sobota, 30 września 2017

Zielony kameleon. Born Pretty Store Chameleon Nail Polish

Witajcie ;)
Dziś mam dla was swatch dwóch najpiękniejszych lakierów, jakie miałam przyjemność nosić na paznokciach w ostatnim czasie ;) Szczerze mówiąc nigdy nie przepadałam za duochrome, ale postanowiłam spróbować i przy okazji nowej paczki współpracowej od BPS wybrałam sobie te dwa ślicznotki. No i zakochałam się ..


Obydwa możecie kupić tutaj, klik! Obecnie trwa promocja i każdy z nich kosztuje 4.99$. Niestety lakiery o tym efekcie są dość drogie.  W Polsce ciężko dorwać coś takiego, bo niewiele firm posiada takie oryginalne lakiery, stacjonarnie to nawet nie ma co liczyć. 

Bardzo podoba mi się koncepcja, że "gładki" lakier ma ten sam odcień, co jego flakesowy bliźniak. Dzięki temu możemy nosić je razem, tak jak ja, lub jeden na drugim, lub w zdobieniach, lub osobno... macie mnóstwo możliwości.


"Gładki" braciszek ma numer M001 i śliczną nazwę Princess Aurora. Osobiście nakładałam go na czarną bazę, bo sam w sobie nie ma zbyt dobrego krycia. Na czerni od biedy wystarczyłaby jedna warstwa, choć lepiej dać dwie cieniutkie aby uniknąć prześwitów. Po zabezpieczeniu topem lakier schnie szybko i nie wyciera się na końcach ;) 


Flejksowy odpowiednik Aurory ma numer M002 i nazwę Indian Peacock, też ładnie. Jestem nim totalnie zachwycona! Mam już mnóstwo pomysłów na użycie go w zdobieniach ;) To co widzicie na paznokciach to tylko jedna warstwa i to w miarę cienka, choć było ciężko bo lakier jest bardzo gęsty. Drobinek nabiera się tak dużo że po dwóch warstwach spokojnie pokryje całą płytkę, choć ja wolę raczej efekt topu ;) Schnie niestety trochę wolniej niż Aurora, nawet po nałożeniu topu, pewnie przez gęstą formułę.


Ogólnie, to jestem zauroczona efektem jaki uzyskałam na paznokciach. Ten mani nosiłam nad morzem i siedząc na plaży godzinami wpatrywałam się jak kolory zmieniają się w promieniach słońca. Coś pięknego! 
Jak zawsze zapraszam was do robienia zakupów w Born Pretty Store. Możecie tam znaleźć nie tylko stemple i ozdoby, które najczęściej wam pokazuję, ale także takie perełki. Mam dla was kod zniżkowy, a dodatkowo niedługo urodziny sklepu, więc na pewno będą przewidziane zniżki i inne atrakcje ;)



Fakt, że dostałam te produkty w ramach współpracy nie wpływa na moją opinię.

niedziela, 24 września 2017

Pink fluffy unicorns dancing on rainbow. B. loves plates i Mollon PRO.

Witajcie ;)
Na osłodę jesiennej pluchy, mam dla was turbosłodkie tęczowe zdobienie! No bo cóż może być słodszego od jednorożca na tęczy?
Na marginesie, zauważyłyście jakąś zmianę na blogu? Taak, w końcu powiększyłam czcionkę :D 


Bohaterem, a w zasadzie bohaterami dzisiejszego postu są jednorożce z płytki B.00 rainbows and unicorns od B. loves plates. Pokochałam tę płytkę od pierwszego wejrzenia. Jednorożce, tęcza, serduszka z logo B... idealna płytka dla każdej fanki firmy stworzonej przez Anię. 


Naklejki wypełniłam pastelowymi lakierami, bo zawsze marzyłam o białym jednorożcu z różową grzywą, a jak się nie ma co się lubi... to sobie chociaż wymaluję, a co :D Co prawda nie do końca zgadza się to z tytułem posta, no ale różowa grzywa wystarczy ;)
Niestety top trochę rozmazał mi naklejki, ale mam nadzieję, że nie przeszkodzi wam to w odbiorze ;)


Jako tło użyłam przepięknego srebrnego holosia nr 251. W słońcu tworzy przepiękną tęczę, więc nadał się idealnie jako tło. Pokazywałam go już w tym poście razem z całą holograficzną kolekcją. Bardzo lubię efekt, który można uzyskać dzięki nim, ale gęsta jak budyń konsystencja niestety utrudnia manewrowanie przy skórkach.

Całość tak bardzo mi się podobała, że patrząc na paznokcie aż nuciłam sobie pod nosem...


Nie mogłam się powstrzymać, ach te jednorożce :D







piątek, 22 września 2017

Palmowe liście. Pastelowe lakiery do stempli z Born Pretty Store.

Witajcie :)
Tego deszczowego poranka pokażę wam jedno z ostatnich zdobień w letnim klimacie. Niestety jesień przyszła już na dobre i choć od czasu do czasu pojawiają się promienie słońca, to lato już nie wróci, szkoda. Mnie pozostaje tylko rozkoszować się ostatnimi dniami wakacji, ot żywot studenta ;)


Bardzo się cieszyłam gdy otrzymałam paczuchę z BPS z tymi oto lakierami w środku. Nigdzie nie widziałam takich odcieni przeznaczonych do stemplowania i kusiło mnie aby zamówić całą kolekcję, którą możecie obejrzeć tutaj, klik! Oprócz limonki i mięty kusił mnie jeszcze koral i karmelowy brąz. 


Niestety, jak widać na zdjęciach jakość nie powala. Odbijałam na bieli, więc kolory powinny być bardziej nasycone, a efekt jest transparentny. W zasadzie, to można powiedzieć, że drogeryjne lakiery spisałyby się lepiej, choćby Golden Rose, albo seria Colour Boost z Essence, o których pisałam tutaj i tutaj


Choć jakość jest taka sobie, to kolory kuszą, bo są dość oryginalne. O ile miętę na upartego można znaleźć wśród lakierów do stempli, tak żółtozielonej limonki jeszcze nie widziałam, ani wśród lakierów do stempli, ani drogeryjnych w ogóle.


Szkoda, że lakiery nie są aż tak mocno napigmentowane jak oczekiwałam, jednak na pewno wykorzystam je w jakiś zdobieniach, bo kolory są śliczne ;) Listki pochodzą z płytki BP-L076, którą możecie obejrzeć tutaj, klik! Oprócz liści palmowych znajdziecie tam również monstery i flamingi, czyli wzory najpopularniejsze tego lata.
Zapraszam was do skorzystania z mojego kodu zniżkowego, dzięki niemu otrzymacie 10% zniżki ;)







wtorek, 12 września 2017

Geometrycznie na holo gradiencie - Wakacyjny Paznokciowy Projekt.

Holo, it's me Cri..Owidia again!
To już ostatni post w tym projekcie. Mimo przeszkód i opóźnień dotarłam do końca ;) Mam nadzieję, że następnym razem będę bardziej punktualna, bo uwielbiam brać udział w takich zabawach ;) Dziękuję Malinowej, a w zasadzie teraz już Asiulcowej za zorganizowanie projektu :)


Zdobienie to nosiłam już jakiś czas temu, kiedy jeszcze świeciło słonko. Ostatnio pogoda jest tak okropna, że tylko rozchorować się można (ja, sterta chusteczek i gorąca herbata pozdrawiamy spod koca).


Gradient w kolorach zieleni wykonałam za pomocą dwóch lakierów Colour Alike - Do jasnej choinki i To był maj. Ładnie razem grają, a drobinki holo przepięknie mieniły się w słoneczku ;)
Nieregularna jodełka pochodzi z płytki B.01 geometry is perfect od B. loves plates. Cieszę się, że wybrałam ten właśnie wzór, bo nie zakrył tego uroczego gradientu, a wręcz podkreślił jego urok ;) Stemplowałam moją ulubioną czernią z Born Pretty Store.


Zdobienie bardzo dobrze mi się nosiło. Uwielbiam holograficzne lakiery, a holo gradienty mają w sobie tyle uroku, że często decyduję się na właśnie taką bazę pod zdobienia ;) Po do jasnej choinki na pewno będę jeszcze sięgała w nadchodzącym okresie jesienno-zimowym, bo jest po prostu przepiękny! <3



sobota, 9 września 2017

Paznokcie w polowych warunkach. Golden Rose Rich Color 78 w towarzystwie stempli.

Witajcie ;)
Jakie są najbardziej ekstremalne warunki do malowania paznokci? Ja miałam kilka razy okazję tworzyć w niesprzyjających warunkach, ogólnie jako sprzyjające i nieekstremalne warunki zaliczam tylko i wyłącznie moje biurko i helmer obok ;) No ale czasem na wakacjach przyjdzie ochota na zmalowanie czegoś nowego, bo woda i piasek nie sprzyja naszym pazurkom.. Normalna osoba stawia na jeden kolor.. ale ja nie jestem normalna, jestem stemplomaniaczką!


Główne skrzypce gra przepiękny lakier Golden Rose Rich Colour 78 w kolorze zgaszonej marsali. Może nie jest wybitnie letni, ale zebrałam za niego wiele komplementów i nawet wylądował na paznokciach mojej koleżanki i cioci ;)

Technicznie sprawuje się równie dobrze, co pozostałe lakiery Golden Rose - dwie cieniutkie warstwy, idealna konsystencja, niezbyt gęsta, ale i nie za luźna, brak zalanych skórek i szybki czas wysychania. 


Do stemplowania użyłam kolejnego lakieru Essence Colour Boost, po sukcesie niebieskiego (klik!) postanowiłam zaopatrzyć się w drugą sztukę, rozmyślam jeszcze nad zakupem fioletu i koralu, bo jak na drogeryjne lakiery, to dają radę ;) Drugi lakier do stempli, którego użyłam, to niezawodny  CA/BLP B.an Iced Coffee, mój totalny ulubieniec ;)


Jasny lakier to Sophin 358, na początku nie bardzo za nim przepadałam, bo smużył, ale teraz chyba troszkę zgęstniał i aplikuje się jak marzenie ;) Chyba wolę takie bardzo bardzo jasne nudziaki od czystej bieli, lepiej grają z moją karnacją.

Niby nic specjalnego, ale bardzo dobrze nosiło mi się to zdobienie, do tego stopnia, że nie zmywałam go przez ponad tydzień! A jak wam się podoba? :)





środa, 6 września 2017

Blogowa wyprzedaż.

Witajcie ;)
Ruszyła blogowa wyprzedaż! Lakiery, płytki i stemple czekają na nowy domek ;) Wszystkie informacje i zdjęcia tutaj, klik! lub w zakładce na górze ;)

Pozdrawiam :)


poniedziałek, 4 września 2017

Lilie smolinosy. Wakacyjny paznokciowy projekt.

Witajcie ;)
Wszyscy już na finiszu, a ja publikuję przedostatnie zdobienie. Mam nadzieję, że wam się spodoba, bo ja byłam z niego bardzo zadowolona. Kwiaty to mój ulubiony motyw w zdobieniu paznokci, jak z resztą wiecie, bo połowa zdobień na tym blogu (nie mówiąc o szacie graficznej) to właśnie kolorowe kwiatuszki ;)


Niedawno znalazłam na BPS przecudownie śliczną płytkę. W końcu ktoś o mnie pomyślał i stworzył taką, która w całości składa się z kwiatowych wzorów, takich w sam raz do reverse stamping! Możecie znaleźć ją tutaj, klik! Od razu zamówiłam ją za punkty (wtedy się jeszcze dało). Niestety gdy do mnie przyszła, to spotkało mnie spore rozczarowanie. Większość wzorów się nie odbija, współpracują tylko z dwoma stemplami z mojej kolekcji. Są bardzo płytko wyżłobione i tylko twarde stemple dają radę. Co śmieszniejsze, mam dwa identyczne przezroczyste stemple (jeden z B. loves plates, drugi z BPS) i jeden odbija, a drugi nie :D


Dlatego naklejki są na tylko dwóch pazurkach, z całej kolekcji odbiły się tylko na pierwszym stemplu z mojej kolekcji, dwustronnym czarnym z białą gumą i przezroczystym z B. loves plates. Nawet na matę nie chciały się przetransferować. Może mnie trafił się nieudany egzemplarz, widziałam tą płytkę na kilku blogach i opinie były pochlebne. Nigdy nie miałam problemów z innymi płytkami BPS.


Na początku miałam namalować storczyki, ale mój wzrok przykuł inny wzór. Od razu wiedziałam, że moje lilie nie będą białe... Moja babcia w swoim ogrodzie miała kiedyś pomarańczowe lilie o charakterystycznym zapachu i nazwie - babcia mówiła na nie smolinosy, bo gdy się je wąchało, to bardzo brudziły nos czarnym pyłkiem ;)


Efekt ogromnie mi się spodobał. Nie mogłam się napatrzeć na moje smolinosy. Nigdy nie nosiłam tak długo pomarańczowych paznokci, bo nie przepadam za tym kolorem, ale w tej wersji mnie zachwycił. Z daleka lilie wyglądały jak naklejki wodne. 

Wykorzystałam pomarańczowy lakier Colour Alike o nazwie Marchewkowe pole, dostałam go w jakimś rozdaniu, a za białe tło posłużył mi Sophin 358. Całość zamtowiłam topem Golden Rose. Ostatnio wszystkie zdobienia bardziej podobają mi się w matowej odsłonie, kiedyś nie do pomyślenia! ;)

Lubicie kwiatowe zdobienia? Znacie nazwę 'smolinosy', czy tylko moja babcia tak na nie mówi? :D


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...