sobota, 13 maja 2017

Diamenty są wieczne. Mollon Pro - Morning fog i B. loves Plates.

Witajcie ;)
Dziś pokażę wam zdobienie z drugim w mojej kolekcji lakierem Mollon Pro z serii Extreme. Tym razem skupimy się na przepięknej szarości, która nazywa się Moning fog. Nazwa adekwatna zarówno do koloru, jak i pogody w ostatnim okresie. 


Żeby nie było zbyt szaro postanowiłam dodać diamentowe holo naklejki. Niestety nie udało mi się złapać na zdjęciach promieni słońca, ale uwierzcie mi, diamenty migotały jak prawdziwe!


Od dawna poszukiwałam odpowiedniego odcienia szarości. Nie chciałam żeby była ciemna, wpadająca w beż, albo w niebieski. Wbrew pozorom nie było to takie proste. Bardzo ucieszyłam się więc z zawartości paczki od Mollon ;)

Właściwości ma podobne jak jego różowy braciszek, którego pokazywałam już na blogu w tulipanowym zdobieniu: klik! Odnotowałam tylko, że szaraczkiem łatwiej było uzyskać jednolitą powierzchnię, mniej się mazał ;) Żałuję tylko że top z tej serii kompletnie nie nadaje się do stempli ani żadnych innych wzorów, wszystko rozmazuje :(


Diamenty pochodzą z najnowszej płytki B. loves Plates B.00 rainbows and unicorns. To zdecydowanie najpiękniejsza płytka w mojej kolekcji! Serduszka, tęcze, jednorożce, korony księżniczek... czyste szaleństwo ;) Na pierwszy ogień wybrałam właśnie diamenty, wykorzystałam wzory całopaznokciowe, na paznokciu palca serdecznego i małego są po prostu pojedyncze kamyki. Wzór pokolorowałam przepięknymi Niebieskimi migdałami z Colour Alike.


Jak podoba wam się moje diamentowe paznokcie? W końcu to najlepsi przyjaciele kobiety ;)



czwartek, 4 maja 2017

Lakiery do stempli z Born Pretty Store. Czy warto?

Witajcie ;)
Dziś pokażę wam moją kolekcję lakierów firmy Born Pretty Store, które są przeznaczone do stemplowania. Sama szukałam takiego postu przed zamówieniem pierwszych sztuk, więc mam nadzieję, że mój post komuś pomoże ;)


Lakiery te dostępne są w trzech pojemnościach: duże - 15 ml, małe - 6ml i od niedawna zestaw pięciu buteleczek po 5ml każda. Generalnie mam wrażenie że produkt jest ten sam, tylko pojemności inne.

Jeśli chodzi o jakość, to nie da się jej określić dla całej serii, bo każda buteleczka ma inne właściwości. Moją perełką jest czerń, dokupiłam sobie drugą buteleczkę. Poniżej pokażę wam każdy kolor odbity na bieli i czerni.


Błękitny jest ładny zarówno na czerni jak i na jasnych kolorach, jedynie na żółtej bazie wygląda lekko zielonkawo. Jest bardzo gęsty, jak farba olejna, zapach da się przeżyć. Dostępny tutaj, klik!

Żółty wygląda dobrze tylko na jasnych bazach, na ciemnych wygląda brzydko, zielonkawo. Śmierdzi farbą olejną, również bardzo gęsty, gumowaty. Niemiłosiernie brudzi płytki, plastikowe podstawki od płytek, biurko i wszystko z czym ma styczność. Nie mówiąc już o skórkach, nawet nie próbujcie stemplować bez zabezpieczenia skórek, bo żółte palce utrzymają się znacznie dłużej niż manicure :D Do kupienia tutaj, klik!

Czarny jest moim ulubionym lakierem do stemplowania i zużywam go zdecydowanie najwięcej, więc ogromnym plusem jest duża pojemność. Zapach znośny, konsystencja nie jest ani rzadka, ani gęsta. Również może brudzić, wiec trzeba uważać na skórki. Daje wyraźny kolor nawet na ciemnych bazach, idealny do stemplowych naklejek. Możecie go znaleźć tutaj, klik!

Ze złotego nie jestem zadowolona. Na jasnych bazach praktycznie go nie widać, na ciemnych już tak, ale odcień mi nie odpowiada. Jest to takie bazarowe żółto-pomarańczowe złoto. Używam go jedynie w sezonie zimowo-karnawałowym. Mam jednak świadomość, że niektórzy lubią właśnie taki odcień złota ;) Dostępny tutaj, klik!


Zielony to taki odcień świeżej trawy. Nie traci koloru na czerni. Zapach i konsystencja znośne na tle pozostałych. Barwi tak mocno jak żółtek. Do kupienia tutaj, klik!

Różowy trochę mnie rozczarował. Na ciemnych kolorach szarzeje i nie wygląda ładnie, na jasnych zlewa się, przy odbijania małych wzorów daje radę, przy większych powstają prześwity. Niestety jest gęsty i gumowaty. Dostępny tu, klik!

Biel pochodzi ze starszej wersji (inne napisy na buteleczce). Jest dość rzadka, inna niż pozostałe lakiery z Born Pretty. Nie jest to może stuprocentowo śnieżny odcień na czerni, ale wypada na pewno lepiej niż wiele innych bieli, które testowałam. Nie śmierdzi, podejrzewam że ta starsza wersja ma jakiś inny skład i stąd te różnice. Możecie go kupić osobno klik! lub w secie z kilkoma innymi kolorami (czernią, złotem, srebrem i czerwienią) klik!

Zapraszam do zaglądania na stronę sklepu. Obecnie duże lakiery kosztują 3.99$, a małe 2.99$. Zwykle wybieram właśnie te w dużej pojemności, bo po prostu bardziej się opłaca ;) Niedługo będę musiała zamówić sobie trzecią butelkę czerni ;)
Czy warto? No cóż, ja osobiście mam na wishliście kilka unikatowych kolorów, których nie znajdziecie wśród innych firm lakierów do stempli (nowa kolekcja w dużych pojemnościach <3), jednak nie są to lakiery niesamowitej trwałości. Obecnie przerzuciłam się na nasze polskie B. loves plates/Colour Alike. Po przeliczeniu cenowo wychodzi podobnie ;)



wtorek, 2 maja 2017

Pink tulips. Mollon Pro i B. loves plates.

Witajcie w maju ;)
Tegoroczna wiosna daje mi się już we znaki. Mam już dość chłodu, wiatru, śniegu. Czekam aż w końcu będę mogła założyć balerinki i skórę, a najlepiej to od razu japonki ;) Wiosno, rzucam ci wyzwanie moim kwiatowym zdobieniem, niech zrobi się w końcu ciepło!


Zdobienie nosiłam przed Wielkanocą. Czasem jest tak, że mam w rękach lakier i zupełnie nie wiem jak go użyć. Tym razem było odwrotnie. Nazwa (Pink tulip) sprawiła, że w mojej głowie od razu zakiełkował pewien pomysł ;) I tak właśnie powstały różowe tulipany.


A oto lakier w całej okazałości. Wiecie że nie jestem fanką różu i mam mało lakierów w tym kolorze. Z tulipanka się bardzo ucieszyłam, bo brakowało mi takiego odcienia, a z pewnością przyda się do kwiatowych zdobień ;) 


Jeśli chodzi o dane techniczne, to seria posiada dość krótki i szeroki pędzelek, porównałabym go do tych w lakierach My Secret, może trochę cieńszy. Co do krycia, nie zgodzę się że jest jednowarstwowe. Emalia posiada dużo pigmentu, ale przez to się maże, nie poziomuje się sama (top również nie, patrz paznokieć wskazujący). Za to z czystym sercem mogę polecić serię Extreme wszystkim osobom, które nie mają czasu na częste wykonywanie manicure'u. To konkretne zdobienie nosiłam 6 dni, inne aż 10, jedyne "uszczerbki', które zanotowałam to lekko starte końce i ogromny odrost, trwałość prawie jak przy hybrydzie, jednak bez tak dużej ingerencji w paznokcie ;) Dodatkowo każda warstwa schnie w okamgnieniu! ;)


Znów w ruch poszła (moja ulubiona <3) płytka B.02 flower power. Nie zliczę już ile razy nosiłam kwiatuszki z niej w zdobieniach. Nawet teraz, pisząc post mam 'na sobie' wzór z tej płytki ;) jest idealnie wiosenna ;) Dodałam jeszcze kilka złotych ćwieków z bps w moim ulubionym rozmiarze - 1mm, są delikatnie i pasują do każdego zdobienia.


Mam nadzieję, że moje tulipanki przypadną wam do gustu, mnie się bardzo dobrze nosiły ;)
Czekacie już na ciepłą, prawdziwą wiosnę tak jak ja? ;)

piątek, 21 kwietnia 2017

W rajskim ogrodzie... Czyli kolekcja Paradise Garden od Mollon Pro.

Witajcie :)
Jakiś czas temu otrzymałam propozycję przetestowania kilku lakierów z firmy Mollon PRO. Przyznam szczerze, że ogromnie się ucieszyłam, bo nie miałam nigdy kontaktu z produktami tej marki, a bardzo lubię odkrywać nowe perełki. Dodatkowo ucieszył mnie fakt, że kolekcja Paradise Garden jest w całości pastelowa, jakby stworzona dla mnie! <3


Mollon PRO EXTREME 3 STEP VERNIS to innowacyjny, 3 fazowy system lakierowy do stylizacji paznokci. Dzięki formule, która w składzie zawiera specjalne polimery, manicure utwardzany jest pod wpływem światła naturalnego. Producent obiecuje nam wysoki połysk i trwałość do 10 dni. Emalię należy nakładać tak jak zwykły lakier i usuwać zmywaczem bezacetonowym. Brzmi jak ideał, prawda? ;)

W skład 3 etapowego systemu wchodzą: baza EXTREME SMOOTH BASE COAT 1 która wypełnia nierówności i wygładza powierzchnię płytki paznokcia, jednocześnie zwiększając przyczepność warstwy kolorowej, lakier kolorowy EXTREME VERNIS COLOR 2 - wyjątkowo elastyczny, szybkoschnący, a także mocno napigmentowany oraz top EXTREME GLOSS TOP COAT 3 , który przyspiesza wysuszenie stylizacji, przedłuża jej trwałość oraz nadaje efekt EXTREMalnego połysku.


Dostałam 3 lakiery kolorowe, bazę i top oraz peeling do skórek i paznokci o zapachu kiwi. Całość była przepięknie zapakowana, aż szkoda mi było to niszczyć, no i przede wszystkim bezpiecznie, nic nie miało prawa się stłuc czy rozlać.


Moje kolory to: Morning fog, czyli piękny jasny popiel, Heather, delikatny fiolet oraz Pink tulip, czysty, lekko rozbielony róż. Sądzę, że nazwy idealnie pasują do kolorów lakierów. Lubię kiedy każda buteleczka ma swoją nazwę, to czyni je bardziej wyjątkowymi niż zwykłe numerki ;)


Zobaczcie jak kolory prezentują się na wzorniku (2 warstwy). Jestem zachwycona odcieniami, bo uwielbiam pastelowe pazurki ;) 
Kolory były wybierane losowo, widziałam, że inne bloggerki dostały różne zestawy kolorów ;)


Peeling do skórek i paznokci o zapachu kiwi zawiera naturalne, zmielone nasiona marakui, które delikatnie złuszczają martwy naskórek, cztery drogocenne oleje- z żeń-szenia, słodkich migdałów, słonecznika i orzechów kukui, nawilżają i zmiękczają skórki jednocześnie odżywiając płytkę paznokcia. Dodatkowo Peeling zawiera witaminę E, która przywraca dłoniom i  paznokciom promienny i atrakcyjny wygląd. 
Jeśli o mnie chodzi, to bardzo chętnie zabrałam się do testowania - mam problem z suchymi skórkami, co często widać na zdjęciach. Zobaczymy jak sobie z nimi poradzi ten żel ;)

Mam dla was niespodziankę od firmy Mollon PRO. Dostałam specjalny kod zniżkowy -20% na całą kolekcję EXTREME: PARADISEGARDEN20 Zapraszam więc na zakupy, klik, klik!



czwartek, 6 kwietnia 2017

Midnight show i geometryczne stemple. Płyka BP-L054 i złoty lakier do stempli.

Witajcie :)
Dziś pokażę wam manicure w kolorach, po które sięgam raczej w okresie świąteczno-karnawałowym. Ostatnio nabrałam ogromnej ochoty na granatowe paznokcie. Sięgając do szuflady i przeglądając jej zawartość, mój wzrok od razu spoczął na granatowym Orly Midnight show, a obok niego stał przepiękny złoty brokat tej samej firmy - Bling. Już w buteleczkach pasowały do siebie idealnie ;)


Midnight show to przepiękny, ciemny, głęboki granat. Na moich zdjęciach wygląda trochę jaśniej niż w rzeczywistości. Mam w swojej kolekcji wiele niebieskich i granatowych lakierów, ale ten konkretny jest wyjątkowy.  


Z kolei złoty brokat - Bling możemy nosić na dwa sposoby - albo solo, tak jak ja, albo jako top. To bardzo drobny brokat z holo drobinkami. Przepięknie lśni w słońcu, wygląda trochę jak pyłek nałożony na hybrydę. Ja nałożyłam 3 warstwy, końcówka co prawda lekko prześwituje, ale moje są po prostu dość ciemne ;) 


Płytka BP-L054 jest ze mną już od dłuższego czasu i stanowi dla mnie niezłą zagwozdkę.W blogosferze zbiera same pochwały i czytałam na jej temat wiele pełnych zachwytu recenzji, obejrzałam dziesiątki pięknych zdobień...

Mani, które widzicie to już piąte, które stworzyłam z jej udziałem. Wina nie leży w płytce. Po prostu te wzory są tak duże, że nie potrafię ich odpowiednio wyeksponować na moich drobnych i wąskich paznokciach. Nawet te małe w środkowym rzędzie są za szerokie. Jednak wiem, że na większych paznokciach można stworzyć cuda, dlatego polecam ją właśnie posiadaczkom dużej płytki. Możecie ją znaleźć tutaj, klik! Obecnie jest w promocyjnej cenie - 2.59$.


Ponad pół roku poszukuję idealnego złota do stempli. Niestety wciąż nie mogę znaleźć godnego zastępstwa za ukochany Avon Metallic. Lakier Born Pretty z serii stemplowej o numerze 1 jest ciepłym złotem z drobinkami, które są dobrze widoczne w zdobieniach. Niestety dobrze wygląda tylko na ciemnych kolorach, na jasnych ginie zupełnie. Cieszę się, że mam go w swojej kolekcji, choć zdecydowanie wolę chłodniejsze odcienie złota. Dostępny tutaj, klik!


Przepraszam was za starte skórki, zdjęcia robiłam na drugi dzień od malowania, jednak top ostatnio mnie zawodzi - brzydko się kurczy, zwłaszcza po bokach i na końcach :(

Zapraszam was serdecznie do sklepu Born Pretty Store, ostatnio pojawiło się wiele nowości, zwłaszcza nowe płytki zachwycają ;)


poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Subtelne koronki i cyrkonie. Prezenty z dalekich krajów.

Witajcie ;)
Tak się cieszyłam ze słoneczka..że aż wyszły deszczowe chmury, więc dziś mani w deszczowej kolorystyce ;) Tak w zasadzie to moja propozycja mogłaby się sprawdzić jako paznokcie panny młodej - pastelowa baza, biała koronka i cyrkonie. Wiele pań decyduje się własnie na takie rozwiązanie w tym ważnym dniu.


Bazą do tego zdobienia jest prześliczny Rimmel Super Gel nr 082 o nazwie Purple Splash. Taki całkiem purple to on nie jest, to raczej błękit zmieszany z jasnym fioletem, coś pomiędzy ;)  Ma dobre krycie jak na tak jasny kolor - dwie cienkie warstwy. Aplikacja jak marzenie - żadnych smug, nie jest kredowy. Na plus też czas wysychania, oraz blask. Poza tym nie jest gęsty, a niestety często 'żelowe' lakiery lubią być glutkowate. 


Nie sądziłam, że biała koronka będzie tak dobrze wyglądała na jasnym tle, w zamyśle wzory miały być rozmyte, lekko transparentne. Cieszę się, że efekt przerósł moje oczekiwania i w efekcie bardzo miło nosiło mi się to zdobienie ;) Teraz, wiosną czas odkurzyć moje koronkowe płytki i najukochańsze pastele! <3


Cyrkonie, których użyłam do tego zdobienia, dostałam w ramach współpracy ze sklepem Prezenty z dalekich krajów. Otrzymałam okrągłą karuzelkę z cyrkoniami w kilku rozmiarach. W opakowaniu przepięknie się mienią, ale na paznokciu niestety sporo tracą. Srebrna farba na spodzie niszczy się w kontakcie z mokrym lakierem, poza tym cyrkonie zmatowiały, mimo że nie zalałam ich topem. 
Spróbuję wykonać jeszcze jedno podejście, tym razem z hybrydą, zobaczymy co z tego wyjdzie ;)
Możecie je kupić tutaj, klik!



czwartek, 30 marca 2017

Nienudny nudziak i energetyczne stemple. Colour Alike - one and only.

Witajcie ;)
Dawno mnie tu nie było. Wiem, że wena nie istnieje, ale na prawdę, jak tylko siadałam do pisania, to nagle nie wiedziałam co chcę napisać i w efekcie gapiłam się w monitor przez godzinę, a potem odchodziłam od komputera zła na siebie. Zrzucę winę na przesilenie wiosenne :D
Miałam dziś pokazać zdobienie z pastelowym błękitem, ale pogoda skłoniła mnie do tego, aby odłożyć je na później. Nie wierzę, że to napiszę, ale w taką pochmurną pogodę zasługujemy na trochę neonu! 


Zacznę od bazy - to mój ostatni nabytek z GR. Z jednej strony nudziak, jednak jego odcień nie jest klasyczny, bo zawiera w sobie dużo szarych tonów. Nie mam się do czego przyczepić, aplikacja jak u wszystkich Golden Rose - bardzo dobra, konsystencja średno-gęsta, nie rozlewa się na skórki, kryje po dwóch warstwach, schnie może nie błyskawicznie, ale stosunkowo szybko. Jeśli lubicie takie nieoczywiste nudziaki, to na pewno będziecie zadowolone z Golden Rose Rich Color 132 ;)


W okolicach października była promocja, do każdego zamówienia z colorowo dodawano pomarańczowy neonowy lakier. Ich liczba była ograniczona. Jest to lakier przeznaczony do normalnego malowania, jednak ja użyłam go do stempli, bo dobrze wygląda na jasnych kolorach (niestety mój aparat postanowił zjeść neon, jak zawsze).

Emalia ma trochę kredową konsystencję, zapewne przez dużą ilość neonowego pigmentu, zapewniającej dobre krycie już po pierwszej warstwie. Schnie błyskawicznie, jak z resztą większość lakierów CA, które posiadam. O trwałości się nie wypowiem, bo nie przepadam za pomarańczem (a już na pewno nie neonowym!) aby nosić go solo na tyle długo.


Żółty lakier pochodzi z BPS, nie jest neonowy, to czysta, słoneczna żółć. Dobrze wygląda na jasnych kolorach, na ciemniejszych zmienia barwę na zieleń. Niestety śmierdzi okropnie, mój nosek rozpieszczony stemplowaniem CA nie może tego wytrzymać.

Wykorzystałam wzór z mojej ostatnio ulubionej płytki - B. 07 beauty of simplicity. Nie sądziłam, że te proste wzory rozkochają mnie w sobie aż tak bardzo, przecież w końcu jestem fanką koronek i kwiatów! Jednak ostatnio używam najczęściej właśnie tej płytki ;)

Mam nadzieję, że moje neonowe stemplowanie przypadnie wam do gustu. Kochacie neony, czy wolicie je sobie dawkować, tak jak ja? ;)


wtorek, 14 marca 2017

Targi Beauty Forum Warszawa 11.03.2017 - co udało mi się upolować.

Witajcie ;)
Od kilku lat w okresie targów zawsze śledziłam zakupy i relacje u innych dziewczyn, zawsze zazdrościłam, więc w zeszłym roku wybrałam się do Krakowa z Dominikiem. Na chwilę moja ciekawość została zaspokojona. Jednak gdy kilka dni przed targami Beauty Forum zgadałam się z Anią, którą na pewno znacie z bloga BforBeautifulNails i z B. loves Plates, zaproponowała mi, że może mnie zgarnąć z Częstochowy... Nie mogłam się długo zastanawiać ;)


I to właśnie było dla mnie sedno targów. Ogromnie się cieszę, że mogłam poznać te wspaniałe dziewczyny: Anię, Basię, Agnieszkę i Paulinę. Zawsze czułam się trochę na uboczu, dopiero w sobotę poczułam, że przecież jestem częścią bloggerskiego świata, społeczności zakręconych lakiero- i stemplomaniaczek. To wspaniałe móc dzielić się z kimś spostrzeżeniami, wrażeniami, opiniami o ulubionych lakierach, stemplach, płytkach... Brakowało mi tego ;) Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy <3

Przejdę już do moich zdobyczy. Nie jest tego dużo, bo szczerze mówiąc nie chciało mi się wystawać po półtorej godziny w kolejkach np. u Indigo, Golden Rose też nie odwiedziłam zniechęcona kolejką.. A o kilku rzeczach zapomniałam (np o Andromedzie z Neonail... chlip)

Najbardziej napaliłam się na stoisko Orly.. i w końcu udało mi się upolować Androgynie! jedna jedyna buteleczka leżała na wierzchu i czekała na mnie <3 Poza tym dobrałam sobie jeszcze dwa brokaty z kosza wyprzedażowego po 8 zł i dwa z 'nowszych' kolekcji po 15 ;) na hasło "La la land" można było dostać malutki zmywacz gratis. Mój już czeka na wakacje - pojemność idealna na podróż ;)

Na stoisku Orly pojawiłyśmy się kilka razy, nawet nasze zdjęcie grupowe zrobiłyśmy sobie obok, razem z przemiłymi paniami, które podarowały każdej z nas po turbo kanapce "ze wszystkim". Dziękuję jeszcze raz, były przepyszne! <3


W Eurofashion nabyłam przepiękny Hot-hot-hot pants, to już drugi pastelowy neon z tej serii w mojej kolekcji (mam Disco's not dead z targów Krakowskich), ideał na wiosnę <3 dobrałam jeszcze dwa cieniutkie pędzle i jeden płaski do skórek. Mam jeszcze zapas zmywacza, więc tym razem spasowałam ;)


Stoisko Moyry również było na mojej liście. Bardzo cieszę się, że udało mi się upolować złoto do stempli, w końcu mam "zastępcę" mojego ukochanego Avona. Wszystkie inne stemplowe złotka są bardzo ciepłe, a ja szukałam właśnie takiego chłodnego odcienia. Bardzo chciałam wypróbować też jakąś płytkę i w końcu wybrałam Nature ;)


W Mistero Milano była promocja 3 za 2, ale nic nie wpadło mi w oko oprócz pięknego bordo i szarego beżu (musicie mi wierzyć na słowo - zapomniałam zrobić zdjęcia wzornikom, zrobię update w sobotę ;) Jakie one mają piękne nazwy! Mufinkowa pokusa.. Uwielbiam kiedy lakiery mają swoje nazwy, a nie tylko numerki ;)


Ania rozdała nam wszystkim tęczowe gadżety - smycz i długopis. Ogromnie ucieszył mnie ten gest i teraz za każdym razem gdy wyciągam klucze do mieszkania, mogę cieszyć się moją małą tęczą <3

Podsumowując: Bawiłam się przewspaniale, dzięki dziewczynom, mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy ;) Dziękuję Wam <3 Majątku nie przepuściłam, więc jest dobrze :D


poniedziałek, 6 marca 2017

Pastelowy stemplowy holo-gradient z B. loves plates i Colour Alike.


Pastele, holo, gradient i stemple. To nie mogło się nie udać.

Witajcie ;)
Dziś pokażę wam jedno z moich ulubionych w ostatnim czasie zdobień. Jest idealnie wiosenne, pozytywne i pięknie lśni w pierwszych, nieśmiałych promieniach słonka :) Mam nadzieję, że moje holo-pastelowo-wiosenne zdobienie poprawi wam humor w te deszczowe dni ;)


Połączyłam w moim mani produkty dwóch wspaniałych polskich firm - B. loves plates oraz Colour Alike. Moim skromnym zdaniem idealnie do siebie pasują ;)


Postanowiłam zrobić gradient, ale bez ciapciania i brudzenia się po pachy. To co widzicie jest po prostu białą bazą, a na niej stemplowy wzór który odbiłam trzema lakierami CA z serii Trele Pastele: Wata cukrowa, To był maj i Niebieskie migdały. Zobaczcie jak one pięknie stemplują, mimo że to zwykłe lakiery ;) W kolekcji jest jeszcze fiolet o nazwie Lilianka.


Zobaczcie jak wzorek lśni w słońcu! Na szczęście pogoda mnie rozpieściła i dała mi szansę nacieszyć się holo blaskiem ;)

Bąbelkowy wzór pochodzi z płytki B.07 beauty of simplicity. W mojej kolekcji płytek brakuje geometrycznych wzorów, więc ostatnio często używam właśnie B.07. Ogólnie uwielbiam płytki B. i mam nadzieję, że kiedyś będę miała je wszystkie <3



Przy okazji chciałabym złożyć życzenia firmie B. loves Plates. W tym miesiącu BLP obchodzi 3 urodziny. Nie mogę uwierzyć, że tak to szybko zleciało, dopiero tak niedawno zachwycałam się pierwszą płytką Ani... Kochana, dla Ciebie i twojego Dream Teamu - wszystkiego dobrego, nieprzemijającej weny, nieustającego rozwoju firmy oraz czerpania radości z tego co robicie ;) 


Jak wam się podoba moje zdobienie? ;)


środa, 1 marca 2017

Ostatnie zimowe paznokcie w tym sezonie - Sophin 365 deep water i holograficzne śnieżynki.

Witajcie ;)
1 marca to chyba odpowiedni termin aby pokazać ostatnie zimowe zdobienie. Od teraz powracamy do kwiatów i moich ukochanych pasteli ;) Choć zimowe zdobienia są takie urocze, to jednak tęskniłam za wiosennymi motywami ;)


Zdobienie to stworzyłam na początku grudnia, gdy zima się zaczynała, wtedy jeszcze nie dała mi się we znaki, zbliżały się święta, a że nie było śniegu, to stworzyłam sobie jego iluzję na paznokciach.


Śnieżynki pochodzą z płytki BP-L032, którą możecie kupić tutaj, klik! Niestety śnieżynki są bardzo duże, nie mieszczą mi się w całości na paznokciach, więc odbiłam połówki lub fragmenty ;) Do stempli użyłam białego lakieru również z Born Pretty Store klik!


Jako baza pod zdobienie posłużył mi lakier Sophin 365 o nazwie deep water. Ten piękny granat pochodzi z letniej kolekcji marki, zawierającej lakiery o różnych wykończeniach w okołoniebieskich barwach. Jako fanka niebieskości na pazurkach pokochałam tę kolekcję. Zwłaszcza że aplikacja przebiega jak po maśle. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to ten konkretny egzemplarz ma niezbyt przyjemny, lekko siarkowy zapach. 

Żeby wszystko pięknie błyszczało dodałam dwa holo topy - B. a star z Colour Alike i na to Flormar. Co prawda nie do końca udało mi się złapać efekt tęczy, jednak na żywo była piękna ;)


Zapraszam was do odwiedzania strony sklepu Sophin oraz Born Pretty Store. Myślę, że każda z was znajdzie tam coś dla siebie, a na prawdę warto. Od dawna pracuję na produktach obydwu firm i jestem zachwycona jakością.













Mam nadzieję, że moje śnieżynkowe zdobienie przypadnie wam do gustu. Czekacie już na wiosnę tak samo jak ja? ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...