :D Pozdrawiamy panią Ulę katechetkę, która nigdy nas nie widzi :D O ile pomalować się da i nawet jakieś wzorki namalować, to stemplowania bym się nie podjęła. A że akurat miałam paznokcie z tego posta, które Zuzi się podobały postanowiłyśmy postawić na pastelowe wzorki i ćwieki z BPS, tylko w innych kolorach i inny wzór. Zuzia wybrała śliczne motylki z płytki BP-26, ćwieki również pochodzą z tego sklepu.


 Prawda że Zuza ma świetny kształt paznokci? Kwadratowe, ale nie toporne łopaty, bo są mocno wypukłe, zawsze jej zazdrościłam ;)
Do zdobienia wykorzystałam biały Golden Rose Color Expert 02 jako bazę, kontury motylków to czarny Wibo Extreme Nails 34, nie pamiętam jakimi dokładnie lakierami wypełniałam motylki, obstawiam że różowy to Life, a żółty to Delia :)

Co do ćwieków z BPS to trzymają się świetnie nawet na dość wypukłej płytce, jak ta Zuzy. Niestety na zdjęciu pastelowe wyszły zbyt blado, w rzeczywistości nie są takie 'białe' :) Możecie je kupić tutaj. A dodatkowo możecie użyć mojego kodu zniżkowego:

Co do naszego fenomenu bycia bliźniaczkami, to mamy tak już od dzieciństwa. Pamiętam że jak jeździłam do Zuzi na wakacje albo ona przyjeżdżała do mnie, to zawsze starałyśmy się ubierać tak samo, albo chociaż w podobne kolory lub wzorki :D Niestety przestałyśmy być podobne jak ściemniały mi włosy, no i zawsze byłam wyższa, a Zuzia mi pod pachę :D No teraz byłoby to dziwne gdybyśmy siedząc w jednej ławce były ubrane w takie same ciuchy, ale podobne paznokcie to nie grzech ;) Mamy już palny na następne, ale włączymy w nie jeszcze Martę, która dopełnia nasz zespół  jak dziewczyny przyjadą do mnie na wakacje :)

Z racji że paznokcie zawierają motyw motylkowy postanowiłam również wysłać je na Projekt stemplowej maniaczki, co prawda nie są to moje własne paznokcie, ale malowane przeze mnie, więc chyba nie nagnie to zasad :)

Jak wam się podoba taka nasza zabawa? :)


sobota, 9 maja 2015

Projekt stemplowej maniaczki - tydzień 5.

Witajcie kochane :)
Ale mi szybko mija ten projekt! Dopiero robiłam czarno-białe zdobienie na pierwszy tydzień, a dziś pokażę wam przedostatnie zdobienie.. Tematem na tydzień piąty jest motyw zwierzęcy. Możecie mi nie uwierzyć, ale mam tylko dwie płytki z motywem zwierzęcym - motylkową i sowią zakupione na BPS. Nie mam ani jednej panterki czy zebry, chociaż są to bardzo popularne motywy, ba nawet nie mam kotków czy psich łapek :D

Nie wiem czy spodoba wam się to zdobienie, bo jest totalnie "niemoje". Podobają mi się u innych, ale na mnie niekoniecznie, tak jest z neonami i wieloma kolorami na raz. To zdobienie zawiera w sobie miks pięciu żywych barw. Troszkę przypomina mi tęczę. Do tego urocze motylki z płytki BP-34 i to zdobienie jest dla mnie połączeniem barwnego lata, dziecięcych marzeń i ogólnie mogę je nazwać kwintesencją lata :)

Zdaję sobie sprawę, że jest w nim wiele niedoróbek (skórki! kiedyś mnie wykończycie!), a także troszkę zbyt mało kryjący czarny lakier, który sprawia wrażenie, że motyle troszkę nikną. Bardzo mnie wkurzają takie niedoróbki, bo jestem perfekcjonistką na tyle na ile mogę coś poprawić, bo jak to mawia moja babcia 'wyżej tyłka nie podskoczysz' i nagle jako człowiek z zerowym projektem plastycznym nie zacznę tworzyć na paznokciach obrazów godnych renesansowych malarzy, ale widzę, że wśród laików nailartowych są one tak postrzegane, a każdy komplement sprawia mi radość.

Mimo że to nie w moim stylu, to czułam się dobrze w tym zdobieniu. Zdecydowanie przyciągało uwagę wszystkich kobiet, które miały je w zasięgu wzroku, bo otrzymałam wiele pytań i pozytywnych komentarzy :)

A wam podoba się takie barwne motylkowe zdobienie?

poniedziałek, 4 maja 2015

Golden Rose Rich Color nr 45.

Witajcie :)
Dawno nie pokazywałam wam żadnego swatcha, więc dziś pokażę wam lakier, który ostatnio bardzo mi się spodobał. Widziałyście go już na moim blogu przy okazji zdobienia na Projekt stemplowej maniaczki, a dokładnie na tydzień elegancki, klik!
Ten lakier dostałam od mojej przyjaciółki na urodziny i od razu urzekły mnie złoto-różowo-czerwone drobinki w czerwonej żelkowej bazie. Nie miałam tylko pomysłu jak go ozdobić, ale akurat nadszedł tydzień elegancki i już wiedziałam co zrobić :) A potem jak pomalowałam paznokcie to aż szkoda mi go było zakrywać ;)



Nienawidzę jak kłaczki z ubrań przyklejają się do kremu na dłoniach.. Brrr..

Lakier Golden Rose Rich Color nr 45 to typowy przedstawiciel tej serii - dobrze kryje, szybko schnie, jednak jest dość rzadki i można nim sobie pozalewać skórki.
Drobinki nadają mu wyjątkowego charakteru. Bardzo się z nim zaprzyjaźniłam i to moja druga 'czerwień idealna', pierwsza to bezdrobinkowy Golden Rose Color Expert nr 25.

Kolor na słonecznych zdjęciach jest troszkę przekłamany, zbyt jasny. W rzeczywistości ta czerwień jest głęboka tak jak na zdjęciu buteleczki, rozjaśniają ją migoczące drobinki :)

Macie swoje ulubione czerwone lakiery?

Projekt stemplowej maniaczki - tydzień 4.

Witajcie :)
Troszkę się spóźniłam, ale może jeszcze zdążę, więc szybciutko pokażę wam moje zdobienie na tydzień dwukolorowy. Tym razem miałyśmy pomalować płytkę dwoma (lub więcej) kolorami i w ten sposób stworzyć zdobienie ;) 
Nie chciałam tworzyć gardientu, więc wybrałam wzór składający się z 4 ornamentowych paseczków pochodzący z mojej najnowszej płytki BP-L020 i dodałam kolorowe ćwieki, również z najnowszej paczuszki z Born Pretty Store. Dobrze nosiło mi się to zdobienie.



Niestety aparat zeżarł lub przekłamał kolory stempli. To była sekwencja idąc od skórek: ciemny fiolet-jasny fiolet-miętowy-ciemna zieleń, a do tego kamyczki, na jednym palcu ciemna zieleń i ciemny fiolet, na drugim pastelowy fiolet i mięta.
Na żywo wyglądało to o niebo lepiej, ale cóż..
Dodatkowo przepraszam was z moje skórki, są tragiczne. Kilka dni nie olejowałam i proszę. Zuza, to przez ciebie, bo jak u mnie nocowałaś to mi się nie chciało olejować i teraz masz.

Do zdobieni użyłam lakierów Golden Rose Color Expert, Rich Color i Wow (tego maluszka) :)

Mimo wszystko to zdobienie bardzo mi się podobało i dobrze wyglądało na paznokciach, aż szkoda zmywać ;)

Jeśli spodobały wam się neonowo-pastelowe ćwieki albo wzorek to zapraszam do sklepu BPS po więcej :) Możecie skorzystać z mojego kodu zniżkowego:

sobota, 2 maja 2015

I love BPS part 3.

Witajcie kochane :)
Na początku chciałam wam podziękować za wszystkie miłe słowa pod ostatnimi notkami. Jak je czytam to od razu robi mi się ciepło na serduszku i czuję, że moje malowanie ma jakiś sens :) 

Byłam bardzo zdziwiona gdy dostałam w środę paczkę z BPS, bo trzy ostatnie szły baaaardzo długo, prawie dwa miesiące, a tu taka niespodzianka, tylko 19 dni :). Niezmiernie się cieszę z tego powodu :)
Nie będzie "Zakupów kwietnia", bo w tym miesiącu nie kupiłam ani jednego lakieru (no dobra, kupiłam biały Essence z nowej serii i odżywkę Eveline w Hebe bo promocja, ale to było ostatniego dnia miesiąca, więc się nie liczy ;), za to pokażę wam moją współpracową paczuszkę :)
Tym razem miałam wybrać sobie 5 przedmiotów do 16$. Byłam pewna, że chcę dużą koronkową płytkę i prostokątny stempel, resztę sobie dobrałam tak, aby zmieściło się w kwocie ;)
I zbliżenia na poszczególne elementy:





Ja jestem jak na razie zadowolona z produktów, niektóre już przetestowałam :) 
Co do płytek, to są świetne jak zawsze, co jak co, ale na Born Pretty Store zawsze można liczyć :)
Na szybko zrobiłam swatche, przepraszam za niedoróbki. Jeśli coś się nie odbiło to tylko moja wina, płytki są w porządku :)
Dodam, że odbijałam nowym stemplem i z niego również jestem zadowolona.


Zachęcam was do robienia zakupów w sklepie BPS, zawsze możecie wykorzystać mój kod rabatowy na 10% zniżki:

Jak wam się podobają wybrane przeze mnie produkty? :)





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...