sobota, 31 maja 2014

Nowości kwietnia i maja.

Nie chciałam rozdzielać zakupów na dwa miesiące, bo w sumie były robione jednym ciągiem (promocje -40% w SP i Naturze, tak byłam tam! w Tarnowskich Górach ;) i -49% w Rossmannie), głupio byłoby dać pół do kwietnia, a pół do maja. Oj przybyło troszkę lakierów ;) Jednak są to zakupy bardzo dobrze przemyślane. No może oprócz tych z Super Pharm ;)
Ale od początku...
To jeszcze kwietniowe zakupy. Olejek łopianowy z chili i Szampon Farmony, tym razem lniany. Bardzo je lubię. Równie dobrze spisują się gąbeczki do mycia twarzy. Krem do stóp już słabiej, szukałam Bielendy w Rossmanie, ale już nie ma.. Ciekawe dlaczego? U was jest?
Od dawna kusiła mnie ta odżywka do paznokci i nie zawiodłam się, jest bardzo fajna ;) Przy okazju kupiłam dwa słoiczki ozdób 'na zaś', bo kosztowały 3 zł w 'cenie na do widzenia'. Miętowego lakieru potrzebowałam na Wielkanoc, bo mój stary zgluciał :(
Jest coraz cieplej, więc różnorakie chusteczki się przydają ;) Ja posiadam truskawkowe, dziecięce i z dezodorantem ;) Do tego moja nieodzowna pomadka, choć ze zmianą opakowania coś chyba poknocili w składzie, bo bardzo się rozpuszcza, wcześniej była twardsza :( Potrzebowałam kremu tonującego. Nigdy nie stosuję fluidów, podkładów, są dla mnie za ciężkie. Wolę lekkie kremy tonujące, bb itp.Myślałam, że też będzie objęty promocją -49% a tu figa :(
Pierwsza część lakierów - Super Pharm 1+1 za 1 grosz, I Life i Essence były w tej samej cenie (6.99), są to odcienie kolejno: 36 oraz 109 off to miami. Z mini czy raczej trendy Lifami jest tak: u góry nr 22, a toppery to od lewej: kropki 04, kropki 06 i kropki 08 ;)
Tu łupy z Natury ;) nie mogłam nie zahaczyć o Naturę będąc w Tarnowskich Górach. Akurat udało się wcelować w promocję :D Sandy na -40% się nie załapał, ale sam w sobie był już obniżony, złapalam go z wyprzedażowego koszyczka. Od lewj: My Secret 147 lavender, Sensique 153,  Essence C&G 169 a hint of love, Essence topper 23 million dollar baby.
W pierwszej kolejności nie planowałam lakierów, same odżywki, top i pomadki. Niestety nie było tej na której najbardziej mi zależało - Pomadki Błyszczykowej Lovely nr 1. A jak już była to zmacana. CHoć przebojem była dwukolorowa. Tak, od naświetlania i gorąca w szafie Lovely od góry (bo tam jest ta szybka) zmieniła kolor na nude, dół sztyftu był różowy. Fuj!
Jednak strasznie mnie te pomadki korciły i po dłuższych rozważaniach (i przeszukiwaniach szaf aby znaleźć nietknięte) odnalazłam dwie, obie o numerze 6 ;) A lakiery były mi potrzebne ;) biel się skończyła, a szarego nie miałam dobrego ;)
A tu niedawne zakupy. TO co został z próbek Biowaxu z Biedronki, lakier do eksperymentów, chyba nr 202, ale nie pamiętam i łupy z częstochowskiej hurtowni AR Style. Widok 3 ścian obwieszonych takimi właśnie saszetkami z ozdobami działa kojąco na duszę pazurkomaniaczki ;) dodatkowo dwa pędzelki: jeden do one stroke i jeden cieniutki, wygięty. Niestety zdarłam z niego farbę jak czyściłam włosie...:/

Zapomniałam dodać do zdjęć perfumy - Puma Animagical i odżywkę Nivea Long Repair.

Jak na dwa miesiące to stosunkowo niewiele biorąc pod uwagę, że ostatnio kupuję lakiery tylko przy okazji promocji :D


Jak wam się podobają moje zakupy? Który lakier pokazać w pierwszej kolejności?


wtorek, 27 maja 2014

Garść rozdań ;)

Wybaczcie mi, że ostatnio wcale mnie nie ma. Mam tyle pracy, że nie ogarniam, jednak obiecuję, że w wakacje będę tu zdecydowanie częściej. Mam już naszykowane milion zdjęć ze zdobieniami i ogólnie lakierami ;) a dodatkowo nawiązałam współpracę i właśnie oczekuję na paczkę ;)
Jednak przechodząc do sedna, zapraszam na rozdania :)

 Na prawdę warto, biorąc pod uwagę te cudowności oraz dodatkowo Dominika spełni kosmetyczne życzenie, do którego ma dostęp w UK ;) Barry M <3

U Beaty z kolei najbardziej podobają mi się cienie i tinty do ust ;) 

Zapraszam was serdecznie w imieniu dziewczyn ;) wszystkie kosmetyki są tego warte, świetne nagrody!




sobota, 24 maja 2014

W walce o piękne włosy - woda brzozowa Isana

To już chyba będzie moja osobista seria włosowa - "w walce o piękne włosy", mam nadzieję, że się nie pogniewacie jak czasem w przerwie od paznokci wrzucę coś włosowego ;)
Z tą wodą męczę się już dwa lub trzy miesiące. Czytałam, że pobudza porost włosów i przedłuża świeżość, na obu właściwościach mi zależało, choć na tej pierwszej bardziej, bo nie mam problemu z przetłuszczaniem się włosów, myję głowę średnio raz na trzy dni ;)
Moja mama była bardzo zdziwiona jak wyczytała z etykietki co to jest, potem mi wyjaśniła, że niby wiadomo było do czego to służy, ale ona pamięta jak woda ta miała wielu amatorów...niekoniecznie do wcierania lecz do picia :D
A jak to jest w rzeczywistości? Niestety poprawy w stosunku do dłuższej świeżości nie zauważyłam. A co do przyspieszonego porostu to wcierałam ją w zakola aby zagęścić tam włosy i pojawiło się troszkę puszku, tzw 'baby hair', jednak nie jest to jakaś szalona ilość. 
Będę jednak wcierała dalej, zobaczymy co z tego wyniknie ;) no i można spryskać włosy w ciągu dnia, wtedy faktycznie są odświeżone.
Na plus jest także zapach - troszkę jak sok jabłkowy (no i ten kolor!), ale także budzi we mnie wspomnienia z dzieciństwa, jak byłam mała to lubiłam chodzić po lesie brzozowym mojego dziadka i gaiku brzozwym za drogą, co z tego że potem (jeśli to była wiosna) zdychałam przez alergię na pyłek brzozy... I tam zdzierałam korę tych białych drzew warstwa po warstwie aż do zielonej, która przepięknie pachniała i tak śmiesznie szczypało w język jak się polizało ;) właśnie tą nutę czuję w tym kosmetyku, niestety jest 'zagłuszona' przez alkohol :(
Co do względów technicznych, butelka jest beznadziejna, z lekkiego plastiku, nieszczelna i z ogromną dziurą, dlatego ja przelałam ją do butelki z 'psikaczem' po Gliss Kur, już nie pamiętam jakim ;) 
Za to pojemność jest ogromna, a cena strasznie niska.

Stosowałyście wodę brzozową? A może kojarzy wam się tak jak mojej mamie? :D



niedziela, 4 maja 2014

Łapacz snów.

Hej dziewczyny!
Motyw łapacza snów podobał mi się odkąd byłam dzieckiem.. Już nie pamiętam gdzie widziałam go pierwszy raz, ale lubiłam wtedy Pocahontas i indiańskie klimaty..Miałam nawet koszulkę nocną z logo Pocahontas i frędzelkami jak przy jej sukience ;)
Zdobienie to powstało na wiosenny konkurs Golden Rose, ale nie zdążyłam go wysłać, bo pomyliły mi się terminy, ale i tak nie miałabym większych szans ;)



Do tego zdobienia użyłam:
Delia Coral Prosilk nr 157
Golden Rose Rich Color 38
Essence nail art stampy polish 001 stamp me! black
Miss Selene 104

Widziałam już wiele tutoriali jak wykonać podobne zdobienie, więc jeśli wam się spodobało to możecie je powtórzyć u siebie ;) Ogólnie to ostatnio dość modny motyw, widziałam już tatuaże, koszulki, a nawet łapacze na allegro.
Ja nie jestem do końca zadowolona z mojego zdobienia, bo top mi je rozmazał, jednak jak na moje możliwości to wyszło całkiem dobrze ;)

A jak wam podoba się motyw łapacza snów?

sobota, 3 maja 2014

W walce o piękne włosy - Garnier odżywka AiK

Witajcie po przerwie ;) miałam tyle zajęć, że ciężko było mi się zebrać do blogowania.. Mam nadzieję, że teraz będzie już lepiej ;)
Dzisiaj pokażę wam jedną  z moich ulubionych odżywek ;) Garnier Ultra Doux olejek z avokado i masło karite.

Moje włosy nigdy nie były wymagające, dopóki nie wdało się zapalenie skóry i myślę, że zapuszczanie również miało wpływ na stan końcówek, bo nie lubiłam odżywiać włosów.. Jednak w końcu zrozumiałam, że nawet moje gęste grubasy potrzebują porządnej pielęgnacji i zaczęłam poszukiwać dobrych i tanich odżywek ;) 
Zdaję sobie sprawę, że odżywka d/s przy suszeniu suszarką niewiele pomoże, ale zanim jeszcze wprowadziłam serum to już widziałam poprawę - ma znaczny wpływ na poprawę stanu końcówek, mniej się rozdwajają. Dodatkowo dostatecznie dobrze wygładza moje włosy, choć nie wiem czy poradzi sobie z włosami puszącymi się, bo moje takie nie są. Nie wiem czy przedłuża świeżość skóry głowy, bo ja nakładam ją tak mniej więcej od ucha w dół, bo boję się, że obciąży moje włosy.

Ma kremową konsystencję, niezbyt zwartą, ładnie sunie po włosach ;) A jak cudownie pachnie! Dla mnie to jakieś ciasteczka ;) szkoda tylko, że zapach nie utrzymuje się na dłużej :(
Podoba mi się również opakowanie, zwłaszcza ten słodki listek - dziubek do otwierania ;) szkoda tylko, że dużo produktu zostaje w opakowaniu i nie można się do niego dostać bez rozcinania..

Ogólnie jestem z tej odżywki zadowolona. Myślę, że będę do niej wracała ;)
Znacie, używacie? A może macie innych tanich a dobrych ulubieńców odżywkowych? Koniecznie się pochwalcie!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...