16 grudnia

Zimowy krajobraz - #zimazowidia. BLOGMAS 2021.

Zimowy krajobraz - #zimazowidia. BLOGMAS 2021.

Uwielbiam las zimą. Nagie gałęzie drzew pokryte śnieżnym puchem i choinki pokryte warstwą śniegu... Mróz szczypiący w nos... I ta cisza, kiedy słychać tylko chrupanie śniegu pod stopami. 

Moje paznokcie na drugi tydzień projektu miały być odzwierciedleniem zimowego lasu w mroźną noc. Dlatego wybrałam czarny lakier z drobinkami holo jako tło, biały lakier do stempli i srebrny glitter do pokolorowania wzorów.





Tematem drugiego tygodnia projektu #zimazowidia jest po prostu "zimowy krajobraz". Ja akurat wybrałam zimowy las nocą, ale to tylko moja interpretacja. Byłam bardzo zadowolona z mojego zdobienia.... Dopóki nie zobaczyłam Waszych interpretacji. Wszystkie prace, które wykonałyście są niesamowite i tak dopracowane, że aż zbierałam szczękę z podłogi. 

Moje paznokcie z zimową krainą wciąż mi się podobają. Już dawno chciałam stworzyć coś w tym stylu i pewnie gdyby nie projekt, to dalej bym odsuwała ten pomysł na kiedy indziej. Ale to z Waszych zdobień jestem strasznie dumna <3








Jako tło posłużył mi lakier A England The Raven. Strasznie chciałam mieć jakiś lakier z tej firmy w swojej kolekcji... Ale na tym konkretnym troszkę się zawiodłam. Drobinki holo były bardzo mało widoczne. Wykonywałam zdjęcia w sztucznym świetle żeby złapać cokolwiek, chociaż w buteleczce.
Ale przynajmniej łatwo się aplikuje, dobrze kryje i szybko schnie ;)



Do zdobienia użyłam:
lakier A England The Raven
biały lakier do stempli B. loves plates BLP02 B. an Arctic Snow 
srebrny glitter Essence 101 crashed the party?!
płytka do stempli Nicole Diary - L13

09 grudnia

Pierwszy śnieg - #zimazowidia. BLOGMAS 2021

Pierwszy śnieg - #zimazowidia. BLOGMAS 2021
Zastanawiałam się, czy dodawać moje zdobienia na projekt również na bloga. Tak długo myślałam, że aż się spóźniłam z pierwszym tygodniem i jest już połowa drugiego :D Na instagramie na szczęście post pojawił się na czas. 

Oczywiście śnieżynki nosiłam już w tym roku kilka razy, ale do projektu wybrałam bardzo klasyczną odsłonę śnieżynkowych paznokci: granatowe tło i białe gwiazdki.






Niedawno swoje urodziny obchodziła nasza lakierowa koleżanka Kasia Lochnailsmonster i razem z dziewczynami z urodzinowej grupy tworzyłyśmy dla niej kolaż, którego motywem przewodnim były zdobienia inspirowane pracami Kasi. Ja finalnie wysłałam inne zdobienie, bo dziewczyny tworzyły jeszcze w klimacie jesiennym i nie chciałam wyskakiwać z moimi śnieżynkami jak Filip z konopi, ale zachowałam je na później i na pierwszy tydzień projektu było jak znalazł.
 




Lakier, który stworzył mi takie piękne tło pod śnieżynki, to stary i zapomniany Avon Speed Dry o nazwie Underworld. Musiałam go od kogoś dostać lub wygrać w rozdaniu, bo znalazłam go w kącie Helmera przy remontowych porządkach, nie przypominam sobie, żebym go używała. 

Lakier jest wyjątkowy. W granatowej bazie ma niebieski i zielonkawy shimmer oraz kawałki folii, która w połączeniu ze śnieżynkami sprawia wrażenie kawałków lodu. Niestety nakłada się go ciężko - malowałam tak jak zwykle, cienkimi warstwami a cały czas miałam wrażenie, że lakier ucieka mi z paznokcia, jakby zostawał na pędzelku, a na paznokciu miałam brudne niebieskie smugi, które w dodatku szybko zasychały i przy nakładaniu kolejnej warstwy potwornie się mazały. Znalazłam jednak na to sposób - bardzo szybkie nakładanie i grubsza warstwa produktu.


Do zdobienia użyłam:
lakier Avon Underworld
biały lakier do stempli B. loves plates BLP02 B. an Arctic Snow
płytki Born pretty BP-L018 (pierwsza wersja z matrioszkami, już niedostępna)




02 grudnia

Projekt #zimazowidia. BLOGMAS 2021

Projekt #zimazowidia. BLOGMAS 2021

I znowu mamy grudzień... To nie tak, że ja lubię zimę. Wkurza mnie, że szbko robi się ciemno, jest zimno, ciągle leje (bo śniegu to u nas raczej nie uświadczysz, no chyba że po nowym roku), a jak już pada śnieg w święta to z deszczem i zaraz topnieje.... Jednak grudzień to jeden z moich ulubionych miesięcy w roku. Kocham Święta! 



A najbardziej ze wszystkich zdobień kocham te świąteczne. Kiedyś mówiłam, że śnieżynki i kwiaty... ale kwiaty już mi się przejadły. Je można nosić cały rok, a śnieżynki tylko 2 czy 3 miesiące w roku, dlatego może aż tak bardzo na nie zawsze czekam <3


W zeszłym roku próbowałam swoich sił w blogmasach, ale udawało mi się zachować regularność tylko na początku grudnia. Plany były zupełnie inne ;) w tym roku nie narzucam sobie presji blogowania, bo... właśnie wystartował projekt na moim instagramie. 

Wszystkie chętnie lakieromaniaczki zapraszam do wspólnej zabawy!

Zaczęło się... od końca, bo od nagrody. Udało mi się 2 razy wygrać konkurs OPI i dostałam 2 zestawy po 10 lakierów, które w większej części się powtarzają. Jedną dziesiątkę planowałam oddać, w ramach rozdania, więc czemu nie zabawić się we wspólne malowanie?




Razem z pomocą moich obserwatorek powstały 4 tematy. Opiszę każdy z tematów w kilku słowach i dodam inspiracje, które mogą Wam pomóc w razie braku weny.

1. Pierwszy śnieg 30.11. - 06.12.


Tytuł wziął się stąd, że akurat gdy myślałam nad projektem padał pierwszy w tym roku śnieg. Stopniał równie szybko jak się pojawił. W pierwszym tygodniu malujemy po prostu śnieżynki. Śnieżynki w każdej postaci: białe, kolorowe, na ciemnym tle, połączone z geometrycznymi motywami albo abstrakcją... a może śnieżynkowe ciasteczka albo śnieżynki jako ozdoby choinkowe?




2. Zimowy krajobraz 07.12. - 13.12.


Wzięłam za punkt honoru, że skoro organizuję wyzwanie dla polskich obserwatorek, to tytuły też muszą być po polsku... ale cały czas gdy myślę o tym tygodniu wyzwania, to chodzi za mną piosenka "Walking in the Winter Wonderland". A temat to podpowiedź od Marty @piontkowaa. Chciała temat, w którym będzie można zastosować gradient - proszę bardzo <3
Wszelkie choinki, ośnieżone drzewka, las zimą, a może nawet zorza polarna - to wyzwanie kreatywne dla Was.




3. Zimozielone 14.12 - 20.12.


To chyba mój ulubiony temat. Uwielbiam motyw ostrokrzewu (pamiętajcie, ostrokrzew to nie jemioła! bardzo denerwuje mnie gdy ktoś na te ostre listki z czerwonymi kuleczkami mówi jemioła...) oraz innych zimowych gałązek czy roślin, najlepiej w połączeniu ze śniegiem. W tym tygodniu nie zabraknie również miejsca dla czerwonych kwiatów gwiazdy betlejemskiej czy iglastych gałązek choinki. 
Miałam małą zagwozdkę jak nazwać ten tydzień. Myślałam po prostu o "zimowych gałązkach", ale zaraz po "zimowym krajobrazie" tak jakoś mi to nie grało... Stąd "zimozielone", bo tak się mówi na gałązki, które są zielone przez cały rok. Może jest na sali jakiś botanik, który mnie poprawi jeśli coś pokręciłam z nazwą (nigdy nie obrażam się za konstruktywną krytykę) ;)




4. Inspirowane 21.12. - 03.01.


Kto zauważył, że ten "tydzień" wyzwania, to tak na prawdę dwutydzień? Brawo. Specjalnie wydłużyłam ostatni temat, bo akurat zahacza o święta, a wiadomo jak jest w tym napiętym czasie. Zamiast malować paznokcie myślimy o lepieniu pierogisów i pierniczkach. Poza tym może na Święta macie ochotę na jakieś specjalne paznokcie, a nie narzucone przeze mnie ;)
Inspirowane to pomysł Pauliny Lakiernia Pulinki. Doradziła mi inspirowanie się moimi zdobieniami jako temat projektu, ale moja wrodzona skromność (taa ;)) podpowiada, że lepiej będzie, jeśli w tym tygodniu będziemy się po prostu inspirować zimowymi paznokciami znalezionymi w internecie, czy to na instagramie czy na blogach i będziemy w ten sposób wspierać różnych twórców. Nie wiem jak wy, ale mój folder z zapisanymi na Insta pęka w szwach ;) Oczywiście będzie mi bardzo miło, jeśli zainspirujecie się którymś z moich zimowych zdobień (trochę ich już namalowałam przez te lata).


Wybrałam dość łatwe tematy, aby każda z Was, która tylko ma ochotę mogła przyłączyć się do wspólnej zabawy, nie tracąc masy czasu na wymyślne zdobienia. Poza tym tematy są bardziej zimowe niż świąteczne - zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy podchodzą do tematu Bożego Narodzenia tak samo, a śnieżynki czy zimowy las nie są związane z kwestiami wiary.


Nagroda

Główną narodą jest zestaw 10 klasycznych lakierów OPI w urodzinowym opakowaniu. Lakiery są nowe, nie były przeze mnie używane. Sama dostałam je jako nagrodę w konkursie organizowanym na Instagramie @opi.poland i chcę je przekazać dalej. Główna nagroda zostanie przyznana za najlepsze zdobienie (lub najlepsze zdobienia). Oprócz mnie decydować będzie moja osobista komisja. 

Poniżej możecie zobaczyć jak mniej więcej wygląda taka nagroda. Na zdjęciu mój zestaw, lakiery w tym do wygrania nieco się różnią.

Oprócz nagrody głównej pojawią się nagrody pocieszenia w postaci zestawów lakierów (za frekwencję, zaangażowanie czy jako wyróżnienie). Będą to nowe lakiery takich marek jak OPI, Golden Rose, Essie czy A England. Prawdopodobnie pojawi się również coś do stempli. Raczej nie przewiduję lakierów hybrydowych, ale jeśli wygra osoba, która maluje hybrydami, to pomyślę o ufundowaniu nagrody. 

Oczywiście w projekcie mogą brać udział tylko osoby pełnoletnie lub posiadające zgodę opiekuna. Nagrody wysyłam tylko na terenie Polski, do paczkomatu Inpost. 



Co myślicie o projektach paznokciowych i wspólnym malowaniu? Ja już dawno nie brałam udziału w żadnym, więc jeszcze bardziej cieszy mnie to, że mogłam go stworzyć od podstaw <3 

Przy okazji zapraszam na mój Instagram, gdzie codziennie otwieram kalendarz adwentowy Essie. To mój pierwszy kalendarz adwentowy z czymś innym niż czekoladki, dlatego strasznie się jaram :D

14 października

Haul lakierowo-kosmetyczny. Edycja lato-jesień 2021

Haul lakierowo-kosmetyczny. Edycja lato-jesień 2021

Cofnijmy się w czasie o jakieś... siedem do pięciu lat. Nie ma jeszcze tik toka, instagramy są mniej popularne niż obecnie, a ludzie czytają blogi. Uwielbiałam to. Z chęcią zaglądałam do moich blogowych koleżanek i czytałam o tym, jak wykonały paznokcie krok po kroku. Oczywiście teraz zaglądam do nich na instagramie, ale to jednak nie do końca to samo. Jednymi z moich ulubionych wpisów były posty z haulami, inaczej określane jako "chwalipięckie". Chętnie patrzyłam na zdjęcia nowych lakierów, które dziewczyny dostały lub kupiły. Dowiadywałam się o nowych kolekcjach, innych, mniej znanych markach, czy promocjach. Marzyłam o tym, że kiedyś też sobie kupię ten czy inny lakier...

Sama również lubiłam przygotowywać takie wpisy. Ułatwiało mi to pisanie postów, gdy mieszkałam poza domem rodzinnym, bo zawsze mogłam spojrzeć do posta i sprawdzić, jak dokładnie nazywał się lub jaki miał numer jakiś określony lakier. Postanowiłam do tego wrócić. Teraz nie kupuję lakierów zbyt często. Zwykle przewalam kasę na książki lub buszuję na vinted :D Ale może od czasu do czasu wrzucę tu kilka zdjęć nowości zebranych z kilku miesięcy.


ILNP: Empress, Party Hat, Homesick, Chateau, Riding Waves



Painted Polish Rose Quartz Revival 2.0, A England: Peaseblossom a fairy, The raven, Into the rose-garden



Cirque Colors: Rose Canyon, Garnet, Tanzanite, Paraiba i Kinetics Zephyr



Odkąd na OLX dodano opcję wysyłki, mój portfel szaleje. A zwłaszcza gdy robią promocję i za wysyłkę płaci się jedynie 1zł. Nigdy nie miałam nic od ILNP, A England, PP czy Cirque Colors. Gdy zobaczyłam, że pewna Pani wystawia zestawy tych lakierów, praktycznie nieużywanych po 50 zł... no musiałam. I tak udało mi się stargować 10 zł przy zakupie dwóch zestawów. 12 lakierów tych marek za 92 zł (jeden A England dostałam w gratisie <3). Kinetics Zephyr kupiłam u innego sprzedawcy, za 11 zł z wysyłką (nowiusieńki!)

Ella+Mila: Top coat, berry much in love, i pink i love you, sunburst, i mint it, don't be blue i ocean air




Lakiery Ella+Mila trafiły do mnie w ramach współpracy. To lakiery do paznokci, które są wegańskie, nie były testowane na zwierzętach i są bezpieczne, bo nie zawierają szeregu szkodliwych substancji, które pojawiają się w kosmetykach. Pełna recenzja znajduje się tutaj. To bardzo dobre produkty i świetnie mi się z nimi pracowało. 
 

OPI Alpaca my bags i You don't know Jacques!



Od początku roku chciałam wziąć udział w konkursie OPI, organizowanym co miesiąc na polskim instagramie marki. Co miesiąc trzeba było użyć jednego z konkursowych kolorów miesiąca. Niestety ja miałam do tej pory w swojej kolekcji tylko 3 opiki, z czego żaden z nich nigdy nie zakwalifikował się do kolorów miesiąca. Powiększyłam więc kolekcję o szarobrązowy You don't know Jacques! czyli jeden z kolorów września i razem z nim kupiłam przepiękny Alpaca my bags (ta nazwa!).


Kinetics: 485 Oblivion, 493 Fresh Start, 500 Melt down, 476 Renascent, 474 Epicure Wine, 469 Dust Temple



Lakiery Kinetics są jednymi z moich ulubionych, choć nie mam ich zbyt dużo w mojej kolekcji. Do tej pory miałam tylko neonowe kolory (kolekcję Boss up), których używałam głównie latem. Brakowało mi bardziej podstawowych kolorów, a promocja na lakiery Kinetics w drogerii Joka dodatkowo zachęcała ;). Często jest tak, że nie wiem czym pomalować paznokcie, a mam mało czasu - wtedy sięgam po sprawdzone lakiery w klasycznych kolorach - czerwień, nude, oliwka... Stąd moje wybory kolorystyczne. Strasznie szkoda, że w sklepie, w którym robiłam zakupy, nie było dostępnej najnowszej kolekcji jesiennej Affection, bo jest cudna, ale za to kupiłam sobie pastelowo-neonowy żółty i błękitnoszary z kolekcji wiosennej Unfreeze. 




Przy okazji kupowania Kineticsów uzupełniłam moich ulubieńców i totalne musthave do robienia paznokci: szybkoschnące topy i żel do skórek Sally Hansen. Od razu 3 topy, no bo po co się rozdrabniać, jak już trafiły się w dobrej cenie. Rada: nie kupujcie ich w sieciowych drogeriach stacjonarnych. W internecie są często ponad 2 x tańsze.




Po wielu latach otworzyli Naturę w moim mieście! Tu muszę pochwalić mojego Narzeczonego. Zawsze jak jeździliśmy na wakacje i zwiedzaliśmy jakieś miasto, sprawdzałam czy jest tam Natura, bo bardzo lubię kosmetyki z tej drogerii i zawsze można trafić na jakieś fajne promocje. Pewnego razu zabrał mnie na spacer po mieście i pokazał swoje odkrycie: nowiusieńka Drogeria Natura. Gdybyśmy żyli w filmie, zabrzmiałoby wtedy Alleluja :D

Nie testowałam nigdy baz ani odżywek z Sensique, a jest ich całkiem duży wybór. Do tego kupiłam sobie bazę do hybryd, bo akurat mi się skończyła i lakier My Secret w piaskowym kolorze.


Stara tapeta! Trochę za nią tęsknię, ale uwielbiam moją nową sypialnię <3


Szukam dobrej bazy na moje paznokcie z bruzdami. Całkiem fajnie sprawdzała mi się baza Magi, ale stwierdziłam, że spróbuję Orly Ridgefiller, ze względu na mleczny kolor (i okazyjną cenę). Jest ok, lakier dobrze się trzyma, a przez mleczy odcień i krycie fajnie podbija kolor lakieru. Niestety jest dość rzadka, przez co nie do końca pokrywa te moje nieszczęsne bruzdy po jednej warstwie, a nałożona nieco grubiej długo schnie :( Jak macie jakieś dobre bazy warte uwagi, dajcie znać :)




Zawsze zazdrościłam ludziom, którym udaje się wyhaczyć coś ciekawego w Rossmannie na cenie na do widzenia, albo na skrytopromocjach, które wrzucają na grupy na facebooku. Niestety mi nic nigdy nie trafiło się za 1zł czy inną drobną cenę... aż do uzupełniania produktów Uzdrovisca, które bardzo lubię ;)  Zauważyłam błąd cenowy na ampułki Uzdrovisca. Normalnie kosztują coś ponad 50 zł, w promocji kosztowały 36 czy 38 zł, a na metce przy tej konkretnej ampułce było... 13 zł. Oczywiście musiałam kupić dwie sztuki! Byłam w tym samym Rossmannie 2 dni później - po mojej ampułce została wyczyszczona półka, ale cenę zmienili na taką, jak przy pozostałych, czyli te niecałe 40 zł.
Podobno co drugi głupi ma szczęście, może dlatego tak rzadko mnie spotyka :D




W naszej łazience pachnie siarką... nie, to nie zabrzmiało dobrze. Ale tak jest, ponieważ rodzice pojechali na kilka dni do Solca Zdroju na baseny i zabiegi i mama wpadła w szał zakupów kosmetycznych. Na razie testujemy. Planuję napisać na ten temat post, bo nie pamiętam kiedy pisałam o czymś innym niż lakiery i zdobienia... ;)




Ostatnie zakupy pod hasłem: musiałam coś kupić żeby rozmienić 100 zł i mieć na autobus (we wsiobusach trzeba mieć odliczone hajsy na bilet, albo chociaż taki banknot, z którego kierowca szybko wyda "w biegu", czyli np. 10zł). Zostałam do nich zmuszona, ponieważ w 4 sklepach typu spożywczy czy piekarnia odmówiono mi sprzedaży czegokolwiek, jeśli chcę zapłacić całym banknotem 100zł. Uważam to za skandaliczne, bo przez to odjechał mi autobus, musiałam czekać godzinę na następny, a było zimno, padał deszcz i w efekcie się rozchorowałam i zostałam odesłana na L4 drugiego dnia nowej pracy -.-
Do czego to doszło, że człowiek ma pieniądze, a nie może niczego kupić. Jeszcze jakbym chciała tylko rozmienić banknot, ale ja chciałam sobie kupić kilka rzeczy do jedzenia (nie, to nie było o 8 rano, ani w poniedziałek).. Na szczęście w drogerii nie mieli takich problemów, a ja kupiłam sobie mój ulubiony peeling Nacomi (wcześniej miałam fioletowy i chyba różowy, ale już dawno go nie widziałam).


Tęsknicie czasem za starymi czasami na blogach? Dajcie znać, czy takie posty zbiorcze z nowościami są jeszcze dla Was interesujące. Czasami fajnie jest wrócić do starszych formatów ;)

06 października

Moje paznokcie wakacyjne (i jednocześnie zaręczynowe!)

Moje paznokcie wakacyjne (i jednocześnie zaręczynowe!)
Jak wiecie, maluję paznokcie klasycznymi lakierami. Na tyle dobrze mi się utrzymują, że nie ma sensu robić hybrydy, zwłaszcza że mój odrost po 4-5 dniach wygląda jak u niektórych po dwóch tygodniach. Dlatego nawet na wakacje jeżdżę z klasycznymi paznokciami. Z doświadczenia wiem, że dzięki odpowiedniej technice malowania i lakierom, których używam, paznokcie przetrwają bez większych uszczerbków nawet do 7 dni, czyli (zazwyczaj) do końca wyjazdu. 
Oczywiście zawsze zabieram ze sobą najważniejsze produkty niezbędne do wykonania nowego manicure w warunkach polowych. 


Nowy manicure na wakacjach: co zabieram ze sobą?

W zasadzie to zabieram te same produkty, które są mi niezbędne do zrobienia nowych paznokci w domu. Na szczęście do tej pory zawsze jeździliśmy na wakacje samochodem, więc nadmierny bagaż nie jest problemem ;) 

Paznokcie w monstery wykonałam na kilka godzin przed wyjazdem


Oczywiście nie jest tego wszystkiego aż tak dużo, choć lista wydaje się długa:
- płyn do usuwania skórek (u mnie niezmiennie od lat Sally Hansen)
- cążki i radełko do skórek
- odżywka do paznokci lub baza pod lakier
- jeden lub dwa lakiery do paznokci w uniwersalnym kolorze
- top coat 
- zmywacz do paznokci w małej pojemności (lub w chusteczkach)
- kilka wacików kosmetycznych
- mały pędzelek do czyszczenia skórek

Czasami zabieram ze sobą jeszcze płytkę do stempli, stempel, zdrapkę i taśmę klejącą (zamiast rolki do czyszczenia ubrań do usuwania resztek ze stempla).


Jak zorganizować sobie miejsce do malowania paznokci na wakacjach?

Po tylu latach malowania paznokci, przestrzeń nie stanowi dla mnie większego wyzwania. W liceum malowałam koleżankom paznokcie na lekcji religii w ostatniej ławce, albo w szatni w piwnicy, przy gołej żarówce (prawie w ciemności). W domu moje stanowisko do malowania paznokci musi być dobrze zorganizowane, ale na wakacjach wystarczy mi dosłownie kawałek blatu i krzesło. Światło też jest dość ważne. 
Innym istotnym elementem jest zabezpieczenie blatu. Nie chciałabym zniszczyć zmywaczem czy lakierem cudzej własności, więc zawsze podkładam sobie jakiś ręcznik czy ścierkę i na to kładę ręcznik papierowy.

Zdobienie wykonane już na wakacjach, roboczy tytuł to "spienione fale na piasku" (jedynie lakier + stemple na całości)


Przy okazji, to było moje pierwsze zaręczynowe mani

Po co marnować czas na wakacjach na malowanie paznokci?

To dobre pytanie. W zeszłym roku byliśmy nad morzem tydzień, zabrałam ze sobą cały paznokciowy ekwipunek, a do domu wróciłam z tymi samymi paznokciami, z którymi nad morze pojechałam. Zwyczajnie nie miałam ochoty siadać do paznokci. Pogoda nie była zła (tzn. codziennie padało, ale było ciepło), dużo czasu spędzaliśmy na plaży i spacerach.
W tym roku byliśmy nad morzem aż 11 dni, z czego mnóstwo czasu spędzaliśmy w pokoju, bo było zimno, wiało, jeden dzień lało od rana do wieczora, obydwoje się przeziębliśmy... Skoro i tak siedziałam w pokoju, to sobie malowałam paznokcie. No i zdjęcia z zaręczynowej sesji z obdartym lakierem na paznokciach... tak średnio :D

Teraz po prostu mogę sobie na to pozwolić. Nie mam dzieci, które trzeba zająć, zwłaszcza gdy jest brzydka pogoda, a mój Narzeczony rozumie i szanuje to, że potrzebuję chwili dla siebie.


Paznokcie w klimacie naszych wakacji - miały obrazować nieustanny sztorm. Równie proste jak pierwsze.




Zdaję sobie sprawę, że dla kogoś, kto nie maluje paznokci, albo stawia na hybrydy czy żele, mój wpis może wydawać się śmieszny, ale nikt tak nie zrozumie drugiej lakieromaniaczki jak inna lakieromaniaczka. Poza tym to działa też w drugą stronę - nie skupiam się już tak na wakacyjnej kosmetyczce do makijażu: krem bb z spf, puder transparentny, zalotka do rzęs, żel do brwi i jestem gotowa. Powiedziałabym nawet, że mój Narzeczony zabiera tyle samo kosmetyków do włosów i brody, co ja do makijażu :D


Z tegorocznych wakacji wróciłam jako narzeczona. Jestem na prawdę niesamowicie szczęśliwa i kompletnie się tego nie spodziewałam! (chociaż po prawie 9 latach nie powinnam być zaskoczona - tak powiedział mi mój tata xD) Do końca wakacji trzymaliśmy wszystko w tajemnicy, żeby pierwsi dowiedzieli się nasi rodzice (osobiście, nie z facebooka czy instagrama), choć ciężko było nikomu się nie pochwalić, gdy ma się ochotę krzyczeć jak Monica z Friendsów :D Dlatego też dopiero teraz chwalę się tym faktem tutaj.