piątek, 21 kwietnia 2017

W rajskim ogrodzie... Czyli kolekcja Paradise Garden od Mollon Pro.

Witajcie :)
Jakiś czas temu otrzymałam propozycję przetestowania kilku lakierów z firmy Mollon PRO. Przyznam szczerze, że ogromnie się ucieszyłam, bo nie miałam nigdy kontaktu z produktami tej marki, a bardzo lubię odkrywać nowe perełki. Dodatkowo ucieszył mnie fakt, że kolekcja Paradise Garden jest w całości pastelowa, jakby stworzona dla mnie! <3


Mollon PRO EXTREME 3 STEP VERNIS to innowacyjny, 3 fazowy system lakierowy do stylizacji paznokci. Dzięki formule, która w składzie zawiera specjalne polimery, manicure utwardzany jest pod wpływem światła naturalnego. Producent obiecuje nam wysoki połysk i trwałość do 10 dni. Emalię należy nakładać tak jak zwykły lakier i usuwać zmywaczem bezacetonowym. Brzmi jak ideał, prawda? ;)

W skład 3 etapowego systemu wchodzą: baza EXTREME SMOOTH BASE COAT 1 która wypełnia nierówności i wygładza powierzchnię płytki paznokcia, jednocześnie zwiększając przyczepność warstwy kolorowej, lakier kolorowy EXTREME VERNIS COLOR 2 - wyjątkowo elastyczny, szybkoschnący, a także mocno napigmentowany oraz top EXTREME GLOSS TOP COAT 3 , który przyspiesza wysuszenie stylizacji, przedłuża jej trwałość oraz nadaje efekt EXTREMalnego połysku.


Dostałam 3 lakiery kolorowe, bazę i top oraz peeling do skórek i paznokci o zapachu kiwi. Całość była przepięknie zapakowana, aż szkoda mi było to niszczyć, no i przede wszystkim bezpiecznie, nic nie miało prawa się stłuc czy rozlać.


Moje kolory to: Morning fog, czyli piękny jasny popiel, Heather, delikatny fiolet oraz Pink tulip, czysty, lekko rozbielony róż. Sądzę, że nazwy idealnie pasują do kolorów lakierów. Lubię kiedy każda buteleczka ma swoją nazwę, to czyni je bardziej wyjątkowymi niż zwykłe numerki ;)


Zobaczcie jak kolory prezentują się na wzorniku (2 warstwy). Jestem zachwycona odcieniami, bo uwielbiam pastelowe pazurki ;) 
Kolory były wybierane losowo, widziałam, że inne bloggerki dostały różne zestawy kolorów ;)


Peeling do skórek i paznokci o zapachu kiwi zawiera naturalne, zmielone nasiona marakui, które delikatnie złuszczają martwy naskórek, cztery drogocenne oleje- z żeń-szenia, słodkich migdałów, słonecznika i orzechów kukui, nawilżają i zmiękczają skórki jednocześnie odżywiając płytkę paznokcia. Dodatkowo Peeling zawiera witaminę E, która przywraca dłoniom i  paznokciom promienny i atrakcyjny wygląd. 
Jeśli o mnie chodzi, to bardzo chętnie zabrałam się do testowania - mam problem z suchymi skórkami, co często widać na zdjęciach. Zobaczymy jak sobie z nimi poradzi ten żel ;)

Mam dla was niespodziankę od firmy Mollon PRO. Dostałam specjalny kod zniżkowy -20% na całą kolekcję EXTREME: PARADISEGARDEN20 Zapraszam więc na zakupy, klik, klik!



czwartek, 6 kwietnia 2017

Midnight show i geometryczne stemple. Płyka BP-L054 i złoty lakier do stempli.

Witajcie :)
Dziś pokażę wam manicure w kolorach, po które sięgam raczej w okresie świąteczno-karnawałowym. Ostatnio nabrałam ogromnej ochoty na granatowe paznokcie. Sięgając do szuflady i przeglądając jej zawartość, mój wzrok od razu spoczął na granatowym Orly Midnight show, a obok niego stał przepiękny złoty brokat tej samej firmy - Bling. Już w buteleczkach pasowały do siebie idealnie ;)


Midnight show to przepiękny, ciemny, głęboki granat. Na moich zdjęciach wygląda trochę jaśniej niż w rzeczywistości. Mam w swojej kolekcji wiele niebieskich i granatowych lakierów, ale ten konkretny jest wyjątkowy.  


Z kolei złoty brokat - Bling możemy nosić na dwa sposoby - albo solo, tak jak ja, albo jako top. To bardzo drobny brokat z holo drobinkami. Przepięknie lśni w słońcu, wygląda trochę jak pyłek nałożony na hybrydę. Ja nałożyłam 3 warstwy, końcówka co prawda lekko prześwituje, ale moje są po prostu dość ciemne ;) 


Płytka BP-L054 jest ze mną już od dłuższego czasu i stanowi dla mnie niezłą zagwozdkę.W blogosferze zbiera same pochwały i czytałam na jej temat wiele pełnych zachwytu recenzji, obejrzałam dziesiątki pięknych zdobień...

Mani, które widzicie to już piąte, które stworzyłam z jej udziałem. Wina nie leży w płytce. Po prostu te wzory są tak duże, że nie potrafię ich odpowiednio wyeksponować na moich drobnych i wąskich paznokciach. Nawet te małe w środkowym rzędzie są za szerokie. Jednak wiem, że na większych paznokciach można stworzyć cuda, dlatego polecam ją właśnie posiadaczkom dużej płytki. Możecie ją znaleźć tutaj, klik! Obecnie jest w promocyjnej cenie - 2.59$.


Ponad pół roku poszukuję idealnego złota do stempli. Niestety wciąż nie mogę znaleźć godnego zastępstwa za ukochany Avon Metallic. Lakier Born Pretty z serii stemplowej o numerze 1 jest ciepłym złotem z drobinkami, które są dobrze widoczne w zdobieniach. Niestety dobrze wygląda tylko na ciemnych kolorach, na jasnych ginie zupełnie. Cieszę się, że mam go w swojej kolekcji, choć zdecydowanie wolę chłodniejsze odcienie złota. Dostępny tutaj, klik!


Przepraszam was za starte skórki, zdjęcia robiłam na drugi dzień od malowania, jednak top ostatnio mnie zawodzi - brzydko się kurczy, zwłaszcza po bokach i na końcach :(

Zapraszam was serdecznie do sklepu Born Pretty Store, ostatnio pojawiło się wiele nowości, zwłaszcza nowe płytki zachwycają ;)


poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Subtelne koronki i cyrkonie. Prezenty z dalekich krajów.

Witajcie ;)
Tak się cieszyłam ze słoneczka..że aż wyszły deszczowe chmury, więc dziś mani w deszczowej kolorystyce ;) Tak w zasadzie to moja propozycja mogłaby się sprawdzić jako paznokcie panny młodej - pastelowa baza, biała koronka i cyrkonie. Wiele pań decyduje się własnie na takie rozwiązanie w tym ważnym dniu.


Bazą do tego zdobienia jest prześliczny Rimmel Super Gel nr 082 o nazwie Purple Splash. Taki całkiem purple to on nie jest, to raczej błękit zmieszany z jasnym fioletem, coś pomiędzy ;)  Ma dobre krycie jak na tak jasny kolor - dwie cienkie warstwy. Aplikacja jak marzenie - żadnych smug, nie jest kredowy. Na plus też czas wysychania, oraz blask. Poza tym nie jest gęsty, a niestety często 'żelowe' lakiery lubią być glutkowate. 


Nie sądziłam, że biała koronka będzie tak dobrze wyglądała na jasnym tle, w zamyśle wzory miały być rozmyte, lekko transparentne. Cieszę się, że efekt przerósł moje oczekiwania i w efekcie bardzo miło nosiło mi się to zdobienie ;) Teraz, wiosną czas odkurzyć moje koronkowe płytki i najukochańsze pastele! <3


Cyrkonie, których użyłam do tego zdobienia, dostałam w ramach współpracy ze sklepem Prezenty z dalekich krajów. Otrzymałam okrągłą karuzelkę z cyrkoniami w kilku rozmiarach. W opakowaniu przepięknie się mienią, ale na paznokciu niestety sporo tracą. Srebrna farba na spodzie niszczy się w kontakcie z mokrym lakierem, poza tym cyrkonie zmatowiały, mimo że nie zalałam ich topem. 
Spróbuję wykonać jeszcze jedno podejście, tym razem z hybrydą, zobaczymy co z tego wyjdzie ;)
Możecie je kupić tutaj, klik!



czwartek, 30 marca 2017

Nienudny nudziak i energetyczne stemple. Colour Alike - one and only.

Witajcie ;)
Dawno mnie tu nie było. Wiem, że wena nie istnieje, ale na prawdę, jak tylko siadałam do pisania, to nagle nie wiedziałam co chcę napisać i w efekcie gapiłam się w monitor przez godzinę, a potem odchodziłam od komputera zła na siebie. Zrzucę winę na przesilenie wiosenne :D
Miałam dziś pokazać zdobienie z pastelowym błękitem, ale pogoda skłoniła mnie do tego, aby odłożyć je na później. Nie wierzę, że to napiszę, ale w taką pochmurną pogodę zasługujemy na trochę neonu! 


Zacznę od bazy - to mój ostatni nabytek z GR. Z jednej strony nudziak, jednak jego odcień nie jest klasyczny, bo zawiera w sobie dużo szarych tonów. Nie mam się do czego przyczepić, aplikacja jak u wszystkich Golden Rose - bardzo dobra, konsystencja średno-gęsta, nie rozlewa się na skórki, kryje po dwóch warstwach, schnie może nie błyskawicznie, ale stosunkowo szybko. Jeśli lubicie takie nieoczywiste nudziaki, to na pewno będziecie zadowolone z Golden Rose Rich Color 132 ;)


W okolicach października była promocja, do każdego zamówienia z colorowo dodawano pomarańczowy neonowy lakier. Ich liczba była ograniczona. Jest to lakier przeznaczony do normalnego malowania, jednak ja użyłam go do stempli, bo dobrze wygląda na jasnych kolorach (niestety mój aparat postanowił zjeść neon, jak zawsze).

Emalia ma trochę kredową konsystencję, zapewne przez dużą ilość neonowego pigmentu, zapewniającej dobre krycie już po pierwszej warstwie. Schnie błyskawicznie, jak z resztą większość lakierów CA, które posiadam. O trwałości się nie wypowiem, bo nie przepadam za pomarańczem (a już na pewno nie neonowym!) aby nosić go solo na tyle długo.


Żółty lakier pochodzi z BPS, nie jest neonowy, to czysta, słoneczna żółć. Dobrze wygląda na jasnych kolorach, na ciemniejszych zmienia barwę na zieleń. Niestety śmierdzi okropnie, mój nosek rozpieszczony stemplowaniem CA nie może tego wytrzymać.

Wykorzystałam wzór z mojej ostatnio ulubionej płytki - B. 07 beauty of simplicity. Nie sądziłam, że te proste wzory rozkochają mnie w sobie aż tak bardzo, przecież w końcu jestem fanką koronek i kwiatów! Jednak ostatnio używam najczęściej właśnie tej płytki ;)

Mam nadzieję, że moje neonowe stemplowanie przypadnie wam do gustu. Kochacie neony, czy wolicie je sobie dawkować, tak jak ja? ;)


wtorek, 14 marca 2017

Targi Beauty Forum Warszawa 11.03.2017 - co udało mi się upolować.

Witajcie ;)
Od kilku lat w okresie targów zawsze śledziłam zakupy i relacje u innych dziewczyn, zawsze zazdrościłam, więc w zeszłym roku wybrałam się do Krakowa z Dominikiem. Na chwilę moja ciekawość została zaspokojona. Jednak gdy kilka dni przed targami Beauty Forum zgadałam się z Anią, którą na pewno znacie z bloga BforBeautifulNails i z B. loves Plates, zaproponowała mi, że może mnie zgarnąć z Częstochowy... Nie mogłam się długo zastanawiać ;)


I to właśnie było dla mnie sedno targów. Ogromnie się cieszę, że mogłam poznać te wspaniałe dziewczyny: Anię, Basię, Agnieszkę i Paulinę. Zawsze czułam się trochę na uboczu, dopiero w sobotę poczułam, że przecież jestem częścią bloggerskiego świata, społeczności zakręconych lakiero- i stemplomaniaczek. To wspaniałe móc dzielić się z kimś spostrzeżeniami, wrażeniami, opiniami o ulubionych lakierach, stemplach, płytkach... Brakowało mi tego ;) Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy <3

Przejdę już do moich zdobyczy. Nie jest tego dużo, bo szczerze mówiąc nie chciało mi się wystawać po półtorej godziny w kolejkach np. u Indigo, Golden Rose też nie odwiedziłam zniechęcona kolejką.. A o kilku rzeczach zapomniałam (np o Andromedzie z Neonail... chlip)

Najbardziej napaliłam się na stoisko Orly.. i w końcu udało mi się upolować Androgynie! jedna jedyna buteleczka leżała na wierzchu i czekała na mnie <3 Poza tym dobrałam sobie jeszcze dwa brokaty z kosza wyprzedażowego po 8 zł i dwa z 'nowszych' kolekcji po 15 ;) na hasło "La la land" można było dostać malutki zmywacz gratis. Mój już czeka na wakacje - pojemność idealna na podróż ;)

Na stoisku Orly pojawiłyśmy się kilka razy, nawet nasze zdjęcie grupowe zrobiłyśmy sobie obok, razem z przemiłymi paniami, które podarowały każdej z nas po turbo kanapce "ze wszystkim". Dziękuję jeszcze raz, były przepyszne! <3


W Eurofashion nabyłam przepiękny Hot-hot-hot pants, to już drugi pastelowy neon z tej serii w mojej kolekcji (mam Disco's not dead z targów Krakowskich), ideał na wiosnę <3 dobrałam jeszcze dwa cieniutkie pędzle i jeden płaski do skórek. Mam jeszcze zapas zmywacza, więc tym razem spasowałam ;)


Stoisko Moyry również było na mojej liście. Bardzo cieszę się, że udało mi się upolować złoto do stempli, w końcu mam "zastępcę" mojego ukochanego Avona. Wszystkie inne stemplowe złotka są bardzo ciepłe, a ja szukałam właśnie takiego chłodnego odcienia. Bardzo chciałam wypróbować też jakąś płytkę i w końcu wybrałam Nature ;)


W Mistero Milano była promocja 3 za 2, ale nic nie wpadło mi w oko oprócz pięknego bordo i szarego beżu (musicie mi wierzyć na słowo - zapomniałam zrobić zdjęcia wzornikom, zrobię update w sobotę ;) Jakie one mają piękne nazwy! Mufinkowa pokusa.. Uwielbiam kiedy lakiery mają swoje nazwy, a nie tylko numerki ;)


Ania rozdała nam wszystkim tęczowe gadżety - smycz i długopis. Ogromnie ucieszył mnie ten gest i teraz za każdym razem gdy wyciągam klucze do mieszkania, mogę cieszyć się moją małą tęczą <3

Podsumowując: Bawiłam się przewspaniale, dzięki dziewczynom, mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy ;) Dziękuję Wam <3 Majątku nie przepuściłam, więc jest dobrze :D


poniedziałek, 6 marca 2017

Pastelowy stemplowy holo-gradient z B. loves plates i Colour Alike.


Pastele, holo, gradient i stemple. To nie mogło się nie udać.

Witajcie ;)
Dziś pokażę wam jedno z moich ulubionych w ostatnim czasie zdobień. Jest idealnie wiosenne, pozytywne i pięknie lśni w pierwszych, nieśmiałych promieniach słonka :) Mam nadzieję, że moje holo-pastelowo-wiosenne zdobienie poprawi wam humor w te deszczowe dni ;)


Połączyłam w moim mani produkty dwóch wspaniałych polskich firm - B. loves plates oraz Colour Alike. Moim skromnym zdaniem idealnie do siebie pasują ;)


Postanowiłam zrobić gradient, ale bez ciapciania i brudzenia się po pachy. To co widzicie jest po prostu białą bazą, a na niej stemplowy wzór który odbiłam trzema lakierami CA z serii Trele Pastele: Wata cukrowa, To był maj i Niebieskie migdały. Zobaczcie jak one pięknie stemplują, mimo że to zwykłe lakiery ;) W kolekcji jest jeszcze fiolet o nazwie Lilianka.


Zobaczcie jak wzorek lśni w słońcu! Na szczęście pogoda mnie rozpieściła i dała mi szansę nacieszyć się holo blaskiem ;)

Bąbelkowy wzór pochodzi z płytki B.07 beauty of simplicity. W mojej kolekcji płytek brakuje geometrycznych wzorów, więc ostatnio często używam właśnie B.07. Ogólnie uwielbiam płytki B. i mam nadzieję, że kiedyś będę miała je wszystkie <3



Przy okazji chciałabym złożyć życzenia firmie B. loves Plates. W tym miesiącu BLP obchodzi 3 urodziny. Nie mogę uwierzyć, że tak to szybko zleciało, dopiero tak niedawno zachwycałam się pierwszą płytką Ani... Kochana, dla Ciebie i twojego Dream Teamu - wszystkiego dobrego, nieprzemijającej weny, nieustającego rozwoju firmy oraz czerpania radości z tego co robicie ;) 


Jak wam się podoba moje zdobienie? ;)


środa, 1 marca 2017

Ostatnie zimowe paznokcie w tym sezonie - Sophin 365 deep water i holograficzne śnieżynki.

Witajcie ;)
1 marca to chyba odpowiedni termin aby pokazać ostatnie zimowe zdobienie. Od teraz powracamy do kwiatów i moich ukochanych pasteli ;) Choć zimowe zdobienia są takie urocze, to jednak tęskniłam za wiosennymi motywami ;)


Zdobienie to stworzyłam na początku grudnia, gdy zima się zaczynała, wtedy jeszcze nie dała mi się we znaki, zbliżały się święta, a że nie było śniegu, to stworzyłam sobie jego iluzję na paznokciach.


Śnieżynki pochodzą z płytki BP-L032, którą możecie kupić tutaj, klik! Niestety śnieżynki są bardzo duże, nie mieszczą mi się w całości na paznokciach, więc odbiłam połówki lub fragmenty ;) Do stempli użyłam białego lakieru również z Born Pretty Store klik!


Jako baza pod zdobienie posłużył mi lakier Sophin 365 o nazwie deep water. Ten piękny granat pochodzi z letniej kolekcji marki, zawierającej lakiery o różnych wykończeniach w okołoniebieskich barwach. Jako fanka niebieskości na pazurkach pokochałam tę kolekcję. Zwłaszcza że aplikacja przebiega jak po maśle. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to ten konkretny egzemplarz ma niezbyt przyjemny, lekko siarkowy zapach. 

Żeby wszystko pięknie błyszczało dodałam dwa holo topy - B. a star z Colour Alike i na to Flormar. Co prawda nie do końca udało mi się złapać efekt tęczy, jednak na żywo była piękna ;)


Zapraszam was do odwiedzania strony sklepu Sophin oraz Born Pretty Store. Myślę, że każda z was znajdzie tam coś dla siebie, a na prawdę warto. Od dawna pracuję na produktach obydwu firm i jestem zachwycona jakością.













Mam nadzieję, że moje śnieżynkowe zdobienie przypadnie wam do gustu. Czekacie już na wiosnę tak samo jak ja? ;)

czwartek, 23 lutego 2017

Hybrydy Victoria VYNN - stylizacje mojej mamy i siostry.

Witajcie :)
Ostatnio pokazywałam wam hybrydy mojej babci, klik! Przed świętami dopadłam jeszcze dwie kobietki w mojej rodzinie - mamę i siostrę. Wszystkie cztery cieszyłyśmy się w święta pięknymi paznokciami, choć każda miała coś innego ;)


Mama ze względu na swoją pracę nie może sobie pozwolić na ciemne odcienie. Poza tym zawsze musi mieć krótko przycięte paznokcie. Chciałam jej udowodnić, że nawet króciaki mogą być piękne. Wybrałyśmy bordo, akcent w postaci srebrnego holo brokatu i srebrne stemple. 


Użyłam hybrydy Victoria VYNN 117 flirty blush, którą mogłyście podziwiać między innymi w stylizacji mojej babci ;) Wszystkie jesteśmy zakochane w tym kolorze. No przyznajcie, czyż nie jest piękny? ;)


Moja siostra nie mogła się zdecydować, na początku miałyśmy robić sweterki, ale te jak wiadomo najlepiej wyglądają w macie, a takiego topu się jeszcze nie dorobiłam. Potem miały być czarne ze srebrnym lustrem (nic straconego, zrobiłyśmy je na ferie ;), aż w końcu stanęło na pomidorowej czerwieni, srebrnym holo i śnieżynkach ;)


Siostra wybrała neonową czerwień Victoria VYNN 113 king of red. Pracuje się z nim równie przyjemnie co z innymi lakierami tej firmy. Ja czekam na lato aby wrzucić go na stopy, będzie pięknie wyglądał w połączeniu z opaloną skórą. 


Powyżej możecie zobaczyć zestawienie wszystkich trzech holo brokatów z BPS jakie posiadam w swojej kolekcji (na czarnej bazie). Czarny pokazałam tutaj, a złoty tutaj. Z czarnego nie jestem zbyt zadowolona, ale złoty i srebrny spełniają moje oczekiwania. Pięknie wyglądają na paznokciach, mienią się i dodają całej stylizacji karnawałowego szyku. 
Srebrny pyłek możecie kupić tutaj, klik! Polecam, zwłaszcza że koszt jest niewielki - 1.99 $ ;)


Zachęcam was także do odwiedzania strony Victoria VYNN. Firma oferuje nam mnogość kolorów i systemów - gel polish (czyli mój) w wariantach hybrid oraz soak off, a także pure ceamy hybird przeznaczone do utwardzania w lampie LED oraz do ściągania removerem bez acetonu. Poza tym posiadają też żele do budowy paznokcia i pyłki DUST ;) 

Oczywiście fakt, że otrzymałam te produkty do recenzji nie ma wpływu na moją opinię.


Na koniec rodzinne #nailfie!







wtorek, 21 lutego 2017

Holograficzne mandale. Colour Alike - Wata cukrowa i płytka BP-L052.

Witajcie :)
Ostatnio wpadłam w jakiś holo szał! Każde kolejne paznokcie, jakie maluję, mają w sobie jakieś holograficzne elementy. Nic na to nie poradzę, ostatnio do mojej kolekcji wpadło kilka ślicznych holosi i tak mi się podobają, że na ten moment malowałabym tylko nimi ;)


Przepiękny lakier Colour Alike 501 o słodkiej nazwie Wata cukrowa był częścią nagrody, którą udało mi się wygrać w instagramowym konkursie Violi z bloga Nails by Violka. Dziękuję Ci kochana za tak wspaniałą nagrodę ;)

Lakier ten pochodzi z serii Trele Pastele. Gdy ta kolekcja weszła na rynek, wcale mnie nie porwała. Jednak gdy tylko otwarłam paczuszkę od Violi i to przepiękne różowe holo zalśniło w świetle zakochałam się. Podczas promocji dokupiłam jeszcze błękit i miętę z tej serii. Niedługo zobaczycie zdobienie ze wszystkimi trzema ;)


W buteleczce wata cukrowa jest chłodnym odcieniem pastelowego różu, wypełniona drobinkami holo. Na paznokciu odcień wydaje się nieco cieplejszy, a jak rozbłyśnie w promieniach słońca, to zupełnie się zmienia. Przypomina troszkę truskawkowy koktajl ;) Bardzo lubię malować lakierami firmy Colur Alike, są świetnej jakości - szybko schną, mają dobrą konsystencję, nie za luźną i nie za gęstą, nie zalewają skórek, a przede wszystkim mają przyjemny zapach ;)


Tak mi się spodobał efekt holo, że postanowiłam się nim trochę pobawić. Wyciągnęłam z szuflady inne lakiery o tym wykończeniu - złoty China Glaze i błękitny Mollon oraz nową płytkę BP-L052 i wykonałam holograficzne naklejki.
Płytkę możecie zobaczyć tutaj, klik! Zawiera 14 wzorów w stylu mandali lub wzorów tworzonych przez kalejdoskop. Wzory są bardzo duże. Postanowiłam przeciąć naklejkę na pół, żeby było widać półkole. Niestety jakbym chciała odbić środek koła na moich drobnych paznokciach, to zepsułabym cały efekt, nie byłoby widać co to za wzór. Tylko kciuki mam stosunkowo duże, więc umieściłam cały wzór ;)


Jak podobają wam się moje holograficzne mandale? ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...