wtorek, 25 lipca 2017

Morskie klimaty z Golden Rose. Wakacyjny paznokciowy projekt.

Witajcie :)
Z dwutygodniowym opóźnieniem, ale postanowiłam, że dodam pracę z pierwszego tygodnia projektu. Niestety ostatnio prześladuje mnie pech i zalałam sobie laptopa kawą, więc nie miałam jak blogować ;) Tak dawno nigdzie nie brałam udziału, że z radością przyłączyłam się do organizowanego przez Malinową Wakacyjnego paznokciowego projektu. Tematy są bardzo ciekawe i można do nich podejść kreatywnie, co bardzo mi się podoba ;)


Manicure wykonałam jakiś czas temu, a skoro nie opublikowałam go na czas, to postanowiłam spróbować swoich sił w konkursie u Pana Lakiera na instagramie i...udało się! ;)


Wielkiej filozofii tutaj nie ma, robiąc paski pomagałam sobie tasiemkami, czego bardzo nie lubię, bo jak bym ich nie nakleiła, to i tak zawsze lakier mi podpłynie i wyjdzie krzywo :( 
Bulion kleiłam na mokry lakier i zalałam topem.


Zdobienie to bardzo mi się podobało, choć niestety ze względu na bulion było bardzo nietrwałe, kuleczki zaczęły odpadać po kilku godzinach. No ale byłam świadoma, że tak się to skończy ;)

Lubicie takie klasyczne marynarskie połączenie kolorów?  Ja uwielbiam granat z czerwienią ;)



środa, 12 lipca 2017

Say hello to HOLO! Mollon Pro Holo Summer Edition - swatche całej kolekcji.

Holo everyone! 
Może nie jestem aż taką fanką holo lakierów jak Cristine z kanału Simply Nail Logical, ale z chęcią używam tego efektu w swoich zdobieniach. Ogromnie się ucieszyłam, gdy firma Mollon PRO zaufała mi po raz drugi i dostałam całą holograficzną kolekcję do przetestowania! 


Roziskrzone w słońcu, mieniące się wszystkimi kolorami tęczy paznokcie, to absolutny hit lata 2017! Powiedz HELLO dla efektu HOLO zatopionemu w super trwałych, klasycznych lakierach do paznokci z linii Hardening Nail Lacquer. Rewolucyjna kolekcja 6 magicznych lakierów została stworzona z myślą o najbardziej wymagających miłośniczkach manicure, które szukają prawdziwego efektu WOW dla swoich stylizacji!

(materiały promocyjne)

Producent obiecuje nam także idealną konsystencję i trwałość manicure aż do 7 dni. Dzięki miękkiemu i płaskiemu pędzelkowi, emalia ma się wygodnie nakładać, a aby zabezpieczyć ścieranie drobinek, producent rekomenduje użycie top coatu.
Najpierw napiszę wam trochę o właściwościach tych lakierów, a potem pokażę wszystkie kolory po kolei, więc szykuje się post tasiemiec :D


Cóż, nie ze wszystkim się zgadzam. Jeśli chodzi o pracę z tymi lakierami, to faktycznie plusem jest pędzelek. Nie jest ani szeroką miotłą, ani nie jest bardzo cienki, jak dla mnie odpowiedni dla moich wąziutkich paznokci, poza tym chropowata zakrętka świetnie leży w dłoni.
Trwałość oceniam jako bardzo dobrą. Nosiłam te lakiery i z topem i bez topu i spokojnie wytrzymywały 5-6 dni bez odprysków, choć powycierane końcówki się zdarzały.

Jedyne do czego mogę się przyczepić to konsystencja. Lakiery są potwornie gęste. Zdaję sobie sprawę, że mają w sobie dużo pigmentu i to dlatego, ale ciężko się nimi manewruje przy skórkach. Za to mają dobre krycie - dwie warstwy i schną błyskawicznie, trzeba się spieszyć z nakładaniem, żeby nie narobić smug.

Aha, w materiałach promocyjnych wszystkie mają nazwy, a na buteleczkach są tylko numerki, szkoda. Zrozumieją to chyba tylko lakieromaniaczki :D



Numer 251 czyli Holo me to klasyczne srebrne holo. Nic dodać nic ująć ;) Nosiłam je i solo i w zdobieniach i zawsze wygląda pięknie i pięknie lśni w słońcu ;)


Kolejny jest 252 Rainbow. Ten lakier podoba mi się najmniej, bo oprócz holo pigmentu ma w sobie różową perłę, a ja za nią nie przepadam ;) W słońcu mieni się jak tęcza, ale w cieniu nie wygląda ładnie. Moje dłonie prezentowały się w nim troszkę trupio.


253 Mermaid to dla mnie arbuzowe holo ;) w słońcu wyszło troszkę zbyt różowo. Będzie ładnie wyglądał i solo i w zdobieniach. Ładnie gra z każdą karnacją, czego nie mogę powiedzieć o moim poprzedniku.


Zobaczcie jaki śliczny! 254 Deep dream jest jednym z moich ulubieńców. Jednym, bo mam ich dwóch. Bordowo-fioletowe holo bardzo przypadło mi do gustu, bo wygląda dobrze także w cieniu.


255 Unicorn (ta nazwa!) jest moim drugim ulubieńcem. Nie mam nic podobnego w swojej kolekcji. Kolor jest bardzo nieoczywisty - blurple, raz bardziej w kierunku niebieskiego, a raz wpada w fiolet. Dodatkowo te tęczowe iskierki, no bajeczny po prostu!


I ostatni numer 256 o nazwie Seashell. Mnie przypomina rozgrzany słońcem nadmorski piasek. Pięknie wygląda jako tło pod zdobienia, choć wolę go oglądać w pełnym słońcu, w cieniu traci swój urok, ale jasne holo tak mają.

Zapraszam was do przejrzenia strony sklepu Mollon PRO. Oprócz zwykłych lakierów znajdziecie tam także hybrydy i produkty do pielęgnacji. Polecam, na prawdę warto :)
Dziękuję firmie Mollon PRO za możliwość przetestowania ich produktów. Przy okazji pragnę zaznaczyć, że nie wpływa to na moją recenzję.


Który z lakierów najbardziej wam się spodobał? :)



niedziela, 9 lipca 2017

Niebieskie piórka. Lakier do stempli z drogerii i B. loves Plates.

Witajcie ;)
Dziś mam dla was pierwsze wakacyjne zdobienie ;) Choć na dysku mam dużo zaległych, to nie mogłam się powstrzymać, żeby nie dodać piórek jako pierwsze. Bardzo dobrze nosiło mi się to zdobienie, co chwilkę zerkałam na paznokcie, tak mi się podobały <3


Uwielbiam płytkę B.08 feather fever, a tak rzadko jej używam.. w sumie sama nie wiem dlaczego, ale tego lata zamierzam to zmienić. Takie wzory wyglądają bardzo dobrze w letnich stylizacjach, czego dowód widzicie na górze.


Lakier Essence Colour Boost jest dla mnie dużym zaskoczeniem. Dawno poszukiwałam kobaltu o dobrym kryciu, bo każdy w mojej kolekcji zostawia prześwitujące końcówki nawet po 4 warstwach. Ten konkretny oprócz jednowarstwowego krycia, nadaje się również do stempli. Mam nadzieję, że jeszcze spotkam tę kolekcję w drogerii i zakupię inne kolory, bo czytałam, że nawet jasny róż stempluje! Mój kobalt ma numer 11 instant match.


Baza pod to zdobienie wcale nie jest taka oczywista. To tak zwana lakierowa kanapka (jelly sandwich nails). Chciałam uzyskać delikatny efekt, więc turkusowy brokat pokryłam lakierem do frencha. Na żywo wyglądało to jak jakiś indie lakier z brokatem w środku i nawet miałam nie dodawać stempli, bo efekt mnie po prostu urzekł. Dawno nie bawiłam się lakierami i teraz nawet tak proste połączenia mnie cieszą.

Co sądzicie o niebieskich piórkach? ;)



czwartek, 29 czerwca 2017

Pastelowe koronki. Mollon Pro Heather i Moyra.

Witajcie :)
Uff, przeżyłam sesję i wracam do was bardzo stęskniona za blogowaniem. Niestety w ciągu ostatnich sześciu tygodni miałam 10 egzaminów i masę zaliczeń, więc na blogowanie, a czasem nawet na malowanie paznokci (o zgrozo!) nie było już czasu. W końcu jednak przyszedł czas na rzeczy ważne i ciekawsze niż głoski frykatywne czy ideał swobodnego wychowania :D

Z okazji powrotu do żywych zaprezentuję wam ostatni z trzech lakierów Mollon Pro Paradise Garden.


Heather czyli piękny odcień pastelowego fioletu będzie idealny na lato. To jeden z kolorów, który podoba się wszystkim. Zebrałam wiele komplementów gdy miałam go na paznokciach, a mojej mamie wpadł w oko już przy otwieraniu paczki ;) 
O formule pisałam już przy prezentacji dwóch pozostałych lakierów: Pink tulip i Morning fog. Wciąż jestem zachwycona trwałością (dowód zobaczycie na końcu posta). Dodam, że po kilku użyciach zaczęłam się lepiej dogadywać z topem, smużenie ustało i zaczął się lepiej poziomować. Teraz nie wiem, czy po prostu źle współpracuje z niektórymi lakierami, czy może był zbyt rzadki na początku, ale bardzo się cieszę z tej zmiany ;)


Oprócz trwałości uwielbiam te lakiery za czas wysychania. Schną w mgnieniu oka, niezależnie od ilości warstw! Super sprawa, zwłaszcza dla niecierpliwych lub zabieganych. Pościelowe wzorki nie są nam straszne ;) Krycie uzyskałam po trzech cieniutkich warstwach.


Postanowiłam ozdobić wrzosika w bardzo delikatny sposób, więc zdecydowałam się na koronkowy wzór z płytki Moyra Nature i odbiłam go białym lakierem. Koronka jest tak cieniutka, że dałam radę ją odbić dopiero nowym lakierem, stary trochę zgęstniał i nie dało się nim praktycznie wcale odbić wzoru (obydwa lakiery są z BPS). 
Miało być delikatnie ale dodałam cyrkonie z aliexpress, bo akurat przyszły i chciałam wypróbować no i cóż... trochę zaszalałam :D Mój Ukochany określił to zdobienie mianem "paznokci księżniczki" no i chyba miał rację :D


A tak Heather prezentuje się solo. Chociaż fiolet nie jest moim najbardziej ulubionym kolorem, to ten podbił moje serduszko. Jest śliczny, delikatny i dziewczęcy. Na pewno użyję go jeszcze w jakiś zdobieniach.


A tu mam dla was gwarancję trwałości. Tak wygląda zdobienie po 9 dniach od zrobienia, nosiłam je 10 dni, bo dopiero wtedy miałam okazję żeby zmalować coś nowego. Jedyny uszczerbek to brak jednej cyrkonii i troszkę popękany lakier przy skórkach, ale od biedy można było z nim jeszcze trochę pochodzić :D

Jak wam się podobają paznokcie księżniczki? Lubicie takie pastelowe zdobienia?


sobota, 13 maja 2017

Diamenty są wieczne. Mollon Pro - Morning fog i B. loves Plates.

Witajcie ;)
Dziś pokażę wam zdobienie z drugim w mojej kolekcji lakierem Mollon Pro z serii Extreme. Tym razem skupimy się na przepięknej szarości, która nazywa się Moning fog. Nazwa adekwatna zarówno do koloru, jak i pogody w ostatnim okresie. 


Żeby nie było zbyt szaro postanowiłam dodać diamentowe holo naklejki. Niestety nie udało mi się złapać na zdjęciach promieni słońca, ale uwierzcie mi, diamenty migotały jak prawdziwe!


Od dawna poszukiwałam odpowiedniego odcienia szarości. Nie chciałam żeby była ciemna, wpadająca w beż, albo w niebieski. Wbrew pozorom nie było to takie proste. Bardzo ucieszyłam się więc z zawartości paczki od Mollon ;)

Właściwości ma podobne jak jego różowy braciszek, którego pokazywałam już na blogu w tulipanowym zdobieniu: klik! Odnotowałam tylko, że szaraczkiem łatwiej było uzyskać jednolitą powierzchnię, mniej się mazał ;) Żałuję tylko że top z tej serii kompletnie nie nadaje się do stempli ani żadnych innych wzorów, wszystko rozmazuje :(


Diamenty pochodzą z najnowszej płytki B. loves Plates B.00 rainbows and unicorns. To zdecydowanie najpiękniejsza płytka w mojej kolekcji! Serduszka, tęcze, jednorożce, korony księżniczek... czyste szaleństwo ;) Na pierwszy ogień wybrałam właśnie diamenty, wykorzystałam wzory całopaznokciowe, na paznokciu palca serdecznego i małego są po prostu pojedyncze kamyki. Wzór pokolorowałam przepięknymi Niebieskimi migdałami z Colour Alike.


Jak podoba wam się moje diamentowe paznokcie? W końcu to najlepsi przyjaciele kobiety ;)



czwartek, 4 maja 2017

Lakiery do stempli z Born Pretty Store. Czy warto?

Witajcie ;)
Dziś pokażę wam moją kolekcję lakierów firmy Born Pretty Store, które są przeznaczone do stemplowania. Sama szukałam takiego postu przed zamówieniem pierwszych sztuk, więc mam nadzieję, że mój post komuś pomoże ;)


Lakiery te dostępne są w trzech pojemnościach: duże - 15 ml, małe - 6ml i od niedawna zestaw pięciu buteleczek po 5ml każda. Generalnie mam wrażenie że produkt jest ten sam, tylko pojemności inne.

Jeśli chodzi o jakość, to nie da się jej określić dla całej serii, bo każda buteleczka ma inne właściwości. Moją perełką jest czerń, dokupiłam sobie drugą buteleczkę. Poniżej pokażę wam każdy kolor odbity na bieli i czerni.


Błękitny jest ładny zarówno na czerni jak i na jasnych kolorach, jedynie na żółtej bazie wygląda lekko zielonkawo. Jest bardzo gęsty, jak farba olejna, zapach da się przeżyć. Dostępny tutaj, klik!

Żółty wygląda dobrze tylko na jasnych bazach, na ciemnych wygląda brzydko, zielonkawo. Śmierdzi farbą olejną, również bardzo gęsty, gumowaty. Niemiłosiernie brudzi płytki, plastikowe podstawki od płytek, biurko i wszystko z czym ma styczność. Nie mówiąc już o skórkach, nawet nie próbujcie stemplować bez zabezpieczenia skórek, bo żółte palce utrzymają się znacznie dłużej niż manicure :D Do kupienia tutaj, klik!

Czarny jest moim ulubionym lakierem do stemplowania i zużywam go zdecydowanie najwięcej, więc ogromnym plusem jest duża pojemność. Zapach znośny, konsystencja nie jest ani rzadka, ani gęsta. Również może brudzić, wiec trzeba uważać na skórki. Daje wyraźny kolor nawet na ciemnych bazach, idealny do stemplowych naklejek. Możecie go znaleźć tutaj, klik!

Ze złotego nie jestem zadowolona. Na jasnych bazach praktycznie go nie widać, na ciemnych już tak, ale odcień mi nie odpowiada. Jest to takie bazarowe żółto-pomarańczowe złoto. Używam go jedynie w sezonie zimowo-karnawałowym. Mam jednak świadomość, że niektórzy lubią właśnie taki odcień złota ;) Dostępny tutaj, klik!


Zielony to taki odcień świeżej trawy. Nie traci koloru na czerni. Zapach i konsystencja znośne na tle pozostałych. Barwi tak mocno jak żółtek. Do kupienia tutaj, klik!

Różowy trochę mnie rozczarował. Na ciemnych kolorach szarzeje i nie wygląda ładnie, na jasnych zlewa się, przy odbijania małych wzorów daje radę, przy większych powstają prześwity. Niestety jest gęsty i gumowaty. Dostępny tu, klik!

Biel pochodzi ze starszej wersji (inne napisy na buteleczce). Jest dość rzadka, inna niż pozostałe lakiery z Born Pretty. Nie jest to może stuprocentowo śnieżny odcień na czerni, ale wypada na pewno lepiej niż wiele innych bieli, które testowałam. Nie śmierdzi, podejrzewam że ta starsza wersja ma jakiś inny skład i stąd te różnice. Możecie go kupić osobno klik! lub w secie z kilkoma innymi kolorami (czernią, złotem, srebrem i czerwienią) klik!

Zapraszam do zaglądania na stronę sklepu. Obecnie duże lakiery kosztują 3.99$, a małe 2.99$. Zwykle wybieram właśnie te w dużej pojemności, bo po prostu bardziej się opłaca ;) Niedługo będę musiała zamówić sobie trzecią butelkę czerni ;)
Czy warto? No cóż, ja osobiście mam na wishliście kilka unikatowych kolorów, których nie znajdziecie wśród innych firm lakierów do stempli (nowa kolekcja w dużych pojemnościach <3), jednak nie są to lakiery niesamowitej trwałości. Obecnie przerzuciłam się na nasze polskie B. loves plates/Colour Alike. Po przeliczeniu cenowo wychodzi podobnie ;)



wtorek, 2 maja 2017

Pink tulips. Mollon Pro i B. loves plates.

Witajcie w maju ;)
Tegoroczna wiosna daje mi się już we znaki. Mam już dość chłodu, wiatru, śniegu. Czekam aż w końcu będę mogła założyć balerinki i skórę, a najlepiej to od razu japonki ;) Wiosno, rzucam ci wyzwanie moim kwiatowym zdobieniem, niech zrobi się w końcu ciepło!


Zdobienie nosiłam przed Wielkanocą. Czasem jest tak, że mam w rękach lakier i zupełnie nie wiem jak go użyć. Tym razem było odwrotnie. Nazwa (Pink tulip) sprawiła, że w mojej głowie od razu zakiełkował pewien pomysł ;) I tak właśnie powstały różowe tulipany.


A oto lakier w całej okazałości. Wiecie że nie jestem fanką różu i mam mało lakierów w tym kolorze. Z tulipanka się bardzo ucieszyłam, bo brakowało mi takiego odcienia, a z pewnością przyda się do kwiatowych zdobień ;) 


Jeśli chodzi o dane techniczne, to seria posiada dość krótki i szeroki pędzelek, porównałabym go do tych w lakierach My Secret, może trochę cieńszy. Co do krycia, nie zgodzę się że jest jednowarstwowe. Emalia posiada dużo pigmentu, ale przez to się maże, nie poziomuje się sama (top również nie, patrz paznokieć wskazujący). Za to z czystym sercem mogę polecić serię Extreme wszystkim osobom, które nie mają czasu na częste wykonywanie manicure'u. To konkretne zdobienie nosiłam 6 dni, inne aż 10, jedyne "uszczerbki', które zanotowałam to lekko starte końce i ogromny odrost, trwałość prawie jak przy hybrydzie, jednak bez tak dużej ingerencji w paznokcie ;) Dodatkowo każda warstwa schnie w okamgnieniu! ;)


Znów w ruch poszła (moja ulubiona <3) płytka B.02 flower power. Nie zliczę już ile razy nosiłam kwiatuszki z niej w zdobieniach. Nawet teraz, pisząc post mam 'na sobie' wzór z tej płytki ;) jest idealnie wiosenna ;) Dodałam jeszcze kilka złotych ćwieków z bps w moim ulubionym rozmiarze - 1mm, są delikatnie i pasują do każdego zdobienia.


Mam nadzieję, że moje tulipanki przypadną wam do gustu, mnie się bardzo dobrze nosiły ;)
Czekacie już na ciepłą, prawdziwą wiosnę tak jak ja? ;)

piątek, 21 kwietnia 2017

W rajskim ogrodzie... Czyli kolekcja Paradise Garden od Mollon Pro.

Witajcie :)
Jakiś czas temu otrzymałam propozycję przetestowania kilku lakierów z firmy Mollon PRO. Przyznam szczerze, że ogromnie się ucieszyłam, bo nie miałam nigdy kontaktu z produktami tej marki, a bardzo lubię odkrywać nowe perełki. Dodatkowo ucieszył mnie fakt, że kolekcja Paradise Garden jest w całości pastelowa, jakby stworzona dla mnie! <3


Mollon PRO EXTREME 3 STEP VERNIS to innowacyjny, 3 fazowy system lakierowy do stylizacji paznokci. Dzięki formule, która w składzie zawiera specjalne polimery, manicure utwardzany jest pod wpływem światła naturalnego. Producent obiecuje nam wysoki połysk i trwałość do 10 dni. Emalię należy nakładać tak jak zwykły lakier i usuwać zmywaczem bezacetonowym. Brzmi jak ideał, prawda? ;)

W skład 3 etapowego systemu wchodzą: baza EXTREME SMOOTH BASE COAT 1 która wypełnia nierówności i wygładza powierzchnię płytki paznokcia, jednocześnie zwiększając przyczepność warstwy kolorowej, lakier kolorowy EXTREME VERNIS COLOR 2 - wyjątkowo elastyczny, szybkoschnący, a także mocno napigmentowany oraz top EXTREME GLOSS TOP COAT 3 , który przyspiesza wysuszenie stylizacji, przedłuża jej trwałość oraz nadaje efekt EXTREMalnego połysku.


Dostałam 3 lakiery kolorowe, bazę i top oraz peeling do skórek i paznokci o zapachu kiwi. Całość była przepięknie zapakowana, aż szkoda mi było to niszczyć, no i przede wszystkim bezpiecznie, nic nie miało prawa się stłuc czy rozlać.


Moje kolory to: Morning fog, czyli piękny jasny popiel, Heather, delikatny fiolet oraz Pink tulip, czysty, lekko rozbielony róż. Sądzę, że nazwy idealnie pasują do kolorów lakierów. Lubię kiedy każda buteleczka ma swoją nazwę, to czyni je bardziej wyjątkowymi niż zwykłe numerki ;)


Zobaczcie jak kolory prezentują się na wzorniku (2 warstwy). Jestem zachwycona odcieniami, bo uwielbiam pastelowe pazurki ;) 
Kolory były wybierane losowo, widziałam, że inne bloggerki dostały różne zestawy kolorów ;)


Peeling do skórek i paznokci o zapachu kiwi zawiera naturalne, zmielone nasiona marakui, które delikatnie złuszczają martwy naskórek, cztery drogocenne oleje- z żeń-szenia, słodkich migdałów, słonecznika i orzechów kukui, nawilżają i zmiękczają skórki jednocześnie odżywiając płytkę paznokcia. Dodatkowo Peeling zawiera witaminę E, która przywraca dłoniom i  paznokciom promienny i atrakcyjny wygląd. 
Jeśli o mnie chodzi, to bardzo chętnie zabrałam się do testowania - mam problem z suchymi skórkami, co często widać na zdjęciach. Zobaczymy jak sobie z nimi poradzi ten żel ;)

Mam dla was niespodziankę od firmy Mollon PRO. Dostałam specjalny kod zniżkowy -20% na całą kolekcję EXTREME: PARADISEGARDEN20 Zapraszam więc na zakupy, klik, klik!



czwartek, 6 kwietnia 2017

Midnight show i geometryczne stemple. Płyka BP-L054 i złoty lakier do stempli.

Witajcie :)
Dziś pokażę wam manicure w kolorach, po które sięgam raczej w okresie świąteczno-karnawałowym. Ostatnio nabrałam ogromnej ochoty na granatowe paznokcie. Sięgając do szuflady i przeglądając jej zawartość, mój wzrok od razu spoczął na granatowym Orly Midnight show, a obok niego stał przepiękny złoty brokat tej samej firmy - Bling. Już w buteleczkach pasowały do siebie idealnie ;)


Midnight show to przepiękny, ciemny, głęboki granat. Na moich zdjęciach wygląda trochę jaśniej niż w rzeczywistości. Mam w swojej kolekcji wiele niebieskich i granatowych lakierów, ale ten konkretny jest wyjątkowy.  


Z kolei złoty brokat - Bling możemy nosić na dwa sposoby - albo solo, tak jak ja, albo jako top. To bardzo drobny brokat z holo drobinkami. Przepięknie lśni w słońcu, wygląda trochę jak pyłek nałożony na hybrydę. Ja nałożyłam 3 warstwy, końcówka co prawda lekko prześwituje, ale moje są po prostu dość ciemne ;) 


Płytka BP-L054 jest ze mną już od dłuższego czasu i stanowi dla mnie niezłą zagwozdkę.W blogosferze zbiera same pochwały i czytałam na jej temat wiele pełnych zachwytu recenzji, obejrzałam dziesiątki pięknych zdobień...

Mani, które widzicie to już piąte, które stworzyłam z jej udziałem. Wina nie leży w płytce. Po prostu te wzory są tak duże, że nie potrafię ich odpowiednio wyeksponować na moich drobnych i wąskich paznokciach. Nawet te małe w środkowym rzędzie są za szerokie. Jednak wiem, że na większych paznokciach można stworzyć cuda, dlatego polecam ją właśnie posiadaczkom dużej płytki. Możecie ją znaleźć tutaj, klik! Obecnie jest w promocyjnej cenie - 2.59$.


Ponad pół roku poszukuję idealnego złota do stempli. Niestety wciąż nie mogę znaleźć godnego zastępstwa za ukochany Avon Metallic. Lakier Born Pretty z serii stemplowej o numerze 1 jest ciepłym złotem z drobinkami, które są dobrze widoczne w zdobieniach. Niestety dobrze wygląda tylko na ciemnych kolorach, na jasnych ginie zupełnie. Cieszę się, że mam go w swojej kolekcji, choć zdecydowanie wolę chłodniejsze odcienie złota. Dostępny tutaj, klik!


Przepraszam was za starte skórki, zdjęcia robiłam na drugi dzień od malowania, jednak top ostatnio mnie zawodzi - brzydko się kurczy, zwłaszcza po bokach i na końcach :(

Zapraszam was serdecznie do sklepu Born Pretty Store, ostatnio pojawiło się wiele nowości, zwłaszcza nowe płytki zachwycają ;)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...