czwartek, 30 października 2014

Krew lub lawa w zależności od interpretacji :)

Witajcie :)
Moje kolejne zdobienie na Halloween miało imitować ociekającą krew, ale bardziej przypomina mi to lawę :)



Do tego zdobienia użyłam szarego lakieru Lovely, który pociągnęłam matowym topperem, a następnie dodałam krwawe zacieki z piasku Essence ;) Chciałam aby krew odróżniała się wykończeniem i tak jakby 'odstawała' od tła. Niestety matowy efekt nie trzymał się zbyt długo, bo szybko się wyciera.

Szczerze mówiąc dla mnie to chyba jednak bardziej lawa niż krew ze względu na te błyszczące drobinki ;)

To zdobienie najmniej przypadło mi do gustu. Mimo że zdobienie wydaje się banalne to i tak spaprałam. Niestety zacieki nie wyszły tak jak chciałam, piasek był za gęsty i nie chciał się ładnie rozkładać na płytce za pomocą sondy. Na ostatnim zdjęciu na środkowym palcu efekt jest najlepszy, tak to właśnie miało być :D

Jutro pokażę wam moją trzecią i ostatnią propozycję, moim zdaniem najlepszą.

A wy macie jakieś propozycje na Halloween? ;)

sobota, 25 października 2014

Halloween!

Witajcie :)
Uwielbiam filmiki cutepolish, zawsze znajduję tam pełno inspiracji. Nadchodzi Halloween, bardzo kontrowersyjne święto w naszej kulturze, a przynajmniej w moim otoczeniu. Ja sama nie obchodzę Halloween, ale jak byłam mała, to strasznie zazdrościłam rówieśnikom z Zachodu, nasze święta są zwykle takie smutne...
Do tej pory mam w sobie coś z małej dziewczynki, która lubi się przebierać, a jeszcze nigdy nic na Halloween nie zmalowałam, czas to zmienić! Mam w planach jeszcze 2 lub 3 mani :D nie wiem co z tego będzie przez brak czasu, ale chociaż jeszcze jedno musi się tu znaleźć na pewno.

Zmałpowałam kotki z tego filmiku. Troszkę mi nie wyszły, bo nie przewidziałam, że pędzelki GR Rich Color będą beznadziejne do malowania frencha i jednocześnie chciałam zakryć cały wolny brzeg, a u mnie jest go dużo.



Prawa ręka:
 Uszka mi troszkę nie wyszły, ale łapki ładniejsze niż u lewej ręki :D

Wykorzystane lakiery,

Miałam opory żeby wam to pokazać, bo pomysł nie jest mój ale i wykonanie nienajlepsze, ale się przełamałam ;) może innym razem będzie ładniej ;)



poniedziałek, 20 października 2014

Ogromne rozczarowanie.

Ogromne kampanie reklamowe, piękna oprawa, wspaniałe opisy z tyłu opakowania. I co? I bubel.
Od początku nie podobało mi się to klockowate opakowanie - taka cegła. Jednak promocja i zapach przemawiały za wzięciem tego kosmetyku. Kocham zapach nektarynek, to moje ulubione letnie owoce, do tego tak dobrze oddany.. Jeszcze nie spotkałam kosmetyku, który by tak pięknie pachniał. Niestety, co już nie spodobało mi się na początku - pachnie tylko w butelce i w łazience, zapach nie zostaje na skórze. 
Stosowałam go tydzień i nic się nie działo, po tym czasie dostałam uczulenia, Cała skóra okropnie mnie swędziała, piekła, choć o dziwo nie dostałam krostek i plam jak to się zwykle dzieje. 
Po myciu skóra jest nawilżona i sprężysta, jednak o dziwo na dłuższą metę produkt przesusza skórę. 
Obietnice producenta.
Skład dla zainteresowanych.

Szkoda, że miłości z tego nie będzie, bo po zapachu nektarynek i brzoskwiń wiele sobie obiecywałam.

sobota, 18 października 2014

Dobra odżywka za niskie pieniądze.

Witajcie ;)
Dziś przychodzę do was z odżywką. Bardzo tanią, bazarową, ale dobrą. Może nie jest niesamowita, ale czego można wymagać od produktu za 3 zł?
Zaleca się aby położyć 2 warstwy. Jednak nakłada się ją strasznie ciężko. Pierwsza warstwa jest przezroczysta, zalewa skórki, bo emalia jest strasznie rzadka, druga okropnie smuży, ciągnie się jak guma. Ja nakładam trzy, a gdzie niegdzie czwartą. To ze względu, że chciałam coś, co przykryje moje odbarwione paznokcie. I tak się stało. Ta odżywka wygląda troszkę jak french, 
Efekt również mi się podoba. Maluję paznokcie raz, dwa razy w tygodniu. Przestały się łamać, są twardsze. 

I efekt wizualny i odżywienie są dla mnie zadowalające. Na jakiś czas odpocznę od Eveline, to będzie tylko moja baza pod lakier.
Zdaję sobie sprawę, że mleczne lakiery mają zarówno zwolenniczki jak i przeciwniczki ;) Ja jestem pół na pół, w zależności od nastroju ;)




piątek, 10 października 2014

Holograficzna Delia.

Witajcie :)
Dziś przychodzę do was z lakierem, który mnie zachwycił :) Długo nie mogłam się zdecydować między ciemnym różem, a zielenią, jednak w końcu stwierdziłam, że wrócę po kolejne kolory ;)
Jak na niedrogie lakiery (ok 6,50) są świetne. Nie było u mnie holo Eveline, więc rzuciłam się na te :D (a właśnie, ostatnio spotkałam aż 4 kolory holo Eveline w Częstochowie!:o )
Konsystencja jest dość rzadka, ale nie zalewa skórek. U mnie trzymał się 4 dni. Wysycha dość szybko, a do krycia potrzebuje dwóch średnich warstw. Czyli typowy ;)
Jeśli mogę się do czegoś przyczepić to niewygodna zakrętka, ale można zdjąć kwadratową nakładkę.

Miałam kiedyś lakiery firmy Delia Coral Prosilk i szczerze mówiąc nie były jakieś bardzo dobre. Ciężko było równomiernie je nałożyć, a na drugi dzień odchodziły płatami. Te są w porządku.

W słońcu wygląda cudownie. Nie mogę oderwać wzroku od miliona migotających tęczowo drobinek. Kocham efekt holo!





Niestety zdjęcia nie oddają jego urody w 100%.  Jest troszkę ciemniejszy, no i wiadomo, tęcza w słońcu jest wyraźna. Polecam.

Lubicie holosie? :)

wtorek, 7 października 2014

Trzy maluszki od Life.

O tych topperach już od jakiegoś czasu jest głośno w blogosferze. Ja nabyłam je na promocji, które często obejmują produkty tej firmy w Super Pharm. A wiedziałyście, że dla SP robi je Ados? ;)
Ja posiadam 3 buteleczki: 04, 06., 08, te podobały mi się najbardziej, inne wydawały mi się troszkę krasiate. Chociaż latem żałowałam jak przeglądałam blogi i widziałam przesłodkie połączenia pasteli z kolorowymi kropeczkami.
Pokażę wam po jednym połączeniu kolorystycznym dla każdej wersji, We wszystkich czułam się świetnie. Jedyne co mam do zarzucenia, to bardzo długi czas wysychania i trudne zmywanie, a także potrzeba nałożenia co najmniej 2 warstw aby równomiernie nałożyć brokat, poza tym te toppery są świetne.

Moja pierwsza propozycja to połączenie ciemnozielonego, w zasadzie neonowego lakieru z czarno-żółtym topem.

Niestety na zdjęciu wygląda beznadziejnie, piękna jest ta zieleń, troszkę choinkowa, ale jest w niej więcej turkusu i lśniące zielone drobinki. Głęboki kolor pięknie podkreślał jasne żółte kropeczki.
W tym przypadku lakier Life jest połączeniem jasnożółtych (choć niektórzy dostrzegają w nich zieleń, to taki chłodny kolor, troszkę jak niedojrzały banan) średnich heksów i średnicz oraz kilku dużych czarnych heksów. Duże bardzo ciężko wyłowić, bo jest ich strasznie mało.

Moja następna propozycja: czerwone paznokcie z szarym akcentem ozdobionym kropeczkami nr 08.


To połączenie strasznie mi się podobało, jak z resztą wszystkie mixy czerni, czerwieni i szarości. Schnie straaasznie wolno. Pół godziny po malowaniu przebierałam się i rozwaliłam zupełnie 2 paznokcie. 
W tym przypadku top jest mixem malinowych średnich heksów i czarnych średnich, a także dużych i tu jest ich już bardzo dużo ;)

Moją trzecią propozycją jest połączenie energetycznej zieleni i pomarańczowo-beżowo-czarnych kropeczek.


Świetnie nosiło mi się ten mani. Jak nie lubię pomarańczu, tak ten topper jest moim ulubieńcem! Może dlatego, że zawiera w sobie nie tylko jasnopomarańczowe ale także beżowe i czarne heksy, jest taki niebanalny. W tym połączeniu również jest bardzo niewiele dużych czarnych heksów.

Jak wam się podobają kropeczki Life? Jeśli macie dostęp do Le Maxów i tej nowej serii w malutkich buteleczkach (o ile się nie mylę to HOT się nazywają albo jakoś tak), to tam mają podobne, są też jakieś jednokolorowe. Na aukcjach Promoto-Promoto są za śmieszne pieniądze. 
Podobne ma także My Secret, ale ja nie mam do nich dostępu. A szkoda, ta jasnoróżowa wersja jest świetna z tego co widziałam na blogach. Widziałam też podobne czarno-czerwone w kolekcji Lovely, więc jeśli nie macie dostępu do SP to nic straconego ;)
Ze swojej strony gorąco polecam takie toppery, to świetna odskocznia od zwykłego mani ;)





poniedziałek, 6 października 2014

Nowości września.

Witajcie ;)
Taka byłam zabiegana że aż się rozchorowałam :( ale dzięki temu mam czas dla was napisać ;)
Wrzesień nie obfitował w zakupy kosmetyczne.. ;) gdyby nie wyprzedaż Essence, to byłoby ich jeszcze mniej ;)
Moje pierwsze zakupy u Promoto-Promoto. Taki tam mały prezent w ramach pocieszenia z okazji pierwszego siwego włosa :(

128 let's get lost, 137 wanna be your sunshine, 10 glorious aquarius

35, H07

Wymianka z Zu z Zu maluje:
Bell bez nr, 13 mrs i mr glitter, 186 feather color


Tak jak na początku wspomniałam, zakupy z tego miesiąca nie są zbyt okazałe, gdyby nie to, że w końcu dorwałam moją wyczekaną płytkę i wymieniłam się z Zu to w ogóle byłyby okrojone ;)

Co chciałybyście zobaczyć w pierwszej kolejności?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...